Dodaj do ulubionych

Rosnący wkurw

05.12.08, 10:49
Na nianię. Jest u nas od ponad półtora miesiąca. Ostatnie teksty:
"Myślałam, że już jej ten etap z kałużami przeszedł" (córka ma 1,5
roku, podejrzewam że fascynacja kałużami będzie trwać jeszcze parę
lat - a rozwiązanie jest proste, założyć dziecku kalosze i niech
sobie po kałużach lata...).
"Jestem obcą osobą". Chodziło o to, że dziecko ją gryzie, oraz
urządza sceny (w podtekście: powinniśmy cos z tym zrobić) - no to
powiedziałam, że my nie mamy z nią tego problemu (czytaj: więc jak
mamy coś zrobić). No, osobiście uważam, że po półtora miesiąca
uważać, że jest się obcą osobą dla dziecka, to znaczy że chyba cos
jest nie tak; nie mówic o tym, że musi sobie radzić z dzieckiem, na
tym m.in. polega jej praca.
"Potrzebuję trochę czasu, żeby się rozkręcić" - to na moją uwagę, że
może pobawiłaby się z dzieckiem, zaproponowała jakąś zabawę (to było
rano, po spędzeniu z dzieckiem godziny).
A poza tym jak tylko na coś zwróci jej się uwagę, to albo się
obraża, albo rozpoczyna długi monolog na temat "dla dziecka
najważniejsze jest bezpieczeństwo i zaufnie". Cóż, nie wiem, jak
jest z tym, co jest najważniejsze dla dziecka, ale ja mam trochę
większe wymagania od niani, niż tylko to, że jest...
Żeby nie było, niania nie musi sprzątać, robić zakupów, gotowanie ma
w minimalnym zakresie - zrobienie kleiku na mleku gotowanym, podanie
słoja, podanie zupy którą zrobiłam wcześniej, czasem musi ugotować
jajko. No, więc mój wkurw rosnie, a pogłębia go fakt, że dziewczyna
wyżera nam słodycze (na codzień raczej nie jemy słodyczy, ale zawsze
mamy "dla gości" - tzn. zawsze mieliśmy, bo teraz wszystko znika).
No, to się wyżaliłam. I szukam nowej niani smile.
Obserwuj wątek
    • deela Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 11:02
      wywal :o
    • thaigirl Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 12:18
      Porzeczka ja się tu bardzo mało udzielam, ale sytuacja jest taka
      podobna do mojej z teściową, że normalnie muszę napisaćwink

      Opcje są dwie:

      1. albo jej powiesz wprost: niech jej pani założy kalosze i niech
      mała gania po wodzie...nas nie gryzie, wiec nie zauważyliśmy
      problemu...nie życzysz sobie monologów na temat wychowania dziecka,
      bo to TWOJE dziecko i TWOJA odpowiedzilaność i etc. To naturalne ale
      dla pani widać niekoniecznie.

      jak jej tego wprost nie powiesz to sie bedziesz bez sensu nakręcać i
      insynuować co ona sobie myśli. bo może ona sobie wcale tak nie
      myśli. Twój wkurw bedzie narastał. a tak to rozładujesz.

      2. nie bedziesz w stanie z nia tak pogadac i jej podziękujesz.

      tak na marginesie - i tak masz dziewczyno masz lepiej niż ja. ja
      teściowej nie mogę podziekować tak jak Ty niani.
      • gimel4 Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 13:40
        nianię zmień bezwględnie. Jeśli dziecko ją gryzie, to znaczy, że nie akceptuje.
        To po co ma się męczyć? A poza tym, jak wyżera słodycze, to zastrzel, czy co. No
        jak tak można?!!! To znaczy u nas słodyczy nie ma, bo są pożerane z prędkością
        światła, ale nasza ukochana Zosia niczego nie tknie, mimo, że czasem siedzi
        długo i sama jej mówię, że ma lodówkę do dyspozycji. To po prostu świadczy o
        chamowatości i braku kindersztuby. Na drzewo!
        Aha. Teściową też można wysłać w kosmos. Jak się wtrąca i głupio gada, robię
        krótką jazdę. Tyle że ja nie jestem na nią w żaden sposób zdana.
      • porzeczka_mocna Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 22:29
        Thaigirl, powiedzenie wprost nie działa - a raczej działa, jak
        płachta na byka. Od paru dni mówię jej wprost, co ma robić, co mi
        się nie podoba itd. Efekt jest taki, że ona się obraża, albo zaczyna
        te swoje monologi na temat swojego doświadczenia, co jest ważne itd.
        I najbardziej irytują mnie własnie te jej reakcje na moje wymagania.
        I to, że gdy mnie nie ma, postepuje nie tak, jak bym chciała (nie
        mam żadnych kamer, ale niektóre rzeczy po prostu widać po powrocie
        do domu, bo dziewczyna nie zawsze pamięta o
        usuwaniu "pozostałości").
        Na dzień dzisiejszy jest tak, że dziewczyna popracuje u nas jeszcze
        do Świąt (chyba, że bardzo podpadnie, albo sama zrezygnuje), a ja
        szukam nowej niani.
        A teściowej ci współczuję - moja jest w porządku (niestety,
        opiekować się dzieckiem za bardzo nie chce - szkoda, ale cóż, ma
        pełne prawo do korzystania z życia tak, jak lubi).
        • thaigirl Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 22:38
          Porzeczka jak uwazasz ze sie nie dogadacie to wogole nie ma mowy o
          zmuszaiu sie do czegokolwiek - bo to ze strata dla wszytskich,
          przede wszytskim dziecka.
          I szukaj nowej niani.
          Powodzenia! - chociaż wiem, ze to nie łatwe znaleźć odpowiednią
          osobę.
        • trisonly Re: Rosnący wkurw 05.12.08, 22:43
          Jestem na etapie poszukiwania niani. Powiem szczerze, że takie
          sytuacje są mi (jeszcze) obce. Kurcze, nawet nie wiem, jak się za to
          zabrać, o co taką pytać, jak to zorganizować, w ogóle?
          Mój powrót do pracy jest dla mnie jeszcze większym stresem, no bo
          jak tu zostawić dziecko z obcą kobietą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka