Dodaj do ulubionych

bunt dwulatka

02.01.09, 16:46
Szanowne mamy.
Jestem właśnie na etapie buntu dwulatka u mojego synka: krzyki, bunt na słowo
nie, histeria, kładzenie się na podłodze.
Poczytałam troszkę w internecie na ten temat. Ale mam jeszcze jedno pytanie,
na które nie znalazłam odpowiedzi: czy kiedy dziecko zachowuje się tak jak
opisałam powyżej, można mu kazać iść do pokoju i powiedzieć, mu, że
porozmawiam z nim jak się uspokoi?
chodzi mi o fakt zostawienia go samego w pokoju.
Moja mama kiedy jej powiedziałam o takim sposobie okiełznania 2latka aż się
oburzyła.
Kurcze no tylko taki sposób okiełznania mi przychodzi do głowy, poza
ignorowaniem takiego zachowania.
Tylko czy on jest dobry? Ręce już mi opadają z bezsilności sad(((
Obserwuj wątek
    • green_land Re: bunt dwulatka 02.01.09, 19:20

      Czasami właśnie taki mały szok, czyli pozostawienie go samego na
      parę minut powoduje upragniony efekt. Ale uważaj, maluchy są cwane i
      prędko mogą wymyślić inny sposób na osiągnięcie swojego celu.
      Najważniejsze to nie dać po sobie poznać, ze się jest strasznie
      wkurzoną. Staraj sięmówić najspokojniej jak możesz, ale pewnym
      głosem.
      Ja robiłam tak: prosiłam, tłumaczyłam, ostrzegałam - tak ze 3 razy.
      Żeby mała wiedziała, co ją czeka jak się nie uspokoi. Gdy to nie
      pomagało, zaprowadzałam ją /trzymając czule za rękę/ na dywanik do
      sąsiedniego pokoju /który połączony był z moim drzwiami - nie
      zamykałam/, i jeszcze raz powtarzałam, że jak się uspokoi, niech
      przyjdzie, będę na nią czekała.
      Nigdy też nie kazałam jej przepraszać. Tłumaczyłam, że tak należy,
      ale wystarczyło, że - gdy się ociągała - przypominałam łagodnym
      głosem: wiesz, co należy zrobić.
      Ale bywało też, że wszystkie możliwe sposoby zawodziły, mi siadały
      nerwy i kończyło się awanturą.
      I jak najmniej staraj sie wymawiać to okropne "nie"smile Wtedy będzie
      miało większą moc sprawcząsmile
    • perse1 Re: bunt dwulatka 02.01.09, 20:34
      Hmmmm...u mnie etap buntu dwulatka zaczął się praktycznie juz po
      urodzeniu- ha ha i trwa z przerwami do dzisiaj(3,5 roku).Moja
      przesłodka córeńka ma 2 natury z przewagą tej diabelskiej i
      rzeczywiscie zawsze pomaga zamnkniecie jej w pokoju(tzn, nie
      zamkniecie ale uchylenie drzwi i powiedzenie,ze nie wyjdzie stamtąd
      dopóki sie nie uspoki i nie porozmawiamy -z tym ze czasem potrafi
      trzasnąć mi tymi drzwiami i powiedzieć NIE ,TO NIE! ale w wiekszosci
      uspakaja sie i przeprasza. ale u mnie nie ma szans,zebym kazała jej
      isć do pokoju- niestety trzeba ja tam ZAWLEC zeby ochłoneła- ale
      takie odosobnienie faktycznie działa,pozwala sie wyciszyc.
      Powodzenia i cierpliwości.
    • zuzalinda28 Re: bunt dwulatka 02.01.09, 22:52
      Bardzo Wam dziękuje za odpowiedź. Lepiej jest jak się wie, że to odseparowanie
      na jakiś czas to lepsza droga niżbym miała w porywie złości i frustracji dać
      klapsa dziecku.
      Ech ciężkie jest to wychowywanie.
      Człowiek stara się nie dopuścić do popełnienia jakiegoś błędu wychowawczego, ale
      to jak chodzenie po polu minowym. wink
      • tolka11 Re: bunt dwulatka 03.01.09, 18:30
        A potem będzie bunt czterolatka, bunt sześciolatka, bunt nastolatka,
        itp .....
        I taki młyn na własne zyczenie aż po gróbsmile
        • zuzalinda28 Re: bunt dwulatka 04.01.09, 22:08
          tolka11 co masz na myśli pisząc " na własne życzenie" ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka