Szanowne mamy.
Jestem właśnie na etapie buntu dwulatka u mojego synka: krzyki, bunt na słowo
nie, histeria, kładzenie się na podłodze.
Poczytałam troszkę w internecie na ten temat. Ale mam jeszcze jedno pytanie,
na które nie znalazłam odpowiedzi: czy kiedy dziecko zachowuje się tak jak
opisałam powyżej, można mu kazać iść do pokoju i powiedzieć, mu, że
porozmawiam z nim jak się uspokoi?
chodzi mi o fakt zostawienia go samego w pokoju.
Moja mama kiedy jej powiedziałam o takim sposobie okiełznania 2latka aż się
oburzyła.
Kurcze no tylko taki sposób okiełznania mi przychodzi do głowy, poza
ignorowaniem takiego zachowania.
Tylko czy on jest dobry? Ręce już mi opadają z bezsilności

(((