jam-agru
21.02.09, 18:31
Bardzo rozsądny i wyważony tekst. Dodam jeszcze, że dawanie dziecku
kieszonkowego niweluje późniejsze naciąganie w sklepie. Ja daję Małej złotówkę
dziennie, odkąd skończyła pięć lat. Oczywiście, gros przepuszcza na
Kinderjaja, ale przestała marudzić w marketach. Coraz częściej słyszę: "Ja
tylko patsę, nie kupuję".