Dodaj do ulubionych

Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych

14.04.09, 20:51
tak sobie ostatnio przeczytałam moje posty na tym forum sprzed roku i się
uśmiałam. Po urodzeniu drugiego synka byłam w mega depresji bo był wyjątkowo
trudnym noworodkiem - serio, bywało, że żałowałam, że chciałam drugiego
dziecka. Różnica 20mcy, więc starszy też był bardzo mały i bardzo
nierozumny...Nie było fajnie, nie chciałabym do tego okresu wrócić.

A teraz - mały za chwilę skończy rok, właśnie zaczął niezdarnie człapać wink
Kocham go nad życie, jest do mnie bardzo przywiązany i strasznie przytulański.
Chłopcy są ze sobą zżyci,zaczynają się razem bawić. Oczywiscie do sielanki
daleko i bywa, że wrzeszczę i mam dość, ale jest teraz BEZ PORÓWNANIA i
wierzę, że może być tylko lepiej!

to tak dla wszystkich zdesperowanych i niewierzących w lepsze czasy wink
Obserwuj wątek
    • mysza_myszynska Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 14.04.09, 20:53
      acha, i zapomniałam dodać, że zaczynam rozważać trzecie dziecko, choć na pewno
      nie teraz wink
      • agnicha9 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 14.04.09, 22:12
        dzięki za posta bo ja wymiękam przy 3 tyodniowym noworodku z kolkami poza tym
        anioł i 22miesięcy żywe srebro żywy,kumaty na maksa ale ma etap buntu i niecie
        niecie niecie i ryk ryk ryk. Płaczu nauczył się od młodszego bo widzi że my
        tulimy masujemy i wigóle tego drugiego więcej on też kładzie się i niecie niecie
        niecie... bu bububub mam dość
        • malabru spraw sobie chustę... 14.04.09, 22:16
          ...jest niezastąpiona przy kolkach!
        • aniak37 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 15.04.09, 09:10
          no ja też pamiętam jak byłam załamana jak urodziła się Weronika, Martynka miała
          1,8 i była taka mała jeszczesmilePłakałam chyba miesiąc że nie dam rady, że szkoda
          mi Martyny , że po co mi drugie dziecko, a teraz młodsza za dwa tygodnie skończy
          dwa lata i szkoda że tak szybko urosła, brakuje mi niemowlaczka i jakby się
          trafił bardzo bym się cieszyła, tylko że nie wiem gdzie bym wstawiła łóżeczko
          dlatego uważamy żeby jednak tego trzeciego dziecka nie byłosadDziewczynki bardzo
          się kochają, starsza chodzi do przedszkola i jest fajnie ,tyle że też czasami
          mam dni że ni się nie chcesmile
      • malabru z trójką jest łatwiej... 14.04.09, 22:18
        ...niż z dwójką. Przynajmniej takie są moje doświadczenia smile
        Nie żebym nie przechodziła przez okres, kiedy bałam się zostać sama z trójką
        dzieci, ale tak generalnie to jest łatwiej...
        • mysza_myszynska Re: z trójką jest łatwiej... 14.04.09, 22:23
          no wlasnie tez juz to gdzies slyszalam - czy mozesz napisac cos wiecej o tym
          fenomenie?
          • malabru Re: z trójką jest łatwiej... 15.04.09, 00:26
            No wiesz, to jest bardzo proste.
            Dwójka starszaków jest już całkiem duża i kumata. Trzymają razem sztamę. Dużo
            czasu spędzają na wspólnej zabawie i nie włażą na głowę biednej niewyspanej
            matce, której niemowlak ciągle wisi na cycu. Często nawet rozpoczynają już
            edukację przedszkolną.
            No a mama przy trzecim dziecku już niemalże popada w rutynę wink. Mnóstwo wie,
            wiele doświadczyła, podchodzi bardziej na luzie do wszystkiego co się dziecku
            przytrafia...
            Ja teraz będąc na wychowawczym w domu siedzę tylko z jednym dzieckiem. Reszta
            się edukuje w przedszkolu. Jak wracają do domu, to są tak stęsknieni swojego
            towarzystwa, że bawią się zgodnie i naprawdę wymyślają ciekawe zabawy. No a ja w
            domu mam czas na wszystko. Inna sprawa, że mi się nie chce, ale to temat na
            osobny wątek. A najfajniejsze są te momenty, kiedy moje dwa starsze Karaluchy
            zaczynają się bawić z tym najmłodszym Karaczanem. Wtedy dopiero serce rośnie i
            czuję, że mam wszystkie dzieci w domu. Zośka uwielbia rodzeństwo i wystarczy, że
            się nią zainteresują już się śmieje w głos z radości.
            No ale nie zawsze jest różowo, dlatego chodzę do szkoły dla rodziców... wink
            • natalia433 Re: z trójką jest łatwiej... 15.04.09, 11:58
              podpisuję się pod wypowiedzią Malabru! z trójką łatwiej...
              ja jak urodziłam swoje drugie dziecko przeżywałam to co większość z was a przy
              trzecim nie miałam takich odczuć, Starszaki zawsze razem a ja miałam mnóstwo
              czasu dla najmłodszej.
              Teraz jak najłodsza ma prawie 15 miesięcy i ganiają się razem po mieszkaniu to
              serce rośnie że mają tyle radości z tego że są razem.

              mi to z kolei gdzieś tam jeszcze czwarte chodzi po głowie...
              • malabru Tak, apetyt rośnie w miarę jedzenia! 15.04.09, 21:08
                Natalia, chciałam ci napisać, że nie jesteś sama w tych swoich przemyśleniach,
                bo i mi czwarte chodzi po głowie...
    • karamel_mel Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 15.04.09, 19:29
      To jest dopiero pozytywna wiadomosc smile

      Jeszcze tylko 9 miesiecy i powinno byc ok. Wiec spoko!

      Jest swiatelko na koncu tunelu!!!!!!!!
    • mamakrzysia4 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 08:35
      serio nie przekonuje mnie Twój post u mnie na początku było ok ale
      odkąd mała zaczęła chorować i starszy łapie wszystko od niej to
      jestem w mega depresji i najchętniej wyszłabym z domu i zostawiła to
      wszystko w dupu mam dość macierzyństwo to nie moja bajka i żałuje
      tak żałuje a niech powalą się gromy etc.... mam to w nosie jest mi
      b.źle a że sama nie należe to zdrowych osób to tym bardziej brak mi
      sił na cały ten młyn zwłaszcza że praktycznie nie śpie w nocy a w
      dzień moge się przyłożyć na góra 30-40 min
      jestem mocno załamana niedojrzała i z mega wyrzutami sumienia bo
      naprawde sobie nie radze
      • malabru Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 09:20
        Eee, nie powalą się gromy. Widzę, że jesteś mega zmęczona i z lekka sfrustrowana.
        Domyślam się, że jest ci bardzo ciężko, ale choć to może nie jest pociecha w tym
        momencie, to chciałam Ci napisać, że podejrzewam, że każda z nas przerabiała
        takie zmęczenie, bezradność, złość i zniechęcenie. Ja przerabiałam. I absolutnie
        nie możesz mówić o sobie, że jesteś niedojrzała!!! Masz prawo mieć wszystkiego
        dość i nie ma tu sobie czego wyrzucać. Nie jesteś robotem zaprogramowanym na
        działanie tylko człowiekiem i wszystko to co czujesz jest zupełnie naturalne.
        Przestań się katować wyrzutami sumienia. To nie ma sensu. Będzie lepiej, nawet
        jeśli teraz w to nie wierzysz. Gdy życie zacznie Cię za bardzo uwierać możesz
        sobie powylewać żale u nas. Znajdziesz tu wiele zrozumienia, bo wszystkie
        jedziemy na tym samym wózku. Jeśli otwartość tego forum Cię hamuje, zawsze jest
        jeszcze Za Zamkniętymi Drzwiami...
        Przytulam cię mocno!
        M.
        • mamakrzysia4 dziękuję malabru 16.04.09, 09:38

          • malabru psze bardzo :) 16.04.09, 09:51

          • paulutek Re:mamakrzysia4!!! 16.04.09, 10:04
            Nie jestes sama,ja tez kiedys mowilam ze nie bede miec dzieci a
            teraz mam dwoch urwisow-20 miesi. i 2-mies.Tez mam chwile ze
            chcialabym to wszystko rzucic i byc sama ale bezzebny usmiech
            mlodszego i zawadiacka mina starszego powalaja mnie na
            lopatki.Wychodze z siebie kiedy mlodszy wlasnie usypia a starszy
            krzyczy na cale gardlo:mamaaaaaa!!!Puszczaja mi nerwy gdy starszak
            po raz sto dwudziesty ósmy wyciaga odkurzacz,ktory pozniej zostawia
            na srodku pokoju i sie przez niego przewraca ale nie wiem co bym
            zrobila gdyby ktoremus cos sie stalo.Tez czasem zazdroszcze bratu i
            bratowej,ze nie maja dzieci a maja czas na swoje
            kariery,przyjemnosci a ja od dwoch prawie lat siedze w pieluchach.Na
            szczescie jest wiosna,czas szybko leci,dzieci rosna,bedzie
            dobrze,musi byc.Damy rade,innego wyjscia nie ma.Pozdrawiam mamusie i
            ich pociechy.
      • mysza_myszynska Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 16:04
        to kiedy jest lepiej a kiedy gorzej zależy pewno od tego, jakim noworodem było
        młodsze z rodzeństwa. u mnie z racji kolek i niespania młodszego na początku,
        gorzej było właśnie jak się urodził a teraz się poprawiło.

        przyznam jednak szczerze, że dalej dobijają mnie choroby - obecnie już czwarty
        dzień siedzimy w domu, bo zapalenie krtani/glut do pasa i kaszel.... Już z
        niepokojem myślę o jesieni/zimie...
        Dla mnie siedzenie z dwójką chorych dzieci w domu jest KOSZMAREM - serio, trudo
        mi wówczas nawet o współczucie dla nich bo przeważającym uczuciem jest irytacja
        i wkurzenie. Dzięki bogu mam nianię na pół dnia bo inaczej bym nie dała rady.
        Niestety nie jestem matką polką jak się okazuje....
        • jj555 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 21:11
          Witaj w klubie. Ja jak nie wyjdę codziennie z dziećmi na spaer na
          min. 2h to jestem dosłownie chora - nie cirpię siedzieć w domu i te
          spacery to dla mnie zbawienie. Ostatnio też się pochorowali i
          musiałam siedzieć w domu, więc też mnie cholera brała....
    • magdalenka77 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 10:07
      U mnie młodsza kończy zaraz 2 lata i dopiero teraz zaczynam powoli
      się cieszyć z tej mojej dwójki. Mała była dzieckiem bardzo
      płaczliwym (alergia-AZS-drapanie) i właściwie dopiero teraz coraz
      więcj nocy ma przespanych (przedtem to masakra - cały pierwszy rok
      non-stop nosiliśmy na rękach, w tym w nocy)
    • mi_lamaj Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 14:31
      podpisuję sie pod myszą, jak tylko mały zaczął chodzić i zrobił sie kumaty,
      starszak zobaczył w nim kumpla do zabawy, a nie zagrożenie w drodze do maminej
      wyłączności
      serce rośnie jak słyszę jak się ganiają i piszczą z uciechy, a ja mam o wiele
      wiecej czasu dla siebie i domu niż przy jednym ,któremu musiałam towarzyszyć 24
      na dobę

      też myślałam, że to nigdy nie nastąpi, a roczek zleciał szybciutko i choć bywają
      trudne momenty, to ogólnie jest o wiele większy lajcik niż sądziłam na początku
      • natalia433 Re: Czas dobry na wszystko! - dla zdesperowanych 16.04.09, 19:31
        ja jeszcze dodam że idealnie jest z moją dwójką kiedy średnia skończyła 3 lata a
        najstarszy 5, od tego czasu są jakby bardziej nie rozłączni, zżyci ze sobą i
        jest naprawdę lajtowo.
    • anna_sla a u mnie odwrotnie 17.04.09, 07:05
      a ja przyznam, że mi łatwiej było tak gdzieś nim bliźniaki ukończyły rok. Było
      trudno, logistycznie wymagało dużo więcej kombinacji, bo jak dwójkę noworodków
      wybrać na dwór, jak wyciągnąć/złożyć wózek, jak zejść z 3-go piętra, jak tulić
      podwójne kolki, jak karmić itd. kiedy obok stała dwulatka ze swoimi potrzebami i
      było, że pchało się rowerek z dwulatką i bliźniaczy wózek lub niosłam dwulatkę
      na barana kiedy pędziłam pchając bliźniaki wrzeszczące z jakiegoś powodu. Ale
      miałam to coś wtedy czego brakuje mi teraz. Miałam tego w nadmiarze i nie było
      mi nic straszne, wszystko znosiłam bez skrzywienia się, a teraz? Jak słyszę samo
      "mamo" to mi się włos jeży.

      Córka nie miała buntu dwulatka, odbiła sobie na cztery latka, teraz powoli się
      już "prostuje", ale równocześnie z tym był ponad roczny bunt dwulatka (bo
      zaczęło się od półtora roku a skończyło gdzieś na 2,5 roku) Krzysia i to była
      masakra! Oczywiście on również zaczyna się "prostować", ale teraz następuje
      jakiś przełom w Bartku i nie mogę go wyczaić, bo on od urodzenia zawsze
      zamknięty w sobie jest. Już jako noworodek nie lubił przytulać się i ogólnie
      życie dla niego takie trudnawe jest. Dlatego trochę mam dość tych buntów i
      przełomów i czekam z niecierpliwością aż bliźniaki ukończą 3,5-4 lata kiedy to
      ponoć już naprawdę jest lżej.
      • natalia433 Re: a u mnie odwrotnie 18.04.09, 19:27
        u mnie też tak było że córka nigdy się nie buntowała a teraz lada chwila skończy
        4 latka i zaczyna pokazywać swoje humory. Ale jeśli chodzi o relacje między
        rodzeństwem to teraz trzymają sztamę z Dawidem, dużo czasu spędzają na wspólnych
        zabawach ( w zgodzie).
        • anna_sla Re: a u mnie odwrotnie 19.04.09, 10:16
          na ich relacje między sobą narzekać nie mogę, ale zdecydowanie zgodniej bawi się
          córka z którymkolwiek z chłopców, a mniej zgodnie wszyscy razem tak jak i sami
          chłopcy we dwóch.
          • natalia433 Re: a u mnie odwrotnie 19.04.09, 10:51
            no tak własnie ponoć jest dlatego słyszałam opinie na forum wielodzietnych to
            chyba było że najlepszy układ to posiadanie parzystej ilości dzieci smile
            u Ciebie jest jeszcze inaczej bo masz bliźniaki u mnie trzecie dziecko jeszcze
            nie dołącza się do wspólnej zabawy, owszem gania się razem z nimi, czasem siada
            i próbuje naśladować ale to jeszcze mniejszy stopień wtajemniczenia, jestem
            jednak ciekawa jak to będzie za rok np.
            • anna_sla Re: a u mnie odwrotnie 19.04.09, 19:56
              i to najlepiej pary tej samej płci smile córcia ciągle mnie męczy mówiąc, że nie ma
              się z kim bawić a w domu ma 2-4 sztuk chłopców, tyle, że każdy do wieku 3-ch lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka