anaimie
17.04.09, 22:09
Bardzo proszę o pomoc, wskazówki. Moje dziecko było dzisiaj ofiarą agresywnego
zachowania w mojej obecności. Cala sytuacja wyglądała tak "Przechodząc
przejście dla pieszych, tuż po wejściu na chodnik moje 7 letnie dziecko
zostało uderzone przez przechodzącą obok nastolatkę, młodą kobietę. Uderzenie
było silne i umyślne, w ucho ręką w zasadzie na odlew i łokciem w ramię (jak
sie potem okazało)- wszystko działo się nagle, "po prostu" przechodząc obok
uderzyła!!!! Stanęła przy przejściu, i po chwili była po drugiej stronie ulicy
- szła w kierunku teatru. Kiedy krzyczałam za nią i podobnie mężczyzna
przechodzący obok, tylko odwróciła się, pokazała palec uniesiony do góry.
Tyle. Aż tyle. Do teraz nie mogę się pozbierać. Taka bezmyślna agresja
skierowana na dziecko, nieznajome dziecko, które akurat znalazło się "pod
ręką". Nigdy nie sądziłam, że moje dziecko może być w niebezpieczeństwie w
mojej obecności i że ja nic w takiej sytuacji nie zrobię. Byłam zaskoczona i
zaszokowana. A teraz jest mi strasznie wstyd, że niczego nie zrobiłam. Ze nie
potrafiłam jej złapać za fraki. Jestem beznadziejna po prostu.
Ale to co mnie najbardziej martwi to konsekwencje dla mojej córki. W tej
sytuacji była ofiarą ( i przeze mnie podwójną). Ktoś ją zaatakował, nagle bez
przyczyny. Było to uderzenie, nikt nigdy wcześniej mojej córki nie uderzył,
chyba że podczas zabawy. Proszę podpowiedźcie, co teraz zrobić, jak
zareagować, czy jakoś ta sytuację komentować, czy pójść np. do poradni
psychologicznej - wiem, że moje zachowanie może wydawać się chaotyczne czy
histeryczne, tylko nie chciałabym tej sytuacji pogorszyć.