Dodaj do ulubionych

Nieśmiała 3,5 latka - jak oswoić???

22.04.09, 10:19
Moja mała byłą "od zawsze" dość pasywna: na zajęciach dla maluszków
wolałą obserwować niż uczestniczyć we wrzucaniu kulek do
pudła,rzucaniem balonem czy potrząsaniem chustą. Innych dzieci
zwyczajnie się bała, wiała do nas na kolana, wczepiała się, nawet
podnosiła wrzask, płacz.
Poszła do przedszkola w wieku 2 lat i odetchnęłam: do grupy (7
dzieci) przyzwyczaiła się łatwo, oswoiła się z paniami raz-dwa,
chętnie uczestniczy we wszystkich zajęciach i panie nie mogą się jej
nachwalić. Myślałam, że bardziej otworzyła się na inne dzieci,
wynaleźliśmy takie zajęcia w sobotę dla dzieci w jej wieku i...
załamka. Dobrze, że była to gratisowa wizyta, żeby zobaczyć, czy
pomysł chwyci.
Po prostu powtórka z rozrywki, zupełnie jakby miała 1,5 roku a nie
3,5. Nie chciała bawić się z innymi dziećmi, kurczowo trzymała się
tatusia, cały zas jęczała, że chce do domu - a zajęcia napraw były
fajne i wszystkie obecne dzieci włączyły się do zabawy - tylko nie
nasza córka.
Czy ta nieśmiałość wreszcie jej minie, czy to taki etap po
prostu?... Czy też już ma taki charakter i powinnam sobie odpuścić,
nie szukać zajęć, tylko dalej organizować jej rozrywkę w domu?...
Niestety, w rodzinie nie ma dzieci zbliżonych do niej wiekiem sad,
nie mamy też w pobliżu znajomych z dziećmi - weekendy spędza tylko z
nami. Zajęcia miały jej poszerzyć grono znajomych - ale widzę, że
nic z tego sad
Obserwuj wątek
    • carriegirl Re: Nieśmiała 3,5 latka - jak oswoić??? 22.04.09, 22:07
      Cóż ja mam podobne problemy z moim 3-letnim synkiem. Od września
      idzie do przedszkola, wybrałam niepubliczne małe i jestem ciekawa
      jak sobie poradzi w grupie. smile
      Póki co nie pośpieszam, daje mu czas i przestrzeń na oswojenie z
      dziećmi. Stały kontakt ma tylko z rodzeństtwem ciotecznym i jest ok.
      Gdy jest więcej dzieci potrzebuje kilkunastu minut i później też się
      zaczyna bawić, ale nawet wtedy widać, że to indywidualista. wink
      Nie ma ochoty bawić się z dziećmi na placu zabaw trudno. Raz
      zdarzyła się nam zabawna historia, gdy zaczepił go rówieśnik to nie
      wiedząc jak zareagować wszedł pod stół. Tamten niezrażony wszedł za
      nim, chłopaki oswoili się i zaczęli się razem bawić.
      Taki jest i jest fajnie. Taki jego urok smile
    • mmm3211 Re: Nieśmiała 3,5 latka - jak oswoić??? 22.04.09, 23:01
      witam, mam podobny problem z niespełna trzyletnią córeczką, moje
      dziecko boi się dzieci i od nich ucieka, schodzi ze zjeżdżalni gdy
      inne dziecko na nią wejdzie, nie wchodzi na karuzelę jeśli ktoś tam
      jest, w domu jest wesoła i energiczna, a dzieci się boi. przyznam
      się szczerze, że mnie to niepokoi, jej reakcje na dzieci, dziecko
      nieśmiałe po prostu nie angażuje się w zabawę, jest obserwatorem, a
      moje ucieka i się denerwuje, może popełniliśmy gdzieś błąd, nie
      wiem. w poniedziałek mam spotkanie w tej sprawie z psychologiem
      • on-na Re: Nieśmiała 3,5 latka - jak oswoić??? 23.04.09, 09:36
        Cóż, jeszcze poczekam z półroku,ale może też nas czeka wizyta u
        psychologa?... Przedtem potrafiła zwiewać ze zjeżdżalni czy karuzeli
        jak inne dziecko podchodziło; teraz głównie problem polega na tym,
        że nie potrafi zawalczyć o swoje. Jak ktoś się przed nią wpycha do
        kolejki czy odepchnie, to nie potrafi nawet krzyknąć, że tak nie
        wolno. Pozwala się odpychać, szczypać, nieraz oberwała - guzik ją to
        nauczyło. Buzia w podkówkę i płacz. Za to w domu: oho! niech jej kto
        spróbuje coś odebrać - protest gorący, jakoś potrafi!
        Inne dzieci ja onieśmielają i to bardzo, nawet "oswojone" dzieci z
        grupy, które zna i mogłąby się im postawić. Wraca bez spinek do
        włosów ("Łucja mi zabrała"), z posklejanymi włosami ("Marysia miała
        ręke w kisielu i tak mi włosków dotknęła"), umazana ("Michał we mnie
        rzucał") - istna ofiara losu sad
        Jak na wczsach jakieś dziecko chce sie znią bawić: natychmiast
        zamyka się w swojej skorupie, leci do nas, żadne namawianie,
        zachęcanie do wspólnej zabawy nic nie dają.
        Panie w przedszkolu nie widzą problemu, bo "grzeczna" sad Grzeczna,
        bo cicha, bo nie potrafi się upomnieć o swoje...
      • meg254 Do mmm3211 24.04.09, 20:24
        Ja ma ten sam problem z moim niespełna 3 letnim synkien.Moje dziecko
        boi się dzieci i od nich ucieka.Kiedy idziemy do innych dzieci w
        wieku mojego synka w odwiedziny siedzi u mnie niemalze cały czas na
        kolanach,a jeżeli już zejdzie to nie uczestniczy w zabawach z
        dziecmi.Ostatnio kiedy byliśmy na zjeżdżalni to nie chciał
        zjeżdzać,kiedy inny chłopczyk wszedł na zjeżdżalnie.Po prostu
        schodził z drogi innym dzieciom i nie chciał wcale zjechać tak jakby
        sie bał a widać było,ze miał ochotę.Długo bym mogła o tym pisać.
        Interesuje mnie co Tobie powiedział psychoog,bo przyznam,ze mamy z
        tym bardzo duży problem.
        • mmm3211 Re: Do mmm3211 25.04.09, 22:24
          postaram się napisać wieczorem relację z wizyty, czytając twój post
          czytałam jakby o swoim dziecku, bardzo mnie to niepokoi miałam
          ostatnio łzy w oczach widząc przerażenie mojego dziecka, nie wspomnę
          już o tym, że oczy wszystkich matek skierowane były na nas.
          • meg254 Re: Do mmm3211 28.04.09, 11:26
            Ja nie przejmuje się spojrzeniami innych matek,bądz osób znajomych
            kiedy idziemy gdzieś w gości,a maly niemalże nie schodzi mi wogóle z
            kolan.W takim momencie liczy się przedewszystkim moje dziecko.Nie
            spycham go na siłę z kolan ani nie ciągne do dzieci.oczywiście
            zachęcam,aby poszedł pobawic się z dziewczynką i chłopczykiem,ale
            mały zazwyczaj nie chce.Jak jakieś dziecko Łapie go za rękę i
            prubuje gdzieś ciągnąć to się wyrywa i płacze.Oczywiście nie muszę
            dodawać jak męczące dla mnie sa wizyty u znajomych,które mają dzieci
            wiekiem zbliżone,a nawet starsze od mojego. Natomiast gdy idziemy do
            kogoś nawet obcego w gości,gdzie nie ma dzieci to nie ma
            problemu.Mały wtedy chodzi sobie po mieszkaniu,nie boi się nawet
            osób mu nie znanych.On poprostu boi się dzieci.
            Ciekawa jestem jakie zdanie ma psycholog w tej kwesti.
            • mmm3211 Re: Do mmm3211 28.04.09, 22:59
              p. psydchlog powiedziała, że nie widzi nic złego w zachowaniu
              dziecka. po prostu mam bardzo wrażliwe dziecko, które potrzebuje
              czasu i poczucia bezpieczeństwa, jest bardziej ostrożne,
              powiedziała, że może to być wpływ niani, osoby starszej, podobno
              dzieci, którymi opiekują się babcie często tak mają, ale nie jest to
              zachowanie niepokojące, trzeba dziecko oswajać, być przy nim, dać mu
              poczucie bezpieczeństwa w kontaktach społecznych
              (pozwolić "wskoczyć" na mamę ze zjeżdżalni gdy tego potrzebuje), a
              ono samo zacznie podejmować próby nawiązywania kontaktów, lęk trzeba
              oswajać, a nie przełamywać, pomocne mogą być bajki terapeutyczne i
              zaprzyjażnione dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka