3 latek - a miało być lepiej...

11.05.09, 21:29
Jezu, przeszliśmu bunt dwulatka ale teraz to dopiero jest masakra....
Mój syn od 2, 3 tygodni zrobił się nie do zniesienia, zrobił się
bardzo bardzo złośliwy, z uśmiechem na twarzy wszystko robi na
złość, ewidentnie na złość, wszystko inaczej niż ja chcę. Do tego
cholernie się popisuje, wygłupia, nie umie na niczym skupić uwagi,
zabawy w domu też nie - najlepiej na plac zabaw . Jedzenie też
nie ,wszystko na odwrót, chwilami zachowuje się jak niesprawny
umysłowo-wiem że to beznadziejnie brzmi ale robi takie dziwne miny,
tak się wydurnia ( bo inaczej nie umiem tego nazwać )....Głupio mi
to moje dziecko, ukochane ale teraz nie do zniesienia, ja tego juz
też nie wytrzymuję , zrobiłam się nerwowa, krzykliwa - gdzie jest
mój dawny syn...... Przeczytałam już książkę super niani ale jakoś
chyba bez efektów, jestem go przekonać , że trzyba się słuchać
rodziców, że nie wszystko będzie tak jakby chciał, że nie zawsze
będzie pierwszy.... - to moje pierwsze jedyne dziecko, pewnie trochę
rozpieszczone ale.... jakie argumenty, sposoby trafiają do 3 latka (
skończone 2 tygodnie temu )- pomocy............
    • kasiek_sierzant Re: 3 latek - a miało być lepiej... 11.05.09, 22:14
      Witam!

      A wiesz, że ten bunt będzie się objawiał do 18 roku życia. Bunt 2-
      latka, potem 3-latka, 4-latka i tak do buntu 18-latka. Mój syn ma
      teraz cztery latka. Gdy miał 3 latka strach było z nim wyjść bo na
      wszystkich buczał, dosłownie buczał. Niestety tłumaczenie nie
      pomagało, więc odpuściłam. Przestałam zwracać uwagę, że tak nie
      wolno. I samo mu przeszło, jak wiele innych rzeczy, które byly w
      jego zachowaniu nie na miejscu.
      • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 13:55
        Pewnie nie wniosę tu nic nowego , ale wychowanie dziecka to
        strasznie trudna rola, wiem, że czasami lepiej jest odpuścić staram
        się ale kompletnie mi to nie wychodzi, ile mozna mówić 100, 1000
        razy nie rób tego czy tamtego, mały zapowiadał się na w miarę
        normalny egzemplarz a tu ..... cięzki przypadeczek, a mama słaba
        psychicznie i przez to zdołowana........
        Do tego w domu Mu się strasznie nudzi, niczym się nie zajmie, nawet
        już ze mna źle Mu jest się bawić......
      • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 13:56
        a tak z ciekawości na czym polegało te "buczenie " ?pozdrawiam
        • kasiek_sierzant Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 15:43
          Buczenie polegało na wydawaniu dziwnego odgłosu niezadowolenia. Nie
          zacytuję, bo nawet nie wim jak. Przy tym robił okropną minę, jakby
          mu ktoś coś strasznego zrobił. Pomijam to, że nawet nie chciał mój
          małolat nikomu dzień dobry powiedzieć, czy ręki na powitanie podać.
          Ale na szczęście przeszło mu. Teraz od września idzie do przedszkola.
    • miacasa Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 15:26
      poślij go do przedszkola, tam dzieci dość szybko zauważają, że nie są jedyne, że
      czasami trzeba poczekać na swoją kolej.... a teraz staraj się przetrwać i robić
      swoje
      • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 19:49
        idziemy od września o ile zechce..........
        • miacasa Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 21:11
          > idziemy od września o ile zechce..........

          do przedszkola to idzie dziecko, żadne tam "my" i jeśli decyzję oddajesz w ręce
          trzylatka "o ile zechce" to zapewniam Cię, że nie zechce
        • camel_3d o ile zechce???? 13.05.09, 16:51
          > idziemy od września o ile zechce..........


          do szkoly tez pojdzie..o ile zechce?? a to dzeicko ma cos do "chcienia"???
    • soffia75 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 22:56
      No, to jeżeli trwa to już ok. 3 tygodni, to są widoki na lepsze czasy. wink U mojej córy (3,5 l.) fazy buntu rzadko kiedy bywają dłuższe - zazwyczaj po jakichś 2-3 tygodniach następuje cisza po burzy (lub - przed następną burzą wink ).
      Zachowanie Twojego syna to jest klasyczny przykład buntu 3-4-latka. O ile młodsze dzieci sprzeciwiają się, żeby testować "potęgę słowa 'nie' ", to 3-4-latki buntują się dla samego buntu. Czytałam gdzieś świetne określenie: "upierają się przy swoim zdaniu, tylko dlatego, że jest to ich zdanie", pomimo, że doskonale wiedzą, że nie mają racji.
      Doskonale wiem, jak bardzo to jest wkurzające, zwłaszcza to celowe robienie na złość - ale nie mam innej rady niż: przetrzymać. Maksimum cierpliwości i tysiąckrotne spokojne tłumaczenie synkowi, że takie a takie zachowanie złości mamę, tatę (lub inne osoby z otoczenia dziecka). W przypadku mojej córki pomagało mówienie, że "jeśli będziesz się tak nadal zachowywać, nie będę się z tobą bawić/rozmawiać/czytać" (zależnie od tego, co w danej chwili robiłyśmy), poparte moim wyjściem na jakiś czas do innego pokoju. Dziecko wtedy widzi, że jego fochy nie przynoszą żadnych korzyści; a mama ma chwilę dla uspokojenia nerwów. wink (a propos: jeśli czujesz, że zaraz wybuchniesz i nakrzyczysz na syna, najlepiej na chwilę odejdź "z miejsca zdarzenia"; z dzieckiem może przez chwilę pobyć inny domownik, a Ty ochłoniesz i uspokoisz się).

      Przedszkole to bardzo dobre rozwiązanie, uczy, że na świecie są też inni (z którymi trzeba się liczyć), a nie tylko "ja i moje fochy". wink
      • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 23:35
        Widzę, że nie mam innego wyjścia jak to przetrzymać , tylko ta
        cierpliwość.... muszę ćwiczyć. Kurcze ja zawsze byłam przekonana ,
        że z takim 3 latkiem to juz jest spoko - dogadasz się, wytłumaczysz
        ( nie to co niemowlak ) - a tu skucha smile
        Dzięki za rady dziewczyny, dobrze wiedzieć , że są też inne osoby
        które coś takiego przechodzą ze swoimi dzieciakami , chociaz jak
        patrzę na placu zabaw takie grzeczne te dzieci a ten mój.....sad
        pozdrawiam
      • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 12.05.09, 23:37
        A czy Waszym dzieciakom też tak się w domu nudzi, u nas teraz żadne
        zabawki , gry , najlepiej plac zabaw .... ale ile można i czy to też
        się w końcu nie znudzi ?
        • kasiek_sierzant Re: 3 latek - a miało być lepiej... 13.05.09, 08:31
          Mojemu też się od czasu do czasu nudzi. Ponudzi się trochę i znowu
          coś wymyśli do zabawy. Teraz jest na etapie, że wszystko jest na
          niby. Ma morze na niby w domu na podłodze, rozkłada sobie na nim
          statki i pływa. Z kolei córka zanjomych, też 4-latka rozkłada
          kołdry, koce na podłodze i też ma tam morze, skacze do niego z
          kanapy.
          Nie chce np. wyjść na dwór, ale jak już wyjdzie, to potem go trudno
          do domu zagonić.

          A przedszkole? Mój też nie chciał słyszeć o przedszkolu (a idzie od
          września). Poszliśmy tam razem tak tylko sobie obejrzeć i spodobało
          mu się. Nowe dzieci, zabawki, wileki plac zabaw, fajna pani. I
          wiesz? Nie chciał w ogóle stamtąd wyjść. wyciągałam go podstępem.
          Teraz nie może się doczekać, kiedy znowu tam pójdzie. Druga sprawa:
          nie wiadomo jak to będzie, jak będzie musiał rano wstawać dzień w
          dzień?
          • camel_3d ja czegos nei kumam... 13.05.09, 16:55
            rozumiem, ze dziecko moze nie chceci isc do przedszkola..ale decyzje o tym czy
            pojdzei czy nie podejmuje rodzic..a nei dziecko...

            Bedziecie sie pytaly dzeicka czy chce isc do szkoly?


        • camel_3d Re: 3 latek - a miało być lepiej... 13.05.09, 16:53
          > zabawki , gry , najlepiej plac zabaw .... ale ile można i czy to też
          > się w końcu nie znudzi ?

          no i jestes dobrym dowodem na to, ze zabawki i gry i nawet komputer nie
          zastapia ruchu, dzieci i zabawy z nimi.

          duzo ma tych zabawek?
          • maminka21 Re: 3 latek - a miało być lepiej... 13.05.09, 20:02
            Póki co mały jest chętny do pójścia do przedszkola, ale jak sama
            Pani Przedszkolanka powiedziała jest procent dzieci które się nie
            klimatyzują i tyle.
            Co do zabawy i ruchu na powietrzu wszystko ok - ale trzeba tez mieć
            czas coś zjeść, ugotować, posprzątać, nie wspomnę o chwili dla
            siebie - w takich chwilach dziecko powinno się trochę samo sobą
            zająć a u nas nie specjalnie, generalnie chce się we wszystko
            włączać, a smażenie, gotowanie z Nim nie wychodzi nam na dobresad
            Co do zabawek wydaje mi się , że mały nie ma ich tak bardzo dużo.
            • joannaiwa Re: 3 latek - a miało być lepiej... 14.05.09, 15:49
              wyczytałam ostatnio, że tak ok. 3,5 roku jest wręcz "dezintegracja
              osobowości" dziecka - taki etap rozwoju objawiający się buntem,
              rozchwianiem emocjonalnym, zaburzeniami koordynacji, czasami nawet
              zaburzeniami widzenia czy słuchu. Przechodzi to w wieku ok. 4 lat w
              drugą skrajność - nadmierną pewność siebie, żywiołowość 4-latka.
              Dopiero w wieku jakichś 5-lat dzieci osiągają pewną równowagę
              emocjonalną, ale też nie na długo. Taki los rodzica.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja