hedonistka
05.06.09, 21:04
Ponieważ dziecko ciągle tkwi główka w górę, lekko ułożone w poprzek, dziś mój
nowy lekarz prowadzący (poprzednia lekarka sama poszla rodzic ;p) postanowił
zrobić usg w szpitalu, żeby sprawdzić czy ew. kwalifikuje się do zastosowania
obrotu zewnętrzego.
No i wyszlo ze nic z tego, mam bardzo mało wód płodowych. I wyszly w dodatku
kiepskie przepływy w pępowinie, mało brakowało a juz dzis bym musiala zostac w
szpitalu.
Po dramatycznej chwili badania na kolejnych dwóch sprzetach okazało się jednak
ze moge isc do domu, muszę tylko byc pod kontrolą.
No i cesarka na 100%, pod koniec 39 tyg, napóźniej na początku 40-tego.
Spojrzmy na to z dobrej strony, uniknę nacięcia krocza. ;p