jestem mamą 3 miesięcznego ignasia i 2,4 antoszki.
z igasiem jestem w domu, 4 razy dziennie ćwiczymy vojte (mały wtedy płacze) a
2 razy w tygodniu jeździmy do ośrodka. Antosia od 10-16 jest u opiekunki
(niestety też tam śpi bo zasypia zaraz po obiadku). czasami nawet dłużej-
większość dnia jak tylko pozwala pogoda są na placu zabaw, czasami z ignasiem
też do nich idziemy.
tatuś niestety żadko bywa w domu (ok 2 razy w tygodniu - nie ma wolnych
week-endow)
mój najwiekszy problem:
córka ciągle o wszystko płacze a w zasadzie beczy - totalnie o wszystko. ja
np karmie małego a ona w tej chwili chce pić - idzie do kuchni i wyje! i tak
jest ze wszystkim - zawsze wtedy kiedy powiem już, za chwile, za moment itp
zawsze kiedy coś nie idzie dokładnie tak jak ona by tego chciała
nie wiem już zupełnie co mam robić. a niestety łapie sie na tym ze zaczynam na
nią krzyczeć i się odgrażać
dodam że tablica nagród nei działa na poziom wycia

owszem pomogło na kilka
zachowan typu ubieranie się i sprzatanie itp ale na wycie nic nie pomaga
POMÓŻCIE PROSZĘ