piksi.dixi
25.07.09, 11:51
dziewczyny, prosze o rady, bo juz mi rece opadaja.
zaczelysmy trening z moja dwulatka chyba ponad 2 miesiace temu.
sama nie chciala zakladac pieluchy, lubila latac bez.
po kilku dniach zalapala o co chodzi,
zaczela ladnie wolac przed i zawsze zdazylam posadzic
ja na nocnik.
niestety podczas spacerow, zakupow itp nigdy nie
wolala, zawsze ma tez na sobie pieluche.
i chyba sie jej poplatalo, bo powoli zaczela sie cofac.
przestala kompletnie informowac.
w miedzyczasie bylismy tez 4 tyg u dziadkow,
latala po dzialce i robila w gatki non-stop.
teraz znow jestesmy w domu i dzis znow sika
w galoty. na pytanie, czy chce siu siu, odpowiada ze nie,
nie daje sie posadzic, wije sie i protestuje, a
za moment robi w gacie!
kiedys wprowadzilam nagrody za nocnik, pomoglo
na kilka dni, a potem znow nic.
a dzis po kolejnych mokrych spodniach
mala przyniosla mi ostentacyjnie pieluche
do ubrania.
nie ubieram, bo to bylaby juz calkowita porazka.
no i co wy na to?
macie jakies pomysly?
czy ona zapomina? czy jest leniuszkiem i nie chce
sie jej leciec na nocnik?