Dodaj do ulubionych

"moje, moje, moje" "nie pokażę"

06.08.09, 08:16
Maciek skończył 2 latka.Możecie mi powiedzieć jak poradzić sobie z
małym egoistą. Oczywiście to za mocno powiedziane, bo to dzieciaczek
jeszcze.Chodzi mi szczególnie np o plac zabaw, piaskownice.Małly
absolutnie nie podzieli się swoimi zabawkami, wręcz potrafi
powiedzieć jeśli chodzi o ulubiona koparę "to jest Maciusia".Niech
tylko jakiś maluszek dotknie Maciek od razu wyrywa.Oczywiście
zabawki innych dzieci badzo chętnie ogląda i bawi się nimi, ale
swoimi się nie podzieli. Zdaraja się różne sytuacje i nie zawsze
jest właśnie tak bywa milejsmile.Jak Wy radzicie sobie w takich
sytuacjach - wychodzicie z piaskownicy, tłumaczycie?
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 09:04
      mój "Maciuś" ma na imię Anikawink może nie jest taka
      extremalna ale nawet zjeżdżalnia jest jej. Kiedy siedzi w
      piaskownicy i ktoś korzysta z huśtawki krzyczy z żalem "o nie!!!!
      moje buju" tłumaczę powtarzam jesli blokuje drabinki i okupuje
      zjeżdżalnię poprostu ją z tamtąd zabieram. mam dużo zabawek do pisku
      zawsze w sytuacji to moje powtarzam "tak to twoja łopatka ale ty się
      nie bawiłaś mamy drugą i tą będziemy kopać" poza tym jeśli rozmowa
      zamienia sie w wojnę poprostu wychodzę z placu. jest też tak że nie
      można przeginać bo są rodzice którzy nigdy nic nie przynoszą do
      zabawy swoim dzieciom i jak się takich trafi to trudno wszystko
      rozdać i samemu zostac bez zabawek to po pierwsze warto też być
      czujnym ponieważ moja córka starsza zawsze ładnie dzuieliła się
      zabawkami ale jak sama mówiła poroszę o "cośtam" to były mamy które
      odpowiadały jak Ci Kasia pozwoli to możesz.... no jasna ch....

      Podsumowując spokojnie tłumaczyć albo spróboać sposobu " na wymianę"
      ja twoje ty moje ale bez przesady...)
      • wiowin Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 09:28
        Staram się stosować "wymiankę" - ciężko , nie zawsze też ingeruję w
        piaskowe spory,dzieciaczki czasem sobie radzą same.
        Jak tłumaczenia nie pomagają- wychodzimy.
    • azille Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 09:38
      To zależy od sytuacji. Mój syn ma 2 lata i 3 m-ce. Z reguły nie jest zaborczy o
      swoje zabawki np. na placu zabaw, jak się czymś nie bawi i inne dziecko od niego
      pożyczy to nie ma problemu. Problem jest często w domu ponieważ odwiedza nas
      jego rówieśnik z którym jesteśmy od urodzenia zaprzyjaźnieni. I tu zaczyna się
      problem. Zwykle chłopcy chcą się bawić tą samą zabawką a jeśli mój syn jest u
      siebie i wybiera sobie kilka rzeczy i mówi "moje". Rozmawiamy że można się bawić
      wspólnie. Jeśli to nie pomaga to zabieram zabawkę i nie bawi się nią nikt.
      Metoda brutalna ale skuteczna smile
    • dzidzia1975 Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 13:52
      cha cha smile u nas jest tak samo, córka-wszystko jest jej, nie ruszaj,
      nie dotykaj, nie wolno, nie głaszcz itd. jej piaskownica
      karuzela ...cały palc zabawsmile ja sie tym nie przejmuje i uparcie jej
      tłumacze ze trzeba sie dzielic, bawic razem i nie wszystko jest
      jejsmile ze skutkiem różnymsmile ale czasami da sobie wytłumaczyć-na
      chwilkęsmile to chyba tak jest na tym etapie rozwoju u dziecismile moim
      zdanie tłumaczyc, rozmawiac, spokojnie reagowac na jakies tam
      przepychanki i tyle...przejdzie im
    • mamam_net Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 14:09
      Często w piaskownicy widzę rodziców, którzy sami przypominają
      dzieciom "pilnuj swoich zabawek, żeby nikt nie zabrał" albo wręczy
      wyręczają dzieci mówiąc do innych, które odważyły się ruszyć jakąś
      zabawkę, żeby się bawiło swoimi... A potem rodzice się dziwią, że
      dziecko zamiast bawić się z innymi, tylko siedzi w piaskownicy i
      pilnuje swoich zabawek.
      Nie twierdzę, że Ty sama wyrabiasz takie nawyki u swojego synka, ale
      może inna osoba, która również wychodzi z nim na spacery uczy go
      egoizmu?
    • kasiak37 Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 14:12
      do poczytania:
      www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,5809528,To_moje__Nauka_asertywnosci.html
    • deodyma Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 18:28
      a jak wczesniej bylo u Was?
      tlumaczylas dziecku, ze powinien dzielic sie zabawkami?
      moj skonczy w listopadzie 2 lata i tlumaczymy mu, ze nie wolno
      zabierac innym dzieciom zabawek, ze powinien dzielic sie nimi z
      innymi dziecmi itd...
      jesli w piaskownicy leza jakies zabawki i dziecko chce jakas
      wyniesc, tlumacze mu, zeby tak robic nie wolno, ze moze pobawic sie
      ta zabawka w piaskownicy i jak na razie skutkuje.
      nie wiem, jak bedzie pozniej i czy to sie nie zmieni.
    • mondovi Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 06.08.09, 22:50
      wyrośnie z tego i się w ogóle nie przejmuj. Dwa lata to właśnie taki okres, w
      którym dziecko nie chce się dzielić. Mój syn mając dwa lata, też taki był, teraz
      w wieku trzech lat nawet niespecjalnie zwraca uwage, kto sie bawi jego zabawkami
      w piaskownicy. kiedys czytałam poradę, że nie należy dziecka zmuszać do
      "pozyczania" jeśli nie ma ochoty. ja namawiałam do zamieniania się raz działało,
      a raz nie.
      • wiowin Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 07.08.09, 08:18
        Przyznaję, aż tak bardzo się tym nie przejmuję, zdaję sobie sprawę ,
        że to może być przejściowe.Staram się postępować podobnie jak Wy,
        tłumaczę, ale również z zasadą "nic na siłę"., przy większych
        konfliktach wychodzodząć z piaskownicy. Dziadkowie raczej też w ten
        sposób postępują( z tego co zauważyłam)-ale rzeczywiście bedę
        musiała troszkę ich zdyscyplinować , zebyśmy postępowali podobnie.
        Przynajmniej podniosłyście mnie na duchu, mężowi też dam poczytać bo
        ostatnio wychodzenie z małym do piaskownicy to dla niego niemała
        traumasmile.
    • mikams75 Re: "moje, moje, moje" "nie pokażę" 07.08.09, 14:18
      kurcze, moja ma dopiero 16 mies. a tez juz zaczyna. Wszystkie lopatki sa jej i
      nie da dotknac. Tlumacze, tlumacze no ale niewiele dociera.
      Na poczatku dawaly sobie dzieciaki same rade, bo ma dwie rece, wiec dala rade
      wziac dwie lopatki, wiec pozostale byly dla innych dzieci. No ale sie wycwiczyla
      i utrzyma w raczkach po kilka. Tlumacze, rozdaje te lopatki innym dzieciom,
      tlumacze ze dostala najwieksza, najladniejsza, czerwona czy inna. Jak nie
      dociera to odwracam uwage i idziemy na hustawke i tam zagaduje bo by zaraz
      zeskoczyla po te lopatki. Kurcze, z wiekiem to sie bedzie nasilac...
      Widuje czesto w piaskownicy jedna taka dwulatke, ktora zawsze wola - mooooje!
      tlumacza jej zawsze - masz racje, to twoje, ale dziewczynka chciala sie pobawic,
      wiec pozwol a ty w zamian pobaw sie taaaakim wielkim wiaderkiem. Podoba mi sie
      to tlumaczenie i po krotkiej szarpaninie dociera, do momentu az ktos znowu cos
      wezmie do reki...
      tylko ze widze ze z taka dwulatka to juz mozna pogadac a z moim uparciuchem to
      jeszcze nie bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka