zabawy z 2 latkiem

IP: 195.47.76.* 03.12.02, 22:27
Cześć jestem mamą 2 letniego Kubusia który bardzo mało mówi dokładnie mówiac pojedyńcze wyrazy w dodatku nie lubi jak mu czytam każda próba kończy się wyrwaniem książki z mojej ręki i rzuceniem nie wiem czy to objaw zazdroścismile)) jednak zaobserwowałam że interesują go cyferki kiedy mu piszę lub kiedy widzimy na ulicy opowiadam mu która jest jaka a w domu jedynymi jego zabawkami są garnki, wkłada do nich co się da i miesza nawet ścierki kuchenne, pomysłow na zabawę mi brak czasami mam wyrzuty ze może za mało mu poświęcam czasu dlatego jego mowa jest tak powolna, błagam poradźcie mi co mam robić czy jest powód do niepokoju w dodatku jestem w 7 miesiącu ciąży i boję sie jak on zareaguje na drugie dziecko.pozdrawiam wszystkie emamy i o czywiście etatusiów też...
    • Gość edziecko: mama Adama Re: zabawy z 2 latkiem IP: 213.76.37.* 04.12.02, 00:12
      Też mam prawie dwulatka, który najchętniej komunikuje się intonując "eeeeeeeeeee......" na rózne sposoby. Mama mówi tylko wtedy jak chce smoczek albo bajkę na video. No i "ija, ija" jak widzi straż, policje albo karetkę. Reszta jest milczeniem. Książeczki lubi oglądać,słucha jak opowiadam co jest na obrazkach, nie interesuje go treść. Najchętniej bawi się narzędziami lub garnkami, sztućcami. Z normalnych zabawek lubi klocki i auta, ale na to musiałam poświęcic trochę czasu, żeby go zainteresować. No i ostatnia wielka miłość - znaki drogowe - pod choinkę upię mu chyba kodeks drogowy. Niestety dwuletni chłopcy wcale nie chcą podciągnąć się pod żadne schematy.Czasami też spędza mi to sen z powiek, ale staram się dostrzegać chociaż minimalne postępy Adasia.danka
      • Gość edziecko: flaska Re: zabawy z 2 latkiem IP: 62.179.0.* 04.12.02, 03:37
        Ta niechęć do słuchania książeczek przypomina mi moją corkę w tym wieku- tylko obrazki i to te które sama pokazywala :(Umiała wszystko pokazać na migi i calą sobą , minami.Mówila tylko :mama ,tata, nie i jeszcze ze dwa wyrazy a poza tym sobie tylko zrozumialy język.Syn ma 21 m-cy i jest bardzo podobny do waszych chlopaków .Mówi tylko : piciu , mama na nie kręci glową :(Z córką obeszłam niejednego psychologa i logopedę , a kiedy we wrześniu doszlam do wniosku ,ze oboje maja autyzm (byłam juz tak zakręcona , ze znalazłam go u siebie też ;) ) trafiłam na psychologa (ktoś mi polecił - dzieki Agnieszko !)który zna sie na autyźmie (wydawalo mi się , ze cala reszta się nie zna ) i wreszcie ktoś nie ograniczyl się do tego , że mam mądre dziecko i absolutnie nic mu nie jest. Bylam pod dużym wrażeniem , bo dzieciaki(syn też się zalapal , bo był z nami ) poszły sie bawić , kobieta popatrzyła na nich i powiedziła mi z czym Iza ma problemy zanim ja zdążylam jej powiedziec. Poza tym sama sobie świetnie z tym radzi (tylko ja nie zdawałam sobie z tego sprawy) - te wszystkie jej zabawy , ktore wydawaly mi sie idiotyczne nagle nabraly sensu , już wiem dlaczego rysowała po ścianach....itd.W każym razie ufam tej pani bezgranicznie i syna też kazalam "obadać" i dowiedzialam się ,że wszystko z nim ok.jutro skończę pisać ,bo Kuba się obudził.ewa
      • Gość edziecko: KasiaP Re: zabawy z 2 latkiem IP: [213.134.142.22] 62.89.81.* 04.12.02, 09:12
        Mój Mateusz dostał na roczek wielkie klocki wśród których są znaki drogowe i części do zbudownaia np wiaduktu. Poszukaj, może znajdziesz coś ze znakami drogowymi,Pozdrawiam,Katasia
    • Gość edziecko: flaska Re: zabawy z 2 latkiem IP: 62.179.0.* 05.12.02, 02:56
      Opisałam wczoraj problemy z córka (i synem) ,żebyś wiedziala że nie warto się gryźć i zamartwiać , bo sama nic nie wymyślisz tylko się zadręczysz (a nie wyjdzie to na zdrowie ani Tobie , ani Kubie , ani Brzusiowi). Jesli martwi Cię to bardzo to warto iść do specjalisty i najlepiej "sprawdzonego". Wiem też co to niemówiące , czy malo-mówiące dziecko .Psycholog pochwaliła mnie za intuicję :) , więc spróbuję Ci coś podpowiedzieć. A jeśli się mylę to ktoś mnie "wyprostuje" ;) .Jeśli nie można z nim porozmawiać - musisz znaleźć "wspólny język" w zabawie (najważniejszy jest kontakt z dzieckiem). Nie ważne czy to bedzie zabawa w a-ku-ku , czy gotowanie , ważne żeby mu się podobala i znalazł w Tobie partnera do zabawy . Potem podstępnie "dodawaj " nowe elementy , a potem nowe zabawy .Jesli rysujesz mu "8" -zrób z tego balwanka.Naśladuje Cie (gotuje) , pewnie naśladuje tez inne domowe czynności - to też zabawa (mój Kuba ściąga skarpetki i ściera kurz :) ) . Wykorzystaj to i pobaw się jego zabawkami (tylko spytaj czy możesz ;) ).Klocki nie muszą stać się wieżą , mogą być pociągiem , łyzka może zamienić się w chorągiewkę , a skarpetka ubrana na rękę -w pieska.Zrób domek z krzesla przykrytego kocem .Można puszczac bańki (w tym wieku Iza łapala a ja puszczałam , ale potem zechciała sama - więc musiala nauczyć się dmuchać) , może zdmuchiwać świeczkę (przy tobie oczywiście).Wszelkie zabawy przed lustrem - moje dzieciaki uwielbiaja .Robimy miny do lustra. Malujemy po lustrze szminką , kremem.Przy okazji możesz sprawdzić jak to jest u Niego z postrzeganiem siebie: malujesz mu na czole czerwona szminką sporą krope (tak żeby się nie zorientował - np palcem )i za chwilę postaw go przed lustrem i zobacz czy będzie jej szukał na swoim czole.Magnesy na lodówce - jezeli lubi cyferki to niech będą cyferki , a potem dokładaj jakieś inne. Tymi magnesami można przyczepiać kartki , rysunki.Zabawki do ciągnięcia na sznurku (mój maly lubi , Iza wolała te do pchania przed sobą).Iza bawiła się ładnie ciastoliną ( Kuba na razie ją zjada , tak jak kredki woskowe (rysuje drewnianymi ))Narysuj mu "uśmiechnięte buźki" na opuszkach palców lub na dłoni .W kąpieli można tworzyć cuda z piany , pasty do zębów , przyczepiać puzzle piankowe , puszczac statki....pozwalałam już na różne eksperymenty (np. kąpiel w nowych kaloszach - czy aby na pewno nie przemakają)Można odbijać baloniki (w domu) - im wiecej na raz sie nadmucha tym weselej.Kuba lubi sprawdzać jaki dźwięk powstaje kiedy robi się "buu" do różnych naczyń (miska , plastikowa butelka..)i czy jak ja zrobię to będzie tak samo.Córka tez gotowała, wiec robiła mi kawę , potem prosilam o cukie.... Ja to pilam i od nowa....Moje dzieciaki to straszne pieszczochy, wiec wszelkie łaskotki , turlanie się , "idzie rak.." uwielbiają , a to też potrzebne .Tyle mi przyszło do glowy na razie. A ... zawsze mów mu proszę , dziękuję itd córka kiedy już umiala to powiedzieć, nie musiałam jej nigdy tego uczyć :) .Interesuj sie tym co robi , "co tam gotujesz " "daj spróbować" . Mów co robisz w danej chwili , co widzi aktualnie . Nie udawaj , że nie rozumiesz (jeśli rozumiesz ) o co Mu chodzi , bo jeśli jeszcze narządy mowy nie "dojrzaly" to nie wydusi z siebie nic , a może sie zniechęcić (albo wkurzyć).ewa Możesz pisać na priva.
    • Gość edziecko: monik Re: zabawy z 2 latkiem IP: 195.94.196.* 05.12.02, 12:00
      Tosiu i Dzieciaczki !Mój dwulatek z zabaw sensu stricte zdecydowanie wybiera takie, przy których angażuje się Mama, czyli ja, a najlepiej kiedy jest większe grono: Tata, Ciocia, i inni.Ulubione, to oczywiście „kółko graniaste” i „gąski, gąski do domu”.Hitem sezonu jest „domek”, czyli dwa krzesła nakryte kocem. Trzeba zostawić Szkrabowi coś do podgryzania, jabłka, chlebek, ciasteczka, szklankę z sokiem i co jakiś czas „odwiedzać” Kolegę, pukając do drzwi i pytając czy można wpaść na deserek. Gospodarz zachowuje się jak panisko, ale skrupulatnie częstuje gości jadłem i piciem.Oczywiście inwencja tutaj pełna, bo wszystko co udaje albo jest sprzętem domowym jest bardzo pożądane i witane z zachwytem( ostatnio dostał włącznik światła i szczęśliwy co chwila pykał nim, niby to zapalając lub gasząc światło, podobnie z kłódką , starym telefonem, etc.).Jakoś tak nam się udało wypracować taki styl, że bawimy się robiąc najzwyczajniejsze, domowe rzeczy. Jeśli sprzątamy, to razem : Klucha ma swoją ściereczkę, butelkę z „psi- psikiem” ( woda), miotełkę i szufelkę, małą konewkę, którą podlewa „swoje” kwiaty. Podobnie jest z ścieleniem łóżeczka, wkładaniem prania, zmywaniem. Robimy to razem. Mi to nie przeszkadza, że coś się rozleje, coś muszę poprawić... Obiad to też poezja. Maluch wrzuca obrane ziemniaki do garnka, lepi ze mną pierogi, „uciera” coś na swojej tarce, dolewa wody do ciasta naleśnikowego, soli kotlety, itp. Rozmawiamy, śmiejemy się, wymyślamy jakieś historyjki o latających ziemniakach, albo o zaczarowanym makaronie.Z zabaw solo, Jednostka zdecydowanie preferuje wszelkie „brum- brumy” i jeździdełka. Ponadto klocki i takie drewniane układanki ( piesek - trzy elementy: głowa, sweterek i spodnie, które trzeba włożyć w odpowiedni obrys postaci, bardzo fajne, polecam, tanie i rozwijające). Zalew pluszaków spowodował, że rozwinęła się zabawa w „dzieci” : układa misie do snu, karmi je ( o, to jest super, jak gotuje dla nich obiad: miseczki, łyżeczki, trochę twardego makaronu, ziarenka fasoli etc. Miesza to i przekłada do pudełeczek, słoiczków, no jazda...), ostatnio sadza je na nocnikach zrobionych z pudełek po jogurtach.Książeczki to świętość od pierwszych dni życia. Ma pokaźny księgozbiór, który nawet nie w strzępach, no, może parę się podarło...Czytanie jest obowiązkowe, po obiedzie i przed snem. Upomina się, przynosi ulubione ( niektóre musieliśmy czytać po 60 razy dziennie), najpierw tylko pokazywał co jest na obrazku, z czasem „czytał”, dopowiadał wyrazy, które już znał ( w swoim lub ludzkim języku). Aż przyszedł moment, że bez rozdziału Kubusia nie zasnął...Acha, „wybiera” sobie fragmenty, zawsze te, gdzie jest Prosiaczek.Ale najfajniejsze jest chyba to, że Al pojął co to jest „zabawa”, odkrył pewną jej umowność, radość. I tak od kilku tygodni mamy w domu drugiego Kotka, który miauczy, łasi się, domaga się pieszczot ( drapanie za uszkiem), a czasem Pieska, który jest groźny, szczeka i skacze. I to Jego „miau” też jest dla mnie sygnałem : chcę odpocząć, przytulić się, poprzewracać na łóżku.Piszę tak wyczerpująco, bo ja także miałam tysiące wątpliwości w stylu : kiedy się zacznie sam bawić? Jakie zabawki Go zainteresują, czy dobrze robię pozwalając Mu uczestniczyć we wszystkich pracach domowych ? I też mi się czasem kończył arsenał inwencji. A czasem po prostu NIC nie działało, świat na nie, odejdź Kobieto, bawić się nie będę...Oczywiście, mam freski naścienne małego Picassa, mam samochody porozwłóczone po mieszkaniu, pranie z znienacka przytargane do kuchni, mam „poukładane” rzeczy w szufladzie, jasne... A i jeszcze : mam wiecznie stojący w pokoju odkurzacz, bo mój Czyścioszek ciągle znajduje jakieś paproszki... I niestety, sądna godzino, odkrył szufladę z narzędziami... Mikołaj chyba Mu „dokupi” kilka młotków, śrubokrętów i innych poniewieraczy...Ale, to dobrze, bo już usłyszałam, że” babę” wyhoduję...Pozdrawiam :))MonikPS. Mamy taką zasadę, że Człowiek na podwórku, na placu , w piaskownicy bawi się SAM. Mama czyta, marzy ,odpoczywa. Latem było super, ale konsekwentnie się wdrażaliśmy do tego systemu. Mama nie przeszkadza, od czasu do czasu zrobi babę, pomoże, ale zabawa jest samodzielna. Teraz gorzej, bo na placach mało dzieci i w piaskownicy się nie siedzi, ale radzimy sobie wlokąc na spacer łopaty i grabie, samochód na sznurku...A za chwilę sanki.PS.PS. O komunikacji poczytaj trochę na forum, nic się nie martw i jak chcesz, pisz na priva.
      • Gość edziecko: tosia Re: zabawy z 2 latkiem IP: 195.47.76.* 05.12.02, 22:22
        pomysł z krzesłem i kocem jest super muszę go przetestować napewno mu się spodoba a i mnie bardzo lubi angazować do swoich zabaw najlepiej lubi jak rysuje a w samotności bawi się samochodzikami Dzięki za rady pozdrawiam i jakby co pisz do mnie na prvsmile))Pozdrawiam cieplutko
Pełna wersja