fajna-samosia 19.01.10, 22:32 Od kiedy dzieci mogą jeść pasztet? Mam dziecko 15 m-czne i pyszny swoiski pasztet z ekologicznie żywionego prosiaka. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama-008 Re: Pasztet 20.01.10, 08:29 a skad pewnosc ze swiniak ekologicznie zywiony??? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Pasztet 20.01.10, 08:35 Odkąd wprowadza się gluten, czyli w niemowlęctwie. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: Pasztet 20.01.10, 09:33 Moje tez 15 miesięczne je od dłuższego czasu, odkad zaczeło jeść kanapki, bo pasztet wygodny do kanapek. I nie, nie koniecznie z eko świni, czasem z puszki. Odpowiedz Link Zgłoś
fajna-samosia Re: Pasztet 20.01.10, 12:01 Ja się tak zastanawiałam, bo jednak pasztet jest dość tłusty i to na dodatek tłuszcz zwierzęcy. Świnka na 100 % eko, bo od kochanego wujka ze wsi. Dzięki wujkowi mogę też liczyć na swiskie jaja i kurczaki, które dla siebie i najbliższych odpowiednio żywi Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Pasztet 21.01.10, 08:06 fajna-samosia napisała: > Ja się tak zastanawiałam, bo jednak pasztet jest dość tłusty i to na dodatek tł > uszcz zwierzęcy. Tłuszcz zwierzęcy jest dzieciom niezbędny do rozwoju mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
forencka Re: Pasztet 20.01.10, 20:19 Spokojnie można, byle zbyt doprawiony nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d od 10 mieisaca?? 21.01.10, 08:49 bo wtedy moj maly dostal pierwsza raz bulke z pasztetem. tylko wazne zeby nie byl przesolony..wiec trzeba kupowac w dobrych sklepach, biedronkowe, lidlowe itd maja duzo soli, co jest szkodliwe dla malych nerek. Odpowiedz Link Zgłoś
linkap_wawa Re: Pasztet 22.01.10, 14:15 Taki domowy pasztet, to mozesz dawac spokojnie. Ja tylko do takich skepowych z puszek zaufania nie mam, bo w sume nie wiadomo co w takiej zmielonej masie jest - pewnie konserwanty, milion roznych "E" i wiekszosc tluczu, ktory owszem jest dziecku potrzebny ale raczej nie w takich ilosciach. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Re: Pasztet 24.01.10, 22:24 Jeśli to jest "swojski pasztet" i wiesz co w nim jest to spokojnie. O wiele bardziej problematyczne są te taniutkie pasztety z puszki. Tam wrzuca się podobne śmieci jak do parówek. Ja wiem, ze zaraz mnie jakieś dziewczyny napadną, ale kto tak naprawdę wie z czego się to robi? Ja wiem, bo jestem lekarzem weterynarii i miałam na studiach zajęcia, gdzie nam to pokazywano. I te parówki i te pasztety. Ja też jako studentka bez kasy się tym żywiłam. Do tych zajęć... Nie chcę się mądrzyć, po prostu wiem, ze większośc ludzi zwyczajnie nie wie co w tych specjałach jest i piszę to raczej z informacją dla mam. Nawet najtańsze wędliny nie są taki śmieciowiskami jak pasztety i parówki... Do dziś jedyny pasztet w moim domu to taki, który piecze mój mąż. fajna-samosia napisała: > Od kiedy dzieci mogą jeść pasztet? > Mam dziecko 15 m-czne i pyszny swoiski pasztet z ekologicznie żywionego prosiak > a. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaboryska2 Re: Pasztet 25.01.10, 12:59 My jemy tylko pasztet Drosed z kurcząt. Nie dlatego że wierzę, że tam jest mniej śmieci tylko dlatego, że tylko ten mi smakuje. Młody też na śniadanie czasem dostaje kanapkę z tym pasztetem. Kiedyś czytałam w którymś poście o nadgorliwych mamach, które gotują dzieciakom tylko z warzyw eko a na balkonie trzymają świniaka coby go ubić na swojską kiełbasę... Oczywiście sama najchętniej podawałabym dziecku tylko "swojskie" produkty ale jeśli mieszka się w mieście a nie na wsi to niemożliwym jest aby takie produkty pozyskać. Oczywiście są sklepy ze zdrową żywnością, jest żywność spełniająca normy produkcji ekologicznej itp tylko jest kilka ale. Po pierwsze - swojski pasztet sprzedawany w super sklepie jest ciężej dostępny, droższy, może być produkowany w nie do końca takich warunkach jakich się spodziewamy (wystarczy pooglądać program "Uwaga" w tvn aby się dowiedzieć jakie przekręty można robić pomimo ścisłych kontroli sanepidu itp). Jeśli obrazimy się na pasztet, parówki (bo nie wiadomo co w nich jest), wędlinę (bo przebijane daty ważności, bo dodawana woda), mięso (jak w przypadku wędlin), sery (bo zamiast kozi był z mleka krowiego, bo z nieświeżych produktów) to co nam pozostanie? Sałata, która pędzona jest przy autostradzie... Żyjemy w takich parszywych czasach, w których wszystko czego nie dotkniesz jest śmierdzące, trujące i sztuczne. Ja wielokrotnie kupiłam mięso u rzeźnika, które następnego dnia trzeba było wyrzucić. To już wolę z supermarketu bo poleży mi dwa dni a nie dzień. Serów żółtych już nie kupuję w kostkach tylko sztuczydła pakowane w plastik bo te w kostkach były po trzech dniach zielone... Ciężko jest natrafić na produkt na prawdę wysokiej jakości Odpowiedz Link Zgłoś
zefirekk Re: Pasztet 25.01.10, 14:52 ja robię sama pasztet - mięso z królika + kurczak i wątróbki, przyprawy i jest git. ;] wiem co daje. Odpowiedz Link Zgłoś