erin7 21.04.10, 17:57 tknieta postami o zdrowym odzywianiu i nie wiem co z nia zdrobic i czy sie w ogole nadaje dla dwulatki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lukkoko Re: Kupiłam mąke z amarantusa 22.04.10, 11:47 Ja używam tej mąki jako dodatek jak piekę chleb, ciasta czy robię naleśniki. Mam co prawda przepis na szarlotkę na samej mące amarantusowej, ale jeszcze nie wypróbowałam, nigdy jej nie używałam bez dodatku innej mąki np. pszennej razowej albo pełnoziarnistej. A dla dwulatki to jak najbardziej się nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Kupiłam mąke z amarantusa 22.04.10, 13:39 Tak samo jak koleżanka - mam nawet kubeł mąki gdzie mam gotową mieszankę -orkisz, pszenna ciemna, amarantus i normalna - jak sypię do cleba czy naleśników to się nie muszę zastanawiać. Erin, teraz będę Cię denerwować - w sklepiku u nas odkryłam coś super -niby dżemik -ale to jest całkiem naturalne smarowidło bez cukru zrobione z 700g owoców na 100g produktu gotowego(koszt 8zł za chyba 350g) - mam śliwkowe(dla porównania naturalny syropek ze śliwek i fig na zaprcia zakupiłam za 40zł)-pyszne do ciasta i własni jako dżem na chleb. Aha i nabyłam melasę, bo młoda musi więcej cukrów(inaczej nie przybiera) a melaska ma jeszcze i żelazo i trochę składników innych. W smaku dla mnie dość paskudna, ale dziecko moje dostaje łychę do śniadnaiowej kaszki i odkąd ją dodaję je więcej, i chyba nie chodzi, że słodkie a o ten posmaczek-fuj. Są też inne smaki - babki poszukajcie, bo naprawę się opłaca, można dodawać do kaszki, jogurtów czy serków. Odpowiedz Link Zgłoś
lukkoko Re: Kupiłam mąke z amarantusa 22.04.10, 21:50 Mam takie same wrażenia po spróbowaniu melasy (mam trzcinową) Kupiłam dla żelaza właśnie, ale też tylko używam w minimalnej ilości do porannej kaszki, bo tam tego smaku tak nie czuć Zazdroszczę tego sklepiku, u mnie niestety zamykają wszystkie sklepy z takimi wynalazkami, jeden za drugim... Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Kupiłam mąke z amarantusa 23.04.10, 09:32 Ale chyba cukier trzcinowy też ma rozmaite pierwiastki - wczoraj tak na szybko w składzie na opakowaniu mignął mi chyba fosfor... A sklepik cudny i naprzeciwko powstał jeszcze jeden -gdzie są tylko produkty slowfood, ręcznie robione od małych wytwórców, pyszne maślanki(takie niezakwaśne, orzeźwiające i cząsteczki maleńkie masła czasem pływają-maślanki nie piję już dawno,bo mi przestały smakować, a tu proszę dobra sklepowa maślanka), jogurty(bez mleka w proszku, za to 9% i można sobie zamiast śmietany używać), wędliny i ryby wędzone normalnie i nawet chlebki, więc mogę się lenić Jedyne czego brakuje to świeżych eko warzyw i owoców, ale w jednym sklepiku bywa przepyszna włoszczyzna, gdzie marchewka jest słodka i nie smakuje pastewnie, a rosół na niej gotowany pachnie niesamowicie. Niestety teraz już/jeszcze nie ma, bo ona jest do kawałka zimy i potem jak wyrośnie-bo biorą od kogoś jednego, nie kupują na rynku warzywnym. Odpowiedz Link Zgłoś
lukkoko Re: Kupiłam mąke z amarantusa 23.04.10, 09:50 Eh, teraz jeszcze bardziej zazdroszczę tego sklepiku! Melasa trzcinowa to chyba co innego niż cukier trzcinowy, inny proces wytwarzania myślę. Chciałam z buraka ale akurat nie mieli a pani mnie zapewniła że tu też żelaza trochę jest... www.swistak.pl/a2053464,Czarny-cud-przyrody-melasa-z-trzciny-cukrowej.html# Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: Kupiłam mąke z amarantusa 24.04.10, 12:58 Denerwujesz, oj, denerwujesz Ale w sumie dobrze, bo przynajmniej dowiem sie cos ciekawego bo u mnie jak wspominalam kiedys to zascianek spozywczy i dzem to niemal tylko morelowy a z mies najchetiej kupuja podgardle wieprzowe (indyka mam na zamowienie!!). Po zupe wojnicka musialam jechac az do miasta obok bo tam maja jakies konkretne delikatesy ale akurat nie mieli. Odkylam za to mnostwo produktow eko (suszone sliwki, morele, banany) i owa wlasnie make a z amarantusa. Dzieki za podpowiedz z melasa, moja tez nie przybiera choc moim zdaniem wcale malo nie je ale waga nadal na 10,5 kg. Moze uda sie kupic we spomnianych delikatesach a jak nie to sie wybiore do almy choc to troche mala wyprawa. Wiec polecaj i denerwuj dalej P.S.Chyba sie przeprowadzimy na to Twoje osiedle Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Kupiłam mąke z amarantusa 24.04.10, 14:20 W almie melasy nie ma-chyba..., są te fajne zupy, królik bywa, suszone buraczki i warzywa -dobre. A osiedle super - koniki, basen,niby miasto,bo banki, ośrodki zdrowia,szkoła muzyczna ba nawet prywatna porodówka - a już na obrzeżu. Smarowidło wstawiłam, bo ze strony wege wynika, że namierzali je w normalnych marketach - a komu by się chciało przetrzasać wieelką półę z dżemami i szukac perełek A tak już wiadomo jak wygląda, może wejdzie w oko Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Smarowidło 22.04.10, 15:04 wygląda tak: www.sirop-de-liege.com/en/poiret/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: Smarowidło 24.04.10, 15:28 A ta melase to jaka najlepiej kupic?? Trzcinowa?? Bo z buraka cukrowego to jakos nie bardzo, co?? Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: Smarowidło 24.04.10, 15:31 Karro, Ty sama pieczesz chleb?? Nie stresuj mnie Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Smarowidło 24.04.10, 22:32 Lukoko pisze, że buraczana lepsza ze względu na żelazo, ale trzcinowa też ma różne "dobrocie" -trzeba by byo skład porównać. A chleb piekę -tj mam maszynę i tylko wsypuję rozmaitości, żadna tam robota, tyl co odmierzyć i ew zakwas nastawić. Jak nie upiekę to nie ma stresa, bo już są fajne chlebki(własnie w tych sklepikach), a czasem mam ochotę na buły dmuchane i zwykły piekarniany świeży chlebuś. Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: Kupiłam mąke z amarantusa 22.04.10, 21:01 Możesz nią chociażby zagęszczać zupy i sosy, jeśli gotujesz w ten sposób, swietnie się do tego nadaje i jest dużo bardziej wartościowa niż zwykła mąka. Odpowiedz Link Zgłoś