Dziewczyny,
roczny syn gardzi moimi obiadami
Do tej pory dostawal sloiki, ale chcialam przejsc na wikt domowy. No i klops. Nie chodzi o to, ze on nie chce jesc w ogole, tylko nie chce obiadow mojej produkcji. Probowalam juz na rozne sposoby: do reki, na talerzu, ze sloika (ja karmilam), bardziej rozdrobnione, mniej rozdrobnione ... Pluje z obrzydzeniem. Po czym drze sie, ze glodny, daje sloik, ktory mlody zjada z predkoscia swiatla. Co oni tam dodaja?

Gotuje to samo, co jest w sloikach: ziemniaki, marchewka, kurczak, cukinia, brokuly. Doprawiam pieprzem i sola. Przechodzi tylko marchewka.
Mlody umie jesc samodzielnie rekami, umie tez gryzc. Nie jest niejadkiem. Najbardziej lubi owoce, bananow moglby zjesc kazda ilosc, z gruszkami to samo.
Nie wiem, o co chodzi mojemu Misiu