wardzka
18.06.13, 12:41
Witam kobietki, od urodzenia mojej córy czytam forum codziennie no i teraz ja postanowiłam się zalogować bo martwi mnie jedzenie córki a raczej jej nie-jedzenie.
Skończyła 6 miesięcy i od jakiegoś czasu jest już tylko na butelce. Wprowadzanie nowych pokarmów poszło całkiem ładnie, glutenu też. Od tygodnia może dwóch próbuję ustalić jakiś system jedzenia ale w ogóle mi się to nie udaje.
Rano ok. 8.30 robię jej swoją kaszę manną z owocem, (na pół szklanki wody) wychodzi niecała mała miseczka. Tylko raz zjadła całą porcję przeważnie zjada parę łyżeczek. Myślałam, że jej to nie smakuje więc zrobiłam na próbę Kaszkę mleczną manną firmy Nestle (ta co pomaga wprowadzić gluten) ale to też nic nie dało i po kilku łyżeczkach nie chciała więcej. Po tym "posiłku" ok. południa je raczej chętnie słoiczek owoców mojej roboty. Ogólnie owoce jada bardzo chętnie. Też nie zawsze zje go na raz, czasem potrafi zjeść pół a po dłuższej zabawie kolejne pół (czy tak powinno wyglądać jedzenie? dzielenie na porcje jednej porcji?). Po południu może ok. 15 próbuję jej dać warzywa z mięskiem też własnej roboty - ale tego już w ogóle nie zje. Ne mam pomysłu jak mogłabym ją zachęcić do jedzenia obiadków. Przegrzebałam chyba cały Internet w poszukiwaniu pomysłów. Tak więc zamiast obiadku robię jej mleko z kleikiem czasem 120 ml a czasem 90 ml i jakoś do wieczornej kąpieli to zjada. Na noc po kąpieli ok. 19.30 robię jej mleko też różnie 120 lub 90 ml z kaszką ryżową owocową. No i nad ranem ok 4 lub 5 - 90 ml mleka z kaszką ryżową owocową.
Np. wczoraj przez cały dzień do wieczornej kąpieli zjadła tylko kaszkę, pół słoiczka owoców i chyba 90 ml mleka z kleikiem ryżowym. Pije bardzo dużo - przynajmniej tu nie mam czym się martwić.
Co robić? Odpuścić tą kaszę na śniadanie i dać samo mleko? Co z obiadkami? Odpuścić na jakiś czas?