Dodaj do ulubionych

Popieram- o parówkach

05.04.05, 19:32
Sławomirze, masz moje pełne poparcie.
Wiem, że pewnie rzucą się na mnie tabuny "świątobliwych" mam uznających hiper-przesadnie-zdrowe żywienie za swoją drugą religię, ale to nic.
Jako młoda mama miałam kota na punkcie żywienia dziecka i do pewnego wieku to pewnie dobrze. Do tej pory pewnych rzeczy nie rozumiem, np poedawanie parówy i w ogóle wędlin 8 miesięczniakowi (mnie parę lat temu uczono że od 10 mies najwcześniej), ale nie moja to sprawa i nie moja córka.
Parówek nie potępiam ani całym sercem nie popieram. Moje dziecko je uwielbia, a ma ten problem, że nie wszystkie wędliny może jeść ze względu na zawartość (kurczak na przykład odpada w przedbiegach),więc osławionych Morlinek czy innych parówek tej firmy nie może zjeść bo oni kurczaka walą wszędzie. Zgadzam sie że inne gatunki puchną przy podgrzaniu i wydają zapachy...zgoła nieapetyczne. Ostatnio znalazłyśmy parówki śląskie firmy Farm Food, cena ciut poniżej 10 zł/kg, które są z samej wieprzowiny, nie puchną, nie rozpadają się i nie zostawiają obłędnie tłustej wody po podgrzaniu, więc o czymś to świadczy. Te sobie zjada jeśli ma ochotę, nie namawiam i nie zabraniam.
A uwaga o zawartości cukru....bardzo mi się podobała. Popatrzmy drogie panie na zęby dzieci spotykanych na placu zabaw na przykład (o naszych własnych pociechach nie wspomnę bo mam nadzieję że wszystkie mają śliczne i zdrowe), nie od parówek się to dzieje. Czy to nie jest obłudne uspokajanie sumienia dla zakrycia innych błędów, też żywieniowych??
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Popieram- o parówkach 05.04.05, 19:33
      widzę ze mi się to doczepiło ososbno jakoś, miało być w nawiązaniu do wątku parówkowego na tym forum jako ostatni komentarz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka