IP: *.* 04.07.02, 11:35
moje dziecko (16 mcy) uwielbia parówki. Pare dni temu kupiłam parówki dla dzieci Morlin. Dziecię spróbowało i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak czasem czytam negatywne opinie o parówkach i tak się zastanawiam. Czy mogę dawać dziecku codziennie 2 paróweczki (póki się nie znudzi)? Czy raczej nie ?Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 12:08
      Ania!Zdaje się, ze stworzymy klub rodzoców miłośników parówek ;). Gaba je uwielbia i zjada nawet trzy na raz :ouch:.Myślę, że to nie przestępstwo.Magda :hello:
      • Gość: Vialle Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 12:13
        wiem, ze dzieci lubia parowki, wielu rodzicow to mowi. Tylko ze parowki to STRASZNE swinstwo. Jeden wielki koagulant, konserwant i najgorszej jakosci "mieso" - flaki i zyly zmielone na papke. Bylyscie kiedys w fabryce parowek? Ja bylam... i nigdy nie wezme tego do ust, ani nie dam dziecku. Inna rzecz, ze podobno na cos trzeba umrzec a ludzie nie takie rzeczy jadaja i zyja... :(
    • Gość: Marta_23 Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 12:42
      Mój synek ma 10 miesięcy i też od paru tygodni wcina parówki. Kupuję cielęce lub drobiowe. Wydaje mi się, że i tak niedługo mu się znudzą a konserwanty jakich się naje przez ten czas zostaną nawet niezauważone przez organizm. Poza tym w czym teraz nie ma konserwantów?? PozdrawiamMarta :hello:PS. Parówki poleciła nam Pani doktor :)
    • Gość: szczypa Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 12:47
      No właśnie parówki to wybawienie czy przekleństwo? Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu codziennie, gdy po próbach podsunięcia czegoś innego do jedzenia mojej 16-miesięcznej pannie, w końcu kapituluję i gotuję parówkę? Potrafi siedzieć nawet pół godziny i rzucać serkiem, szynką czy innym wartościowym jedzeniem. Natomiast, gdy dostanie parówkę zjada ją w ciągu chwili. Co o tym myśleć? Wiem, że PARÓWY są wędliną nie najwyższego gatunku, ALE JAK ONA JE TAK LUBI, to chyba nie mam wyjścia. Jedyne co robię, to kupuję parówki drobiowe, z indyka, cielęce i wybieram te droższe, czy słusznie? Czy producenci właśnie na tym naszym podejściu do sprawy nie robią kokosów?Chętnie zastąpiłabym te nieszczęsne parówy czymś innym. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Pozdrawiam Iwona.
      • Gość: AM Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 18:39
        Podobno swietne sa parowki sojowe. zamierzam to sprawdzic, dzis kupilam puszke - chyba sprobuje jutro.amo
        • Gość: aneea Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 01:52
          wlasnie pare dni temu kupilam z ciekawosci te parowki sojowe. Najpierw sprobowalam ja i powiem Wam, ze jak dla mnie sa nie do zjedzenia, fu! Skladnikowo pewnie o niebo lepsze od zwyklych, ale smakowo, hmm... cosz nieporozumienie. Chyba ze tylko ja ma takie wrazliwe podniebienie? ;)Dodam jeszcze, ze jem wiele produktow sojowych i wiekszosc jest pyszna (ale nie polecam tez budyniu), no ale te parowy... Bueee! ;)
          • Gość: Elik Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 10:18
            Wiecie nie miałam pojęcia,że tak dużo mam daje swoim małym dzieciom parówki. Wczoraj byłam u jednych znajomych mała je parówkę. Rodzice mówią wiemy, że to świństwo, ale ona nic nie chce jeść. Przy mnie dziecko zjada kromkę chleba, oprócz tej parówki oczywiście. Moja córka też często na kolację zjada jedynie suchą kromkę chleba. Ponieważ staram się aby ten chleb był zdrowy daję jej ze sprawdzonej piekarni prawdziwy razowy chleb na zakwasie, nie ma w nim ulepszaczy, to wiem na 99%.Ja wolę dziecku nie dać nic do jedzenia niż parówkę. Za godzinkę wpadłam na chwilę do drugich znajomych i co też mały wciana parówkę. Nie chcę na nikogo napadać ani krytykować, każdy postępuje jak uważa.Nie mogę jedynie zrozumieć jak lekarz może polecić małemu dziecku parówkę brr..Wędlina, ser żółty wiecie, moja córka tego nie je. Piekę jej sama mięso, zamiast wędliny. Sera nie je bo jest na diecie bezmlecznej. Co je? Kluseczki lane na mleku sojowym, wcześniej na wodzie lub z olejem ( oliwą z oliwek ,innym olejem tłoczonym na zimno).Dania posypuję jej zmielonymi pestkami słonecznika czy dyni. Poza tym je kaszę gryczaną ,jaglaną, jęczmienną, z warzywami. Do klusek dodaje różne rodzaje mąki. Z owoców mała je arbuzy, jabłka , gruszki jeśli są. Wcina zupy. Jest sporo produktów w których jednak nie ma konserwantów jak się okazuje.Nie jest niejadkiem więc faktycznie może łątwo mi się wymądrzać. tylko,że ja nie przejmuję się jak Ola nie chce jeść, nie je i już. Pilnuję tylko aby piła.Jednak widząc dzieci naszych znajomych akurat tych dwoje które widziałam wcinające parówki,mam wrażenie że rodzice mocno przesadzają.Moja córka ma skoki apetytu. Raz nie je prawie wcale a raz bardzo dużo jak na dziecko w jej wieku. Z tym, że na mnie można brać poprawkę bo ja generalnie nie jadam mięsa. pozdrawiam i zachęcam to eksperymentów z kaszami.
            • Gość: halina Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 17:21
              Ja sie zgadzam z Elik. I nie ma na to wplywu fakt, ze dosc chetnie jadam mieso. Parowek moja dziecko nie jadlo do tej pory i predko jesc nie bedzie. Ja po prostu nie wierze, zeby parowki za 5 zlotych kilo mogly byc jadalne. Wedliny czasem kupuje, ale tylko te "z gornej polki", albo ze swietnego i nieco snobistycznego sklepu w Krakowie, gdzie maja wedliny "od chlopa", niafalszowane owcze oscypki itp., sklep jest drogi, niestety. . Tez czesto pieke mieso do chleba, mala uwielbia, moj maz zreszta tez.A ze dzieci lubia parowki... Wiecie, moja corka uwielbia pakowac do paszczy papier, najbardziej taki z gazet codziennych z raczej trujaca faba drukarska. I co, mam ja "Wyborcza" karmic? Ona przeciez poza tym nic nie je - rzeczywiscie wielkim "jadkiem" nie jest, np. kasze sa malo jadalne, jedynie w postaci platkow zbozowych cos sie zje, tylko ryz jakos wchodzi, mieso pieczone czy duszone je chetnie, warzywa zaleznie od humoru, ale surowe tez juz w zabki kola, owoce nawet nawet, ale zadne szalone ilosci. Zup nie je, no to robie jakies duszone kombinacje jarzynowo-miesne, z kawalkami do wziecia w lape. Jedyne, co moglaby jesc to deserki sojowe, ale to sie mi tez nie widzi jako podstawa diety ;) Ze skokami apetytu to tez prawda, czasem wyje mi polowe mojego obiadu, a czasem przez pol dnia nie zje nic. I dobrze, sile ma, az za duzo ;), wyniki badan tez OK.Na pewno na postawe Elik i moja ma duzy wplyw to, ze nasze corki sa alergiczkami, ale prawde powiedziawszy, to czasem jestem w jakis sposob wdzieczna za ta skaze. Pewnie, ze jesc calkiem bez swinstw rozmaitych sie nie da, a i to powietrze, ktorym oddychamy.... itp., ale zeby sie dobrowolnie truc...A na wiadomosc, ze gdzies lekarz zaleca dziecku parowki, to tez mnie dreszcz oblecial...Pozdrawiam
              • Gość: Vialle Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 22:20
                no to ja sie teraz skompromituje... jak sie piecze mieso takie na kanapki??? Ja zupelnie nie umiem gotowac... Poratujcie!
                • Gość:  Dorka Re: Parówki - do Vialle - pieczeń IP: *.* 06.07.02, 10:52
                  Zajrzyj do "Jedzenia"Dorka
                • Gość: Gosia1 Re: Parówki IP: *.* 07.07.02, 15:18
                  Vialle, mój synek moje mięsko określił jednym zdaniem "niebo w gębie" :lol: - dlatego nie boję się podać Ci przepisu (ostatnio nawet stwierdził: "mamusiu przeszłaś samą siebie"). Karczek bez kości nacieramy vegetą i solą czosnkową - porządnie, nie bój się, że będzie za słone. Obkładamy plasterkami czosnku - też dużo, kilka ząbków pokrojonych w plasterki. Polewamy ok 3 - 4 łyzkami oleju i odkładamy do lodówki na 12 godzin. Ja to robię w naczyniu żaroodpornym. Przed włożeniem do piekarnika przykrywam folią aluminiową - bardziej błyszczącą stroną do góry. No i do piekarnika na ok 2 godziny w temperaturze ok 200 stopni (mam na myśli oczywiście spory kawałek karczku, taki 1,5 kilogramowy). Przed wyjęciem z piekarnika zdejmij folię, i niech się jeszcze 15 min dopiecze. Przed wyjęciem sprawdź czy jest gotowe. Smacznego!! Pozdrawiam GosiaP.S. Karczek najsmaczniejszy jest schłodzony w lodówce.
                  • Gość: Vialle Re: Parówki IP: *.* 08.07.02, 08:38
                    dzieki Gosia! W tym tygodniu wyprobuje i powiem jak mlody zareagowal! Wyglada ze to nie jest bardzo skomplikowane...
        • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 09:37
          Ja uwielbiam parówki sojowe - jak dla mnie pyszne, tyle, że nie w puszce ale "prasowane".A czy parówki z Morlina to to samo co kiełbaski "pyszne"???
    • Gość: pumba Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 19:20
      Ja kupuje parowki z piersi kurczaka. Drogie ale czuje sie, ze sa rzeczywiscie z piersi a nie z odpadow. Zosia je uwielbia. Dostaje je na sniadanko ale nie codziennie. Kupuje je raz na 2 tygodnie i tylko 5-6 sztuk. Czasem ja tez zjem :)))Pozdrawiam anus
      • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 08.07.02, 15:56
        Pumba!!!! Jak nazywają się te parówki z piersi kurczaka ???? Jak pytałam o coś takiego w kilku mięsnych w Gdańsku to robili takie oooooooczy!!!!
        • Gość: pumba Re: Parówki IP: *.* 08.07.02, 19:32
          Plepla, niestety te parowki nie maja zadnej specjalnej nazwy (chyba :what: ). Jedyne miejsce, gdzie moge je kupic to Piaseczno pod Warszawa. W Warszawie tez nigdzie ich nie widzialam. Produkuja je jakies zaklady drobiarskie ale nawet nie wiem jakie. Ale sprobuje zapytac. Pozdrawiam anus
    • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 04.07.02, 19:50
      a wiecie że te parówki dla dzieci z Morlin mają atest czy opinie CZD?mają naklejkę z taką informacją.Czyli chyba nie są takie najgorsze.Aga
    • Gość: Gosia1 Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 19:24
      Mój Krzyś - 7-letni moje kochane a nie kilkunastomiesięczny - też uwielbia parówki. Kurcze, co w nich jest, że te dzieci tak je kochają? Ale ja postawiłam stanowcze veto temu świństwu. Po raz pierwszy Miś zjadł parówkę jako mały brzdąc - nafaszerowała Go teściowa, hmmm jak zawsze.......No i potem dziecko rzygało jak kot pół nocy. Wściekłam się jak rzadko, postawiłam szlaban na parówy na długi czas. Wróciliśmy do nich jak synek skończył 4 lata. Ale!! Właśnie, ale - parówki kupujemy drobiowe (nie cielęce nie daj Boże), te droższe, z renomowanych firm. I baaaaardzo rzadko. Raz na kilka miesięcy. Nie żartuję! Na codzień piekę moim mężczyznom karczek, schab, pierś indyka. Krzyś przepada za tym mięskiem. Do kanapek dostaje jeszcze ewentualnie szynkę, albo kiełbaskę drobiową - pycha, to niedawne odkrycie - gruba, z indyka, do kanapek doskonała. Mój Krzyś jest mięsożerny, nie lubi serów, dżemów, miodu - niestety. Bardzo nad tym boleję, ale cóż mówi się trudno. Poczekam. :-) Ale parówek nie będę dawać częściej i już. I naprawdę dziwię się, jak lekarz mógł polecić dziecku - takiemu malutkiemu!!! - to wcale nienajzdrowsze jedzonko. A Morliny? Powiedzcie jakie są? Może to jest ten kompromis? Pozdrawiam Gosia
      • Gość: Vialle Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 22:22
        tak na marginesie Morliny naleza do czolowki w dziedzinie "szprycowania miesa woda z chemikaliami", polecam felieton w Polityce jakies 2-3 tygodnie temu. Naprawde nie wiadomo co jesc...
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Parówki IP: *.* 05.07.02, 23:09
        mama Ani i Krzysia napisała/ł:> A Morliny? Powiedzcie jakie są? Może to jest ten kompromis? Gosiu!Gaba powiedziała Morlinom zdecydowane NIE! ;). Mimo atestu - nie posmakowały jej. Za to z uwielbieniem je parówki drobiowe... Nie pamiętam nazwy producenta.Magda :hello:
    • Gość: Vialle Re: Parówki - zrobilam test IP: *.* 08.07.02, 08:42
      zrobilam na moim dziecku test. No i wyszla zgroza!!! ugotowalismy synkowi w weekend obiadek - slodka marcheweczka, ziemniaczek, pietruszka, kalafiorek etc. I piers kurczaka rozgotowana na miekko. Kosma ledwo podziubal a potem rzucal jedzenie na podloge. No to wtedy w ramach eksperymentu dalismy mu parowke drobiowa... No i cholera zjadl ja i wygladalo ze mu smakuje. Najbardziej niepocieszony byl tata - autor zupki. I nowy wrog parowek. A ja juz wiecej parowek nie dam, nie moge sie przelamac.
    • Gość: fynn Re: Parówki IP: *.* 08.07.02, 13:13
      Z tego co wiem paróweczki dla dzieci Morlin czyli Morlinki są zatwierdzone przez Instytutu Matki i Dziecka..także.. nie widzę powodów dlaczego by nie dawać..
      • Gość: Vialle Re: Parówki IP: *.* 08.07.02, 15:01
        he he zupki dla 5 miesieczniakow ktore maja w skladzie mleko i smietane tez sa zatwierdzone przez IMiD. Ja juz w nich nie wierze, sorry.
    • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 12.07.02, 12:46
      Witam !A mój Hubiś sam powiedział parówkom NIE. Zwykle jada frankfurterki i bardzo je lubi. Jednak kóregoś dnia moja mama kupiła parówki. Zrobiłam awanturę i wyjaśniłam, że to przecież starszne paskudztwo. Na szczęście moje dziecko "wie" co jest dobre, bo nie chciało ich jeść. Uff... A ja jestem bardzo wyczulona na sprawy związane z jedzonkiem i zawsze studiuję skład wszelkich produktów, bo Hubert jest uczulony na białko mleka krowiego i soi.Życzę wszystkim powodzenia w walec z parówkami.Pozdrawiam gorąco :)Basia
    • Gość: martucha Re: Parówki IP: *.* 12.07.02, 14:17
      znam mnóstwo dzieci które żyją tylko z parówek a wszystko wskazuje na to że moja Oliwia też do nich dołączy
    • Gość: guest Re: Parówki IP: *.* 17.07.02, 15:26
      Ja kupuję parówki firmy Indykpol - z mięsa indyka. Można je dostać w Makro, są pakowane w folię po kilka sztuk. Dla mnie pewnym wymiernikiem jakości parówek(jeżeli chodzi o zawartość tłuszczu) jest "test" w mikrofalówce. Z opisanych przeze mnie parówek (po podgrzaniu) nie wytapia się tłuszcz, inne parówki (oczywiście nie wszystkie, tylko te zwykłe) po prostu pływają w dziwnej tłuszczowej cieczy. Dla ciekawości dodam, że paówki Indykpolu występują w różnych wersjach np. są pikantne lub z keczupem w środku - tych oczywiście nie można polecić małym "parówkowym" smakoszom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka