Mój syn (1 rok 9 mies.) nie chce pić mleka ani jeść kaszki( od jakiegoś miesiąca,najpierw "zrezygnował" z mleka przed spaniem w dzień,potem z kaszki przed snem nocnym),nie ma żadnej alergii,wszystkie pozostałe rzeczy je bardzo ładnie,jogurty,serki też.Jak przychodzi wieczór i trzeba zjeść kaszkę (teraz dajemy (niemal wciskamy) mu ją łyżęczką)-uderza w wielki płacz ,spazm na całe gardło.Nie pomagają różne tricki z kakao itp.Poradźcie czy można obejść się w jego wieku bez mleka ,kaszki skoro serki,jogurty je i wszystko inne też.Czy warto katować siebie i jego dla tych 150ml

kaszki????