kalina01
02.01.07, 19:56
Podrecznikowo z dnia na dzien maly ma jesc wiecej ze sloiczka a mnie z piers
ale to chyba jakies sajens fikszyn? Czy tak jest tylko u mnie? Maly caly w
marchewce, lezaczek tez, maly wpija sie w blat krzeselka, trzyma glowe w dol
ze nie sposob cos mu dac do buzi, sloiczki po 2 dniu wlatuja do kosza prawie
pelne, 99 procent laduje wszedzie tylko nie w brzuchu brzdaca. Nie ma placzu,
nerwow, jest spokojnie ale czy sama cierpliwosc wystarczy? Czy to dlugo
bedzie trwac? Za to piers smakuje wysmienicie...