Dodaj do ulubionych

czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia?

12.02.07, 15:18
moja teściowa wpadła na taki pomysł - mięso pochodzące od jakiegoś
miejskiego "gospodarza", nie przebadane. ja odmówiłam (czytałam o
sprzedawanych gołębiach z zarobaczonymi przewodamipokarmowymi,salmonellą itp)-
teściowa chyba nie była zadowolona. jakie macie zdanie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • dzwoneczek-malutki Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 15:27
      Boże uchroń!
      Jestem tego samego zdania co ty. Nie dawaj żadnego gołębia!
      Te teściowe to mają pomysły, brrrr....
    • an_qa Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 15:28
      Ja od dawna gotuje zupki "na golebiu", ale miesa jako tako nie podaje bo po
      pierwsze prawie go nie ma, po drugie jakos mi smierdzi. Golebie sa ze znanego
      zrodla, wiec nie boje sie o choroby etc. Do tego najpierw je mroze wiec chyba
      te rozne zarazki wymarzaja...
      • kasia.ola Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 15:37
        dziewczyny smiać mi sie chce jsak czytam co wy tu piszecie.Mieso z gołębia jest
        najzdrowsze jakie moze być.ja mojej córeczce od początku gotuje zupy na gołębiu.
        • lenajanek Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 15:51
          jak najbardziej zgadzam się z kasia.ola!!
          mięso gołąbka jest najzdrowsze!
          • kiniamum z ptasia grypa najzdrowsze n/t 12.02.07, 15:58

            • hipopotamama Re: z ptasia grypa najzdrowsze n/t 12.02.07, 17:18
              To były łabędzie nie gołębie! Słyszałaś choć o jenym gołębiu z ptasią grypą? I
              to hodowlanym?
              A na temat, ja mojemu sześciomiesięcznemu dziecku właśnie jutro mam zamiar
              podać. Ofiara już siedzi w garnku.
              • kiniamum Re: z ptasia grypa najzdrowsze n/t 12.02.07, 17:28
                tak slyszalm i czytalam o golebiu znalezionym w Bydgoszczy albo w Toruniu z
                wirusem ptasiej grypy.. ja Ci do garnkow nie zagladam, masz potrzebe to podawaj
                dziecku co zechcesz.. n/t
                • iskierka40 kura też może mieć ptasią grypę!!!!!!!!!!! 13.02.07, 12:00

                  • kiniamum jesli kupujesz nie wiadomo skad-owszem.... 13.02.07, 12:32

        • ollaboga77 Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 14.02.07, 15:50
          kasia.ola napisała:

          > dziewczyny smiać mi sie chce jsak czytam co wy tu piszecie.Mieso z gołębia
          jest
          >
          > najzdrowsze jakie moze być.ja mojej córeczce od początku gotuje zupy na
          gołębiu
          > .
          • hipopotamama a konkluzja? 14.02.07, 15:53

        • ollaboga77 czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 14.02.07, 15:52
          kasia.ola napisała:

          > dziewczyny smiać mi sie chce jsak czytam co wy tu piszecie.Mieso z gołębia
          jest najzdrowsze jakie moze być.ja mojej córeczce od początku gotuje zupy na
          gołębiu.

          I co nie odleciałą Ci jeszcze dziecinka? Biedna Ola narazie nie łapie, ze te
          piekne ptaki które tylko podziwac w locie na wolności zawitaja u niej na
          talerzu i w buźce!!!
          A mi sie nie cche śmiać, wręcz przeciwnie !
    • smx Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 16:58
      Od 6 miesiaca gotuje zupki na gołebiu. wszyscy wokół uwazaja to za rarytas.Fakt
      ze miesko pochodzi ze specjalnej hodowli:s pecjalnie z mysla o moi synku.
      Dziekuje wujkowi za gołebie a sasiadowi za króliki........
    • mysza_myszynska Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 17:40
      ja bym się brzydziła wziąć gołębia do ust (może to uprzedzenie, przepiórczych
      jajek też nie jadam), więc na pewno nie podałabym go swojemu synowi.
      • dzwoneczek-malutki Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 17:46
        fuj!
    • mamakrzysia10 Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 12.02.07, 18:03
      Ja także podawałam gotowane mięsko z gołębi hodowanych przez wujka. To bardzo
      delikatne i lekkostrawne mięso. Idealne dla dzieci i osób z problemami układu
      pokarmowego. Niestety przeprowadziliśmy się i teraz mam spory kłopot jakie mięso
      podawać dziecku. Kupowane w sklepie odpada. Zostają tylko słoiczki.
      • mmalicka21 kochane- dla dzieci cielęcina!!!!!! 12.02.07, 19:39
        biedne gołębie żrą....
        fudobrze ze nie wiedzą
        ochyda........


        dla dzieci sie gotuje cielecine
    • mmalicka21 zwymiotuje.....bleeeeee nt/ 12.02.07, 19:37

      • lenajanek Re: zwymiotuje.....bleeeeee nt/ 12.02.07, 19:42
        proszę Cię!!!
        oczywiście, że cielęcinka, ale dla dzieci, które nie mają alergii
        ja nadal twierdzę, że mięsko gołąbka jest bardzo delikatne
        a jak myślisz, takie cielaczki to tylko trawkę z wimbledonu???
        a może myślisz, że my zwolenniczki łapiemy gołębie na rynkach i ulicach naszych
        miast?????
        boziu...
        • marcelkowamama Re: zwymiotuje.....bleeeeee nt/ 12.02.07, 19:49
          mieso golebie jest super dla dzieci, ale musi byc z pewnego źrodla. przebadane.
          Podobno super jest tez strusie mieso, ktos mi na innym forum proponowal ,
          ciekawe jaka cena bo powiem wam ze jak juz jestem przy miesie to nie wiem co mam
          mojemu malemu dawac
      • hipopotamama Re: zwymiotuje.....bleeeeee nt/ 12.02.07, 19:54
        I poczułaś nieodpartą potrzebę poinformowania nas o tym???
    • olera24 ale mnie zatkałao 12.02.07, 19:56
      w zyciu nie słyszałam, o tym że jada się gołębie!! powiem szczerze, że szczęka
      mi opadła i mysalałam, że ktos sobie jaja robi, a tu proszę, powazna dyskusja na
      temat delikatnego mięska gołębiego...

      A tak swoja drogą, to zastanawia mnie to wszystko co ostatnio słysze o mięsie i
      chyba nie dam nic mojej małej żeby jej przypadkiem w wieku 8 miesięcy włosy
      łonowe nie urosły...
      • marcelkowamama hipopotamama 13.02.07, 11:29
        ale o co chodzi?smile
        • bombastic12 Re: hipopotamama 13.02.07, 11:32
          ja słyszałam.....ale gołębie... brrrrr
        • hipopotamama Re: hipopotamama 13.02.07, 11:38
          To było do mmalicka n.t. jej wyznań o wymiocinach.
          Drzewko się trochę zagięło i mogło wyjść, że to do Ciebie.
          • marcelkowamama Re: hipopotamama 13.02.07, 11:57
            acha, bo myslalam ze chodzi o te strusie, ze pomyslalas ze ja jakas burżujka
            jestem smile bo w sumie ja sobie tak o tej lasce co mi te strusie zaproponowala
            pomyslalamsmilea ja sie tylko chciałam dowiedziec gdzie we wrocku mozna kupic nie
            pedzone hormonami kurczaki co najwyzej smile
    • kiniamum odpowiedz dietetyka dzieciecego z mojego forum: 13.02.07, 12:31
      "mi tez to sie nie miesci w glowie.golebie sa bardzo czesto
      zapasożycone,niebadane itd.jednym slowem jest to bardzo ryzykowne."
      • robalrobal Re: odpowiedz dietetyka dzieciecego z mojego foru 13.02.07, 14:26
        Życie jest wogóle ryzykowne. Najlepiej nie jedzmy gołębi (bo pasożyty), drobiu (bo ptasia grypa), wołowiny (bo BSE), wieprzowiny (bo tasiemce i włosogłówka).
        Tylko niech Wam mamusie nie przyjdzie do głowy przejść na wegetarianizm (bo środki ochrony roślin, specyfiki na szybsze dojrzewanie pomidorów, środek na czerwienienie jabłek, ołów w glebie i kwaśne deszcze).
        I chyba nie wierzycie że mięso ze sklepów rzeczywiście było badane. Pieczątka może i jest bo weterynarz weterynarz musi z czegoś życ.
        • caixa Re: odpowiedz dietetyka dzieciecego z mojego foru 13.02.07, 14:32
          zgadzam się z robalrobal w 100%.
          nie przesadzajmy, dajmy dzieciom to co same byśmy zjadły bez obaw że może
          zaszkodzić. jeśli mamy dostęp do pewnego źródła mięsa gołębi to dlaczego nie?to
          pewnie zdrowsze niż mięso kurczaka z hipermarketu.
          na tym świecie nic już nie jest całkiem zdrowe ani ziemia w której rosną
          warzywka ani powietrze ani woda...cóż więc nam pozostaje?
        • iskierka40 kinia 13.02.07, 15:38
          nie niekupuję byle gdzie,już nie pamietach jaka była afera ,że kurczaki
          kupywane w sklepach najlepszych też były zarażone,przecież wiadomo,że tego
          gołębia nie zabije na dworze i nie poda dziecku,pewnie ma go ze sprawdzonego
          żródła
      • lenajanek Re: odpowiedz dietetyka dzieciecego z mojego foru 13.02.07, 14:29
        ja zacytuje swoją wypowiedź srzed kilku chwil - tak, bo my mamy gołębie łapiemy
        na spacerach z dziećmi lub wracając po pracy do domu...
        a wołowinka, cielęcinka i kurczaczki to niby zdrowsze...???
      • blueluna Re: odpowiedz dietetyka dzieciecego z mojego foru 13.02.07, 14:48
        Nie spotkalam sie jeszcze z podawaniem miesa golebiego na surowo - a obrobka
        cieplna w postaci gotowania czy pieczenia zabija wszelkie bakcyle i pasozyty.
        Czy naprawde myslisz ze mieso drobiowe sprzedaane w sklepach jest sterylnie
        czyste???
        To jest dopiero mieso skazone na potege - salmonella, pierwotniakami,
        gronkowcami.
        Wedlug polskich przepisow zadne mieso drobiowe sprzedawane w sklepach nie
        nadaje sie do spozycia bez dlugiej obrobki cieplnej a jedynie specjalnie
        przeznaczone na tatara mieso wolowe moze byc spozywane na surowo.

        Prawde mowiac rozsmieszaja mnie nieco teksty o kontroli miesa, o tym ze
        kurczaczki fermowe, pelne hormonow, antybiotykow (wiecie ze sporej czesci
        brojlerow lamia sie nogi pod ich wlasnym ciezarem, tak sa pedzone hormonami do
        nabierania masy miesniowej?), skazone masa bakterii sa swietne dla maluszkow, a
        juz mieso golebie jest fe i zgroza.
        To tak milo zyc w swiecie zludzen...
        Tyle ze mozna sobie tym niezle naszkodzic.
        • marcelkowamama blueluna 13.02.07, 15:34
          czyli wg twojej wypowiedzi za czym sie opowiadasz? ze nie ma co uwazac bo to i
          tak na nic?.... tez zaczynamdochodzic do takich wnioskow
          • blueluna Re: blueluna 13.02.07, 21:16
            > czyli wg twojej wypowiedzi za czym sie opowiadasz?

            Za zachownaiem zdrowego rozsadku.
            Czytajac grupy dla dzieci mam czasem wrazenie ze male dziecko jest traktowane
            jako osoba smiertelnie chora ktora moze tak naprade jesc trzy rzeczy na krzyz a
            podanie mu czegos innego spowoduje przyspieszona smierc w konwulsjach.

            Ktos zaproponuje podanie miesa z golebia malemu dziecku - jest z miejsca
            potepiany, wysmiewany, traktowany jako dziwowisko.
            Przez grupe ludzi ktora sama podaje swoim dzieciom drob fermowy - mieso o niebo
            gorsze jakosciowo (chocby pod katem zawartosci skladnikow pokarmowych - drob
            fermowy to zwierzeta na granicy smierci z wycienczenia, stresu, niedoborow,
            zatrucia), nafaszerowany hormonami, antybiotykami, karmiony sztuczna, chemiczna
            karma. Miesem skazonym czym tylko mozna.

            Dalismy sobie - przynajmniej co niektorzy - wmowic pewne rzeczy i zdrowy
            rozsadek nam sie troche wylaczyl.
            Klapki na oczach, schematy wprowadzania nowych pokarmow, trzymanie pod
            kloszem...
            A niech no ktos odwazy sie wylamac i marchewke za wczesnie podac - o rety,
            prawie sie opieke spoleczna nasyla...

            > ze nie ma co uwazac bo to i tak na nic?....

            Ale na co chcesz uwazac?
            Bo nie bardzo rozumiem...
            Mieso z ptactwa hodowanego naturalnie, karmionego naturalnie - zawsze bedzie
            bez porownania lepsze i wartosciowsze niz mieso z ptactwa fermowego.
            Ryzyko skazenia tego miesa?
            Kazde mieso jest skazone tak naprawde.
            A dziecku, szczegolnie niemowlakowi nikt przy zdrowych zmyslach surowego miesa
            nie poda.
            Obrobka cieplna zabija wszystkie zarazki i pasozyty.
            Koniec.
            Nie ma o czym dyskutowac.
    • mamusia79 Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 13.02.07, 19:19
      ataglu jeżeli gołębie pochodzą z pewnego źródła, hodowla jest pod kontrolą
      weterynarza to czemu nie... Z tym, że teraz nie pora na gołębie. Chyba, że z
      zamrażalnika. Podaje się młode osobniki, ledwo upierzone. Jest to najzdrowsze
      mięsko dla dziecko. Gołębie to jedyne ptactwo, które nie zawiera żółci. Osoby,
      które chorują na nowotwór przewodu pokarmowego nie mają kłopotów z trawieniem
      tego mięska.
      Rosół smakuje identycznie jak z kury. Gdybym Cię poczęstowała to byś nie
      poznała różnicysmile
      To był pierwszy rosołek jakiego spróbowało moje dziecię.

      Grunt to sprawdzona i pewna hodowla.
      P.S. Dobrych lotów dla hodowcówsmile
      • mamusia79 Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 13.02.07, 22:38
        dodam, że są nawet specjalne odmiany hodowlane na mięsko.
    • figrut Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 13.02.07, 21:55
      Na początku parsknęłam śmiechem gdy przeczytałam post tytułowy, a później
      czytając dalsze wątki zanosiłam się ze śmiechu i nie dowierzając temu co czytam
      wybałuszałam oczy smile)) Niewiele widziałam tu rozsądnych wpisów. W tej małej
      garstce znalazła się Bluelena która bardzo dobrze to wszystko opisała [Bluelena,
      czyżbyś również miała bardzo bliski kontakt z fermą kurcząt na ubój ?]. Mięso z
      gołębia jest bardzo zdrowe i niesamowicie delikatne, a przy tym jak najbardziej
      wskazane dla małych dzieci. Ja akurat gołębi nie jadam [serce mnie boli, jak
      takie maleństwo się ubija na obiad i to psuje mi całą rozkosz jedzenia]. Jeśli
      bym jednak dostała od kogoś ukatrupionego ptaka, to z pewnością dzieciaki by go
      na obiad dostały. Co do chorób o których z takim przerażeniem piszecie,
      czyżbyście dawały dzieciom surowe ptactwo do jedzenia ? Ptasia grypa ginie w
      wysokiej temperaturze. Analogicznie rzecz biorąc, jajek też nie powinnyście
      podawać skoro mięsa się boicie. Wszak jajo gotuje się kilka minut, a mięso
      kilkadziesiąt. Kurczaki na fermach są tak jak pisała Bluelena - zkażone
      salmonellą, ale tej salmonelli jest kilka gatunków [to nie moja wiedza, a
      kumpeli która ma fermę kurcząt]. Wystarczy tylko nieco grosza, żeby weterynarz
      przepchnął całą partię bez zastrzeżeń [proceder nagminny, gdyż chodzi o
      dziesiątki i setki tysięcy kurczaków na jeden transport]. Kurczaki na fermach
      rosną w ciągu sześciu tygodni, bo wciąż się je tuczy i nie daje wiele miejsca do
      wybiegania [szkoda strat kalorii na takie bieganie, bo kurczak jest tani i nikt
      nie będzie do interesu dokładał]. Na kilkutysięcznej fermie codziennie pada
      kilkanaście, czasem kilkadziesiąt sztuk kurczaków - na zawał. Drób jest tak
      pędzony różnymi specyfikami, że serce nie daje rady z pompowaniem krwi do tak
      wielkiego organizmu [serce nie rośnie prorcjonalnie do masy ciała]. Antybiotyki
      są na codzień, bo ptactwo na nic nie jest odporne. Dużo by pisać w tym temacie.
      Teraz drogie mamy same oceńcie, które mięso jest zdrowsze.
      • phantomka Re: czy podałybyście rocznikowi mięso gołębia? 13.02.07, 22:07
        Ja juz ktorys raz czytam na forum o podawaniu golebia dziecku, a powiedzcie mi,
        czy takie mieso mozna kupic w jakis sklepach czy tylko od hodowcow, bo ja nie
        mam takowych nigdzie na oku.
        • kiniamum podejrzewam ze najpredzej na wsi dostaniesz..n/t 13.02.07, 22:54

    • etiennette Podałam półroczniakowi. 14.02.07, 16:07
      Młodego, ze sprawdzonego zródła itd. Dziecko zjadło ze smakiem, czuło i czuje
      się świetnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka