Dodaj do ulubionych

Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią?

23.07.07, 10:59
Mam na myśli info o składnikach produktu, na etykiecie, czy jest zgodne z
prawdą????
Pomijam brak info. Np na opakowaniach mieszanek Hortexu z przyprawami np.
orientalnymi jest skład mieszanki, ale nie ma już składu przypraw w których
oprócz ziół jest glutaminian sodu, niby śladowe ilości, ale dla alergików
znaczące...
Obserwuj wątek
    • owianka Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 11:00
      Wydaje mi się, że nie kłamią. A raczej: zakładam, że nie kłamią... Chyba za dużo
      by ryzykowali.
    • dirgone Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 12:03
      Kłamią na potęgę, co potwierdzają testy konsumenckie. Kłamią producenci wody i
      to straszliwie - oglądałam kiedyś program, w którym mówiono, że w rzadko której
      wodzie ilość składników mineralnych zgadzała się z tym, co było na etykiecie
      (nie chodziło bynajmniej o drobne różnice).
      Kłamią jeśli chodzi o kaloryczność (np. dlaczego woda smakowa nałęczowianki ma 3
      razy mniej kalorii niż wszystkie inne wody smakowe? Wszystkie są słodzone
      cukrem. No ale w ogóle wody smakowe to w samej nazwie już są przekłamaniem).

      I niby jest obowiązek umieszczania wszystkich informacji, ale ogólnie w Europie
      producenci mają to głęboko gdzieś, szczególnie że często chroni ich durne prawo
      (np. jest dużo wyższa granica dla tłuszczów trans niż w USA, bo tam już dawno
      wprowadzono zakaz jego używania,a w Polsce to nie wiem, czy w ogóle jest jakaś
      granica). Wystarczy obejrzeć dowolny program o testach żywności i słabo się
      człowiekowi robi sad
      • edytkus Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 20:52
        dirgone napisała:

        > tłuszczów trans niż w USA, bo tam już dawno
        > wprowadzono zakaz jego używania


        taa, chcielimybysmy wink Dopiero od wiosny w NYC zakazano (a jakie byly protesty, i to w duzej mierze ze
        strony... konsumentow!) uzycia olejow z transfats we wszelkiego rodzaju restauracjach ale jeszcze
        duzo czasu maja te miejsca na calkowite przestawienie sie na inne oleje. O innych zakazach nic mi nie
        wiadomo, transfats sa na etykietach ale tam gdzie ich nie ma producenci lubia podkreslac wielkimi
        literkami "0% transfats." Niedawno w Massachusetts zaproponowano calkowity zakaz uzycia trans fats
        w restauracjach i najprawdopodobniej bedzie to pierwszy stan w ktorym wejdzie w zycie.
    • burza4 Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 12:23
      wg mnie - kłamią na potęgę.

      notorycznie natykam się na produkty z nazwą typu "masełko" który z masłem ma
      niewiele wspólnego, jest to raczej produkt masłopodobny. Jes to celowe
      wprowadzanie w błąd.

      Jeszcze fajniej jest z produktami które mają opisy typu "redukuje cholesterol".
      Kuzynka z UK powiedziała nam, ze u nich zakazano tego typu napisów, bo badania
      wykazały, że NIC nie redukuje. Notabene ten wynalazek kosztuje kolo 9 zł.
      • emilly4 Klamia! 23.07.07, 12:43
        Kiedys trafilam na jakis program w TVN o napojach energetyzujacych,po badaniach
        okazalo sie,ze niektore z napoji maja mniej kofeiny/drugie wiecej niz napisane
        jest to na opakowaniu,to samo tyczylo sie kalorycznosci.

        Nie tylko w UK,zakazane sa tego typu napisy na opakowaniach.
        • dagmama Re: Klamia! 23.07.07, 13:30
          Jak nie kłamią to niedopowiadają.
          Na przykład te "przyprawy" - co to niby jest?
          U nas mało słychać, ale Nestle ciągle mają jakieś afery. Lecytyna dodawana do
          czekolady pochodziła ze zmodyfikowanej genetycznie soi. Wszystko pięknie, tylko
          nie wiadomo, co będzie po kilkudziesięciu latach jedzenia modyfikowanej
          żywności.
          • oxygen100 Re: Klamia! 23.07.07, 20:45
            chyba nic. Bo zywnosc genetycznie modyfikowana polega na tym ze gen wraunkujacy
            zapach ananasa wprowadza sie do truskawki.I masz trukawki pachnace ananasem.
            Albo wprowadza sie geny opornosci na robactwo czy cos z innych roslin.
            Wystepujace w naturze a nie sztucznie spreparowany. Jednyne co moze byc
            niebezpieczne to zmiany w strukturze biocenozy. Nam raczej nic nie grozi. ale
            chgw
            • mswet Re: Klamia! 10.08.07, 17:13
              Nie o takie modyfikacje chodzi, soje np. modyfikuje sie aby była
              odporna na środki chwastobójcze. Opryskuje sie wtedy pole a soja
              zostaje, a co ma w sobie nikt nie wie albo raczej nikt nie mówi.
              Co do etykiet to powiedziałbym raczej że producenci sprytnie mijaja
              się z prawdą, a szansa na ich ukaranie jest niewielka. Kary są
              śmiesznie małe a i państwowe ślużby odpowiedzialne za kontrole
              żyności nie mają wystaczjących środków finasowych na przeprowadzanie
              kosztownych badań a i z penrsonelem nie jest super. Najlepiej jeść
              więc żywność jak najmniej przetworzoną.
    • babsee Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 13:30
      Klamią dziady na maxa.Na forum Alergie co jakis czas pojawia sie wątek
      zrozpaczonej Matki,ktora podala cos dziecku z etykietą-brak nabialu i mleka,
      poczym dziecko ląduje w zapaścią w szpitalu bo okazuje sie ze to bzdura.Uwazm
      to za wyjątkowe świństwo.Pol biedy jesli zjesz maslo bez masla ale jak widac w
      niektorych przpadkach konczyc sie moze zla informacja,lub jej brak prawdziwa
      tragedia.
    • sionasble Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 15:19
      kochana .....
      oni napiszą wszystko co tylko chcesz zobaczyć na etykiecie...
      nie bądź naiwna - to co idzie na audyt to nie to samo co idzie do sklepów smile
      a myślisz, że gerber i te inne to tak tą marchew selekcjonuje ??? nie żartujmy -
      liczy się kapusta i tylko kapusta ...

      swoją drogą podobnie jest w przemyśle farmaceutycznym - widziałem świetne
      praktyki w b.dużej polskiej fabryce leków smile
      • semida sionasble 23.07.07, 16:38
        Napisz co widziałaś,bo mnie zaintrygowałaśsmile
        • sionasble Re: sionasble 23.07.07, 16:50
          semida napisała:

          > Napisz co widziałaś,bo mnie zaintrygowałaśsmile
          eeeeeeeeeee ..... dużo ..... nie wszystko mogę opisać - za łatwo byłoby
          zidentyfikować firmę smile
          z fajnych rzeczy - podczas walidacji procesowej nie mogli zapanować nad wynikami
          próbek jednego z produktów - więc co ???? jak to co - podmienili smile ja widziałem
          przynajmniej 3 takie sytuacje. kreatywnie tworzono dokumentację produkcyjną.
          procedury były tak debilne, że żyły własnym życiem ....
          ale i tak jestem zdania, że te problemy występowały tylko z powodu chęci
          wdrożenia GMP, ISO itp - wcale nie twierdzę, że produkty tej firmy są
          niebezpieczne - wręcz przeciwnie - są zupełnie ok.
          wiele debilnych rzeczy robi się w imię HACAP,GMP,ISO - a wytworzenie tych norm
          miało na celu napędzanie interesu w postaci audytu, walidacji itp
          • semida Re: sionasble 23.07.07, 16:53
            Pracujesz w tej firmie?
            • sionasble Re: sionasble 23.07.07, 16:56
              nie - byłem tam na stażu - miałem propozycję pracy na stanowisku specjalisty w
              dziale zapewnienia jakości
              • bunny.tsukino Re: sionasble 23.07.07, 18:58
                pewnie, że kłamią. Jakiś czas temu na ćwiczeniach z hydrologii oznaczaliśmy
                parametry cieczy. I co? Wyszło, że polecany niemowlętom i w ogóle wszystkim
                pyszny Żywiec Zdrój ma parametry jakościowe gorsze niż krakowska kranówka.tongue_outPP

                Co do Hortexu, to ja przestałam go kupować. Właśnie ze wg na ten glutaminian
                sodu. Człowiek się męczy, stara żywić dziecko bez chemii, a Ci mu takiego
                samobója strzelają...
          • ankab29 Re: sionasble 23.07.07, 21:12
            > wiele debilnych rzeczy robi się w imię HACAP,GMP,ISO - a wytworzenie tych norm
            > miało na celu napędzanie interesu w postaci audytu, walidacji itp

            Sionasble- no nie przesadzaj z tym napędzaniem koniunktury na audyt i
            walidacjęsmile Ani system HACCP ani GHP, GMP nie nakładają na firmę obowiązku
            zatwierdzania wprowadzanego systemu przez podmiot z zewnątrz. Te przepisy
            przynajmniej niektóre firmy zmuszą do zachowania elementarnej higienysmileA
            przyznam, że wiele firm z branży spoż. prowadzi super dokumentację HACCP co ma
            się nijak do rzeczywistych praktyksmile- well papier wszystko przyjmiesmile

            a co do tematu wątku : Tak, producenci żywności kłamią. Mnie najbardziej
            ruszają teksty w handlu żywnością :
            d o m o w e ciasto (hahaha)
            t r a d y c y j n a receptura (gów...no prawda)
            l i g h t
            s l i m
            b i o (to ostatnie to jawne nadużycie jeżeli dotyczy zwykłej tasmowej produkcji
            a producent kreuje produkt na "zgodny z naturą", nie wiem co jest bio w zwykłym
            jogurcie)
            a już sama nazwa wędliny (które można kupić w sklepie, nie mówię tu o wyrobach
            z przydomowej wędzarkismile)jest zwykłym przekłamaniem!
            kolor wędzonki to barwnik i aromat natryskiwany taśmowo na mięso (odpowiednio
            wcześniej przygotowane i "doprawione"). Pryska się takie szyneczki czymś w
            rodzaju wodnistej "smoły" gadżetem przypominającym opryskiwacz a potem ładuje
            do urządzenia gotującego parą. I na pewno nie ma w tej maszynie dymu choć
            szumnie zwana jest piecem wędzarniczymsmile
    • noovaa Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 23.07.07, 20:20
      Uważam że kłamią. Wręcz jestem tego pewna na 99% smile. Po za tym oglądałam kiedyś
      program jak testowali w instytucie w Niemczech zawartość tigera, red bulla itp.
      Żadne tak do końca się nie zgadzały smile
    • mathiola Frutapura 23.07.07, 22:01
      Mnie na przykład zastanawia Frutapura. Deserek owocowy dla dzieci, umieszczony
      w plastikowym opakowaniu, z przyklejoną foliową przykryweczką.
      JAK? W JAKI sposób ten deserek ma tak długi okres przydatności do spożycia??
      Przecież nie dzięki pasteryzacji?? Jest to produkt dla niemowląt, czyli
      specjalnego przeznaczenia żywieniowego, czy jakośtak. Chcę wiedzieć, nie mam
      odpowiedzi. Producent kłamie czy zataja prawdę, bo nie wiem?
      • peggy1 Re: Frutapura 23.07.07, 23:12
        "Przecież nie dzięki pasteryzacji??"

        A dlaczego nie???
        • iwoniaw No właśnie - dlaczego nie? 24.07.07, 16:58
          Cóż niezdrowego w pasteryzacji, technologii UHT i temu podobnych?
          • wojtkowa Re: No właśnie - dlaczego nie? 24.07.07, 23:20
            hm, wydaje mi się, ze w takim procesie, np UHT wiele skladników odżywczych po
            prostu ginie, dlatego też mleko, które przejdzie przez taki proces już
            praktycznie nic nie ma wspólnego z mlekiem sad
            • iwoniaw Re: No właśnie - dlaczego nie? 24.07.07, 23:24
              No część ginie na pewno, ale większość jednak zostaje - w końcu to są bardzo
              krótkie czasy poddawania wysokim temperaturom - żywe organizmy (np. bakterie)
              zginą, ale substancje zawarte w takim np. mleku nie zdążą się rozłożyć, w każdym
              razie większość.
              • peggy1 Re: No właśnie - dlaczego nie? 25.07.07, 00:18

                Własne przetwory również pasteryzujemy w garnku z woda i nikt sie nie dziwi ze
                zapomniane w czeluściach piwnicznych przetrzymują i kilka zim big_grin
                • iwoniaw Re: No właśnie - dlaczego nie? 25.07.07, 08:16
                  No tak, ale własnych przetworów nie jesteśmy w stanie pasteryzować metodą UHT,
                  zatem i straty są większe (np. witaminy się rozkładają w znacznie większej
                  ilości). Tak czy owak - nawet przy pasteryzacji tradycyjnej możemy mówić
                  najwyżej o częściowej utracie wartości odżywczych, a nie o truciu.
          • mathiola A jak zapasteryzować 25.07.07, 09:57
            coś włożonego do plastikowego opakowania i przykrytego foliowym wieczkiem?
            • iwoniaw Przypuszczam, że 25.07.07, 10:01
              pasteryzacja jest analogiczna jak w przypadku innych produktów, a pakowanie
              próżniowe potem.
              • peggy1 Re: Przypuszczam, że 25.07.07, 16:42

                Niekoniecznie prozniowo smile) Ale na upartego da rade w sterylnych warunkach smile)
              • mathiola Re: Przypuszczam, że 25.07.07, 17:04
                aaa, i tu mi rozjaśniłas nieco w głowie. Pominąwszy fakt, że pasteryzuje się
                coś, co jest zapakowane, to to pakowanie próżniowe przemówiło jednak do mojej
                wyobraźni - o takim rozwiązaniu nie pomyślałam i uczepię się go jako nadziei że
                to jednak nie jest byle gó.. ta frutapura, bo moje dzieci ją lubią smile
    • luxure Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 08:23
      Kłamią strasznie. Weźmy chociaż na ten przykład soki i te niby - masła. Sok
      100% bez konserwantów nie powinien być dziwnego koloru i powodować jeszcze
      większej checi napicia sie. Prawdziwe masło nie powinno być miękkie po wyjęciu
      z lodówki. Zresztą coraz częściej spotyka sie nazwy "Stołowe", "Garwolińskie"
      ale tak naprawde z masłem nie ma to nic wspólnego nawet nazwa masło nie
      występuje na opakowaniu. Wszystko, żeby wprowadzić klienta w błąd.
      • mathiola Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 10:00
        dlatego ja czytam to co drobnym druczkiem pod zagięciem - jak napisane tłuszcz
        stołowy to dziękuję. I zawartość masła w maśle też sprawdzam smile
        I to co kupuję jest co prawda najbardziej maślane ze wszystkiego co znam, ale w
        sumie pewności nie mam na ile to jest maślane naprawdę sad
        • iwoniaw To akurat prawda 25.07.07, 10:05
          - producenci kombinują, jak mogą, by zasugerować klientowi coś, co nie jest
          prawdą (np. że produkt jest masłem), stąd też ten drobny druk, podobne
          opakowania i nazwy itd. Ale kłamać wprost nie mogą (za drogo by to ich
          kosztowało) więc czytając dokładnie etykiety można uniknąć tych pułapek. Jeśli
          jest napisane natomiast np., że produkt nie zawiera konserwantów/ barwników/
          dodawanego cukru/ słodzika itd., to tak właśnie jest.
          • renia1807 Re: To akurat prawda 25.07.07, 10:10
            iwoniaw napisała:

            > - producenci kombinują, jak mogą, by zasugerować klientowi coś, co nie jest
            > prawdą (np. że produkt jest masłem), stąd też ten drobny druk, podobne
            > opakowania i nazwy itd. Ale kłamać wprost nie mogą (za drogo by to ich
            > kosztowało) więc czytając dokładnie etykiety można uniknąć tych pułapek. Jeśli
            > jest napisane natomiast np., że produkt nie zawiera konserwantów/ barwników/
            > dodawanego cukru/ słodzika itd., to tak właśnie jest.
            >



            to akurat złudzenie
            matka mojej koleżanki pracuje w zakładzie gdzie pakują masło, smalec
            i uwierz jak braknie im np. opakowań to dają inne i sprzedają to samo maslo w
            róznych papierkachsmile
            konsument o tym nie wie i wierzy temy co na opakowaniu i czasem jeszcze za nie
            drożej płaci
          • wojtkowa Re: To akurat prawda 25.07.07, 11:59
            Rzeczywiście, dużymi literami głoszą: nie zawiera CUKRU, ale w składzie drobnym
            drukiem wyszczególniają glukozę, patrz: np. herbatki dla dzieci
      • renia1807 Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 10:03
        to oni tylko wiedzą
        ja wierzę im max. w 50% bo cos w końcu trzeba jeść
    • rita75 Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 10:08
      tak- przykladem tego jest najzdrowsza na swiecie woda zywiec
      • peggy1 Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 16:46

        "matka mojej koleżanki pracuje w zakładzie gdzie pakują masło, smalec
        i uwierz jak braknie im np. opakowań to dają inne i sprzedają to samo maslo w
        róznych papierkachsmile"

        Mialam praktyki w mleczarni. Robia maslo - najpierw idzie do maszyny, ktora
        wyciska je do pakowania jako oselke - pakuje sie recznie - to czego pracownicy
        nie nadazaja pakowac wrzuca sie do maszyny ktora robi kostki masla - najpierw w
        papierku extra, jak jeszcze cos zostanie to w innym papierku.....

        Ostatnio na szkoleniu zostalam uraczona takimi opowiastkami ze mi rece opadly. A
        jesc cos trzeba smile))
    • babsee Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 16:49
      Z cukrem to jesdt największy wał.Chamowa i tyle.Juz teraz wiem,ze na 100% jak
      jest wielki napis "nie zawiera cukru"to dowala większe gowno niż cukier.nie
      wiedziec czemu,w niewielu produktach jest fruktoza-ktora jest w sumie najmniej
      szkodliwa.Moze za droga?
      Moja corcia byla na specjalnej diecie ponad pol roku i powiem Wam tylko,ze
      znalezienie produktu bez cukru graniczy z cudem.Nawet w slonych paluszkach jest
      cukier!w jogurtach naturalnych tez..
      • mama5plus Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 25.07.07, 18:57
        Nawet w slonych paluszkach jest
        >
        > cukier!w jogurtach naturalnych tez..

        Jestes pewna, ze ten cukier jst w formie dodanej?
        Juz ktos pamietam popelnil taki blad w interpretacji etykietki (akurat nie w
        Polsce).
        W skladnikach cukier nie byl wyszczegolniony, natomiast w procentowej zawartosci
        (weglowodany, w tym cukier) i owszem.
        No i prawda, bo laktoza tez jest cukrem.smile
        A produkty mleczne ja naturalnie zawieraja.

        Poza tym szczegolem, zgadzam sie w calej rozciaglosci.
    • mariannatulipanna Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 02.08.07, 19:09
      Mam dla Was extra ciekawostkę! Co sądzicie o sokach przecierowych Kubuś? Fajne
      prawda? Smaczne, zdrowe, ogólny pozytyw... Cóż... Mój kolega, fioł na punkcie
      zdrowej żywności, dość dawno opowiadał mi o tym, że do soków przecierowych
      dodawane są dla zagęszczenia strzępki bawełny. Mój mąż stwierdził, że to
      przesada, jakaś bajka o Babie Jadze. Ja uważałam, że to bardzo możliwe, ale nie
      sądziłam, że w Polsce też i to do tego w sokach dedykowanych naszym pociechom.
      Niestety, ale miałam okazję się przekonać, że tak właśnie jest. Kubusia więcej
      nie kupię, nawet Play'a, a inne soki przetestuję. Łudzę się, że może Bobofruty
      są OK, Pysie pewnie nie, bo to podobny poziom ceny i produktu. Sprawdźcie,
      czekam na uwagi. A propos, jak to sprawdzić? Sama nie wiem do końca. Trzeba
      pozwolić temu sokowi, aby totalnie odparowała z niego woda, może na baaardzo
      gęstym sitku odcedzić ten szlam, przepłukać i wysuszyć. Mogę tylko na koniec
      moich gorzkich żalów napisać jak ja się o tym przekonałam. Moja córcia oblała
      sobie tym sokiem włosy. Byliśmy na plaży, bawiła się z dzieciakami, nie
      zauważyłam do razu, trochę podeschło. Wieczorem umyłam jej to na szybko w
      campingowej toalecie. Na mokrych włosach wyglądało to jakbym już wszystko zmyła.
      Kiedy rano chciałam rozczesać jej długie i gęste włosy okazało się, że w tym
      miejscu są nadal mocno skołtunione, a kołtun tworzą zlepione strzępki bawełny,
      zabarwione na pomarańczowo (sok był "marchewkowy"). Wyczesywałam je stopniowo i
      było tego sporo. Uwierzcie mi nie sposób tego pomylić z włóknami owoców i
      warzyw. To wygląda jak wata rozdrobniona w malakserze, ciągnie sie i rwie jak
      bawełna. Oczywiście jest zakolorowana. Jaki zatem producenci tego "soku" powinni
      podać skład na opakowaniu? Proponuję: woda, cukier, barwnik, aromat, wata
      bawełniana. Może doczekamy się soków z dopiskiem "Bez owijania w bawełnę!", czy
      coś w tym rodzaju. Podobno ta bawełna w sokach nie jest to zabroniona, nie jest
      szkodliwa, nie trawi się jej, nie przyswaja, ale nie jest toksyczna. Nie
      przekonuje mnie to. Królik mojej siostry kiedy zjadł za dużo bawełnianego
      chodnika (zabraniali mu tego zgubnego nałogu, a jakże, ale to była chwila
      nieuwagi), to cóż, niestety zszedł śmiertelnie. Miał twardy brzuch, zdjęcie
      rentgenowskie wykazało, że ma czymś rozepchany żołądek, czymś trudnym do
      określenia. Domyśliliśmy się, że to chodnik. Może ktoś zna dzienną normę
      spożycia bawełny?
    • julia78 Re: Jak myślicie, czy producenci żywności kłamią? 03.08.07, 10:28
      Oczywiście, że kłamią i żadne sankcje nie są im straszne. Mój wujek pracował w
      firmie zajmującej się przetwórstwem owoców-robili m.in. soki przecierowe typu
      Kubuś. Dodawali do nich substancje konserwujące zabronione nie tyko w Polsce ale
      i w całej Europie. Pozwalali sobie na to bo wiedzieli, że testy nie wykryją
      takiego stężenia...Na szczęście firma już nie istnieje i nie została zamknięta z
      powodu uchybień bynajmniej...
      Ja za to kupiłam kiedyś serek który...teoretycznie nie został jeszcze
      wyprodukowany. Znajdowała się na nim data produkcji i przydatności do
      spożycia...obie w przyszłości. Jeśli kłamią w tak prostej sprawie to o składzie
      nawet nie mówię.
      Nie wierzę w zapewnienia producentów, nie wierzę w rzekomo super paróweczki dla
      dzieci, soczki, danonki itd. Wiele rzeczy wolę zrobić sama z produktów których
      pochodzenie znam. Najbardziej przerażające jest to, że wiele produktów dla
      dzieci wcale nie jest zdrowych jak zapewniają producenci. Wiele osób wierzy w
      to, że producenci obawiając się kar przestrzegają rygorystycznie przepisów a to
      akurat g...prawda.
    • kaania80 Artykuł - warto przeczytać. 04.08.07, 15:30
      swiatkonsumenta.pl/archiwum.php?action=shownews&category=&id=24&story=2&topicid=432

      Kiedyś już go z resztą na tym forum wklejałam...
      • mada1112 niestety producenci kłamią - może nie wszyscy 06.08.07, 14:40
        Przez parę lat pracowałam w różnym firmach w branży spozywczej - a najdłużej
        owocowo-warzywnej. I niestety muszę stwierdzić , że nie zawsze zgadzało się to
        co jest napisane na etykiecie z tym co jest w środku słoika. Nie pracowałam w
        zakładach robiacej jedzonka dla niemowlat i małych dzieci więc szczegółów nie
        znam (miałam tylko praktykę miesięczną w Gerberze).
        A co do zakładu w który pracowałam (dział kontroli jakości), to mogę podać
        przykład: przecier pomidorowy: zakład sprowadza orginalny (w bardzo dużej
        ilości) z innego zakładu gdzie się taki produkuje, a u nas była dodawana
        marchew (dokładnie ugotowana i zmielona), dodana sól i przede wszystkim cukier,
        aby w składzie zgadzał się % ekstraktu. Oczywiście na etykiecie pisało
        koncentr. pomid. 30% i nic poza tym (bez marchwi). Innym przykładem jest dźem
        (jakis tam owocowy, np truskawkowy - faktycznie są ta truskawi, ale oprócz nich
        tez i przecier jabłkowy - dużo tańszy i pięknie się rozgotowuje i nie widać..
        dodaje się jedynie więcej barwnika i aromatu. Moje przykłady pokazują, że
        jednak nie jest tu mowa o fałszowaniu ilości składu, ale o dodaniu całkowicie
        innych surowców co mówi etykieta. I przede wszystkim sa to robione produkty do
        wielkich sieci marketów, aby były tańsze. To oczywiście nie koniec, ale chyba
        wystarczy. Nie zawsze co tanie jest też dobre.

        Pozdrawiam i smacznego....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka