No z obiadem co zrobić. Tak, zeby wszyscy mogli jeść, czyli my z małżem i dzieci (5 lat i 10 mies). Było:
bigos (trzy dni jedliśmy, więc póki co dość),
gulasz (zazwyczaj z karkówki, ale raz w tyg i też już dosyć),
rosołek na udkach - to ostatecznie, chociaż też niedawno był,
mielone z ziemniaczkami/kaszą/makaronem - chyba kilka dni temu,
fasolka szparagowa - młody bardzo lubi, ale jakoś małż bez mięsa to nie naje się,
fasolkę po bretońsku też grali (młody straaaszne bączki puszczał,
cały blok chyba słyszał

)
to samo dotyczy wszelkich zub jarzynowych,
piekłam niedawno i schab i karkówkę i kurczaka.
Tak więc chciałbym coś innego, dobrego, mięsnego (małż), niekoniecznie szybkiego - mam czas.
Podajcie coś, bo pomysłow mi brak