wami41
17.05.08, 21:07
W naszych szpitalach to jest tak:do pokoju z lozkami pacjetow(a jest
6 pacjetow w pokoju) wchodzi pielegniarka, wyciaga rekawiczki
latexowe z kieszeni fartucha (wiecie fartuch powinien byc bialy ale
w gorzowskich szpitalach jest szary, brudny) naklada rekawiczki
idzie od lozka do lozka pobierajac krew, wymieniajac kroplowki,
dajac zastrzyki itp.Wychodzi z pokoju i idzie do nastepnego w tych
samych rekawiczkach i wszystko powtarza sie dokladnie jak w
poprzednich pokojach. Jednym slowem brud, syf.Potem sa tragedie
jeden nie wie gdzie zakazono go zoltaczka typu C, inny nie wie gdzie
dostal HIV albo sepsy.Q.... XXI wiek, rzekomo nasze pielegniarki
maja dyplomy wyzszych uczelni, zenujacy poziom higieny i dyscypliny
pracy.Bernard, zyjesz za granica oswiec troche ten glupi lud, napisz
im ile razy i kiedy zmieniaja rekawiczki pielegniarki,dentysci czy
lekarze.Pewnie masz jakies doswiadczenie na tym polu?