Dodaj do ulubionych

Kraków- sklep z odz.ciążową

06.06.05, 23:04
Witam
mam prośbe do osób z Krakowa o podanie, gdzie szukać sklepów z odzieżą
ciążową. Kompletnie nie znam Krakowa, ale po adresie trafię
dzięki z góry
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 06.06.05, 23:09
      na kalwaryjskiej jest sklep "prenatal"

      i na krowoderskiej "będe mamą"

      to jedyne sensowne sklepy z odzieża ciążową w krakowie

      mozna tam kupić ciuszki moejej firmy - jutro te sklepy wlasnie skladają u mnie
      zamówienia smile


      www.heymama.pl/lato

      www.heymama.pl - strona głowna
    • ivka2 Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 07.06.05, 11:27

    • kalina_1804 Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 29.06.05, 09:42
      A ja szczerze polecam kupienie przez internet. Strona www.happymum.pl . Sama
      początkowo podchodziłam do takich zakupów sceptycznie, ale po wizycie w
      krakowskich sklepach z odzieżą ciążową postanowiłam zaryzykować. W tych sklepach
      jest po prostu bardzo mały wybór. A na tej stronie- sama zobacz smile

      Pozdrawiam

      Basia
      • nikarafi744 Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 29.06.05, 11:41
        w weekend byłam w GALERII KAZIMIERZ i zauwazyłam,ze spory wybór takich ubrań
        jest w C&A i to całkiem niezłe,a nie takie workowate,zobacz tez w Cubusie,h&m
        pozdrawiam
      • sowa_hu_hu kalina 30.06.05, 01:01
        co ty opowiadasz? smile

        w prenatalu mają zarówno huppy mum jak i wiele , wiele róznych innych firm , w
        tym moją smile hihi
        być moze nie ma tam wszystkich modeli ale wybór jest naprawde duży...
      • sowa_hu_hu h&m moim zdaniem szyje własnie wory 30.06.05, 01:02

        • fifkaa Moim zdanie... 30.06.05, 11:05
          "w prenatalu mają zarówno huppy mum jak i wiele , wiele róznych innych firm , w
          tym moją smile hihi
          być moze nie ma tam wszystkich modeli ale wybór jest naprawde duży..."
          Jak na mój gust w prenatalu wybór jest kiepściutki, no chyba że lubi się ciuchy
          takie, jak by to napisać, byle jakie. Przyznaję że kupiłam tam kilkarzeczy, ale
          tylko i wyłącznie z czystej rozpaczy, bo nie stać mnie było na inne, lepszesad
          Szczerze nienawidziłam te ciuchy i teraz już po ciąży z ogromną przyjemnością
          je wywaliłamsmile Postanowiłam że w następnej ciąży zainwestuję w kilka ale
          porządnych ciuszków, w których będę się czuć kobieco, a nie jak słońwink
          Zgadzam się, że H&M ma sporo workowatych, beznadziejnych ciuszków po 15-20zł,
          lecz napewno można tam znaleźć wiele ciekawych rzeczy, które nie koniecznie są
          typowo ciążowymi ubraniami, tylko są poprostu większego rozmiaru (42,44).
          Właśnie tam wypatrzyłam sobie dwie bluzeczki za ok 40zł każda, z których jeztem
          niesamowicie zadowolona i co najfajniejsze teraz po zrzuceniu 28kg nadal mogę w
          nich chodzić,bo nie są to typowo szerokie nluzki ciążowe, tylko takie wiązane,
          dopasowujące się do wielkości mamusismile Cena jak dla mnie była rewelacyjna, bo
          nie należę do osób które stać na bluzeczkę za 120zł, tylko i wyłacznie dla tego
          że należy ona do kolekcji ciążowej. Szczerze Ci doradzam porozglądanie się po
          zwykłych sklepach, które oferują większe rozmiary. Jak dla mnie w ciążowych
          jest sama kicha a do tego droga.
          Pozdrawiam K.
          • sowa_hu_hu droga fifko wybacz ale.... 30.06.05, 12:49
            nie nazwałabym ciuchów które ja szyje kichą... a w prenatalu można je kupić...
            szyjemy z wyskogatunkoszych materiałów wloskich i holenderskich... odszycie tez
            jest super , wzory moim zdaniem dobre i bardzo kolorowe...
            spodnie kosztują ok 110zł lub 120zł , bluzka ok 85 zł , sukienka ok 100zł...
            są to takie ceny jak w normalnych firmowych sklepach - np. typu reserved , vero
            moda itp...
            cena nie moze być niższa bo przecież ja dużo płace zarówno za uszycie , za
            materiały , za metki i różne dodatki...
            tak ze uwazam że cena moich rzeczy wcale nie jest wygórowana... huppy mum jest
            np. droższe o jakieś 30% , oglądałam ich spodnie i faktycznie 160zł za sztuke to
            przesada...
            ja np. na allegro sprzedaje rzeczy z najnowszej kolekcji spodnie po 99zł po
            109zł , sukeinki po 85zł , bluzki po 65 lub 69zł
            wg mnie to jest normalna cena - z resztą w sklepach mówią nam ze jestesmy
            faktycznie tańsi od innych firm - tych na wysokim poziomie... bo owszem sa tacy
            co sprzedają bluzki za 20zł ale jest to taka ochyda ze w zyciu bym tego nie
            kupiła... za 39 zł to ja mam bluzki po przecenie z wiosny albo spódnice za 29zł...

            pozdrawiam
            • fifkaa Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:26
              Po pierwsze ja kupowałam w prenatalu ciuchy, gdy Twoich tam jeszce nie było,
              więc oceniam ówczesny stan zaopatrzenia, do którego się zraziłam i pewnie już
              mitak zostaniewink
              Po drugie widziałam Twoje ciuszki i z całym szacunkiem kilka jest fajnych, ale
              reszta mi się zdecydowanie nie podoba, chyba mam do tego prawo, hmm??
              Po trzecie nie zawsze cena jest odzwierciedleniem jakości. Wierzę że materiały
              z których szyjesz są super, ale to wcale nie zmienia faktu, że jest mnóstwo
              ciuchów dobrej jakości za niewielką kwotę. Więc, gdy mam do wyboru jedną dobrą
              rzecz i dwie tańsze równie dobre, jasnym jest że wybiorę drugą opcję. A dla
              mnie 110 za spodnie, 85 za bluzkę czy 100 za sukienkę to za dużo jak dla mamy
              która oczekuje na dzidziusia, było nie było wymagającego wielkiego nakładu
              finansowegosmile
              Również pozdrawiam fifkaa
              • sowa_hu_hu Re: Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:38
                jasne że nie muszą ci sie podobać... ja szyje ciuchy wg swojego gustu a uważam
                ze mam dobry... przełamuje stereotypy szarości ciuchów ciązowych i to sie
                podoba! ale rzecz jasna nie musi sie wszystkim podobać...
                cen nizszych dac sie nie da w moim przypadku - jak kogoś stac to kupuje a jak
                nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie... i tak jest w kazdej branży...
                rozumiem to ze kogoś moze nie stać i kupuje tańsze ciuchy... ale tez wiem że
                jakoś bluzki za 30zł nigdy nie odpowie tej za 80zł... no chyba ze jest to
                posezonowa obniżka cen...
                naprawde siedze w tym , znam ciuchy innych marek , oglądam ich materiały i
                sposób szycia i wydaje mi sie ze potrafie to obiektywnie ocenić...

                jak ja byłam w ciązy kupowałam w prenatalu dwie pary spodni z firmy ma-ma , tez
                nie bylo tam wtedy nic specjalnego... ale teraz jest większy wybór z tego co
                widze...
              • kalina_1804 Re: Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:44
                Ja także pisalam o troszkę wcześniejszych czasach- w kwietniu urodziłam
                córeczkę, więc ubrań szukałam około października i listopada. W Prenatalu i w
                Paryżance w Krakowie pokazano mi dosłownie po 2 szt spodni. Może krojem były
                fajne, ale kolorystyka? Byłam w ciąży i baaaaaaaaaaardzo szczęśliwa. Czernie i
                szarości jakoś mi nie odpowiadały.
                Dodam, że pochodzę z małej miejscowości, gdzie oprócz sukienki- namiotu, nie
                kupi się nic dla ciężarówki.
                I dlatego zgadzam się z Tobą, że dla osoby , która niedługo urodzi maluszka 120
                zł za spodnie na jakieś 5 miesięcy- tyle je nosiłam to dużo. Ceny może są
                porównywalne z innymi sklepami firmowymi, ale czas noszenia- niekoniecznie.

                Pozdrawiam

                Basia
                • sowa_hu_hu dziwczyny.... 30.06.05, 13:57
                  ale jaki producen będzie patrzył na czas noszenia???

                  czas noszenia krótszy ale materiały i szycie tyle samo kosztują...
                  to jak to ma być _ ja mam sprzedawać spodnie za 50zł bo czas noszenia jest
                  krótki? smile
                  z tego co wiem są spodnie ciązowe za 50zł ale wyglądają makabrycznie... niestety
                  - za jakośc sie płaci...

                  a poza tym takie spodnie mozna potem sprzedac albo dac w komis smile
                  • fifkaa Re: dziwczyny.... 30.06.05, 14:50
                    "jasne że nie muszą ci sie podobać..."
                    przynajmniej w jednym się zgadzamy...wink

                    "ja szyje ciuchy wg swojego gustu a uważam
                    ze mam dobry..."
                    Ja też uważam że mam dobry gust i właśnie dlatego Twoje ciuchy mi nie
                    odpowiadają. Ale jak już zaznaczyłam nie wszystkie...

                    "przełamuje stereotypy szarości ciuchów ciązowych i to sie
                    podoba! ale rzecz jasna nie musi sie wszystkim podobać..."
                    I bardzo cieszę się że przełamujesz stereotypy szarości ciuchów ciążowych, ale
                    co to ma do rzeczy?? Ja także lubię kolorowe rzeczy i właśnie ciuchy które w
                    ciąży kupowałam takie były: kolorowe i eleganckie. Najgorszy mój zakup
                    pochodził właśnie z prenatalu, kiepska jakość, okropność kupiona z tzw. braku
                    lakusmile Dopiero później odkryłam że mogę zwyczajnie zacząć kupować ciuszki w
                    zwykłych ciuchach tylko większe rozmiary.

                    "cen nizszych dac sie nie da w moim przypadku - jak kogoś stac to kupuje a jak
                    nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie... i tak jest w kazdej
                    branży..."
                    Wiem że ostro bronisz swoich ciuchów, ale nie przeginaj, bo nie prawdą jest że
                    ktoś kto nie kupuje Twoich ciuchów, napewno ubiera się w indyjskim czy
                    ciucholadzie. Ja na przykład jeszce nigdy nie zakupiłam nic w takich sklepach...
                    Jak dla mnie to głupi argument. Jest wiele dobrych sklepów z niskimi cenami i
                    porządnymi ciuchami.

                    "rozumiem to ze kogoś moze nie stać i kupuje tańsze ciuchy... ale tez wiem że
                    jakoś bluzki za 30zł nigdy nie odpowie tej za 80zł... no chyba ze jest to
                    posezonowa obniżka cen..."
                    Nie zgadzam się. Wiem jakie marże potrafią sobie narzucić sklepy. Niie raz
                    kupowałam u dystrybutora w hurtowej cenie np. za 30-40zł a potem ten sam ciuch
                    w sklepie tzw.orginalnym był o 100 a nawet 400% droższy. Nic dodać nic ująć.

                    "jak ja byłam w ciązy kupowałam w prenatalu dwie pary spodni z firmy ma-ma , tez
                    nie bylo tam wtedy nic specjalnego... ale teraz jest większy wybór z tego co
                    widze..."
                    Może i jest większy wybór, ale ceny zawsze będą mnie od tego typu sklepów
                    odstraszać. Tak jak już jedna z dziewczyn napisała, jak na pięć miesięcy
                    noszenia to zbyt wygórowana kwota.

                    Pozdrawiam Fifkaa


                    • sowa_hu_hu Re: dziwczyny.... 30.06.05, 15:10
                      chyba sie źle zrozumiałysmy... ja nie twierdze ze jak ktoś nie kupuje MOICH
                      ciuchów to ubiera sie w indyjskim , coś tu poprzekęcałaś...
                      jest kilka marek ciuchów ciążowych i miałam na mysli własnie je - chodzi mi o te
                      naprawde dobre...

                      ja eleganckich ciuchów na razie nie szyje bo mnie na to nie stać... bo uszycie
                      eleganckiej marynarki dla kobiety w ciązy z dobrego materiału to bedzie duzo
                      większy koszt...

                      w sumie to pierwszy raz spotkalam sie z taką opinią jak twoja - wszystkim osobom
                      ktorym pokazaywałam swoje rzeczy podobały sie bardzo... no ale kazdy ma inny gust...

                      co do marzy to nie wiem gdzie ty sie z takimi spotkałaś - ja ci powiem ile
                      sklepy ciązowe narzucałą marży - od 20 do 30% - i tak jest we wszystkich
                      sklepach z którymi ja sie kontaktuje... nikt nie narzucił nigdy 100% a gdzie tam
                      400%...

                      i powtarzam, po raz kolejny ze naprawde siedze w tym i znam sie na ametraiłąch
                      troche i powiadam ze jesli bluzka kosztuje 30zł to nie ma bola zeby to był jakiś
                      super materiał no chyba ze stokowy...
                      policz sobie ze uszycie to 10zł + koszt materiału załóżmy najtanszy z
                      najtańszych 6zł , jakieś dodatki to wychodzi ok 20zł do tego producent narzuca
                      swoją marże i do tego sklep... - o matko nawet sie w tych 30zł nie moge zmieścić smile

                      tak to jest ze dobra rzecz musi miec swoją cene - a taka cena jaką my dajemy
                      jest w sam raz... i nie ma opcji jej obnizyć...
                      ja np. wyprzedaje rzeczy z wiosny spodnie po 60zł , po 40zł... tak ze zapraszam smile
                      • fifkaa Re: dziewczyny.... 01.07.05, 10:24
                        "chyba sie źle zrozumiałysmy... ja nie twierdze ze jak ktoś nie kupuje MOICH
                        ciuchów to ubiera sie w indyjskim , coś tu poprzekęcałaś...
                        jest kilka marek ciuchów ciążowych i miałam na mysli własnie je - chodzi mi o te
                        naprawde dobre..."
                        Stwierdziłaś (a przynajmniej tak mi się wydaje) że jak ktoś nie kupuje drogich
                        ciuchów (Twoich i nie Twoich- innych "renomowanych" firm) to kupuje je w
                        ciucholadzie bądź w indyjskim. A to według mnie jest przesada bo jest mnóstwo
                        dobrych sklepów z przystęnymi cenami, które nie podnoszą ceny ze względu na
                        nazwę fimy...


                        "ja eleganckich ciuchów na razie nie szyje bo mnie na to nie stać... bo uszycie
                        eleganckiej marynarki dla kobiety w ciązy z dobrego materiału to bedzie duzo
                        większy koszt..."
                        fakt, eleganckich ciuchów nie szyjesz, ale może przynajmniej wygodnewink

                        "w sumie to pierwszy raz spotkalam sie z taką opinią jak twoja - wszystkim
                        osobom ktorym pokazaywałam swoje rzeczy podobały sie bardzo... no ale kazdy ma
                        inny gust..."
                        No właśnie, mnie rzadko podoba się to co "wszystkim"smile Po prostu nie lubię być
                        taka sama jak inni, zwłasza jeśli o ubiór chodzi...

                        "co do marzy to nie wiem gdzie ty sie z takimi spotkałaś - ja ci powiem ile
                        sklepy ciązowe narzucałą marży - od 20 do 30% - i tak jest we wszystkich
                        sklepach z którymi ja sie kontaktuje... nikt nie narzucił nigdy 100% a gdzie tam
                        400%..."
                        spotkałam się z tym w kilku sklepach, w których sprzedawczynie powiedziały mi
                        że marza wynosi jakieś 20-30% procent w tym sklepie (to były moje znajome więc
                        podzieliły się zemną taką informacją) po czym dowiedziałam się od jakiego
                        producenta ciuchy są sprowadzane i co się okazało? Że u niego bluzeczka była za
                        30-40zł a u nich ta sama za 160-200. To duża przebitka jak dla mnie. Od tego
                        czasu wolę zaopatrywać się u producentów... U niech porządne spodnie są za 60
                        zł a w sklepie za 120.

                        "i powtarzam, po raz kolejny ze naprawde siedze w tym i znam sie na ametraiłąch
                        troche i powiadam ze jesli bluzka kosztuje 30zł to nie ma bola zeby to był jakiś
                        super materiał no chyba ze stokowy...
                        policz sobie ze uszycie to 10zł + koszt materiału załóżmy najtanszy z
                        najtańszych 6zł , jakieś dodatki to wychodzi ok 20zł do tego producent narzuca
                        swoją marże i do tego sklep... - o matko nawet sie w tych 30zł nie moge
                        zmieścić smile"
                        Ja co prawda nie siędzę w tym biznesie, ale mój znajomy ma firmę właśnie z
                        materiałami i z tego co pamiętam mówił mi kiedyś że przy zakupie większej
                        ilości materiału, gotowy jest on dać bardzo dużą zniżkę, tak że w rezultacie
                        materiały wychodzą taniutko... Ale na to stać tylko co większych producentów.
                        A jego sklep z materiałami uchodzi za jeden z najlepszych w moich okolicach...

                        "tak to jest ze dobra rzecz musi miec swoją cene - a taka cena jaką my dajemy
                        jest w sam raz... i nie ma opcji jej obnizyć..."
                        wysoka cena nie jest gwarancją dobrej jakości, przekonałam się o tym nie raz
                        kupjąc sweter bądź spodnie za ponad 150zł,które rozwaliły się szybciej niż
                        bluzeczki za 30 czy 40zł.
                        Nikt nie prosi Cię o obniżanie ceny Twoich ciuchów, ja tylko stwierdziłam że
                        napewno nie kupię już (o ile znowu będę w ciąży) ciuchów ze sklepów ciążowych,
                        bo dla mnie i myślę że nie tylko dla mnie ceny są tam za wysokie jak na krótki
                        czas użytkowanie. Wolę ubrania ze zwykłych sklepów, które nawet gdy już się
                        rozwalą szybciej(bo jak sugerujesz są gorszej jakości) nie sprawią mi tym
                        przykrości albowiem używać ich będę i tak tylko przez około 5 miesięcy...
                        pozdrawiam fifkaa


                        • sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 01.07.05, 10:54
                          ja nie podnosze ceny ze względu na nazwe firmy! hehe , tak to sobie moze benrton
                          robić albo cotonfield a nie moja firma która dopiero zaczyna sie rozkręcać...

                          co do wygody to fakt , są wygodne...

                          co do upodobań - własnie chodzi o to że to co ja szyje jest inne od tego co
                          szyją pozostałe firmy - i to mówią mi w kazdym sklepie... tak ze chodzac w moich
                          ciuchach na pewno nie wygląda sie w ciązy tak jak inni , czy tez przeciętnie...

                          ja nie kupuje w hurtowni kilkuset metrów materiału żeby dostawac nie wiadomo
                          jaki rabat... skoro mówie ze szyje z materiałów pierwszogatunkowych to mówie
                          prawde , i nie jest to materiał 6zł za metr tylko duuużo więcej...
                          do tego nalezy dodac cene szycia , metek zarówno materialnych jak i papierowych
                          , dodatków i wychodzi ci cena zrobienia spodni na pewno nie 30zł...
                          tak że ja wiem co mówie , wiem tez co robie...
                          wiem tez ze inne firmy szyją spodnie z materiałów za 6zł za metr i sprzedawane
                          są te spodnie za 120zł w sklepie... tak ze przebitke mają duzo większą niz mam ja...
                          gdym chciał to mogłabym sprzedawac moje spodnie o 30% drozej i tez by sie
                          sprzedawały ale znam ich wartośc i nie mam zamiaru nikogo naciągac... uwazam że
                          cena którą narzucam jest dobra zarówno dla mnie jak i dla kupującego...

                          i fakt - jak kogoś nie stac to niech kupuje w indyjskim (tzm tez mozna znaleźc
                          fajne rzeczy) albo w tańszych firmach - ale jakosci tych tańszych np z moimi nie
                          ma co porównywać - no niestety skromna tu byc nie moge smile

                          pozdrawiam smile
                          • fifkaa Re: dziewczyny.... 03.07.05, 18:39
                            "ja nie podnosze ceny ze względu na nazwe firmy! hehe , tak to sobie moze
                            benrton robić albo cotonfield a nie moja firma która dopiero zaczyna sie
                            rozkręcać..."
                            Nie pisałam że ty podnosisz cenę ze względu na nazwę tylko tzw."renomowane"
                            firmy, Twoja nazwa nic narazie większości osób nie mówi...

                            "co do wygody to fakt , są wygodne..."
                            W takim razie gratuluję, chociaż tyle...

                            "co do upodobań - własnie chodzi o to że to co ja szyje jest inne od tego co
                            szyją pozostałe firmy - i to mówią mi w kazdym sklepie... tak ze chodzac w moich
                            ciuchach na pewno nie wygląda sie w ciązy tak jak inni , czy tez przeciętnie..."
                            Może i Twoje ciuchy są "orginalne", możę inne niż "przeciętne" ale jak dla mnie
                            nie ładne poprostu, a to wystarczy...

                            "ja nie kupuje w hurtowni kilkuset metrów materiału żeby dostawac nie wiadomo
                            jaki rabat..."
                            i dokładnie dlatego inny producent może sobie pozwolić na niższe ceny, rozumiem
                            że Tobie się to najzwyczajniej w świecie nie opłaca, ale wierzę że z czasem
                            będziesmile

                            "uwazam że cena którą narzucam jest dobra zarówno dla mnie jak i dla
                            kupującego..."
                            dla Ciebie tak, dla kupującego niekoniecznie...

                            "i fakt - jak kogoś nie stac to niech kupuje w indyjskim (tzm tez mozna znaleźc
                            fajne rzeczy) albo w tańszych firmach - ale jakosci tych tańszych np z moimi nie
                            ma co porównywać - no niestety skromna tu byc nie moge smile"
                            ale się uparłaś na ten indyjski...Jesssu...
                            Można porównywać jakość tańszych ciuchów do jakości droższych, bowiem tak jak
                            już wcześniej pisałam często tańsze ciuchy są trwalsze niż firmówki...

                            "pozdrawiam smile"
                            Również pozdrawiam fifkaa




                            • sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 03.07.05, 20:08
                              nie rozumiem dlaczego jesteś niemiła... co ci dają teksty typu "nazwa twojej
                              firmy nic nikomu nie mówi" , "gartuluje,chociaz tyle"

                              myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie
                              przytyki...

                              gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano
                              by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru od
                              klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie...
                              • fifkaa Re: dziewczyny.... 03.07.05, 22:19
                                Nie wydaje mi się żebym była niemiła, poprostu wyrażam swoją opinie, tak samo
                                zresztą jak Ty:"jak kogoś stac to kupuje a jak
                                nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie...". Przyznasz że taka
                                wypowiedź do miłych nie należy...

                                "co ci dają teksty typu "nazwa twojej firmy nic nikomu nie mówi""
                                A co mają mi dawać??? Dziką satysfakcję??? No przepraszam już dawno z tego
                                wyrosłam. Za bardzo bierzesz wszystko do siebie (i z tego co kojarzę nie ja
                                pierwsza Ci to mówię/piszę). Napisałam prawdę, bo chyba zgodzisz się,że nazwa
                                Twojej firmy niewiele mówi. Przynajmniej narazie. Co nie zmienia faktu, że może
                                się to zmienić...

                                "gartuluje,chociaz tyle""
                                a ten tekst był bardziej uszczypliwością a nie wrogościąsmile Odnosi się on
                                bowiem do Twojego samouwielbienia i jak sama napisałaś "skromności".

                                "myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie
                                przytyki..."
                                wiesz, ciężko jest prowadzić "normalną" dyskusję z kimś kto ma wyżej czubek
                                nosa niż... wink żartowałam...

                                "gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano
                                by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru od
                                klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie..."
                                Niezauważalne są dla przeciętnego klienta, bo nie wmówisz mi że nazwa Twojej
                                firmy jest ogólnopolsko rozpoznawalną marką...

                                Ps. widzę że już mnie nie pozdrawiasz, no cóż tak pewnie kończy się wypowiedź
                                na poziomie...wink Ale ponieważ ja na takowym nie jestem, wobec tego się
                                pożegnam, zwykłym:
                                POZDRAWIAM (a jak!)


                                • sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 04.07.05, 11:24
                                  fifkaa napisała:

                                  > Nie wydaje mi się żebym była niemiła, poprostu wyrażam swoją opinie, tak samo
                                  > zresztą jak Ty:"jak kogoś stac to kupuje a jak
                                  > nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie...". Przyznasz że taka
                                  > wypowiedź do miłych nie należy...


                                  nie,nie przyznam - bo nie widze nic zdrożnego w kupowaniu w indyjskim czy w
                                  ciucholandzie - sama kupuje - jak dla mnie ten tekst niemiły nie jest - jest
                                  normalny....


                                  >
                                  > "co ci dają teksty typu "nazwa twojej firmy nic nikomu nie mówi""
                                  > A co mają mi dawać??? Dziką satysfakcję??? No przepraszam już dawno z tego
                                  > wyrosłam. Za bardzo bierzesz wszystko do siebie (i z tego co kojarzę nie ja
                                  > pierwsza Ci to mówię/piszę). Napisałam prawdę, bo chyba zgodzisz się,że nazwa
                                  > Twojej firmy niewiele mówi. Przynajmniej narazie. Co nie zmienia faktu, że może
                                  >
                                  > się to zmienić...



                                  >
                                  > "gartuluje,chociaz tyle""
                                  > a ten tekst był bardziej uszczypliwością a nie wrogościąsmile Odnosi się on
                                  > bowiem do Twojego samouwielbienia i jak sama napisałaś "skromności".


                                  pieprzenie z tym samouwielbieniem! nie wiem co mam robić? udawac skromną? pisac
                                  ze moje rzeczy sa no takie sobie , albo troche łądne , ale moze będa lepsze itd.
                                  - tak byłoby lepiej??? ja uwazam że sa super - wg mojego gustu - sama wybieram
                                  materiały i kroje więc nie będe ściemniac że coś jest nie tak... co nie oznacza
                                  samouwielbienia - bez przesady... gdyby tak było wszystkie firmy które rekalmują
                                  ze ich ciuchy są super mozna by było nazwac samouwielbiającymi sie... bez sensu...
                                  wydaje mi sie ze nie znasz mnie więc nie mozesz stwierdzić czy sie samouwielbiam
                                  cz tez nie , czy jestem skromna czy tez nie... itd



                                  >
                                  > "myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie
                                  > przytyki..."
                                  > wiesz, ciężko jest prowadzić "normalną" dyskusję z kimś kto ma wyżej czubek
                                  > nosa niż... wink żartowałam...


                                  nie uważam żeby tak było... myśle ze to dobrze ze ktoś mówi pozytywnie o tym co
                                  robi , że stara sie w to wierzyć i ma siłe przebicia...
                                  ja nieznosze udawanej skromności... wtedy kiedy mam byc skromna to jestem a
                                  wtedy kiedy uważam ze moge sama siebie pochwalić to to robie...


                                  >
                                  > "gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano
                                  > by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru o
                                  > d
                                  > klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie..."
                                  > Niezauważalne są dla przeciętnego klienta, bo nie wmówisz mi że nazwa Twojej
                                  > firmy jest ogólnopolsko rozpoznawalną marką...


                                  ja ci nic nie chce wmówić...
                                  mówie tylko że moje ciuchy spotykają sie z bardzo dobrym odbiorem... a
                                  ogólnopolską marke to trzeba sobie wypracowywac kilka dobrych lat...


                                  >
                                  > Ps. widzę że już mnie nie pozdrawiasz, no cóż tak pewnie kończy się wypowiedź
                                  > na poziomie...wink Ale ponieważ ja na takowym nie jestem, wobec tego się
                                  > pożegnam, zwykłym:
                                  > POZDRAWIAM (a jak!)


                                  nie pozdrowiłam bo pisałam tego maila w biegu...

                                  jakoś nie czuje żartów w stylu ze ktoś nie jest na poziomie...

                                  jeśli uwazasz ze nie jestem na poziomie to poprostu ze mną nie rozmawiaj...


                                  pozdrawiam


                                  ps. szkoda ze mnie tak odebrałaś... mylnie... no ale masz do tego prawo

                                  pozdrawiam





                                  >
                                  >
                                  • fifkaa Sówko...:-) 04.07.05, 20:23
                                    Nie uważam żebyś była nie na poziomiesmile z tąd też taki oto znaczek-> wink
                                    I chyba jednak nie odebrałam Cię mylnie bo uważam że jesteś fajną kobietką,
                                    poprostu nie mogłam się powstrzymać przed podjudzeniem Cię w niektórych
                                    momentach... przepraszamsmile Uważam że Twój upór i znajomość własnych atutów
                                    jest godne naśladowaniasmile Naprawdę i dlatego tak lubiłam wymieniać z Tobą
                                    notkismile
                                    Pozdrawiam serdecznie, bynajmniej nie wróg Fifkaa
                                    • sowa_hu_hu Re: Sówko...:-) 04.07.05, 21:35
                                      wiesz co? własnie siadłam przy kompie i miałam ci napisac coś w podobnym stylu...

                                      ja sie tak upieram przy swoim w tej kwestii bo w to poprostu wierze - i bardzo
                                      pragne żeby mi to wypaliło - żebym mogła być sama z siebie dumna...
                                      noo i pewnie tez po częsci po to żeby udowodnić tym co mają mnie za patałacha ze
                                      coś potrafie i że moge osiągnąć jakiś sukces...

                                      pozdrowionka smile

                                      ps. ale sie nagadałyśmy... ufff wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka