atenappp 06.06.05, 23:04 Witam mam prośbe do osób z Krakowa o podanie, gdzie szukać sklepów z odzieżą ciążową. Kompletnie nie znam Krakowa, ale po adresie trafię dzięki z góry Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sowa_hu_hu Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 06.06.05, 23:09 na kalwaryjskiej jest sklep "prenatal" i na krowoderskiej "będe mamą" to jedyne sensowne sklepy z odzieża ciążową w krakowie mozna tam kupić ciuszki moejej firmy - jutro te sklepy wlasnie skladają u mnie zamówienia www.heymama.pl/lato www.heymama.pl - strona głowna Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_1804 Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 29.06.05, 09:42 A ja szczerze polecam kupienie przez internet. Strona www.happymum.pl . Sama początkowo podchodziłam do takich zakupów sceptycznie, ale po wizycie w krakowskich sklepach z odzieżą ciążową postanowiłam zaryzykować. W tych sklepach jest po prostu bardzo mały wybór. A na tej stronie- sama zobacz Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
nikarafi744 Re: Kraków- sklep z odz.ciążową 29.06.05, 11:41 w weekend byłam w GALERII KAZIMIERZ i zauwazyłam,ze spory wybór takich ubrań jest w C&A i to całkiem niezłe,a nie takie workowate,zobacz tez w Cubusie,h&m pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu kalina 30.06.05, 01:01 co ty opowiadasz? w prenatalu mają zarówno huppy mum jak i wiele , wiele róznych innych firm , w tym moją hihi być moze nie ma tam wszystkich modeli ale wybór jest naprawde duży... Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Moim zdanie... 30.06.05, 11:05 "w prenatalu mają zarówno huppy mum jak i wiele , wiele róznych innych firm , w tym moją hihi być moze nie ma tam wszystkich modeli ale wybór jest naprawde duży..." Jak na mój gust w prenatalu wybór jest kiepściutki, no chyba że lubi się ciuchy takie, jak by to napisać, byle jakie. Przyznaję że kupiłam tam kilkarzeczy, ale tylko i wyłącznie z czystej rozpaczy, bo nie stać mnie było na inne, lepsze Szczerze nienawidziłam te ciuchy i teraz już po ciąży z ogromną przyjemnością je wywaliłam Postanowiłam że w następnej ciąży zainwestuję w kilka ale porządnych ciuszków, w których będę się czuć kobieco, a nie jak słoń Zgadzam się, że H&M ma sporo workowatych, beznadziejnych ciuszków po 15-20zł, lecz napewno można tam znaleźć wiele ciekawych rzeczy, które nie koniecznie są typowo ciążowymi ubraniami, tylko są poprostu większego rozmiaru (42,44). Właśnie tam wypatrzyłam sobie dwie bluzeczki za ok 40zł każda, z których jeztem niesamowicie zadowolona i co najfajniejsze teraz po zrzuceniu 28kg nadal mogę w nich chodzić,bo nie są to typowo szerokie nluzki ciążowe, tylko takie wiązane, dopasowujące się do wielkości mamusi Cena jak dla mnie była rewelacyjna, bo nie należę do osób które stać na bluzeczkę za 120zł, tylko i wyłacznie dla tego że należy ona do kolekcji ciążowej. Szczerze Ci doradzam porozglądanie się po zwykłych sklepach, które oferują większe rozmiary. Jak dla mnie w ciążowych jest sama kicha a do tego droga. Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu droga fifko wybacz ale.... 30.06.05, 12:49 nie nazwałabym ciuchów które ja szyje kichą... a w prenatalu można je kupić... szyjemy z wyskogatunkoszych materiałów wloskich i holenderskich... odszycie tez jest super , wzory moim zdaniem dobre i bardzo kolorowe... spodnie kosztują ok 110zł lub 120zł , bluzka ok 85 zł , sukienka ok 100zł... są to takie ceny jak w normalnych firmowych sklepach - np. typu reserved , vero moda itp... cena nie moze być niższa bo przecież ja dużo płace zarówno za uszycie , za materiały , za metki i różne dodatki... tak ze uwazam że cena moich rzeczy wcale nie jest wygórowana... huppy mum jest np. droższe o jakieś 30% , oglądałam ich spodnie i faktycznie 160zł za sztuke to przesada... ja np. na allegro sprzedaje rzeczy z najnowszej kolekcji spodnie po 99zł po 109zł , sukeinki po 85zł , bluzki po 65 lub 69zł wg mnie to jest normalna cena - z resztą w sklepach mówią nam ze jestesmy faktycznie tańsi od innych firm - tych na wysokim poziomie... bo owszem sa tacy co sprzedają bluzki za 20zł ale jest to taka ochyda ze w zyciu bym tego nie kupiła... za 39 zł to ja mam bluzki po przecenie z wiosny albo spódnice za 29zł... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:26 Po pierwsze ja kupowałam w prenatalu ciuchy, gdy Twoich tam jeszce nie było, więc oceniam ówczesny stan zaopatrzenia, do którego się zraziłam i pewnie już mitak zostanie Po drugie widziałam Twoje ciuszki i z całym szacunkiem kilka jest fajnych, ale reszta mi się zdecydowanie nie podoba, chyba mam do tego prawo, hmm?? Po trzecie nie zawsze cena jest odzwierciedleniem jakości. Wierzę że materiały z których szyjesz są super, ale to wcale nie zmienia faktu, że jest mnóstwo ciuchów dobrej jakości za niewielką kwotę. Więc, gdy mam do wyboru jedną dobrą rzecz i dwie tańsze równie dobre, jasnym jest że wybiorę drugą opcję. A dla mnie 110 za spodnie, 85 za bluzkę czy 100 za sukienkę to za dużo jak dla mamy która oczekuje na dzidziusia, było nie było wymagającego wielkiego nakładu finansowego Również pozdrawiam fifkaa Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:38 jasne że nie muszą ci sie podobać... ja szyje ciuchy wg swojego gustu a uważam ze mam dobry... przełamuje stereotypy szarości ciuchów ciązowych i to sie podoba! ale rzecz jasna nie musi sie wszystkim podobać... cen nizszych dac sie nie da w moim przypadku - jak kogoś stac to kupuje a jak nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie... i tak jest w kazdej branży... rozumiem to ze kogoś moze nie stać i kupuje tańsze ciuchy... ale tez wiem że jakoś bluzki za 30zł nigdy nie odpowie tej za 80zł... no chyba ze jest to posezonowa obniżka cen... naprawde siedze w tym , znam ciuchy innych marek , oglądam ich materiały i sposób szycia i wydaje mi sie ze potrafie to obiektywnie ocenić... jak ja byłam w ciązy kupowałam w prenatalu dwie pary spodni z firmy ma-ma , tez nie bylo tam wtedy nic specjalnego... ale teraz jest większy wybór z tego co widze... Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_1804 Re: Wybaczam...:-) 30.06.05, 13:44 Ja także pisalam o troszkę wcześniejszych czasach- w kwietniu urodziłam córeczkę, więc ubrań szukałam około października i listopada. W Prenatalu i w Paryżance w Krakowie pokazano mi dosłownie po 2 szt spodni. Może krojem były fajne, ale kolorystyka? Byłam w ciąży i baaaaaaaaaaardzo szczęśliwa. Czernie i szarości jakoś mi nie odpowiadały. Dodam, że pochodzę z małej miejscowości, gdzie oprócz sukienki- namiotu, nie kupi się nic dla ciężarówki. I dlatego zgadzam się z Tobą, że dla osoby , która niedługo urodzi maluszka 120 zł za spodnie na jakieś 5 miesięcy- tyle je nosiłam to dużo. Ceny może są porównywalne z innymi sklepami firmowymi, ale czas noszenia- niekoniecznie. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu dziwczyny.... 30.06.05, 13:57 ale jaki producen będzie patrzył na czas noszenia??? czas noszenia krótszy ale materiały i szycie tyle samo kosztują... to jak to ma być _ ja mam sprzedawać spodnie za 50zł bo czas noszenia jest krótki? z tego co wiem są spodnie ciązowe za 50zł ale wyglądają makabrycznie... niestety - za jakośc sie płaci... a poza tym takie spodnie mozna potem sprzedac albo dac w komis Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Re: dziwczyny.... 30.06.05, 14:50 "jasne że nie muszą ci sie podobać..." przynajmniej w jednym się zgadzamy... "ja szyje ciuchy wg swojego gustu a uważam ze mam dobry..." Ja też uważam że mam dobry gust i właśnie dlatego Twoje ciuchy mi nie odpowiadają. Ale jak już zaznaczyłam nie wszystkie... "przełamuje stereotypy szarości ciuchów ciązowych i to sie podoba! ale rzecz jasna nie musi sie wszystkim podobać..." I bardzo cieszę się że przełamujesz stereotypy szarości ciuchów ciążowych, ale co to ma do rzeczy?? Ja także lubię kolorowe rzeczy i właśnie ciuchy które w ciąży kupowałam takie były: kolorowe i eleganckie. Najgorszy mój zakup pochodził właśnie z prenatalu, kiepska jakość, okropność kupiona z tzw. braku laku Dopiero później odkryłam że mogę zwyczajnie zacząć kupować ciuszki w zwykłych ciuchach tylko większe rozmiary. "cen nizszych dac sie nie da w moim przypadku - jak kogoś stac to kupuje a jak nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie... i tak jest w kazdej branży..." Wiem że ostro bronisz swoich ciuchów, ale nie przeginaj, bo nie prawdą jest że ktoś kto nie kupuje Twoich ciuchów, napewno ubiera się w indyjskim czy ciucholadzie. Ja na przykład jeszce nigdy nie zakupiłam nic w takich sklepach... Jak dla mnie to głupi argument. Jest wiele dobrych sklepów z niskimi cenami i porządnymi ciuchami. "rozumiem to ze kogoś moze nie stać i kupuje tańsze ciuchy... ale tez wiem że jakoś bluzki za 30zł nigdy nie odpowie tej za 80zł... no chyba ze jest to posezonowa obniżka cen..." Nie zgadzam się. Wiem jakie marże potrafią sobie narzucić sklepy. Niie raz kupowałam u dystrybutora w hurtowej cenie np. za 30-40zł a potem ten sam ciuch w sklepie tzw.orginalnym był o 100 a nawet 400% droższy. Nic dodać nic ująć. "jak ja byłam w ciązy kupowałam w prenatalu dwie pary spodni z firmy ma-ma , tez nie bylo tam wtedy nic specjalnego... ale teraz jest większy wybór z tego co widze..." Może i jest większy wybór, ale ceny zawsze będą mnie od tego typu sklepów odstraszać. Tak jak już jedna z dziewczyn napisała, jak na pięć miesięcy noszenia to zbyt wygórowana kwota. Pozdrawiam Fifkaa Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: dziwczyny.... 30.06.05, 15:10 chyba sie źle zrozumiałysmy... ja nie twierdze ze jak ktoś nie kupuje MOICH ciuchów to ubiera sie w indyjskim , coś tu poprzekęcałaś... jest kilka marek ciuchów ciążowych i miałam na mysli własnie je - chodzi mi o te naprawde dobre... ja eleganckich ciuchów na razie nie szyje bo mnie na to nie stać... bo uszycie eleganckiej marynarki dla kobiety w ciązy z dobrego materiału to bedzie duzo większy koszt... w sumie to pierwszy raz spotkalam sie z taką opinią jak twoja - wszystkim osobom ktorym pokazaywałam swoje rzeczy podobały sie bardzo... no ale kazdy ma inny gust... co do marzy to nie wiem gdzie ty sie z takimi spotkałaś - ja ci powiem ile sklepy ciązowe narzucałą marży - od 20 do 30% - i tak jest we wszystkich sklepach z którymi ja sie kontaktuje... nikt nie narzucił nigdy 100% a gdzie tam 400%... i powtarzam, po raz kolejny ze naprawde siedze w tym i znam sie na ametraiłąch troche i powiadam ze jesli bluzka kosztuje 30zł to nie ma bola zeby to był jakiś super materiał no chyba ze stokowy... policz sobie ze uszycie to 10zł + koszt materiału załóżmy najtanszy z najtańszych 6zł , jakieś dodatki to wychodzi ok 20zł do tego producent narzuca swoją marże i do tego sklep... - o matko nawet sie w tych 30zł nie moge zmieścić tak to jest ze dobra rzecz musi miec swoją cene - a taka cena jaką my dajemy jest w sam raz... i nie ma opcji jej obnizyć... ja np. wyprzedaje rzeczy z wiosny spodnie po 60zł , po 40zł... tak ze zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Re: dziewczyny.... 01.07.05, 10:24 "chyba sie źle zrozumiałysmy... ja nie twierdze ze jak ktoś nie kupuje MOICH ciuchów to ubiera sie w indyjskim , coś tu poprzekęcałaś... jest kilka marek ciuchów ciążowych i miałam na mysli własnie je - chodzi mi o te naprawde dobre..." Stwierdziłaś (a przynajmniej tak mi się wydaje) że jak ktoś nie kupuje drogich ciuchów (Twoich i nie Twoich- innych "renomowanych" firm) to kupuje je w ciucholadzie bądź w indyjskim. A to według mnie jest przesada bo jest mnóstwo dobrych sklepów z przystęnymi cenami, które nie podnoszą ceny ze względu na nazwę fimy... "ja eleganckich ciuchów na razie nie szyje bo mnie na to nie stać... bo uszycie eleganckiej marynarki dla kobiety w ciązy z dobrego materiału to bedzie duzo większy koszt..." fakt, eleganckich ciuchów nie szyjesz, ale może przynajmniej wygodne "w sumie to pierwszy raz spotkalam sie z taką opinią jak twoja - wszystkim osobom ktorym pokazaywałam swoje rzeczy podobały sie bardzo... no ale kazdy ma inny gust..." No właśnie, mnie rzadko podoba się to co "wszystkim" Po prostu nie lubię być taka sama jak inni, zwłasza jeśli o ubiór chodzi... "co do marzy to nie wiem gdzie ty sie z takimi spotkałaś - ja ci powiem ile sklepy ciązowe narzucałą marży - od 20 do 30% - i tak jest we wszystkich sklepach z którymi ja sie kontaktuje... nikt nie narzucił nigdy 100% a gdzie tam 400%..." spotkałam się z tym w kilku sklepach, w których sprzedawczynie powiedziały mi że marza wynosi jakieś 20-30% procent w tym sklepie (to były moje znajome więc podzieliły się zemną taką informacją) po czym dowiedziałam się od jakiego producenta ciuchy są sprowadzane i co się okazało? Że u niego bluzeczka była za 30-40zł a u nich ta sama za 160-200. To duża przebitka jak dla mnie. Od tego czasu wolę zaopatrywać się u producentów... U niech porządne spodnie są za 60 zł a w sklepie za 120. "i powtarzam, po raz kolejny ze naprawde siedze w tym i znam sie na ametraiłąch troche i powiadam ze jesli bluzka kosztuje 30zł to nie ma bola zeby to był jakiś super materiał no chyba ze stokowy... policz sobie ze uszycie to 10zł + koszt materiału załóżmy najtanszy z najtańszych 6zł , jakieś dodatki to wychodzi ok 20zł do tego producent narzuca swoją marże i do tego sklep... - o matko nawet sie w tych 30zł nie moge zmieścić " Ja co prawda nie siędzę w tym biznesie, ale mój znajomy ma firmę właśnie z materiałami i z tego co pamiętam mówił mi kiedyś że przy zakupie większej ilości materiału, gotowy jest on dać bardzo dużą zniżkę, tak że w rezultacie materiały wychodzą taniutko... Ale na to stać tylko co większych producentów. A jego sklep z materiałami uchodzi za jeden z najlepszych w moich okolicach... "tak to jest ze dobra rzecz musi miec swoją cene - a taka cena jaką my dajemy jest w sam raz... i nie ma opcji jej obnizyć..." wysoka cena nie jest gwarancją dobrej jakości, przekonałam się o tym nie raz kupjąc sweter bądź spodnie za ponad 150zł,które rozwaliły się szybciej niż bluzeczki za 30 czy 40zł. Nikt nie prosi Cię o obniżanie ceny Twoich ciuchów, ja tylko stwierdziłam że napewno nie kupię już (o ile znowu będę w ciąży) ciuchów ze sklepów ciążowych, bo dla mnie i myślę że nie tylko dla mnie ceny są tam za wysokie jak na krótki czas użytkowanie. Wolę ubrania ze zwykłych sklepów, które nawet gdy już się rozwalą szybciej(bo jak sugerujesz są gorszej jakości) nie sprawią mi tym przykrości albowiem używać ich będę i tak tylko przez około 5 miesięcy... pozdrawiam fifkaa Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 01.07.05, 10:54 ja nie podnosze ceny ze względu na nazwe firmy! hehe , tak to sobie moze benrton robić albo cotonfield a nie moja firma która dopiero zaczyna sie rozkręcać... co do wygody to fakt , są wygodne... co do upodobań - własnie chodzi o to że to co ja szyje jest inne od tego co szyją pozostałe firmy - i to mówią mi w kazdym sklepie... tak ze chodzac w moich ciuchach na pewno nie wygląda sie w ciązy tak jak inni , czy tez przeciętnie... ja nie kupuje w hurtowni kilkuset metrów materiału żeby dostawac nie wiadomo jaki rabat... skoro mówie ze szyje z materiałów pierwszogatunkowych to mówie prawde , i nie jest to materiał 6zł za metr tylko duuużo więcej... do tego nalezy dodac cene szycia , metek zarówno materialnych jak i papierowych , dodatków i wychodzi ci cena zrobienia spodni na pewno nie 30zł... tak że ja wiem co mówie , wiem tez co robie... wiem tez ze inne firmy szyją spodnie z materiałów za 6zł za metr i sprzedawane są te spodnie za 120zł w sklepie... tak ze przebitke mają duzo większą niz mam ja... gdym chciał to mogłabym sprzedawac moje spodnie o 30% drozej i tez by sie sprzedawały ale znam ich wartośc i nie mam zamiaru nikogo naciągac... uwazam że cena którą narzucam jest dobra zarówno dla mnie jak i dla kupującego... i fakt - jak kogoś nie stac to niech kupuje w indyjskim (tzm tez mozna znaleźc fajne rzeczy) albo w tańszych firmach - ale jakosci tych tańszych np z moimi nie ma co porównywać - no niestety skromna tu byc nie moge pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Re: dziewczyny.... 03.07.05, 18:39 "ja nie podnosze ceny ze względu na nazwe firmy! hehe , tak to sobie moze benrton robić albo cotonfield a nie moja firma która dopiero zaczyna sie rozkręcać..." Nie pisałam że ty podnosisz cenę ze względu na nazwę tylko tzw."renomowane" firmy, Twoja nazwa nic narazie większości osób nie mówi... "co do wygody to fakt , są wygodne..." W takim razie gratuluję, chociaż tyle... "co do upodobań - własnie chodzi o to że to co ja szyje jest inne od tego co szyją pozostałe firmy - i to mówią mi w kazdym sklepie... tak ze chodzac w moich ciuchach na pewno nie wygląda sie w ciązy tak jak inni , czy tez przeciętnie..." Może i Twoje ciuchy są "orginalne", możę inne niż "przeciętne" ale jak dla mnie nie ładne poprostu, a to wystarczy... "ja nie kupuje w hurtowni kilkuset metrów materiału żeby dostawac nie wiadomo jaki rabat..." i dokładnie dlatego inny producent może sobie pozwolić na niższe ceny, rozumiem że Tobie się to najzwyczajniej w świecie nie opłaca, ale wierzę że z czasem będzie "uwazam że cena którą narzucam jest dobra zarówno dla mnie jak i dla kupującego..." dla Ciebie tak, dla kupującego niekoniecznie... "i fakt - jak kogoś nie stac to niech kupuje w indyjskim (tzm tez mozna znaleźc fajne rzeczy) albo w tańszych firmach - ale jakosci tych tańszych np z moimi nie ma co porównywać - no niestety skromna tu byc nie moge " ale się uparłaś na ten indyjski...Jesssu... Można porównywać jakość tańszych ciuchów do jakości droższych, bowiem tak jak już wcześniej pisałam często tańsze ciuchy są trwalsze niż firmówki... "pozdrawiam " Również pozdrawiam fifkaa Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 03.07.05, 20:08 nie rozumiem dlaczego jesteś niemiła... co ci dają teksty typu "nazwa twojej firmy nic nikomu nie mówi" , "gartuluje,chociaz tyle" myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie przytyki... gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru od klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie... Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Re: dziewczyny.... 03.07.05, 22:19 Nie wydaje mi się żebym była niemiła, poprostu wyrażam swoją opinie, tak samo zresztą jak Ty:"jak kogoś stac to kupuje a jak nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie...". Przyznasz że taka wypowiedź do miłych nie należy... "co ci dają teksty typu "nazwa twojej firmy nic nikomu nie mówi"" A co mają mi dawać??? Dziką satysfakcję??? No przepraszam już dawno z tego wyrosłam. Za bardzo bierzesz wszystko do siebie (i z tego co kojarzę nie ja pierwsza Ci to mówię/piszę). Napisałam prawdę, bo chyba zgodzisz się,że nazwa Twojej firmy niewiele mówi. Przynajmniej narazie. Co nie zmienia faktu, że może się to zmienić... "gartuluje,chociaz tyle"" a ten tekst był bardziej uszczypliwością a nie wrogością Odnosi się on bowiem do Twojego samouwielbienia i jak sama napisałaś "skromności". "myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie przytyki..." wiesz, ciężko jest prowadzić "normalną" dyskusję z kimś kto ma wyżej czubek nosa niż... żartowałam... "gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru od klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie..." Niezauważalne są dla przeciętnego klienta, bo nie wmówisz mi że nazwa Twojej firmy jest ogólnopolsko rozpoznawalną marką... Ps. widzę że już mnie nie pozdrawiasz, no cóż tak pewnie kończy się wypowiedź na poziomie... Ale ponieważ ja na takowym nie jestem, wobec tego się pożegnam, zwykłym: POZDRAWIAM (a jak!) Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: dziewczyny.... 04.07.05, 11:24 fifkaa napisała: > Nie wydaje mi się żebym była niemiła, poprostu wyrażam swoją opinie, tak samo > zresztą jak Ty:"jak kogoś stac to kupuje a jak > nie to ubiera sie w indyjskim albo na ciucholandzie...". Przyznasz że taka > wypowiedź do miłych nie należy... nie,nie przyznam - bo nie widze nic zdrożnego w kupowaniu w indyjskim czy w ciucholandzie - sama kupuje - jak dla mnie ten tekst niemiły nie jest - jest normalny.... > > "co ci dają teksty typu "nazwa twojej firmy nic nikomu nie mówi"" > A co mają mi dawać??? Dziką satysfakcję??? No przepraszam już dawno z tego > wyrosłam. Za bardzo bierzesz wszystko do siebie (i z tego co kojarzę nie ja > pierwsza Ci to mówię/piszę). Napisałam prawdę, bo chyba zgodzisz się,że nazwa > Twojej firmy niewiele mówi. Przynajmniej narazie. Co nie zmienia faktu, że może > > się to zmienić... > > "gartuluje,chociaz tyle"" > a ten tekst był bardziej uszczypliwością a nie wrogością Odnosi się on > bowiem do Twojego samouwielbienia i jak sama napisałaś "skromności". pieprzenie z tym samouwielbieniem! nie wiem co mam robić? udawac skromną? pisac ze moje rzeczy sa no takie sobie , albo troche łądne , ale moze będa lepsze itd. - tak byłoby lepiej??? ja uwazam że sa super - wg mojego gustu - sama wybieram materiały i kroje więc nie będe ściemniac że coś jest nie tak... co nie oznacza samouwielbienia - bez przesady... gdyby tak było wszystkie firmy które rekalmują ze ich ciuchy są super mozna by było nazwac samouwielbiającymi sie... bez sensu... wydaje mi sie ze nie znasz mnie więc nie mozesz stwierdzić czy sie samouwielbiam cz tez nie , czy jestem skromna czy tez nie... itd > > "myslałam ze prowadzimy normalną w świecie dyskusje ale widze ze zaczynają sie > przytyki..." > wiesz, ciężko jest prowadzić "normalną" dyskusję z kimś kto ma wyżej czubek > nosa niż... żartowałam... nie uważam żeby tak było... myśle ze to dobrze ze ktoś mówi pozytywnie o tym co robi , że stara sie w to wierzyć i ma siłe przebicia... ja nieznosze udawanej skromności... wtedy kiedy mam byc skromna to jestem a wtedy kiedy uważam ze moge sama siebie pochwalić to to robie... > > "gdyby moje ciuchy były takie niezauwazalne jak sugerujesz to nie zaproponowano > by mi zagranicznej współpracy ani nie miałabym tak bradzo pozytywnego odbioru o > d > klientek jak i od osób tylko oceniających to co robie..." > Niezauważalne są dla przeciętnego klienta, bo nie wmówisz mi że nazwa Twojej > firmy jest ogólnopolsko rozpoznawalną marką... ja ci nic nie chce wmówić... mówie tylko że moje ciuchy spotykają sie z bardzo dobrym odbiorem... a ogólnopolską marke to trzeba sobie wypracowywac kilka dobrych lat... > > Ps. widzę że już mnie nie pozdrawiasz, no cóż tak pewnie kończy się wypowiedź > na poziomie... Ale ponieważ ja na takowym nie jestem, wobec tego się > pożegnam, zwykłym: > POZDRAWIAM (a jak!) nie pozdrowiłam bo pisałam tego maila w biegu... jakoś nie czuje żartów w stylu ze ktoś nie jest na poziomie... jeśli uwazasz ze nie jestem na poziomie to poprostu ze mną nie rozmawiaj... pozdrawiam ps. szkoda ze mnie tak odebrałaś... mylnie... no ale masz do tego prawo pozdrawiam > > Odpowiedz Link Zgłoś
fifkaa Sówko...:-) 04.07.05, 20:23 Nie uważam żebyś była nie na poziomie z tąd też taki oto znaczek-> I chyba jednak nie odebrałam Cię mylnie bo uważam że jesteś fajną kobietką, poprostu nie mogłam się powstrzymać przed podjudzeniem Cię w niektórych momentach... przepraszam Uważam że Twój upór i znajomość własnych atutów jest godne naśladowania Naprawdę i dlatego tak lubiłam wymieniać z Tobą notki Pozdrawiam serdecznie, bynajmniej nie wróg Fifkaa Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Sówko...:-) 04.07.05, 21:35 wiesz co? własnie siadłam przy kompie i miałam ci napisac coś w podobnym stylu... ja sie tak upieram przy swoim w tej kwestii bo w to poprostu wierze - i bardzo pragne żeby mi to wypaliło - żebym mogła być sama z siebie dumna... noo i pewnie tez po częsci po to żeby udowodnić tym co mają mnie za patałacha ze coś potrafie i że moge osiągnąć jakiś sukces... pozdrowionka ps. ale sie nagadałyśmy... ufff Odpowiedz Link Zgłoś