Dodaj do ulubionych

uroda biustu zaplacilam za karmienie...

IP: *.* 06.05.02, 15:36
dziewczyny, nie smiejcie sie ze jestem przyziemna, ale... mialam zawsze piekny biust i dobrze mi to wplywalo na samopoczucie. Kiedy urodzil sie moj synek bylo dla mnie oczywiste, ze bede karmila piersia, bo to dla niego najlepsze - wiedzialam, ze piersi to nie upiekszy, ale myslalam sobie ze jakos to bedzie z tym biustem... No i dziecko ma rok, nie karmie od dwoch miesiecy i ... moj biust juz mi nie poprawia samopoczucia, a wrecz przeciwnie. Ratujcie - co mozna zrobic, zeby podratowac sytuacje? Mialam duze i foremne piersi, a teraz... szkoda gadac. Nie smiejcie sie, bo naprawde mam chandre.
Obserwuj wątek
    • Gość: kalinka Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 06.05.02, 16:24
      No tak niestety jest... :( buuuMam dwie rady. Zaopatrz się w krem albo żel do pielęgnacji biustu (tyle tego teraz jest w drogeriach w cenach bardzo różnych) i smaruj się codziennie, po jakimś czasie powinnaś widzieć jakieś efekty.Najważniejsze jednak przy obfitym biuście to dobrze dobrany biustonosz. Lata całe byłam przekonana, że noszę C, ale któregoś pięknego dnia trafiłam do małego sklepu z bielizną i okazało się, że jego właścicielka ma świetne oko do doboru biustonosza. Na początek wybrała mi jakiś paskudny "pancerniak" (rozmiar D) i kazała mi w nim chodzić przez pierwszy miesiąc podobno do odpowiedniego "uformowania piersi". Po miesiącu kupiłam parę ładniejszych modeli. Wierz mi, różnica jest duża.Pozdrawiam :)Iza
    • Gość: agnes Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 06.05.02, 16:31
      Witaj!Nikt się nie śmieje, przeciwnie. Poradzę Ci coś - wejdź sobie na forum "Mama cud" i znajdź post "Krem do reanimacji biustu". Wstępnie Ci powiem, że polecają tam kosmetyki do pielęgnacji biustu firmy "Pulanna", resztę sobie doczytaj, jest tam wiele interesujących postów na ten temat.Pozdrawiam.jagaP.S. Z zamartwianiem się to jeszcze troszkę poczekaj, biust samoczynnie też troszkę się poprawi, ale nie tak od razu! 2 miesiące bez karmienia to za krótko, aby wyrokować, jak ten biust będzie ostatecznie wyglądał. j.
    • Gość: janeczka Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 06.05.02, 21:48
      Po pierwsze nie karmieniem zapłaciłaś, ale ciążą. Wyobraż sobie, że gdybyś nie karmiła, Twoj biust pewnie wyglądalby jeszcze gorzej.Ja karmiłam 2 lata, nie karmię nieco ponad 2 miesiące. I co? Mój biust, ktory przed ciążą miał rozmiar małego A, teraz ma spore C. Mam ładny biust. Pewnie, że nie jest super jędrny, bo dużo urósł, ale też nie mam, co narzekać.Natomiast znam wiele kobiet, które narzekają na oklapły, brzydki kształt piesri, mimo , że nigdy nie karmiły swoich dzieci.W końcu dziecko ssąc masuje-a to pomaga.Moja babcia mówi, że w takiej sytuacji jak Twoja, po pewnym czasie piersi zrobią się "pełne"-musisz troszkę poczekać.A ja osobiście polecam Ci gimnastykę i pływanie.Pozdrawiam.
    • Gość: Alka Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 07.05.02, 09:33
      Mój biust "trzymał" się prze całą ciążę i pół roku karmienia, a potem... skapitulował i oklapł. A z pięknego 75B zrobił się 75 (owszem) tyle że D :-( Od 3 m-cy smaruję codziennie a od "zawsze" gimnastykuję i - niestety - nic :-( Zamierzam wypróbować tę Pulannę, może... Ale Luby i tak pieje z zachwytu, więc za bardzo się nie dręczę.
    • Gość: Vialle Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 07.05.02, 16:38
      dziewczyny! jestescie kochane. Tchnelyscie we mnie troche nadziei, ze moze jeszcze nie wszystko stracone. Kupie sobie te Pulanne i zobaczymy, z gimnastyki znalazlam takie proste cwiczenia ze skladaniem dloni na wysokosci piersi, z lokciami do boku - podobno to pomaga, wiec cwicze nawet w pracy przy komputerze (jak nikt nie patrzy) i mam nadzieje ze to cos pomoze. Dam znac za jakis czas czy osiagnelam jakas poprawe!Pozdrawiam i dziekuje za Wasze rady,Gosia
    • Gość: kuraczek Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 08.05.02, 19:00
      Ja zapłaciłam chyba nie tylko za karmienie, ale za wszystkie grzechy popełnione w mojej rodzinie od czasów pierwszych Piastów. Właściwie to mogłabym porzucić modę stanikową i zarzucać sobie piersi na plecy, albo zwijać je z zgrabne roladki. Byłam dzisiaj na cud zabiegach, które mają odratowac moją skórę po katakliźmie i bardzo miła pani, w przerwach przy nakładaniu błota na moje uda polecała mi zabiegi z gipsem. Nakładają na biust jakieś potworne ilości odżywczych ampułek i kremów ujędrniających i zagipsowywują na pół godziny. Podobno po trzech zabiegach widać różnicę. Natomiast moja znajoma kupiła sobie szczotkę do masażu, i przy każdej kąpieli przez piętnaście minut masowała okręznie piersi w strumieniach ciepłej i zimnej wody na przemian. Twierdzi ze pomogło ogromnie. Ja chyba będę odkładac na operację plastyczną. Liczę na totolotka, albo cud w postaci różdzki biustowej wróżki. Ale czy taka istnieje??? :(
      • Gość: Vialle Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 09.05.02, 11:56
        Kuraczku! Jestes wielka, ze masz tyle poczucia humoru w tej sprawie, ja glownie wale w ton minorowy i uzalam sie nad soba, po czym kupuje stanik typu "balcony" i kompletnie sie doluje patrzac jak to co zostalo z moich ekstrapiersi zapada sie w miseczkach...A tak konkretnie to gdzie sie to gipsowanie robi? I za ile? masowanie zimno-cieplo, juz to gdzies czytala, tylko jak sie kurna do tego zmusic?
        • Gość: Alka Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 09.05.02, 12:03
          Zimno-ciepło - długo nie mogłam się do tego przekonać bo niby jak? Pomogło mi uświadomienie sobie - po przeczytaniu jakiegoś artykułu o kąpielach, że to zimno - to ok 20 st. (i nie jest to wcale temperatura wody lecącej po otwarciu kurka z zimną woda) a ciepło to te nasze ukochane 36 st. :-) I to wcale nie jest takie straszne :-)
          • Gość: kuraczek Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 09.05.02, 19:58
            Z tym naprzemiennym ciepło-zimno, to lepiej z ostrą szczotą. Lepsze ukrwienie i efekty podobno. A gipsowanie przeprowadza większośc salonów piękności (a raczej chęci jej uzyskania. Pewnie nie jest np. tanie. Ciułajmy zatem grosze i inwestujmy w biusty. Widziałam dzisiaj matkę z córką, na oko 17 lat (matka, nie córka :) ). I zrozumialam w jednej chwili cały proces przemijania wiotkości skóry. Córka miała przykrótka bluzkę spod której wyzierał płaski jak deska do mięsa brzuch, natomiast przez przydługą bluzkę jej matki widac było wyraźnie zarysowaną fałdę skórno- tłuszczową(rany, ale brzmi...). Taaaaa, dzieci jednak przyczyniają się do różnych zmian, hehe.A co do balkonowych staniorów, moja matka również próbuje od jakiegos czasu, zaciągnąc mnie do fenomenalnej pani z miarą biustu w rękach. Ale ta pani dobiera koszmary na drutach od szyi do pępka,z ramionkami grubszymi od pasków, które zwykłam nosić na biodrach(choć trudno znaleźć u mnie biodra). Triumph ma jeden bardzo fajny model, duży, ale zaokrąglający. Ratował mnie w ciąży i nie jest wcale drogi. Przed balkonami będę się bronic póki mogę, najwyżej będę nosić biust w rękach, albo na temblaku. Dam znać jak po gipsie, jak uciułam. hehe :hello:
            • Gość: asia.d.d Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 09.05.02, 20:37
              a co to są balkony ?
            • Gość: Siunia Do Kuraczka....... IP: *.* 12.05.02, 00:49
              Przepraszam, ale ja nie zrozumiałam Twojego postu - za wyjątkiem przecinków, kropek i tego, że przed czymś będziesz się bronić :)No i że Twoja Szanowna Mama ciągnie Cię do jakiejś pani.Napisz proszę jaśniej.No i zdradź tajemnice - co to BALKONY :)Pozdrawiam- Siunia
            • Gość: kuraczek Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie...do Siuni IP: *.* 12.05.02, 08:26
              Mój kompletnie niezrozumiały post jest nawiązaniem do poprzedniego , może bardziej zrozumiałego. W pierwszym zdaniu nawiązywałam do metody - ciepło-zimno, proponując użycie ostrej szczotki do masażu, a także odpowiadałam na pytanie Vialle dotyczące metody gipsowania biustu. Następnie przeszłam do spostrzeżeń i wolnych wniosków, apropo urody która przemija, przechodząc na nasze dzieci. I ze dzieje się to niepostrzeżenie, a różnicę można tak naprawdę zauważyć jak pociechy mają 17 lat.Balkony to żartobliwa (może za...) nazwa wielkich zabudowanych staników z szerokimi ramionkami.(Dlatego ze są bardzo szerokie, porównałam je do pasków, które nosze na biodrach).A przytyk dotyczacy bioder, był przytykiem do mojej wagi. To chyba wszystko, mam nadzieje że jaśniej. Jakby co to mogę jeszcze raz... Pozdrowienia. :hello:
              • Gość: Siunia Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie...do Siuni IP: *.* 21.05.02, 21:38
                i wszystko jasne :)dzieki-Siunia gamoniowata ;)
    • Gość: an_walk Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 10.05.02, 15:39
      Witajcie dziewczyny! Ja nie karmie mojego drugiego synka od miesiaca i moj biust z ksztaltnego, milego 75B zrobil sie ... 75zero? a moze juz 75(-A)! Co tu kryc, okropne, a skoro mnie to odrzuca to jak tu sie pokazywac Ukochanemu??? CZy ktos moze ma jakis cudowny sposob na dopompowanie biustu? MAz stwierdzil, ze mnie podtuczy, to moze bby pomoglo na biust, ale wiadomo...Gorzej z reszta. A przy oazji - ja tez mialam kiedys bardziej plaski brzuszek, nawet po pierwszym porodzie wygladal niezle, ale teraz - same faldki!(mimo ze nie mam nadmiaru wagi - tu dzieci dzialaja jak najlepsza dieta odchudzajacca) Znacie moze jakies cud cwiczenia i cud kremy na brzuszek? Pozdrawiam goraco! anca
      • Gość: kpascal Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 11.05.02, 21:57
        Oj Anca!Znam ten problem... Moj mezus dlatego jest szczesliwy, ze karmie jeszcze mala...Nawet nie wiem czy go to nie zmotywuje do powiekszenia rodzinki i hola kolejny rok !Ale ja po parce (nasz chlopylek 2,5 roku ; slicznotka 7miesiecy) musze sobie troche odsapnac!Poz,Kamila
        • Gość: an_walk Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 13.05.02, 16:15
          Ja tez chcialabym trojeczke, ale jak nasze piersi beda wygladac po kolejnej mlecznej przygodzie?... Tak samo czy jeszcze slabiej? CZy ktos moze podzielic sie swoim doswiadczeniem? Pozdr. Anca
      • Gość: Vialle Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 13.05.02, 11:21
        co do brzuszka to nie mam dobrych wiadomosci - dziewczyna prowadzaca aerobic, na ktory chodze czasem nawet trzy razy w tygodniu powiedziala, ze na faldy na brzuchu nie pomoze niz poza cwiczeniami, spinaniami brzucha. To samo mowil zreszta lekarz, ktory mnie kiedys odchudzil o 12 kilo. Mowil "we wszystkich innych miejscach zostanie skora i kosci, ale na brzuchu bedzie faldka jak sie ma taka budowe - to trzeba zcwiczyc". A wtedy bylam jeszcze przed dzieckiem... Tak wiec proponuje brzuszki i to naprawde robione codziennie, jak sie zrobi tygodniowa przerwe to potem od poczatku cholernie boli.... Pozdrawiam i zycze wytrwalosci. A co do biustu to na razie nie umowilam sie na gipsowanie (ale szukam gabinetu ktory to oferuje!), za to probuje z ta woda zimna i ciepla. I kupilam nawilzajaco-ujedrniajacy balsam L"Oreal i on tak fajnie zmiekcza skore.
        • Gość: an_walk Re: uroda biustu zaplacilam za karmienie... IP: *.* 13.05.02, 16:12
          Vialle, ja z tymi brzuszkami to moge zaczac nawet od zaraz, tylko... napisz dokladnie jak to robic, dobrze? Pozdr. anca
          • Gość: Vialle cwiczenia na brzuch IP: *.* 16.05.02, 14:37
            wybacz ze sie tak dlugo nie odzywalam. To strasznie proste, ale bardzo efektywne cwiczenie. Mozna je robic wszedzie, wystarczy kawalek podlogi i np recznik pod plecy. Kladziesz sie na plecach, nogi zgiete w kolanach pod katem okolo 45 stopni, piety na ziemi palce do gory. Rece pod glowe i podnosimy do gory gorna czesc tulowia (tak do lopatek). Plecy ponizej caly czas przylegaja do ziemi! Nie wiem jaka masz kondycje i ile wytrzymasz, ale to musi zaczac bolec za jakis czas. Tylko uwaga: - jesli w czasie tego cwiczenia bola cie plecy a nie brzuch, to znaczy ze zle cwiczysz (w sporadycznych wypadkach moze to wskazywac na skrzywienie kregoslupa). Staraj sie wyczuc gdzie masz miesnie brzucha (mozna cwiczyc nie z rekami pod glowa tylko opartymi opuszkami palcow na brzuchu - czuje sie wtedy napinanie miesni)- lokcie maja byc skierowane na boki a nie do gory - nie ciagnij tulowia rekami i barkami tylko miesniami brzucha, to brzuch ma pracowac!- broda nie ciagnie do brzucha tylko do sufitu (czyli nie zginamy karku) - posladki rozluznione, w ogole dolna czesc plecow rozluzniona, plecy przylegaja do ziemi, wyczuj kiedy pracuje brzuch a nie plecy, bo to na nic - mozna sobie wycwiczyc ledzwiowy odcinek plecow a nie brzuch(ja mam ten problem, kiedys trenowalam skok wzwyz i mam dysproporcje w sile miesni tulowia na rzecz plecow)- pamietaj o regularnym oddychaniu w czasie cwiczenia - jesli nie oddychasz, nie dostarczasz tlenu i nie dochodzi do spalania tluszczu (tak upraszczajac)- poza pojedynczymi sklonami rob tzw. poglebiania - podnosisz sie i zamiast opasc na ziemie spowrotem, jeszcze dwa-trzy razy powolnymi ruchami podnosisz sie ciut wyzej- polecam cwiczenie pod zywa muzyke, czlowiek sie miej wtedy wsluchuje w bol wlasnych miesni ;) To co opisalam (nie wiem czy zrozumiale) to jest spinanie brzucha w podstawowej formie, cwiczy miesnie podluzne brzucha. Ale to cwiczenie ma wiele wariantow - bo np. mamy jeszcze przeciez miesnie poprzeczne brzucha - i te sie cwiczy w tej samej pozycji, tyle ze kostke jednej nogi opierasz na kolanie i podnosisz sie ciagnac lokciem "na skos" czyli jesli to prawa noge masz w gorze, to ciagniesz skrecajac lewy bok (lewy lokiec) ku prawemu kolanu. Jak sie robi dobrze, to ma prawo po jakims czasie bolec jak cholera. I tak ma byc. Jesli po pierwszych cwiczeniach nastepnego dnia rano bola cie miesnie brzucha, to znaczy ze sobie porobilas "zakwasy" - nie jest to mile, ale znaczy tez ze cwiczylas dobrze, ze pracowaly prawidlowe miesnie. Staraj sie nie zakatowac od razu (powinnas zrobic conajmniej 20 prostych spiec brzucha i przynajmniej 8 poglebionych)- i niestety najlepiej jest cwiczyc codziennie. Super jesli dojdziesz stopniowo do robienia 100 prostych spiec conajmniej co drugi dzien i okolo 20 na miesnie poprzeczne. I pamietaj o przynajmniej prostej rozgrzewce i rozciaganiu zanim zaczniesz cwiczyc, cwiczac nierozgrzane miesnie narazamy sie na urazy. Brzuch u kobiety to strasznie ciezka czesc do cwiczenia (jesli ma sie sklonnosci do odkladania, a na ogol sie ma w tym miejscu), ale naprawde zaczyna byc widac efekty dosc szybko. I widac jak sie w ogole prostuje sylwetka kiedy sie wzmocni brzuch - a na ogol o tym nei pamietamy. W ogole na brzuch jest wiecej cwiczen i chetnie sie podziele doswiadczeniami (na ogol mozna je znalezc w babskich pismach, choc czasem brak wskazowek w opisie jak cwiczyc prawidlowo), ale nie wiem czy to interesuje wiele forumowiczek, wiec moze zapraszam na priva jesli masz ochote. Pozdrawiam, zycze wytrwalosci i brzuszka jak deska do prasowania!
            • Gość: kasiauh Re: cwiczenia na brzuch IP: *.* 21.05.02, 08:44
              Witaj Vialle,dokładnie jak napisałaś "czasem brak wskazowek w opisie jak cwiczyc prawidlowo". Przyznam, że to jest to, czego mi również brakuje. Gbybym mogła prosić Cię o kilka ćwiczeń na płaski brzuch wraz ze wskazówkami, innych niż te, które już podałaś, to byłabym Ci bardzo wdzięczna.Pozdrawiam serdecznie. Może być na priva. DziękujęKasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka