higa
04.08.04, 10:34
piszę to aby Was ostrzec. Wiele Mam daje swoim pociechom wodę butelkowaną
(już nie mówiąc o tym, że same ja pijemy) i zwraca uwagę na rekomendacje dot.
zdrowia. Często wybieramy właśnie wodę Żywiec (ja tak robiłam) kierując się
rekomendacją podaną na etykiecie (Zdaje się Państwowego Instytutu Żywności i
Żywienia ale mogę się mylić) że jest to woda polecana do podawania norodkom i
dzieciom (jest nawet ładne fotka Pani z dzieckiem na rękach). Nigdzie nie
jest napisane, że owszem - to woda jest polecana ale PO PRZEGOTOWANIU!!!
przyszłoby Wam to do głowy??? Jakiś czas temu magazyn konsumencki "Świat
Konsumenta", który zajmuje się badaniem jakości różnych produktów (robią
testy wybranych asortymentów produktów, np. jogurtów) robił teksty wod do
picia niegazowanych. Okazało się że Żywiec zajął jedno z ostatnich miejsc. Co
więcej potem był o tym program w TV na jakiś wiadomościach, gdzie wypowiadał
się np. Sanepid - gdyby ta woda płynęła w kranie - nie dopuściliby jej do
picia!!!! wstrząsające. a normy dot. wody w kranie są inne niż dotyczące wody
w butelkach (te są mniej rygorystyczne). Potem wypowiadała się Pani z tego
instytutu, który poleca tę wodę na etykiecie. Owszem - polecają - ale po
przegotowaniu. Wpadłoby Wam do głowy, żeby gotować wodę niegazowaną przed
podaniem jej dziecku czy choćby sobie? Może jestem tępa - ale mi nie. Skandal
jakiś. Pierwsze miejsce w tym teście zajęła zdaje się Ustronianka, gdzieś w
czołówce była Nałęczowianka.
Od razu studze podejrzliwych - nie mam absolutnie żadnych powiązań rodzinnych
ani zawodowych z producentami wody. Pracuję w banku i z podawania takich info
nie czerpię żadnych zysków. Po prostu wydaje mi się to ważne, a zwłaszcza jak
widzę Mamy w markecie wybierające wodę i patrzące na ten obrazek na etykiecie
z mamą z bobasem i wybierające to dla swoich pociech. Wtrącam się wtedy i
tłumaczę ale ile można??? Świata nie zbawię w ten sposób...Wkurza mnie to, ze
taki duży koncern robi troskliwe mamy w przysłowiowego "wała" wciskając im
kity o zdrowiu ich dzieci i pokazując reklamy o wodzie z górskich krynic
(skojarzenie z Żywcem) podczas gdy większość wody Żywiec jest wydobywana
gdzieś w okolicach pomorza czy jakoś tak - w każdym bądz razie w okolicy nie
mającej nic a nic wspólnego z górskimi źródłami podziemnych wód krynicznych.
Od razu uprzedzam - nie chcę się teraz wdawać w dyskusję na temat
obiektywizmu takich badań, bo każde badania mogą być "inspirowane" przez
jakieś siły ale tak sobie pomyślałam, że jeśli ktoś coś miałby w nich
mataczyć, to na pewno duży koncern, któremu zależy na dobrym imieniu - a tu
taka wpada. Pewnie bazują na przekonaniu że takiego niszowego pisma
jak "Świat konsumenta" nikt nie czyta.... no pewnie dużo w tym racji. W
każdym bądz razie wierzę w to co mówił w TV sanepid (w kranie Żywca byśmy się
nie napili) i ta Pani z Instytutu, który podany jest na etykiecie Żywca.
zostawiam to Wam do przemyślenia, a decyzje co do wydawania swoich pieniędzy
każdy podejmuje sam, prawda?
higa