mazurka313 21.07.04, 15:37 czy jest na sali znawca tematu z tego zakresu Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mazurka313 Re: prawo rodzinne 21.07.04, 19:24 otoz chodzi mi o to moja sytuacja jest troche skomplikowana bo... moj narzeczony urodzil sie w polsce i mieszkal tu do 20 roku zycia nastepnie wzial slub tu w polsce z amerykanka i wyjechal do usa jest tam 23 lata juz i ma tylko amerykanskie obywatelstwo(zrzekl sie polskiego ) rozwod przeprowadzal tylko w usa w polsce nie jest on umiejscowiony i zastanawiam sie nad tym jak po wzieciu slubu w danii tu w pl trzeba bedzie przedstawic w usc akt slubu czy nie ebdzie problemow bo on w swietle prawa polskiego dalej ma zone chociaz de facto na reku ma divorcee decree a zona ma drugiego meza ale patrzac logicznie na to to 20 lat temu slub bral jako polak a teraz bedzie bral tylko i wylacznie jako amerykanin w moim usc nie potrafia mi odpowiedziec na to pytanie wysylaja do sadu w sadzie conajmniej 1 rok bedzie wszystko trwalo umiejscowienie jego rozwpdu potem zgoda na slub w pl itp itd i rzad wielkosci 2 tys zl kosztow conajmniej to wole do danii jechac gdzie bez problemu mozemy wziasc slub tylko potem... Po powrocie do Polski, zebym mogla dostac wize malzenska do USA musimy zarejstrowac nasze malzenstwo w usc w moim rodzinnym miescie (i tu zabieraja oryginal aktu slubu i czy to nie bedzie bigamia ?????? a druga sprawa to dzieci moje dzieci czy biorac slub moj przyszly maz bedzie w jakis sposob mogl uznac moje dzieci ? (chce im dac swoje nazwisko ) moj ex maz nie jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej ale tez i nie interesuje sie dziecmi nie utrzymuje z nimi kontaktu od 2002roku nawet nie wiem gdzie mieszka a pieniadze wyplacal mi do tej pory fundusz dodam ze w akcie rozwodowym mam wpisane ze kazdorazowe miejsce pobytu matki jest jednoczesnie miejscem pobytu dzieci czyli mam nadzieje bez zadnych przeszkod wyjechac z kraju czy tak bedzie ? pozdrawiam nadzieje jest jak cukier w herbacie- nawet niewielka ilosc wystarczy , by oslodzic wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
fargo10 Re: prawo rodzinne 22.07.04, 10:51 Sprawa uznania rozwodu przeprowadzonego w USA przez sąd polski jest wobec przedstawionych faktów bardzo skomplikowana i ja tylko na ich podstawie nie podejmę się próby jej rozwiązania. Mogę Tobie podpowiedzieć że musisz sięgnąć do ustawy - Prawo międzynarodowe prywatne. Natomiast w przypadku drugiej sprawy jeżeli Twój były mąż i ojciec dzieci nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, nikt inny nie może "uznać" dzieci. Wynika to z niepodzielności stanu cywilnego człowieka tzn. że nikt nie może mieć więcie niż jednego ojca (sfera prawa), co nie znaczy że nikt nie może zastępować dzieciom ojca i faktycznie pełnić jego obowiązki. Jeżeli natomiast ojciec dziecka rażąco zaniedbuje swoje obowiązki wynikające z władzy rodzicielskiej i obowiązku alimentacyjnego - a to wynika z przedstawionego przez Ciebie stanu faktycznego - możesz wystąpić z pozwem do sądu o pozbawienie go władzy rodzicielskiej. Dopiero wtedy Twój partnej, (po zawarciu już z Tobą małżeństwa), będzie mógł stać się ojcem dla Twoich dzieci także w sferze prawnej, ale w drodze adopcji. Bez przeprowadzenia tej - procedury gdy ojciec dziecka zgodzi się na adopcję dziecka przez Twojego (już!) męża. Uznanie dzieci jest w tym przypadku niemożliwe (zaprzeczenie ojcostwa ojca dzieci jest skomplikowaną i długotrwałą procedurą, która w przypadku gdy prawny ojciec dziecka jest ojcem biologicznym nie ma szans na powodzenie). Mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mazurka313 Re: prawo rodzinne 22.07.04, 14:13 fargo a moze orientujesz sie jak to jest z ta sprawa czy moge ja poprowadzic w swoim miejscu zamieszkania? rozumiem ze jestes strona w sprawie wiec nie moge reprezentowac mojego M i jakie ewentualnie bylyby koszty wynajecia prawnika pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mazurka313 Re: prawo rodzinne 22.07.04, 10:59 dzieki fargo ide szukac tego co mi poelcilas.... pozostaje mi slub w danii( tam jest to bezproblemowe ) ale nie wiem jak to bedzie odebrane w polsce znaczy czy moj przyszly maz nie ebdzie posadzony o bigamie.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś