Dodaj do ulubionych

problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co robić?

04.10.05, 17:20
jakieś 4 lata temu miałam telefon w erze,przyszedł rachunek do zapłacenia ok
600zł... zapłaciłam go przelewem ale odesałno mi te pieniądze poniewaz
stwierdzono ze coś tam sie nie zgadza...
sprawa przycichła i teraz po tylu latach dostaje pisemko z sumą do zapłaty ok
800zł... pisze że zostało wstrzęte postępowanie sądowe , komornicze itp.
i teraz moje pytanie - skąd oni mogą ściągnąc te pieniądze skoro ja nie
pracuje? wydawało mi sie ze np od moich rodziców ale ktoś mi powiedział ze to
niemozliwe bo jestem pełnoletnia i w takim przypadku jak nie mają jak sciągnąć
to postępowanie zostaje umorzone... ale coś mi sie nie wyadaje zeby tak
było... z drugiej strony nie marzy mi sie płacić tej sumy... niestety po tylu
latach nie mam zadnego dowodu że przesyłałam im pieniądze...- mogłabym im
przynajmniej udowodnić że wysłałam a oni mi je odesłali... miałabym dowód
wpłaty ale nie mam...
w ogóle o tym zapomniałam a tu taki SOPRAJS sad
Obserwuj wątek
    • zona_wojtka Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 04.10.05, 17:36
      Wybacz, nie pomogę ci, bo denerwuja mnie ludzie, którzy mają, dajmy na to,
      telefon, korzystaja z niego, a potem zastanawiają się jak tu operatora w ch...
      zrobić i nie zapłacić; no bo nie pracuję, raptem nic nie mam...
      Owszem, firmy telekomunikacyjne często gęsto nie są w porządku, ale w tym
      przypadku radziłabym jedynie przypomnieć sobie sprawę, zapytać, ewentualnie
      wyjaśnić no i ewentualnie uregulować należność.
      Z tego, co piszesz, moim zdaniem jednoznacznie wynika, że to ty zaniedbałaś
      sprawę, skoro od razu szukasz wykrętów.
      • sowa_hu_hu zona_wojtka 04.10.05, 18:54
        skoro tak sie zdenerwowałaś to propnuje napij sie meliski albo wyslij Wojtusia
        bo tabletki uspakajające do apteki...
        • huggire do sowy_hu_hu 05.10.05, 09:05
          sowo, dlaczego odrazu się dnenerwujesz, skoro żona wojtka ma racje. Dlaczego ma
          parzyć sobie meliske? Wkońcu to TY zawiniłaś. Ja wiedząc ze mam dlug, to
          odesłane pieniadze spoworotem bym posłała, ale w inny sposób, wyjaśnić spraweę
          i mieć kłopot z głowy. Za usługi trzeba płacić, ne robić kogoś w konia.
          NadzwoniłAŚ, ZAPŁAĆ. sPRZEDAJESZ CIUCHY, TO MASZ CHYBA JAKĄŚ KASE.
          Jeśli nie zapłacisz to sciągną Ci w urzędzie skarbowym,proste.
          • madic Re: do sowy_hu_hu 05.10.05, 09:27
            Sowa, dobrze Ci radzę, nie czekaj na komornika tylko negocjuj raty- dasz radę. W
            przeciwnym razie czeka Cię dużo więcej kłopotów i kasy do wydania...wiem co piszę,
            pzdr,
            • sowa_hu_hu madic 05.10.05, 10:32
              dzięki...
              nie,nie mam zamiaru uchylac sie od płacenia żeby potem biegać po sądach i
              szargać sobie nerwy... jesli sprawa sie nie rpzedawniła poprosze o rozlozenienie
              na raty...
          • sowa_hu_hu huggire 05.10.05, 10:28
            oczywiście że zapłace!!! czy ja powiedziałam że nie???????????? w którym
            miejscu??? tylko sie poradziłam co robić? i napisałam jak sprawa wygląda...

            PROSTE myslenie niektórych ludzi mnie przeraża "sprzedajesz ciuchy to masz kase"
            - skąd ty możesz kobieto wiedzieć ile ja mam kasy??? wiesz coś na temat
            rozkręcania interesu w Polsce przez młodą osobe??? mnie kasy na rozkręcenie
            interesu nikt nie dał , musiałam wziąc kredyt i teraz spłacam ogromne raty a
            reszta kasy która zostaje wkładam w firme żeby mogła funkcjonowac! gdybym
            chciała to zabierać do własnej kieszeni to już bym dawno była bankrutem!

            litości.... rozumowanie 10latka...
    • gaba29 Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 04.10.05, 17:43
      zapłać ile możesz np 200 zł i napisz prośbę o rozłożenie na raty lub umorzenie
      części długu. jeśli znajdziesz się w rejestrze dłużników to możesz mieć potem
      problem z kupnem nowego telefonu czy zaciągnięciem kredytu. pisz pisma nawet
      jeśli odpowiedz będzie odmowna - przed sądem będą dowodem Twojej dobrej woli.
      może uda Ci się z nimmi dogadać - sąd to kolejne koszty. sprawdz ile lat temu
      to było roszczenia pieniężne przedawniają się po trzech latach
    • dariamax Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 04.10.05, 17:44
      w banku poproś o historię twojego rachunku za okres kiedy wysyłałas przelew i
      będziesz miała dowód że te pieniądze przelałaś
    • mieszkowamama Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 04.10.05, 17:52
      Poproś o rozłożenie na raty, zgodzą się. Mój znajomy tak zrobił, tam było
      ok.900 zł.
      Powodzenia wink
      • rysia_mama_wiktorka Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 04.10.05, 18:05
        Napisz pismo z prośbą o rozłożenie na raty, tak jak Ci pisały dziewczyny na
        górze. Jako pracownik firmy jestem przekonana, że się zgodzą na to. Jednak
        pamiętaj aby raty jakie ustalicie, były spłacane terminowo. W Twoim przypadku
        jest to o tyle nie wygodne, że firma przesyła dane dłużników do głównego
        rejestru/ nie pamiętam dokładnej nazwy/ dłużników i nigdzie nie będziesz mogła
        ani wziąć kredytu albo kupić normalnie telefonu. Nie mówiąc już o tym, że
        jeżeli tego nei zapłacisz to przyjdzie do Ciebie "miły" pan komornik i
        wyegzekwuje dług w postaci zabrania sprzętów domowych....
        Co do przelewu to jeżeli wpłaciłabyś na konto firmy pieniądze to nikt by ich
        nie odesłał, tylko by dłużej trwało księgowanie. Zapewne bank nie zrealizował
        takiego przelewu i dlatego do Ciebie wrócił. Pewnie było to w momencie zmiany
        numerów kont dostosowanych do standardów Unii europejskiej. Niektóre banki
        wysyłały przelewy na te stare numery kont, a niektóre nie.
        pozdroofka,
        Paulina
    • annb masz @ 04.10.05, 17:56
      jesli minely 4 lata -sprawdz to zgodnie z tym co Ci wysłałam-to roszczenie się
      przedawnilo
      • edka05 Re: przedawnienie 05.10.05, 09:41
        przedawnienie jest całkiem możliwe, sprawdź czy minęły 3 lata. Komornik może
        przyjśc jednynie gdy jest wydany prawomocny nakaz sądu a jak rozumiem takiego
        jeszcze nie ma . Kazdy wniosek o rozłozenie na raty jest uznaniem roszczenia,
        które przerywa bieg przedawnienia. Jeśli masz więcej pytań zapraszam na priv.
        Pozdrawiam.
        • sowa_hu_hu Re: przedawnienie 05.10.05, 10:31
          ja tego pisma jeszcze nie widziałam... przyszedł do mojej mamy.jestem przekonana
          że mineły 3 lata od momentu zakupienia telefonu! a nawet i 4 lata... musze to
          pismo zobaczyć , jeśli nie ma przedawnienia to poprosze o rozłozenie na raty...
          zastanawiamnie tylko dlatego dopiero teraz sie odezwali... a przez tyle lat była
          cisza... ja o tym całkiem zapomniałam i teraz bum...
          • dorotax1 Re: przedawnienie 05.10.05, 10:53
            Nie 3 lata od momentu zakupienia telefonu tylko od momentu wymagalności zapłaty
            tego rachunku. A jeżeli będziesz miała sprawę w sądzie to do tego zasądzą
            koszty sądowe (podejrzewam, że wiecej niż 800 zł)Jeżeli dalej nie zapłacisz
            przyjdzie komornik i dodatkowo dojda koszty komornicze i z 800 zł zrobi sie
            kilka tysięcy. A przyjda tam gdzie jesteś zameldowana.
    • sowa_hu_hu kwestia komornika 04.10.05, 19:00
      no tak,może przyjść komornik ale gdzie? tam gdzie jestem zameldowana do moich
      rodziców??? co moga zabrać? coś moim rodzicom? maja do tego prawo?
      bo ja nic nie mam tam swojego , nic nie jest na mnie , tu gdzie teraz mieszkam
      tez nic nie jest mojego,wszystko jest na mojego faceta a małżeństwem nie jesteśmy...
      • eni7.08 Re: kwestia komornika 04.10.05, 19:18
        przyjdą tam gdzie jesteś zameldowana, niestety i to twoi rodzice będą musieli
        udowodnić ( imiennym rachunkiem lub fakturą) że na przykład telewizor należy do
        nich..... napisz o rozłożenie na raty, to twój dług i niestety musisz go spłacić sad
    • karola.v Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 05.10.05, 10:19
      Mój kolega kiedys "zapomniał" zapłacić mandatu(za wykroczenie drogowe).
      Po dwóch latach komornik przyszedł do mieszkania jego babci,w którym był
      zameldowany,i okleił babci telewizor i cos tam jeszcze.Komornik przedstawił
      dokument ze ma do tego prawo.
      Ponadto,operatorzy telefoniczni(TPSA,ERA itd.),jesli nie mogą ściagnąć długu
      wezwaniami do zapłaty to "sprzedaja"go firmie windykacyjnej,która nalicza sobie
      ustawowe odsetki i sama na własna rekę dług ściaga.
      Zaczyna się dzwonienie do dłużnika,nachodzenie w domu,sprawa w sądzie itd.
      Najlepiej zaplacic i mieć problem z głowy.
      • agnieszka3613 Re: Z innej strony 05.10.05, 11:06
        A kto do Ciebie się zwrócił??? Operator tel czy już firma windykacyjna??? To
        ważne.
        Agnieszka
        • sowa_hu_hu operator 05.10.05, 11:20
          ja tego jeszcze nie widziałam ale mam mi czytała przez tel że od polskiej
          telefonii cyfrowej...
        • zumaminka a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 11:21
          To może i mi ktoś doradzi.Kilka lat temu miałam cyfrę potem z niej zrezygnowałam
          jakiś czas temu dostałam pismo od firmyKRUK,że mam zapłacić 300 bo zwróciłam
          dekoder po terminie i firm ana tyle wyceniła swoje straty.Za nic w swiecie nie
          mogę znaleźć papierów tej sprawy ale wydaje mi sie,że nie dostawałam,zadnych
          papierów że dekoder mam oddać,a nawet jeśli to oddałam go i nic mi nikt nie
          mówił o jakiejś karze.Teraz p[rzychodzą co jakiś czas pisma ostateczne prawei
          ostateczne,ostatnie przed ostatnim itp od kruka,który domaga się spałty.Do kogo
          mam ewentualnie kierować prośbę o rozłożenie na raty.No i czy faktycznie taki
          ten kruk groźny?Przecież oni żadnego pisam nawet poleconym nie wysyłają.
          Druga sprawa to sprawa też z ery mój tato miał tam telefon,kilka m-cy chyba 4
          przed kopńcem umowy powaznie zachorował i zmarł.Wtedy przyszło pismo,ze ma
          zapłacić 600zł za rozwiązanie umowy-próbowałam wyjaśnic sprawę ale nikt
          dokładnie nie wiedział co i jak jedni mówili,ż emy jako spadkobiercy mamy pokryć
          koszty a inni,że sprawa zostanie umożona.Od 2 lat cisza ale teraz to sie boję,że
          znowu od jakiegoś kruka pismo będzie,żeby płacic i co wtedy bo słysząłm,że
          donich nawt nie ma co jakichkolwiek odwołań pisać.Jesli wiecie coś na ten temat
          to bardzo proszę o odp.
          • agnieszka3613 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 11:36
            MIałam podobną sytuację, tzn.prawie podobną. Kupiłam telefon, po tygodniu
            oddałam do naprawy, bo sie zepsuł a jak odebrałam już to mi go ukradli podczas
            napadu/ale sie nadzwoniłam hihi/. Wysłałam zaświadczenie z policji. Jakiś czas
            miałam spokój a potem, chyba po 3 latach, jakaś firma windykacyjna zaczęła słać
            do mnie pisma, że mam zapłacić za zerwanie warunków umowy. Zapłaciłam dla
            świętego spokoju ale dopiero potem dowiedziałam się, że wcale nie musiałam.
            Przede wszystkim to operator tel czy, jak w Twoim przypadku, Cyfra powinni Cie
            zawiadomić, że zamierzają sprzedać Twój dług firmie windykacyjnej. W takim
            przypadku Ty masz perwszeństwo pierwokupu tego swojego długu. No a tak w ogóle
            to tymi listami wysyłanymi bez potwierdzenia odbioru sami sobie szkodzą. Ja na
            Twoim miejscu poradziłabym sie jakiegoś prawnika. Wiem tylko tyle, że drugi raz
            nie nabrałabym się na ich sztuczki no chyba, że naprawdę byłabym winna/oby nie/.
            • inia25 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 12:25
              agnieszka3613 napisała:

              > MIałam podobną sytuację, tzn.prawie podobną. Kupiłam telefon, po tygodniu
              > oddałam do naprawy, bo sie zepsuł a jak odebrałam już to mi go ukradli
              podczas
              > napadu/ale sie nadzwoniłam hihi/. Wysłałam zaświadczenie z policji. Jakiś
              czas
              > miałam spokój a potem, chyba po 3 latach, jakaś firma windykacyjna zaczęła
              słać
              >
              > do mnie pisma, że mam zapłacić za zerwanie warunków umowy. Zapłaciłam dla
              > świętego spokoju ale dopiero potem dowiedziałam się, że wcale nie musiałam.
              >

              no akurat musiałaś, bo zerwałaś umowę. Jeśli zgłaszasz kradzież i wysyłasz
              zaświadczenie z policji, to masz tylko i wyłącznie prawo do zakupu nowej karty
              sim, za symboliczną kwotę, lub nawet otrzymasz ją za darmo. Na zdrowy rozum -
              ile osób brałoby w promocji telefony za złotówkę a później zgłaszało kradzież.
              Czysty zysk co telefon w promocji, zgłoszona kradzież a później sprzedany
              telfon za np. 300 zł.
              • agnieszka3613 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 12:49
                Nikogo nie okradłam a telefonu też nie sprzedałam za 300 zł jak próbujesz
                sugerować. Napad został udowodniony a sprawca siedzi za kratkami już czwarty
                rok. Nie z mojej więc winy utraciłam ten telefon i nie czuję sie za tą sytuację
                odpowiedzialna. No chyba, że zaraz podniosą się głosy, że po prostu dla tych
                300 zł co to mogłabym uzyskać je ze sprzedaży telefonu dałam się napaść i
                przystawić sobie nóż do gardła. Parodia. Ja tylko chcę powiedzieć, że niektóre
                firmy windykacyjne działają na pograniczu prawa. Gdybym mogła cofnąć czas do
                momentu kiedy dostałam od takiej jednej pismo do zapłaty to po prostu
                wyrzuciłabym je do kosza i każde następne też. Tym bardziej, że kwitować
                odbioru nie trzeba było. I koniec.
                • inia25 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 13:23
                  agnieszka3613 napisała:

                  > Nikogo nie okradłam a telefonu też nie sprzedałam za 300 zł jak próbujesz
                  > sugerować. Napad został udowodniony a sprawca siedzi za kratkami już czwarty
                  > rok. Nie z mojej więc winy utraciłam ten telefon i nie czuję sie za tą
                  sytuację
                  >
                  > odpowiedzialna. No chyba, że zaraz podniosą się głosy, że po prostu dla tych
                  > 300 zł co to mogłabym uzyskać je ze sprzedaży telefonu dałam się napaść i
                  > przystawić sobie nóż do gardła. Parodia. Ja tylko chcę powiedzieć, że
                  niektóre
                  > firmy windykacyjne działają na pograniczu prawa. Gdybym mogła cofnąć czas do
                  > momentu kiedy dostałam od takiej jednej pismo do zapłaty to po prostu
                  > wyrzuciłabym je do kosza i każde następne też. Tym bardziej, że kwitować
                  > odbioru nie trzeba było. I koniec.



                  no wiesz obrażasz mnie! nie zasugerowałam że TY sprzedałaś telefon, tylko co
                  moga robić ludzie NIEUCZCIWI. Po prostu według firmy telek. miałaś podpisana
                  umowę i napad z tej umowy Cie nie zwalnia, gdyz mogłaś odebrac nowa karte sim i
                  korzystac nadal z ich usług.

                  Fajnie ze napastnik został złapany i ukarany! To sie niestety zadko zdarza.

                  A to ze firmy windykacyjne dzialaja na pograniczu prawa to sie zgadzam -
                  niestety!

                  Ja miala taka sytuacje: kiedys zalatwialam kredyt przez posrednika (firma), za
                  posrednictwo zaplacilam im chyba okolo 300 zł. Po kilku latach od tego
                  zdarzenia przychodzi do mnie pismo od windykatora, ze tych pieniedzy nie
                  zaplacilam (jesli bym im nie zaplacila, to nie wyplaciliby mi kasy z kredytu).
                  Szok. Przekopalam cale mieszkanie w poszukiwaniu potwierdzenia. cale szczescie
                  ze potwierdzenie wplaty mialam, wyslalam im kopie i sie odczepili. A co by
                  bylo, gdybym tego potwierdzenia nie miala? Tez by mnie scigali.
                • mama_blizniakow Cyfra i Era 05.10.05, 21:41
                  Mnie 2 tyg przed końcem umowy z Erą skradli telefon-i musiałam wykupić duplikat
                  karty smileWolałam to niz sie później z nimi wykłucać.
                  A w Cyfrze faktycznie jeżeli się zrezygnuje przysyłają pisemko z datą zdania
                  sprzętu-bodajże miesiąc? od skończenia się umowy-ale moge się mylić-inaczej
                  kara pieniężna.
                  Do Sowy

                  zacznij Erze spłacać co miesiąć określoną sumę-jeżeli zechca rpzłożyć na raty i
                  tak narzucą "swoje warunki-np 4 raty po 200zł.
                  Znajoma miała podobnej wielkości dług,do tego jakieś kary za to że rat nie
                  spłacała,że zerwała wcześniej umowę-teraz spłaca im po 50,100 zł-przestali
                  przysyłać upomnienia.

                  Pozdrawiam
          • lidka277 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 11:41
            W przypadku Cyfry, to prośbĘ o rozłożenie na raty powinnaś, moim zdaniem,
            skierować właśnie do nich a nie do Kruka, ale na Twoim miejscu pokłóciłabym się
            trochę o tą kasę. 300 zł to spora sumka i jakoś trudno mi uwierzyc, że aż tak
            się spóźniłaś ze zwrotem tego dekodera...
            Jeśli chodzi o rozwiązanie umowy po Śmierci klienta, powinna wystaczyć sama
            kopia (ksero) aktu zgonu i sprawa powinna być zakończona. tak przynajmniej było
            w Wizji TV, gdzie wcześniej pracowałam.
            Pozdrawiam
            • zumaminka Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 11:51
              Słyszałam jednak że jak sprawa trafi już do firmy windykacyjnej to cyfra nie ma
              tu już nic do powiedzenia czy to możliwe?
              • inia25 Re: a co z firmą windykacyjną? 05.10.05, 12:22
                zumaminka napisała:

                > Słyszałam jednak że jak sprawa trafi już do firmy windykacyjnej to cyfra nie
                ma
                > tu już nic do powiedzenia czy to możliwe?

                tak możliwe - cyfra kase od firmy windykacyjnej już dostała.
                Z ta firmą negocjuj warunki spłaty i wielkość tej spłaty.
    • lidka277 Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 05.10.05, 11:09
      Droga Sówko,
      prawdopodobnie Twój dług uległ przedawnieniu, jeśli minęło 3 lata od terminu
      płatności tego rachunku. Jeżeli jednak nie minęły trzy lata, to każde pismo
      wysłane przez Ciebie do ERY (np. prośba o wyjaśnienie lub rozłożenie długu na
      raty) wstrzymuje bieg przedawnienia do momentu ropatrzenia Twojej prośby.
      Później przedawnie biegnie dalej. Jeśli więc wyślesz teraz jakiekolwiek pisemko
      do ERY do generalnie wydłużysz bieg przedawnienia o czas rozpatrywania Twojego
      wniosku. Moja rada - sprawdź dokładnie kiedy minął termin płatności.
      Pozdrawiam
      • lidka277 Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 05.10.05, 11:29
        Mała poprawka:

        konsument.obornikionline.pl/konsument/s/tel_reklamacja_uslug_telekomunikacyjnych

        Z tych informacji wynika, ze należność za abonament ulega przedawnieniu po 3
        latcha, natomiast za rozmowy po 2 latch.
        Pozdrawiam
    • lady.ms Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 05.10.05, 12:23
      poszperaj na eprawnik.pl jak wyslesz pismo do nich ze sprawa jest przedawniona
      minimum 3 razy zeby zrozumieli to daja ci spokoj. Napisz ze w razie skierowania
      sprawy do sadu podniesiesz zarzut przedawnienia.
    • rakijka Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 06.10.05, 22:09
      Dowodu na co?? Ze wyslalas? Ze odeslali? (a co sie nie zgadadzalo? Moze nie na
      to konto?)Ze ucieszylas sie, ze masz za frico? Masz dowod, ze zaplacilas?????

      pzdr
    • magda19607 Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 09.08.18, 13:59
      A jeżeli minęło prawie 20 lat(jakiś nie zapłacony rachunek w ERZE-miałam stałego meldunku od 1998 r,ponieważ wszystko(dosłownie)straciłam przez ex..męża i stałam się osobą bezdomną(nie kloszardem) i musiałam się jakoś"utrzymać na powierzchni",a teraz po tylu latach chcą odemnie prawie 12 tysięcy złotych??
    • magda19607 Re: problem z ERĄ....duży dług... pisemko... co r 09.08.18, 14:02
      A jeżeli minęło prawie 20 lat(jakiś nie zapłacony rachunek w ERZE-nie miałam stałego meldunku od 1998 r,ponieważ wszystko(dosłownie)straciłam przez ex..męża i stałam się osobą bezdomną(nie kloszardem) i musiałam się jakoś"utrzymać na powierzchni",a teraz po tylu latach chcą odemnie prawie 12 tysięcy złotych?? Jest rok 2018...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka