Dodaj do ulubionych

Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewczynie.

10.10.05, 21:49
Kochane e-mamy, może to nie na tym forum powinnam o to pytać, ale nie
potrafiłam znaleźć lepszego. Mam 17-letnią kuzynkę, która jest w 5 miesiacu
ciąży. Niestety jej rodzice się od nie odwrócili, nie ma od nich żadnej
pomocy, a wręcz jest przez nich szykanowana. Dziewczyna tak się denerwuje, że
dostaje przedwczesnych skurczy i średnio raz na 2 tygodnie ląduje w szpitalu.
W grudniu ma wziąść ślub z ojcem dziecka, ale mają ogromny problem -
finansowy. On nie pracuje (jest po podstawówce i nikt go nie chce przyjąć do
pracy), ona oczywiście też. W związku z tym pytanie czy od państwa będzie się
im COŚ należało tzn. jakakolwiek pomoc w formie zasiłków? Domyślam się że
dostaną zasiłek porodowy w wysokosci 500 zł oraz zasiłek rodzinny - 43 zł. A
czy będzie im przysługiwał np. dodatek z tytułu wychowywania dziecka? Czy
cokolwiek innego? Napiszcie mamy, bardzo proszę, chciałabym jej w jakikolwiek
sposób pomóc. Sama mam półrocznego synka, pomogę jej dając rzeczy po moim
dziecku, ale dobrze by było gdyby byli przynajmniej pewni jakichkolwiek
dochodów. Pozdrawiam. Magda
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 21:59
      Niech ślubu nie bierze i założy sprawę o alimenty to dostanie przynajmniej
      zaliczkę alimentacyjną. Dokładne info na forum samodzielnych.

      Przepraszam, ale jakoś nie umiem współczuć w takim przypadku... rozsądniejsze
      byłoby inne rozwiązanie czyli życzliwy lekarz do 12 tygodnia.
      Kolo po podstawówce najwyżej na bramce w knajpie stanie i tak sobie oboje z
      dzieckiem w dodatku będę wegetować.
      • magdalenamk Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 23:50
        rozsądniejsze
        > byłoby inne rozwiązanie czyli życzliwy lekarz do 12 tygodnia.
        ... wiesz co, nóż mi się w kieszeni otwiera na taką radę...z tego co wiem to na
        szczęscie jest to zabronione prawem, a Ciebie mogliby za te "dobre" słowa
        wsadzic za nakłanianie do zabójstwa.
        Są inne wyjscia, dziecko bardzo chętnie zaadoptuje jakaś normlana rodzina,
        która mu wiecej zaoferuje, niż ci nastoletni ludzie. Wejdź sobie na
        wątek "chore dziecko, strata dziecka " i poczytaj co ludzie przeżywają. Jeśli
        chcecie jakoś pomóc tym dzieciakom, to raczej im takie wyjście doradźcie.
      • ponton Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 02:34
        Masz racje w zupelnosci Triss_Merigold6. Jest tyle mozliwosci zeby nie zajsc w
        ciaze: wstrzemiezliwosc, prezerwatywa, pigulka 'morning after' i w koncu jest
        aborcja do 12 tygodnia. Trudno wspolczuc ludziom bezmyslnym, ktorzy w wieku 17
        lat ledwo maja tylko skonczona podstawowke. Teraz to chyba tylko adopcja jest
        sensowna. Aborcja powinna byc na zyczenie co najmniej do 12 tygodnia ciazy.
      • mamamonika Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 13:35
        Może nie mają głowy na swoim miejscu, ale serce tak. "Życzliwych" lekarzy i
        ich "rozsądnych" naganiaczy niech jasna cholera...
        Oni nie mają problemu z tym, że będą mieli dziecko, tylko ze środkami na jego
        utrzymanie. NIE chcą się tego dziecka pozbyć...
        Inna sprawa, czy rzeczywiście dla nich i dla tego maleństwa nie byłoby lepiej,
        gdyby jego wychowanie przejęła rodzina zastępcza, choćby do czasu
        usamodzielnienia się rodziców. Są już pogotowia rodzinne - maleństwo nie trafi
        do "bidula" czyli państwowego molocha, a oni będą mogli je widywać. Życzę im
        wytrwałości, mam nadzieję, że to fajni ludzie.
    • mika_p Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 22:05
      Poszukaj informacji, czy w jej sytuacji nie będzie lepszy brak slubu. Mężatka
      jest w świetle prawa pełnoletnia, z tego co pamiętam, nawet jesli nie ma 18 lat.
      • 76kitka Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 22:49
        Nie jestem pewna ale wydaje mi się, że zasiłek wychowawczy jest przyznawany osobom, które miały jakis tytuł do ubezpieczenia społecznego np. pracowały, były zarejestrowane jako bezrobotne. Szkoła poniekąd do okresów ubezpieczenia się wlicza, ale jest to okres bezskładkowy, więc nie wiem czy ma do niego prawo. Napewno będą mogli liczyć na jakąś pomoc z MOPS, może coś z gminy. Natomiast nie wiem, czy dobrym pomysłem jest oskarżanie ojca o alimenty, za niepłacenie alimentów można wylądowac w pierdlu. Poza tym sorry ale uważam, że to jest kombinatorstwo, które tych dwoje ludzi zdemotywuje do czegokolwiek, dziecko nie musi oznaczać końca edukacji, szczególnie dla ojca. Jeśli uznali, że są na tyle dorośli i odpowiedzialni, żeby iśc z sobą do łózka, to niestety teraz to piwo, którego nawarzyli muszą wypić.
        • andaba Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 23:15
          Też uważam, że lepiej niech ślubu nie biorą. Pomijając już to, że nie wróżę
          takim małżeństwom przyszłości i potem tylko problemy z rozwodem, to jako
          samotna matka ma większe szanse na jakiś zasiłek.
    • magdalenamk Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 10.10.05, 23:54
      Ciężko jest radzić w takiej sytuacji. Może powinni pomyśleć o oddaniu dziecka
      do adopcji. Jest to bardzo truda i odpowiedzialna decyzja. Sami nie wiele są w
      stanie temu maluchowi zaoferować. Może takie wyjscie byłoby lepsze w ich
      sytuacji. Ja też uważam, ze ślub nie jest dobrym rozwiazaniem. Są bardzo młodzi
      i wiele się jeszcze może w ich życiu zmienić. Przypomina mi to sytuację mojej
      koleżanki. Wzięla slub, urodziła dziecko i od wielu lat bardzo cierpi, bo
      dzieli ją intelektualna przepaść z słabo wykształconym mężem. jest z nim tylko
      ze względu na dziecko, bo mała bardzo kocha tatusia i on ją też.
      • balbinka01 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 00:52

        aborcja????????????? adopocja?????????????? Dziewczyny, czy Wy postradalyście
        rozum???????????? Namawianie matki do oddania dziecka????????????? Ta
        dziewczyna ma 17 a nie 12 lat. Wprawdzie nadal jest bardzo młoda, ale nic o
        niej nie wiecie prócz tego, że rodzina się od niej odwróciła. Może będzie dużo
        lepszą matką niż Wy wszystkie razem wzięte! Jestem zaszokowana Waszymi "dobrymi
        radami"....
        • ponton Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 02:46
          balbinka01 napisała:

          >
          > aborcja????????????? adopocja?????????????? Dziewczyny, czy Wy postradalyście
          > rozum???????????? Namawianie matki do oddania dziecka????????????? Ta
          > dziewczyna ma 17 a nie 12 lat. Wprawdzie nadal jest bardzo młoda, ale nic o
          > niej nie wiecie prócz tego, że rodzina się od niej odwróciła. Może będzie
          dużo
          > lepszą matką niż Wy wszystkie razem wzięte! Jestem zaszokowana
          Waszymi "dobrymi
          >
          > radami"....

          A jaka to jest 'lepsza mama' ? Taka, przy ktorej dziecku brakuje jedzenia,
          ubrania, moze i dachu nad glowa? Samo calowanie, przytulanie i deklaracje
          wielkiej milosci to za malo. Dziecko potrzebuje warunkow do zycia. Moga byc
          skromne ale jakies podstawowe warunki musza byc zapewnione. Jak matka nie ma co
          do garnka wlozyc, nie ma zawodu a ojciec nie pracuje bo nic nie umie to jakie
          to dziecko bedzie mialo warunki do zycia? To tylko takie banaly 'lepsza matka'
          a tak naprawde to to jest niemadra nastolatka, ktora wpadla z chlopakiem, bala
          sie usunac a teraz caly swiat dookola ma sie martwic z powodu jej
          niedojrzalosci. Skoro juz to dziecko ma sie urodzic to przynajmniej mozna
          jeszcze teraz zadbac o to zeby trafilo do rozsadnych ludzi, ktorzy
          rodzicielstwo traktuja madrze i odpowiedzialnie.
          • klamag Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 06:20
            Dziewczyny, jestem w szoku jak czytam niektóre rady. Ta przyszła mama bardzo
            kocha swojego nienarodzonego synkasmile i kochają się rownież z ojcem dziecka.
            Ojciec nie jest żadnym gó..arzem tylko ma 24 lata i jest w pełni odpowiedzialny
            za to co zrobił. Od niczego nie ucieka. Chcą być normalną rodziną. Jedyną
            przeszkodą są niestety finanse. Ślub muszą wziąć bo rodzice tej dziewczyny
            postawili sprawę jasno: albo ślub albo won z domu. Nie mają gdzie mieszkać, więc
            muszą przystać na żądania rodziców (u niego w malutkim mieszkanku jest 7 osób
            więć to rozwiązanie odpada). Jej rodzice już dzisiaj postawili żądania typu: 200
            zł mają dawać na opłaty, jedzenie samodzielnie, dla dziecka nic nie dadzą.
            Dlatego pytam czy jest jakaś szansa żeby gdziekolwiek dostać jakieś środki
            finansowe, aby mogli jakoś żyć.
            Jeszcze jedno: ta dziewczyna nie jest jakąś smarkulą, bardzo dojrzała i zmieniła
            się teraz będąc w ciąży. Naprawde bardzo kocha tego dzieciaczka i chcą z ojcem
            stworzyć dla niego szczęśliwą rodzinę.
            • inia25 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 08:20
              nie znam się na tych sprawach, ale może do MOPSu powinni się udać?
            • magdalenamk Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 09:02
              "Ta przyszła mama bardzo
              > kocha swojego nienarodzonego synkasmile i kochają się rownież z ojcem dziecka.
              > Ojciec nie jest żadnym gó..arzem tylko ma 24 lata i jest w pełni
              odpowiedzialny
              > za to co zrobił."
              jeśli tak bardzo kochają swoje dziecko, to najlepsze co dla niego mogą zrobić
              to zakasac rekawy i wziąc się do roboty. Facet jest młody, pracę na budowie,
              przy sprzątaniu, wywozie śmieci na pewno znajdzie... do wielu prac nie trzeba
              zadnych kwalifikacji. Najlepiej jest do państwa wyciągnąc rączki od razu. To co
              napisałaś w tym poście nie pokrywa się z poprzednim. Moim zdaniem rodzice wcale
              się nie odwrócili tylko zaproponowali im bardzo uczciwe warunki. Zrobiłabym
              dokladnie tak samo.Jak się chce mieć dziecko to trzeba brać za nie pełną
              odpowiedzialność. Oni sobie zrobili dzidziusia z miłosci a rodzice mają wziąć
              za to odpowiedzialność? Zlituj się
    • gepart_czester Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 08:34
      Ogólnie popieram rady zeby lepiej oddac dziecko, jednak sa wyjatki...
      Gdy chodzilam do szk. sredniej (1 lub 2-ga klasa LO)jedna z moich kolezanek
      byla w ciazy. Razem z ojcem dziecka byli znacznie mlodsi od opisywanych przez
      autorke rodzicow. Oczywiscie ciaza wywolala szok u nich w domu, w szkole i
      wsrod znajomych. Nie wzieli na poczatku slubu (chyba podobna sytuacja-bunt
      rodzicow). Ta dziewczyna nie przestala sie uczyc choc niektorzy traktowali ja
      jak trendowata. Przeszla do wieczorowki - tam same 5-tki. Chlopak Skonczyl to
      LO i poszedl zaocznie na studia. Zaczal pracowac. Ona po wieczoroce rowniez
      poszla na studia zaoczne. Po jakims czasie wzieli slub. Maja sliczna
      coreczke ... smile Akurat ta historia ma happy end jednak wiele takich przypadkow
      niestety go nie ma.
    • kalina_p a ja optymistycznie 11.10.05, 08:45
      moja kolezanka z podstawówki zaszla w ciążę z kolega z podstawówki, ona lat 15-
      16, on rok starszy. Urodzila, on pracowal gdzies na budowach, chodzil do
      zawodówki, rodzice najpierw tez ich sie yrzekli, potem na szczęście ciut
      pomagali...Wszyscy spisali ich na straty - że nic z tego nie wyjdzie, że za
      młodzi, że biedne dziecko i po co sie rodzilo.
      Spotkałam ich po 7 latach (ona miala 22, on 23), szli przytuleni, z 2 dzieci,
      ubrani dosyc ładnie. Od koleżanki dowiedziałam się, że on znalazł po zawodówce
      w miare dobrze płatna pracę, ona jakies kursy pokończyla i dorabiała, kochali
      sie bardzo.
      Oby wszystkm sie tak układało.
      Pewnie, ż decyzje o dziecku powinno sie podejmowac świadomie, wtedy, kiedy
      sytuacja materialna jest dobra, i spełnionych jest tysiac innych warunków. Ale
      czasem tak w zyciu wychodzi, że dziecko pojawia sie za wczesnie. Rady
      typu "trzeba było usunąć" sa co najmniej kretyńskie, bo nic nie daja.
      Trzymam kciuki za te adziewczyne i chłopaka, żeby sobie poradzili tak, jak moi
      znajomi.
      Co do pomocy - może pójdź do MOPS-u i sie dowiedz? Może ich rodzice kiedy
      zobacza, że młodzi starają sie bardzo, to troche pomoga, jakis kąt do
      mieszzkania zapewnia? Oby...
    • malgog DO KLAMAG 11.10.05, 09:14

      Wejdź do sklepiku na "oddam-przyjmę", tam udziela się aqua 696, która dysponuje
      wiedzą dotyczącą zasiłków i wszelką pomoca w tym zakresie od państwa
      udziela wielu cennych wskazówek.
      Na pewno cos doradzi.


      Dziewczyny, pomyślcie zanim coś napiszecie,

      aborcja bądź oddanie dziecka do adopcji - czy naprawdę nie wierzycie, że
      dziewczyna rzeczywiście chce urodzić i wychowywać swoje dziecko ?
      Czy dla Was 17-latka w ciąży to jakiś ewenement ??
      co z tego, że nie ma wykształcenia podobnie jak ojciec dziecka - czy jest ono
      wyznacznikiem dobrej matki.


      Nie wiem czy oglądałyście wczorajszy kolejny odcinek na 2 o tych dzieciakach z
      domu dziecka.
      tam był też wątek o takiej dziewczynie, która żyje w nędzy w rozwalającej się
      chałupie, bez środków do życia i spodziewa się dziecka.
      Z jaką miłością opowiadała o tym dziecku - świadoma, że nic mu nie może
      ofiarować i jest zdecydowana oddać do adopcji, aby miało lepsze życie od niej.
      Widziałyście to - czy też zaproponowałybyś Jej aborcję.
      Czy gdyby ktoś wyciągnął do niej rękę z pomocą byłaby złą matką ???

      A rodzina której spalił się dom - czy ta matka według was ma wyższe
      wykształcenie ???, a czy uważacie, że kocha swoje dzieci ?????

      Zastanówcie się....
      • e_r_i_n Re: DO KLAMAG 11.10.05, 17:28
        malgog napisała:

        > Czy dla Was 17-latka w ciąży to jakiś ewenement ??

        No... tak.

        > co z tego, że nie ma wykształcenia podobnie jak ojciec dziecka - czy jest ono
        > wyznacznikiem dobrej matki.

        Nie. Ale z wyksztalceniem wzrastaja szasne na zapewnienie dziecku odpowiednich
        warunkow zycia.
    • 18_lipcowa 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 09:38
      Dziewczyna szybko dojdzie do siebie, skończy szkołę, studia, pozna normalnego
      faceta i wtedy pomyśli o dzieciach.
      Teraz to sobie życie zmarnuje.
      Radziłabym bardzo radykalne rozwiązanie.
      • anapola Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 10:28
        Wiesz co Lipcowa?Jak czytam Twoje posty to się zastanawiam kim TY jesteś?I co
        robisz na forum o dzieciach.Twoje rady są beznadziejne,chore i okrutne.
        • 18_lipcowa Przede wszystkim trzeba ratować dziewczynę 11.10.05, 10:33


          czyli dac jej dojrzeć, przecież ona sama to dziecko.
          a 24 latek też dojrzały rzadko bywa...
          • anapola Re: Przede wszystkim trzeba ratować dziewczynę 11.10.05, 10:48
            Czyli doradzić jej aby ddała dziecko?Twoim zdaniem to najlepsze wyjście?A co z
            jej uczuciami?Pomyślałaś o tym?W życiu różnie bywa,może niedługo ich sytuacja
            się poprawi.A nawet jeśli będą żyć skromnie,ale szczęśliwie?Nie masz dzieci i
            pewnie mieć ich nie będziesz,a jeśli nawet to już współczuję Twoim dzieciom tak
            okrutnej matki.
            • 18_lipcowa Re: Przede wszystkim trzeba ratować dziewczynę 11.10.05, 11:03
              anapola napisała:

              > Czyli doradzić jej aby ddała dziecko?Twoim zdaniem to najlepsze wyjście?A co
              z
              > jej uczuciami?Pomyślałaś o tym?W życiu różnie bywa,może niedługo ich sytuacja
              > się poprawi.A nawet jeśli będą żyć skromnie,ale szczęśliwie?Nie masz dzieci i
              > pewnie mieć ich nie będziesz,a jeśli nawet to już współczuję Twoim dzieciom
              tak
              >
              > okrutnej matki.



              USUNĄĆ CIĄŻĘ a nie oddawać dziecko bo to naprawdę okrutne
              • anapola Re: Przede wszystkim trzeba ratować dziewczynę 11.10.05, 11:08
                To już 5 miesiąc.
                • 18_lipcowa Re: Przede wszystkim trzeba ratować dziewczynę 11.10.05, 11:16
                  anapola napisała:

                  > To już 5 miesiąc.

                  To prawdziwa tragedia. Dziewczyna ma przerypane i tyle.
                  Z 24 letnim nierobiem po podstawówce, ona bez szkoły, kasy, wspracia.
                  Ja bym usuwała i nie patrzyła na nic, ale w tym wypadku niestety normalnie
                  życie stracone.
                  • magdalenamk !!! 11.10.05, 12:19
                    Lipcowa
                    widać, ze gó..ara jesteś jeszcze
                    • 18_lipcowa Re: !!! 11.10.05, 12:30
                      magdalenamk napisała:

                      > Lipcowa
                      > widać, ze gó..ara jesteś jeszcze


                      łojeja straszne,
          • magdalenamk Re: Przede wszystkim to trzeba ratować DZIECKO 11.10.05, 12:18
            ... bo co ono winne, ze ma nieodpowiedzianych rodziców
      • kalina_p a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:16
        o nastepstwach usuniecia ciąży? O klopotach psychicznych i emocjonalnych
        dotykajacych wielu, wielu kobit po aborcji? Nie wiem, czy lepiej, żeby usunęła
        i była 'skrzywiona" cale zycie.

        Eeee...lipcowa, to tylko takie wtracenie moje ale ogólnie Twoj post w ogóle na
        jakikolwiek komantarz nie zasługujesad
        • 18_lipcowa Re: a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:21
          kalina_p napisała:

          > o nastepstwach usuniecia ciąży? O klopotach psychicznych i emocjonalnych
          > dotykajacych wielu, wielu kobit po aborcji? Nie wiem, czy lepiej, żeby
          usunęła
          > i była 'skrzywiona" cale zycie.
          >
          > Eeee...lipcowa, to tylko takie wtracenie moje ale ogólnie Twoj post w ogóle
          na
          > jakikolwiek komantarz nie zasługujesad

          Kalina jak zwykle niesprawiedliwa. Nie zauważyłaś że nie tylko ja o aborcji
          pisałam? Jak jesteś taka obiektywna i sprawiedliwa to ochrzań wszystkie
          dziewczyny które tak napisały.
          • kalina_p Re: a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:27
            lipiec, nie mam obowiazku odpowiadania i komentowania wszytskich postów
            dotyczacych jakiejs sprawy.
            Twój byl najbardziej konkretny.
            Poza tym od dawna juz bawia mnie twoje złote mysli i swietne radywink
            • 18_lipcowa Re: a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:29
              kalina_p napisała:

              > lipiec, nie mam obowiazku odpowiadania i komentowania wszytskich postów
              > dotyczacych jakiejs sprawy.
              > Twój byl najbardziej konkretny.
              > Poza tym od dawna juz bawia mnie twoje złote mysli i swietne radywink

              Jasne że nie masz obowiązku odpowiadania na wszystko.
              Ale logicznie - skoro krytykujesz mnie za to że doradzam aborcję, a inne osoby
              nie to wiadomo od razu o co chodzi. Po prostu czepiasz się.
              • kalina_p Re: a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:31
                czyżby?
                i kto to mowi, hehehe...
                • 18_lipcowa Re: a wiesz cos, ty mądrości chodzaca 11.10.05, 11:33
                  kalina_p napisała:

                  > czyżby?
                  > i kto to mowi, hehehe...


                  Hehehe,,,,
              • babka71 Kurde Lipcowa umiem czytać i wiem co Kalina 11.10.05, 12:11
                napisała nie musisz ciąglę tego cytować do cholery!!!
      • betty_julcia Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 11:28
        a tobie trudno sie dziwić. Jak bym nie miała dzieci, nie przeszłabym przez
        ciążę o której utrzymanie walczyłam to pewnie też bym wypisywała takie głupoty.
        Tak często jest gdy piszą ludzie o czymś o czym nie mają zielonego pojęcia.
        Trzeba im to wybaczyć.Moze spotka cię kiedyś zaszczyt urodzenia dziecka. Tak,
        zaszczyt. W dzisiejszych czasach, kiedy w wielu rodzinach rozgrywają się
        dramaty i walka o zajście w ciążę - to jest właśnie zaszczyt.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • 18_lipcowa Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 11:31
          betty_julcia napisała:

          > a tobie trudno sie dziwić. Jak bym nie miała dzieci, nie przeszłabym przez
          > ciążę o której utrzymanie walczyłam to pewnie też bym wypisywała takie
          głupoty.
          >
          > Tak często jest gdy piszą ludzie o czymś o czym nie mają zielonego pojęcia.
          > Trzeba im to wybaczyć.Moze spotka cię kiedyś zaszczyt urodzenia dziecka. Tak,
          > zaszczyt. W dzisiejszych czasach, kiedy w wielu rodzinach rozgrywają się
          > dramaty i walka o zajście w ciążę - to jest właśnie zaszczyt.



          taaa ogromny zaszczyt, co sie dziwić potem że mamuśki zachowują sie jakby
          rozumy pozjadały.
          Zaszczyt zacszczytem ale to dziecko ma 17 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > ------------------------------------------------------
          > Betty to mama a to jestem ja:
          > GWIAZDECZKA
          • betty_julcia Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 11:56
            A jednak zdecydowała się urodzić. Czy ma 17 lat czy 30 tak samo mocno będzie
            kochała swoje dziecko. Znam 26 letnią dziewczynę która w wieku 17 lat urodziła
            dziewczynkę. Nic by w swoim życiu nie zmieniła. Ma kochającą się rodzinę -
            męża, 2 dzieci. Różnica polega na tym że nie musiała wcześniej dojrzeć.
            Możesz sobie pisać taaaaaaa albo nieeeeeeeeeee co śwadczy o tym że za 2000
            można radykalnie załatwić sprawę i ale niestety na twoją niekorzyść rozumu za
            żadne pieniądze kupić się nie da a gorzej,nie przybywa go od zjadaniasmile
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
            • 18_lipcowa Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 12:04
              Nie wiadomo czy zdecydowała się urodzić czy po prostu nie pomyślała o aborcji
              albo nie miała kasy na usunięcie.
              Nie ruszają mnie bajki o ułożeniu sobie życia przez takie młode mamy, wiem ze
              życie można ułożyć ,ale straconej młodosći niezależnosci nie odzyskasz.
              Mam dwie takie koleżanki które urodzily wcześnie- jedna miała 17, druga 19.
              Kochają swoje dzieci, ale mówią ze żałują że tak szybko je urodziły.
              • betty_julcia Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 12:22
                To akurat nie jest żaden argument.
                Nawet 25 latka może powiedzieć że żałuje że za wcześnie bo nie zdążyła.....
                Zapytaj je czy żałują że urodziły. Czy żałują że te dzieci są. Czy gdyby czas
                się cofnął to mając dzisiejsze doświadczenie pozbyłyby się ciąży. Mówić że nie
                w porę, że za wcześnie, że można sobie było jeszcze poszaleć to nie to co
                żałować że się nie usunęlo.
                JA także mówię że moja Julka znalazła sobie najmniej odpowiednią pore na
                przyjście na świat. Jak dowiedziałam się o ciąży w dodatku zagrożonej akurat
                skończyłam studia, podpisałam umowę o pracę jako specjalista w ARiMR (w której
                jak tylko nadazyła się okazja od razu sie mnie pozbyli), zaczełam studia
                doktoranckie i rozpoczęłam bardzo kosztowne praktyki na rzeczoznawcę
                majątkowego.
                Z pracy mnie delikatnie mówiąc usunęli, ze studiów próbowali ale narobiłam
                szumu wokół sprawy i wywalczyłam sobie prawo do kontunuowania studiów a
                praktyki skończyłam tylko potrwało to trochę dłużej.
                Dlatego mówię że był to najmniej odpowiedni moment na Julkę ale nigdy bym nie
                powiedziała że czegoś żałuję. Moje koleżanki bez dzieci sa daleko przede mną
                ale nie oddałabym ani jednego dnia spędzonego z Julką.
                Ale tak jak napisałam zrozumie to osoba która przeszła przez ciążę i ma dzieci.
                Nie jest to żaden przytyk do ciebie, Lipiec.
                Pamiętam jak mówiłam o koleżance, której nie układalo się życie z mężem , że
                szkoda że ma dziecko bo łatwiej by jej było odejść i ułożyć sobie życie, że
                gdyby nie dziecko to ......, teraz wiem że mogłam sobie gadać, było to
                bezsensowne gadanie osoby ktora nie ma pojęcia czym dziecko jest dla matki.

                ------------------------------------------------------
                Betty to mama a to jestem ja:
                GWIAZDECZKA
                • 18_lipcowa Re: 2000 i sprawa załatwiona. 11.10.05, 12:33
                  Tak wiele razy mówiły że by usunęły. Że te dzieci pojawiły się za wcześnie,nie
                  tak jak u Ciebie po studiach, zaczynając pracę, tylko w LICEUM, rozumiesz?
                  LICEUM!
                  Oczywiście Ci dojrzali faceci- tatusiowie, nie dorośli do bycia męzem, ojcem,
                  wczesniej czy pozniej się zmyli a one siedzą, poprzerywana nauka, nieudane
                  związki.Jedna z nich miała możliwosc wyjazdu za granicę, zarabiania pieniędzy,
                  ale co...?dziecko,,,i dalej siedzi na tyłku.
                  >
    • monia323 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 09:58
      Jakie okropne rzeczy wygadujecie: aborcja, oddanie dziecka do adopcji itp.
      Uwazam ,że nie można przekreślic tej rodziny. Facet ma 24 lata wiec jest
      dojrzały,ona jeszcze młoda ,ale niekiedy młoda lepiej potrafi sie zająć
      dzieckiem niż osoba starsza. Nie mozna przekreslic tej dziewczyny. Ona juz
      kocha to dziecko, chce je miec więc napewno będzie dobra matka. Byłaby inna
      syt. gdyby nie chciała tego dziecka. Jak prosto jest powiedziec niech odda do
      adopcji, a jaka jest pewność ,że dziecko trafi do dobrej rodziny, a co ona ta
      młoda dziewczyna bedzie myślec o sobie (że jest wyrodna bo oddała dziecko)
      Mysle ,że powinni spróbować rozpocząc wspólne życie i kochać to dziecko.
      On powinien znalezc jakakolwiek pracę. Myslę równiez ,że rodzice tej dziewczyny
      zmienia swoje postępowanie jak tylko mała przyjdzie na świat, pokochają ją i
      nie pozwola by była głodna. Na to potrzeba czasu,przeciez oni sa rownież w
      szoku,że ich córka jeszcze młoda ,że mogła poczekać itp.

      Pomóz tej dziewczynie przetrwać te ciezkie chwile, napewno po urodzeniu będzie
      potrzebować wsparcia i pomocy, chocby podtrzymania na duchu.
      Moze znasz kogos kto znalazłby pracę temu chłopakowi.
      Co do zasiłków to nie wiem, trzeba by sie spytać w pomocy społecznej, ale
      wydaje mi się ,że powinna byc jakaś pomoc od Państwa.

      Pisz jak sprawy się toczą.
      Pozdrawiam





      • triss_merigold6 Odpowiedzialny 24 -latek po podstawówce;) 11.10.05, 10:29
        Sorry ale co Wy wypisujecie? Odpowiedzialny facet, który w wieku 24 lat ma
        wykształcenie podstawowe?! Zrozumiałambym 50 lat temu, kiedy każda para rąk do
        fizycznej roboty była cenna ale dziś...

        Skoro aborcja nie wchodzi w grę to niech szuka pomocy społecznej.
        Kocha, kocha... za miłość nie kupi łóżeczka ani nie wynajmie mieszkania.
        Jeszcze żeby miała wsparcie w rodzinie to miałaby łatwiejszą i mniej
        beznadziejną sytuację. Ale nie ma.
        W dodatku ojcem dziecka jest jakiś bezrobotny burak.
        • monia323 Re: Odpowiedzialny 24 -latek po podstawówce;) 11.10.05, 11:33
          To ty sie zachowujesz jak burak.
          To ze skończył podstawowke,napewno o nim dobrze nie swiadczy ,ale czy to
          oznacza ,że bedzie złym ojcem?
          • 18_lipcowa Re: Odpowiedzialny 24 -latek po podstawówce;) 11.10.05, 11:33
            monia323 napisała:

            > To ty sie zachowujesz jak burak.
            > To ze skończył podstawowke,napewno o nim dobrze nie swiadczy ,ale czy to
            > oznacza ,że bedzie złym ojcem?

            Oznacza to mniej wiecej tyle że nie zapewni dziewczynie i dziecku godnych
            warunków do zycia.
          • triss_merigold6 Re: Odpowiedzialny 24 -latek po podstawówce;) 11.10.05, 11:37
            Oznacza, że jest nieodpowiedzialny i tępy. Ktoś kto w dzisiejszych czasach
            poprzestaje na podstawówce mając już 24 lata jest albo uposledzony umysłowo
            albo nieprzystosowany społecznie. Nieprzystosowani rzadko tworzą szczęśliwe i
            dobrze funkcjonujące rodziny.
            • kakui co sie stalo w 1996? 11.10.05, 12:02
              ze on nie mogl pojsc chocby do zawodowki? jakis kataklizm?
              • kalina_p duzo rzeczy moglo sie stac, wiesz? 11.10.05, 12:38
                np.:
                - jego rodzice zginęli w wypadku i przechodzil zalamanie nerwowe
                - ojcic go namówil, żeby sie nie uczyl, tylko poszedl do pracy
                - pił
                - wpał w złe towarzystwo
                - byl chory, przewlekle, leżał rok w szpitalu
                - był glupi, po prostu, a teraz żałuje...
                • 18_lipcowa Re: duzo rzeczy moglo sie stac, wiesz? 11.10.05, 12:46

                  - jego rodzice zginęli w wypadku i przechodzil zalamanie nerwowe

                  Możliwe ale przecież nie mógł być załamany prawie 10 lat.
                  W najgorszym wypadku jak poznał dziewczynę mógł z chęci dorówniania jej iśc do
                  szkoły zawodowej jeśli za cięzko mu było do LO.

                  - ojcic go namówil, żeby sie nie uczyl, tylko poszedl do pracy

                  Przepraszam ale jeśli rodzice chcą by dziecko szybko szło do pracy posyłają go
                  do szkoły zawodowej, bo teraz bez zawodu nawet do wywożenia śmieci nie biorą.
                  U mnie w podstawówce, własnie ok 1995 roku tak było. Patologia, gorsi
                  uczniowie, mniej zdolni - zawodówa, bardziej zdolni- LO. NIKT nie kończył na
                  podstawówce.

                  - pił
                  - wpał w złe towarzystwo

                  Tym bardziej na jego niekorzyść świadczy.

                  - byl chory, przewlekle, leżał rok w szpitalu

                  Rok? Od 1996 minęło prawie 10 lat.

                  - był glupi, po prostu, a teraz żałuje...

                  Nie wierzę. Autentycznie nie wierzę. Jakby pożałował poszedłby do szkoły,
                  jeszcze miesiąc temu mozna było się do niej zapisać.
      • balba_77 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 10:31
        > Jakie okropne rzeczy wygadujecie: aborcja, oddanie dziecka do adopcji itp.
        Uwazam ,że nie można przekreślic tej rodziny. Facet ma 24 lata wiec jest
        dojrzały

        no o dojrzałości świadczy chociażby fakt, że zakończył edukację na poziomie
        podstawowym...
        Wiesz co powiem Ci tak, nie angażuj się tak w pomaganie im, nie dawaj im
        wszystkiego na tacy, mówiąc idziecie tu i tu, dostajecie tyle i tyle.
        Skoro facet jest taki "dojrzały" to niech ruszy tyłek, niech tyłek ruszy też i
        laska. Podpowiedz im gdzie mogą coś załatwić ale kurcze nie załatwiaj tego za
        nich.
        Czy oni przepraszam bardzo nie mogą podreptać do MOPSU itd i zapytać się co i
        jak?
        Jak Oni się teraz nie nauczą zaradności, to przez całe życie będą dreptać po
        zasiłki i jęczeć jak im jest źle i niedobrze.
        Faceta spróbuj przkonać do tego żeby jednak trochesiepodedukował, żeby zdobył
        jakikolwiek zawód, np. operatora wózka widłowego.

        Ja wiem że bardzo chcesz pomóc, ale rób to "z głową", nie wyręczajac ich.
        • triss_merigold6 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 10:39
          Szaleńczo dojrzały, nie?
          Nawet im się nie chce wziąć książki telefonicznej, uzyskać namiarów na MOPS i
          dowiedzieć się u źródła jakie dziewczynie i dziecku prawa przysługują. Ale nic
          to, grunt, że slub będzie.P
        • verdana Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 10:40
          Najgorsze wyjscie to oddanie dziecka do adopcji.
          Chyba wiele osób ma tutaj jakieś idealistyczne wyobrzżenia o adopcji. Nie mówie
          nic o rodzicach adopcyjnych, wiekszość jest OK, kochaja dziecko, dbaja (choc
          niestety, rozwiazanie adopcji zdarza się częściej niz oddanie np. wlasnego 8-
          latka na zawsze do Domu Dziecka).
          Tylko jednej rzeczy pod uwage nie bierzecie. Dziecko pozostaje do końca zycia
          ze świadomoscią, że ktoś go nie chciał. Że było niepotrzebne. Ze własna matka
          sie go pozbyła. I niezaleznie od rodziny adopcyjnej to w nim tkwi.
          Dziecko to nie jest rzecz, której można się pozbywac dla własnej wygody. Ani
          też, jesli rodzina nie jest patologiczna, nie jest nigdy lepiej dziecku z
          rodziną adopcyjna niż z własna matką. Niestety.
          I w ogóle , co za dulszycyzna. Ile z Was nie zostało matką w 17 roku życia, bo
          miało po prostu szczęście?
          • triss_merigold6 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 10:42
            Dokładnie. Oddanie do adopcji to b. zły pomysł.
            Verdana, nie zostałam matką w wieku 17 lat, bo łykałam pigułki. I nie bzykałam
            się z 24-latkiem po podstawówce.
            • kakui Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 10:52
              to wyobrazcie sobie syna/corke tej 17 latki za zalozmy 15 lat. mamusia bedzie
              miala 32 a on/a 15. po prostu zaj. to mamusia bedzie mogla zostac babcia za 2
              lata. wtedy bedzie miala 34 hmmm cudo. 34 letnia babcia. swietnie.

              a skoro oni tacy dojrzali(przynajmniej ten co zaplodnil) to czemu sam nie
              wezmie sie do roboty, nie poszuka niczego, nie pojdzie nigdzie tylko czeka az
              ktos cala robote odwali za niego? dojrzaly? chyba nie za bardzo.

              yhym ciekawe jak beda se zyli. ona bez pracy, on tez, yhym fajnie sie
              zapowiada. czekajmy na post "pomozcie! kazda zlotowka sie liczy!"
            • verdana Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 12:21
              Ja zostałam matką w wieku 37 lat, mimo brania pigułek.
          • gorgolka Rada 11.10.05, 10:49
            skoro rodzice sie upierają to niech wezmą kościelny ślub (wiem że to kosztuje
            ale wyjściem jest poszukać jakiś braci zakonnych, np w Lublinie Dominikanie
            dają za darmo, za naprawdę co łaska)
            Ze względów finansowych lepiej jak by cywilnego nie brała
            Bedzie dostawać dodatek dla samotnie wychowujących coś koło 400 zł to się
            załatwia w mops
            Może ktoś z Twoich znajomych zatrudni dorywczo chłopaka?
            A z jakiego miasta jesteście, moze z Lublina?
            Jak chcesz to napisz na priv, mam też rzeczy po małej mogę coś wysłać
            Aga
            • betty_julcia Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:24
              Dziewczyny.........jaka aborcja. O czym wy piszecie? W piątym miesiacu? A wy
              zapomniałyście jak byłyście w piątym miesiacu? Bo ja nie. Pamiętam pierwsze
              ruchy dziecka, bulgotanie w brzuszku. I wielką, nieograniczoną miłość do tego
              maleństwa rosnącego we mnie. I po czymś takim miałabym radzić komuś usunąć
              dziecko!!!!!!
              Na głowę upadłyście. Co za zniczulica i brak wrażliwości. Szkoda ze nie wiecie
              że wobec tak ogromnej miłości do dziecka człowiek potrafi zrobić wszystko, góry
              przenieśc. Jeżeli są to normalni, kochający się modzi ludzie to przy nawet
              skromnej pomocy mogą dojść bardzo daleko.
              Jeżeli chodzi o rodziców to popieram. W tej sytuacji dają bardzo dużo a chłopak
              przy odrobinie szczęścia i samozapacia zarobi na to co oni chcą. Nie uważam że
              powinni od razu zaoferować utzrymanie córki, dziecka i zięcia. Będą mieli
              dzidziusia, dobrą szkołę od życia, nauczą się samodzielności właśnie między
              innymi dzięki podejściu rodziców.
              Pamiętajcie to są młodzi, zdrowi ludzie którym należy dać szansę na godzne
              życie a nie okaleczać ich i radzić by z takim balastem jak aborcja albo oddanie
              do adopcji wchodzili w życie. To nie jest margines społeczny. Mają wsparcie
              rodziny, nie są narkomanami ani alkoholikami, dziecko nie jest wynikiem gwałtu.
              Mają szansę na normalne życie i stworzenie dziecku domu pełnego ciepła i
              miłości. Aż trudno uwierzyć że to matki się wypowiediały.....

              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
              • triss_merigold6 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:31
                Sorry ale skąd miałam wiedzieć, że to 5 miesiąc?
                Rodzice zdaje się mają ich gdzieś, nieprawdaż?
                Jesli ktoś DZIŚ w 2005 roku w Polsce ma 24 lata i wykształcenie podstawowe to
                jest marginesem społecznym. Nikt go do innej roboty niż kopanie rowów czy
                proste prace fizyczne nie przyjmie. A w to, że nagle tatuś in spe zrobi maturę
                i zdobędzie sensowny zawód jakoś nie wierzę.
                • mamand Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:34
                  >Mam 17-letnią kuzynkę, która jest w 5 miesiacu
                  >ciąży.

                  suspicious
                  • triss_merigold6 Nie doczytałam. Przerąbane ma panna. n/t 11.10.05, 11:39
                • kalina_p Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:34
                  czasem tak jest, że dopiero dziecko mobilizuje do czegos.
                  Triss, nie powinnas od razu faceta skreślac, nazywac marginesem i nie dawać mu
                  szansy...
                  Fakt, jest to dziwne, ale może jest handlarzem na stadionie Moze pracowal w
                  rodzinnej firmi odkąd skończyl 15 lat i nie mial czasu na nauke (i potrzeby) a
                  teraz firma upadla? Różne rzeczy sie dzieja...
                  • triss_merigold6 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:38
                    Nie żartuj. Jest bezrobotny. Jeśli pracował od 15 roku życia to tym bardziej
                    świadczy o patologii - jest konstytucyjny obowiązek nauki do 18 lat.
                    • monia323 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:45
                      a jeszcze zapomniałam dodać , czyli co jesli nawet chował sie w rodzinie
                      patologicznej to znaczy ,że to jego wina tak?
                      Ciesz się ,że ty w takiej się nie chowałas.
                      to znaczy ,że powinien skończyć ze soba bo jest po podstawówce, z rodziny
                      patologicznej i juz nic nie znaczy w spoleczeństwie?
                      • triss_merigold6 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:47
                        Nie powinien płodzić dzieci jeśli nie ma praktycznie żadnych perspektyw.
                        Są ludzie z rodzin patologicznych, którym jednak chciało się coś osiągnąć,
                        przynajmniej uczyć i chociaż zawodówkę a potem wieczorowe technikum zrobić.
                        • kalina_p Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:51
                          może to byla wpadka?
                          Może sie potem ucieszyli i chca tego dziecka i on wlasnie chce kończyc
                          technikum wieczorowe?
                          może właśnie dziecko go zmobilizuje?
                    • kalina_p moment, triss! 11.10.05, 11:49
                      a nie wierzysz w to, że ludzie sie zmieniaja?
                      Ze roba łędy i na błędach się ucza?
                      Tyle piszesz o alkoholizmie - zgodnie z Twoim zdaniem w tym watku, każdy
                      alkoholik jest z góry skreslony.
                      Może chłopak szlajał sie z kolegami, potem mu przeszlo? Może żaluje/ Może chce
                      teraz tego dziecka i chce normalnie zyć? Nie dajesz mu szansy...a alkoholikom
                      dajesz.
                  • monia323 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:41
                    Nie kazdy musi skończyć liceum czy studia ,moze miał również trudne dzieciństwo
                    i wiek dorastania (z tego co pisze kolezanka pochodzi z wielodzietnej rodziny).
                    Z praca wiecie jak jest obecnie, nie jest łatwo ja zdobyc.
                    Ale nie wolno ich przekreślać!!!!

                    Ciekawe czy wy matki które głosujecie za adopcja ,oddałybyscie swoje dzieci
                    gdyby mąż stracił prace ,gdybyście wy były np chore i nie mogły pracowac?
                    nie miałybyście za co wyżywic dziecka, za co ubrac wiec co byście zrobiły
                    ODDAŁY DO ADOPCJI tak?
                    Okropne z Was matki!!!!
                    Współczuję Waszym dzieciom ,bo nikt nigdy nie wie co moze nas spotkać.
                    • triss_merigold6 Re: Chyba nienormalne jesteście.... 11.10.05, 11:44
                      Jestem absolutnie przeciwna adopcji w takim przypadku. Natomiast za - jeśli
                      dziewczyna rozważałaby taką ewentualność - aborcją na początku ciąży. I problem
                      rozwiązany.
                      Jestem za dopuszczalnością aborcji z tzw. przyczyn społecznych, tu są ewidentne.
                    • betty_julcia Triss...... 11.10.05, 11:50
                      dlaczego uważasz że rodzice się wypięli. jeżeli uważasz że chłopak jest tak nic
                      nie wart to myślisz że podanie mu wszystkiego na tacy zmieni jego sytuację.
                      Wcale nie. To właśnie dziecko i dziewczyna/żona na utrzymaniu zmobilizują jego
                      siły do pracy. Właśnie posiadanie rodziny a zwłaszcza dziecka determinuje
                      czlowieka do pracy.
                      Rodzice według mnie zachowali się jak najbardziej na miejscu. Są w pobliżu, ona
                      jest ich córką. Bez wzgędu na to co powiedzieli nie skrzywdzą swojej córki i
                      wnuczka. A powiedzieć tak musieli. Oni też są rodzicami i nie przestali kochać
                      swojego dziecka za zajście w ciążę. Podejrzewam że kochają ją jeszcze bardziej
                      i dla jej dobra postawili sprawę w takim świetle. Doskonale ich rozumiem. Rozum
                      to jedno a serce swoją drogą. A wnuczkowi nieba przychylą smile
                      ------------------------------------------------------
                      Betty to mama a to jestem ja:
                      GWIAZDECZKA
                      • monia323 Re: do Betty Julcia 11.10.05, 11:51
                        Masz rację ,popiera m w 100 %
                • babka71 Pan Profesor alkoholik też może..!! 11.10.05, 12:05
                  byc patologią i to czasami gorszą niż facet po podstawówce, przypadek Pana
                  doktora, który przywiązywał swoją zonę do kaloryfera bez jedzenia i wody na
                  kilka dni, także nie uogólniaj kochana!!! bo sama się zaplątałaś!!
                  Co Ty pierdzielisz jaki margines społeczny 24 lata i podstawówka to margines??
                  Ktoś te rowy musi kopać, ktoś te śmieci wywozi z Twojego śmietnika no kto??
                  magister ??
                  Nie żartuj w kanałach też pracują ludzie i nie uważam ich za ludzi drugiej
                  kategorii bo nie mają matury
                  U mnie na osiedlu sprząta Pani po podstawówce ale jej syn ma lepsze maniery,
                  niż nie jeden synek z rodziny "normalnej"
                  • triss_merigold6 Babka 11.10.05, 12:18
                    Czy gdzieś napisałam, że ojciec in spe jest alkoholikiem?
                    W tym wątku ani słowa nie brzdąknęłam o alkoholikach.

                    Zauważ, że absolutnie mnie nie dziwią ludzie 40+ letni z wykształceniem
                    podstawowym. Inne czasy, inne warunki, chłop przy łopacie zarabiał tyle co
                    magister. Dziwi mnie natomiast pianie o boskiej przyszłości gościa, który DZIŚ
                    ma 24 lata i podstawowe.
                    • betty_julcia triss, zaplątalaś się 11.10.05, 12:27
                      Nie łap nikoga za słowa jak zaczyna brakować ci argumentów. Nikt ni epieje o
                      boskiej przyszłości chłopaka ale dlaczego odbierać mu szansę na normalną
                      przyszłość. Moja przyjaciólka po studiach jest żoną człowieka (28 letniego) po
                      podstawówce, właściciela dobrze prosperującej firmy laminatorskiej....
                      Kim my jesteśmy Triss żeby kogoś oceniać i pisac co powinien.
                      O alkoholiźmie nie pisałaś ale podchodzi to pod margines o którym wspomniałaś a
                      babka podała przykład akurat taki jaki znała.
                      Nie skreślajmy człowieka na starcie. Jeszcze moze zrobić szkołę średnia, nie
                      dla nas, nie dla społeczeństwa, tylko dla swojego dziecka. Mało tego, może ja
                      zrobić w kilka miesięcy bo teraz są takie możliwości smilesmilesmile
                      ------------------------------------------------------
                      Betty to mama a to jestem ja:
                      GWIAZDECZKA
                      • balba_77 Re: triss, zaplątalaś się 11.10.05, 13:15
                        >Nie łap nikoga za słowa jak zaczyna brakować ci argumentów. Nikt ni epieje o
                        boskiej przyszłości chłopaka ale dlaczego odbierać mu szansę na normalną
                        przyszłość. Moja przyjaciólka po studiach jest żoną człowieka (28 letniego) po
                        podstawówce, właściciela dobrze prosperującej firmy laminatorskiej....
                        Kim my jesteśmy Triss żeby kogoś oceniać i pisac co powinien.

                        Wiecie co, kiedy facet w dzisiejszych czasach nie "czuje weny" do tego żeby
                        skończyć chociaż zawodówkę, to świadczy o tym ze jest albo totalnie leniwy i
                        aspołeczny, albo naprawdę ma niemalże zerowy potencjał intelektualny i czasami,
                        bardzo, bardzo rzadko zdarza się że tak po prostu wyszło bo ciężka choroba itp.
                        I możecie pisać w tonie idyllyczno sentymentalnym jaką to oni będą wspaniałą
                        rodziną i potępiać wszystkie głosy "zdroworozsądkowe" ale kurna nikt mi nie
                        wmówi że nagle że czeka ich świetlana przyszłość...
                        na ten problem o któym pisze autorka wątku jest jeden sposób, pogonić kolesia
                        do pracy... nad sobą.
                        • balba_77 Re: triss, zaplątalaś się 11.10.05, 13:19
                          acha tyla żeby nie wyszło na to że ja jestem za dokonywaniem aborcji.
                          ABORCJI MÓWIĘ STAWNOWCZE NIE
            • agacz2905 Re: Rada 11.10.05, 12:43
              Niestety, prawnie niemożliwym jest, by wzięli tylko ślub kościelny. W dobie
              obowiązywania konkordatu zawarcie sakramentalnego związku ZAWSZE wiąże się z
              zawarciem cywilnoprawnej umowy pomiędzy małżonkami w usc. To coś jak sprzedaż
              wiązana....
            • dunia77 Re: Rada 11.10.05, 13:58
              Ales sie wymadrzyla ;-(
              Zaden katolicki ksiadz nie da nikomu slubu koscielnego bez uprzedniego slubu
              czwilnego - albo moze byc to slub konkordatowy. Inne opcje sa w Polsce nielegalne.
    • redudek zgubiłaś się? 11.10.05, 11:39
      18lipcowa,ty się chyba zgubiłaś mamie na tym forum,co?
      • reed28 Rady 11.10.05, 12:01
        Czytam wasze wypowiedzi adopcja adorcja i brak mi slow na wasze genialne rady.
        Zapominacie ze aborcja w prywatnej klinice nie jest free. Ze kazdy czlowiek moze
        miec lepsze i gorsze lata. A status finansowy nie jest przepustka do bycia
        cudownymi rodzicami. Mialm ciezkie ostatnie lata gdy zaszlam w ciaze oboje
        stracilismy prace nawet mi przez mysl nie przeszla adopcja a tym bardziej
        aborcja. Teraz nasz stratus finansowy jet ok . Czy wyzuty sumienia pozwolily by
        mi normalnie zyc. Zycze powodzenia tej dziewczynie. A wiek nie zawsze idzie w
        parze z rozumem niestety.
        • monia323 Re: Rady 11.10.05, 12:10
          masz racje.
        • dzindzinka Re: Rady 11.10.05, 12:37
          Mnie róznież brak słów. Szanowne panie zapomniały, że ktoś może mieć inne
          poglądy na aborcję niż one. Niektórzy mają coś takiego jak sumienie, które im
          nie pozwala dokonywać pewnych czynów, które w dodatku w naszym kraju są karalne.
    • vibe-b Forum sprawe rozpatrzylo 11.10.05, 12:39
      ..i wytycznych udzielilo. A takze -w porozumieniu z jasnowidzem- nakreslilo
      przyszlosc tej pary.
      [Jak dobrze, ze umiem swoje problemy rozstrzygac samodzielnie]

      pozdr
    • edka05 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 13:06
      Jak czytam niektóre posty to poprostu słabo sie robi. Autorka watku nie pyta o
      aborcję, adopcję czy o osądzanie młodych. A tu oczwiście rozgorzała dyskusja
      potępieńcza, że nie mysleli gó..arze co robili. Nie oni jednie nie myśleli.
      Trzeba teraz rozwiązać sytuację i im pomóc. Myślę klamag , że tu nie znajdziesz
      wsparcia. Dodam tylko od siebie, że zasiłek wychowawczy przysługuje tylko
      osobom mającym zatrudnienie. Trzeba pomóc młodemu znaleźć pracę no i niech za
      wszelką cenę dalej się uczą. Myślę, że już im to mówiłaś. Pozdrawiam.
      • peggy1 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 13:25
        ...... a jesli beda sie uczyc to moga sie starac o stypendium socjalne. Jesli
        jednak ten slub musza wziasc to teoretycznie sa pozostawieni sami sobie i
        zarobkow nie maja. Panna ma 17 lat wiec chyba sie uczy (??????) - jesli tak to
        niech sklada wniosek do dyrektora szkoly o przyznanie stypendium z powodu zlej
        sytuacji materialnej. Jakies pieniazki moze dostanie......
    • maxim31 Dziwne stwierdzenia padają na forum 11.10.05, 14:23
      z ust elity umysłowej.

      Moim zdaniem nie należy skreslac ludzi ich nie znając.
      W moim otoczeniu sa dwie osoby, które urodziły w wieku 16 i 17 lat. Tworza
      udane rodziny do dzisiaj - a dzieciaki mają po kilkanascie lat.

      Tak - matka może powiedziec, że za wczesnie urodziła. Ale - na pewno, jezeli
      dziecko wychowuje i jest szczęsliwa, nie żałuje, że w ogóle urodziła.

      Aborcja - nie każdy się na nia zdecyduje.
      Adopcja - nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zresztą - dlaczego? Myślę, że
      jeżeli chłopak postara się - pracę znajdzie. Nie każdy zresztą dojrzewa do
      dalszej nauki - często bywa tak, że zaczyna myslec o uzupełnieniu braków w
      edukacji będąc dojrzałym człowiekiem.

      Człowiek wykształcony ma tę "wyższosc", że może sprowadzic ludzi bez
      wykształcenia do poziomu szczotki. Tylko, dlaczego uważa, że ma do tego prawo?
      Pewnie dlatego, że będąc osobą legitymująca się wyższym wykształceniem - jest
      się bardziej uwrażliwionym na buractwo innych.sad
      • vibe-b Re: Dziwne stwierdzenia padają na forum 11.10.05, 20:47
        maxim31 napisała:


        >
        > Człowiek wykształcony ma tę "wyższosc", że może sprowadzic ludzi bez
        > wykształcenia do poziomu szczotki. Tylko, dlaczego uważa, że ma do tego prawo?
        > Pewnie dlatego, że będąc osobą legitymująca się wyższym wykształceniem - jest
        > się bardziej uwrażliwionym na buractwo innych.sad

        Oraz w celu polechtania wlasnego ego. Jaki to blogostan- zestawic wlasny status
        finansowy, spoleczny, i kazdy inny, z taka szczotka. Nie?
    • edytkus Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 17:18
      Odpowiedzialny 24 latek, ktory nie wie co to antykoncepcja i bzyka sie z dzieciakiem? to nie podpada
      pod pedofilie?

      co do wyksztalcenia - kretynow i leni z dyplomem tez mozna spotkac
      • nanuk24 Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 19:15
        Podobaja mi sie te hasla z antykoncepcjasmile Tylko ze kazda antykoncepcja nie
        daje 100% gwarancji! Ja po 7 latach uprawiania bezpiecznego seksu zaszlam w
        ciaze. Dziwne, prawda?
      • triss_merigold6 Nie jesteśmy w USA. n/t 11.10.05, 19:21
        • allaxx2 co ma USA do antykoncepcji??? n/t 11.10.05, 20:49
          • e_r_i_n Re: co ma USA do antykoncepcji??? n/t 11.10.05, 21:11
            Chyba raczej do pedofilii smile
          • nanuk24 Re: co ma USA do antykoncepcji??? n/t 11.10.05, 21:34
            nie chodzi o antykoncepcje, ino o pedofiliesmile)
            W Usa to penie i z 19 jest karalny(musze sie chyba dowiedziecsmile))) bo
            pelnoletnosc uzyskuje sie po ukonczeniu 21 lat.
            A w Polsc, moge sie oczywiscie mylic uprawianie seksu z 16 nie jest juz karalne
          • triss_merigold6 Re: co ma USA do antykoncepcji??? n/t 11.10.05, 21:37
            Nie. W USA jest inne prawo. W Polsce karze podlega współżyjący z małoletnim do
            15 roku życia. 17-latka i 24-latek mogą się spokojnie bzykać i pan nie jest
            pedofilem.
      • wieczna-gosia Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 21:14
        czlowiek powyzej 15 roku zycia nie jest dzieciakiem. A nawet chyba na 14 to
        prezsuneli. Od 16 roku zycia mozna miec slub.
        • klamag Re: Proszę o radę - chcę pomóc 17-letniej dziewcz 11.10.05, 23:07
          Dziewczyny przeczytałam wasze posty i bardzo dziękuję tym mamom które szczerze i
          dobrze mi radziły (oczywiście wykluczając te mamy które są za aborcją i
          oddaniem dziecka). Po przeczytaniu niektórych postów zdębiałam, zastanawiam się
          co niektóre dziewczyny robią na tym forum. Jakie z was są matki, które każą
          innej dziewczynie zabijać swoje dziecko????!!!! Po prostu brak mi na to słów i
          aż smutno na sercu się robisad
          Jestem rzadko przy Internecie i dlatego dopiero teraz odpisuję, obiecuję że
          napiszę jak rozwiąże się sprawa tych młodych ludzi. Pozdrawiam e-mamy, ale
          wyłącznie te które mają serce i potrafią patrzeć sercemsmile Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka