magdalenkaaa78
20.06.06, 13:13
Na wstępie zaznaczam, że jestem tylko człowiekiem. Jako taki mam prawo nie
wiedzieć wszystkiego i oczekiwać pomocy od osób kompetentnych. Sama pracuję w
biurze. I mimo to nie rozumiem, nie umiem sobie poradzić z ZUSem, z
biurokractwem i z babami tam pracującymi....
Mój tata miał na początku kwietnia zator w pniu mózgu. W połączeniu z
nadciśnieniem i cukrzycą dało to straszliwy efekt. Pobyt w szpitalu na
neurologii, paraliż ręki, niedowład nogi. Nie mieszkam z tatą, nie mam też
pieniędzy, by wspomóc go finansowo. Tata prowadził własną działalność ( był
od
lat na ryczałcie) pracowicie, sumiennie, co miesiąc płacił w terminie
wszystkie
składki, podatki i wszystko , co różne ciekawe twory powymyślały. Pod koniec
kwietnia zaniosłam do ZUSu zwolnienie lekarskie. Potem w maju drugie... I
cisza... Dzwonię tam, co się okazuje...Ze nie mogą wypłacić pieniędzy za
zwolnienie, bo 1 1999 roku nie było wypełnione DRA co miesiąc tylko co
kwartał
( wtedy DRA było wymagane, zmieniły się przepisy, traf chciał,że nie
doczytałam, nie wiem, w każdym razie nikt na to nie zwrócił uwagi - pieniądze
normalnie wpłacałam co miesiąc ) OK, donoszę. Donoszę i... okazuje się ze za
2000 rok blednie wypełniłam korektę DRA. Ok, donoszę.... Znowu cisza... A
zostawiłam babie telefon, gdyby co.... To miało być już wszystko. Tymczasem
tata od kwietnia bez złotówki, nie zapłacony czynsz... Idę dzisiaj... koleiny
raz... Tym razem dowiedziałam się, że jeśli człowiek jest chory za ow miesiąc
trzeba wypełnić DRA ( kiedyś nie było takiego obowiązku, w gąszczu
zmieniających się przepisów... ostatecznie staramy się nie chorować... ) Moja
wina, fakt, nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem... Z drugiej
jednak
strony... Mimo braku DRA pieniądze zostały zapłacone jak co miesiąc...
A poza tym..czy ta baba nie mogła mi tego powiedzieć od razu? okazało się, ze
wiedziała, że nie ma tych dokumentów, prosiłam o kontakt... Baba stara,
opryskliwa, niechętna do pomocy...Ale sama co miesiąc pensję ma a tata nie
ma
na lekarstwa... Ciekawe, co sie dowiem za dwa tygodnie, że czego jeszcze nie
dostarczyłam, ciekawe, ile ZUS będzie jeszcze to przewlekali, żesz nie ma się
komu na to poskarżyć....