Dodaj do ulubionych

czy to przywłaszczenie???

14.04.03, 09:21
znajoma, której pożyczyłam ubranka po moim synku nie chce ich teraz
oddać,choć umowa była jakna:ja jej porzyczam póki jej mały z tego nie
wyrośnie, a gdy tak się stanie lub gdy zajde znów w ciążę to je odzyskam
(szkoda, że nie spisałyśmy żadnego pisemka). jednak ja jestem w ciąży, jej
szkrab juz nie używa tych ubranek, a ja nie moge ich odzyskać. czy znacie
jakis sposób na takich ludzi?Była bez grosza, wszystko dla dziecka ma
pożyczone lub dostała od kogoś kto już nie potrzebuje, a teraz takie numery.
byłam u niej w tej sprawie bardzo często przez ostatnie 2,5 miesiąca i bez
skutku, wysłałam tez do niej list(poleconym i zrobiłam kopię, żeby w razie
problemów mieć podkładkę)w którym prosiłam o zwrot w ciągu 7 dni. Dodam
jeszcze, że jest tu też kwiestia finansowa, gdyż jest mi wciąż dłużna 60
zł.,ale mniejsza o pieniądze, bo wiem że jej się nie przelewa, więc mogę
darować dług finansowy, ale unranka są mi bardzo potrzenbe(był tam nawet
ciepły kocyk i śpiworek na zimę).
Przepraszam,że to takie długie, ale będę wdzięczna za pomocne pomysły
odnośnie rozwiązania tej sprawy.
Obserwuj wątek
    • kgro1 Re: czy to przywłaszczenie??? 17.04.03, 08:07
      Witaj,

      Nawet umowa ustna, tak samo jak pisemna jest oświadczeniem woli i ponosi za
      sobą skutki prawne. Tak więc każdy sąd uzna ją za wiążącą dla obu stron. Tylko
      czy na pewno chcesz rozwiązywać tą sprawę na drodze sądowej? Teoretycznie masz
      szanse na odzyskanie tych rzeczy tą drogą ale obawiam się, że otszymasz je
      wtedy, gdy Twoje dziecko już będzie na nie za duże. Pozostaje ewentualnie
      postraszyć sądem (zwłaszcza, że posiadasz pisemne wezwanie do zwrotu) lub
      szukać jakiegoś rozwiązania ugodowego. Trudno też w tej sprawie zatrudniać
      profesjonalną firmę windykacyjną, ale może masz jakiegoś kuzyna,bratanka,
      siestrzńca, który wraz z kolegami może coś zdziałać.
      Wiem, że są to metody straszne szczególnie jeśli chodzi o ludzi naprawdę
      biednych, ale jeżeli nie można znaleźć ugodowego rozwiązania to pozostaje
      takie działąnie albo pogodzenie się ze stratą.

      Moja sugestia, jeżeli będziesz rozważać skierowanie sprawy do sądu -
      skonsultuj się z adwokatem. Warto zapłącić i być pewnym tego co się robi.

      Mam nadzieję, że uda Ci się jednak dogadać.

      Trzymam kciuki.

      Krzys
      • izabelix Re: czy to przywłaszczenie??? 17.04.03, 11:13
        hum tylko pamietaj ze 15 min poradu u adwokata to ok 150 pln...
        na takie osoby nie ma rady... jak nie chce to ci nie odda i mozesz chodzic do
        niej do usmiechnietej smierci i nic nie wskorasz a tylko sie bedziesz
        denerwowac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka