Dodaj do ulubionych

urlop wychowawczy

14.06.07, 13:28
Witam moze Wy mi kochane pomożecie bo piszę po innych forach i jakoś nie
znalazłam odpowiedzi, podpowiedzi. Chodzi mi o urlop wychowawczy. Chcę iśc na
wychowawczy ze względu na stan zdrowia mojego dziecka(alergia,astma)jednak mam
przepracowane tylko niecałe 4 miesiące. Nie mogę wrócić już do pracy gdyż
opiekunka zrezygnowała z zajmowania się nim (inaczej opiekuje się dzieckiem
zdrowym a inaczej chorym). Nie mam przy sobie żadnej babci czy cioci.
Mieszkamy z mężem daleko od rodziny. Wykorzystałam dodatkowo pół opieki na
chore dziecko. czy mogę dalej ciągnąć chorobowe na dziecko lub siebie.
Następnie złożyć wniosek dwa tygodnie przed planowaniem urlopu, będąc na
zwolnieniu? Słyszałam że od momenty dostarczenia wniosku nie mogą zwolnić, czy
to prawda. Na zwolnieniu tez nie mogą zwolnić? Czy w ten sposób uda mi się
uniknąć wypowiedzenia? I czy muszę wykorzystać cały urlop wypoczynkowy?
Obserwuj wątek
    • adudi Re: urlop wychowawczy 14.06.07, 13:37
      no to z tego co jest w kodeksie, to chyba nie mozesz wziac wychowawczego....
      chyba, ze wczesniej gdzies pracowalas....
      zwolnic CIe nie moga od momentu zlozenia wniosku.
      mozesz probowac brac zwolnienie na dziecko lub na siebie przez 2 miesiace, zeby
      meic 6 miesiecy... ale moze przyczepis sie ZUS.

      ponizej warto przeczytac przepisy:
      tu maszkodeks pracy i interesujaca Cie czesc:
      www.msp.money.pl/akty_prawne/kodeks_pracy?sec=08#
      CIebie dotyczy czesc o wychowawczym:
      Art. 186.

      § 1. Pracownik zatrudniony co najmniej 6 miesięcy ma prawo do urlopu
      wychowawczego w wymiarze do 3 lat w celu sprawowania osobistej opieki nad
      dzieckiem, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez nie 4 roku życia. Do
      sześciomiesięcznego okresu zatrudnienia wlicza się poprzednie okresy
      zatrudnienia.

      § 2. Pracownik mający okres zatrudnienia określony w § 1, bez względu na to,
      czy korzystał z urlopu wychowawczego przewidzianego w tym przepisie, może
      skorzystać z urlopu wychowawczego w wymiarze do 3 lat, nie dłużej jednak niż do
      ukończenia przez dziecko 18 roku życia, jeżeli z powodu stanu zdrowia
      potwierdzonego orzeczeniem o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności
      dziecko wymaga osobistej opieki pracownika.

      § 3. Rodzice lub opiekunowie dziecka spełniający warunki do korzystania z
      urlopu wychowawczego mogą jednocześnie korzystać z takiego urlopu przez okres
      nieprzekraczający 3 miesięcy.

      § 4. Urlopu wychowawczego udziela się na wniosek pracownika.

      § 5. Urlop wychowawczy może być wykorzystany najwyżej w 4 częściach.

      Art. 1861.

      § 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie od
      dnia złożenia przez pracownika wniosku o udzielenie urlopu wychowawczego do
      dnia zakończenia tego urlopu. Rozwiązanie przez pracodawcę umowy w tym czasie
      jest dopuszczalne tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy,
      a także gdy zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę bez
      wypowiedzenia z winy pracownika.

      § 2. W przypadku złożenia przez pracownika wniosku o udzielenie urlopu
      wychowawczego po dokonaniu czynności zmierzającej do rozwiązania umowy o pracę,
      umowa rozwiązuje się w terminie wynikającym z tej czynności.

      Art. 1862.

      § 1. W czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową u
      dotychczasowego lub innego pracodawcy albo inną działalność, a także naukę lub
      szkolenie, jeżeli nie wyłącza to możliwości sprawowania osobistej opieki nad
      dzieckiem.

      § 2. W razie ustalenia, że pracownik trwale zaprzestał sprawowania osobistej
      opieki nad dzieckiem, pracodawca wzywa pracownika do stawienia się do pracy w
      terminie przez siebie wskazanym, nie później jednak niż w ciągu 30 dni od dnia
      powzięcia takiej wiadomości i nie wcześniej niż po upływie 3 dni od dnia
      wezwania.

      § 3. Przepis § 2 stosuje się także w razie stwierdzenia przez pracodawcę, że z
      urlopu wychowawczego korzystają w tym samym czasie oboje rodzice lub
      opiekunowie dziecka; nie dotyczy to przypadku określonego w art. 186 § 3.

      Art. 1863.

      Pracownik może zrezygnować z urlopu wychowawczego:

      1) w każdym czasie - za zgodą pracodawcy,

      2) po uprzednim zawiadomieniu pracodawcy - najpóźniej na 30 dni przed terminem
      zamierzonego podjęcia pracy.

      Art. 1864.

      Pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego do pracy na
      dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku
      równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku
      odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od
      wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na
      stanowisku zajmowanym przed tym urlopem.

      Art. 1865.

      Okres urlopu wychowawczego, w dniu jego zakończenia, wlicza się do okresu
      zatrudnienia, od którego zależą uprawnienia pracownicze.

      Art. 1866.

      Minister właściwy do spraw pracy określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe
      warunki udzielania urlopu wychowawczego, w tym formę i termin złożenia wniosku
      w sprawie udzielenia urlopu, biorąc pod uwagę wymagania dotyczące zapewnienia
      normalnego toku pracy w zakładzie pracy, oraz dodatkowe wymagania dotyczące
      wniosku o udzielenie urlopu wychowawczego, w przypadkach określonych w art. 186
      § 2 i 3.

      Art. 1867.

      Pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy wniosek o
      obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego
      wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu.
      Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika.

    • tereska1986 Re: urlop wychowawczy 14.06.07, 13:44
      Z urlopem wychowawczym jest tak, że jeżeli pobierasz zasiłek rodzinny i jestes zatrudniona dłużej niż 6 miesięcy to dodatkowo przez 2 lata dostajesz 400 zł zasiłku a jeżeli nie przysługuje ci rodzinne to tych 400 tez nie dostaniesz.
      pozatym owszem na zwolnieniu nie moga cie zwolnic, ale jak masz umowe na czas okreslany to urlop wychowawczy przerywa sie jezeli ta umowa sie konczy.
      Jezeli masz umowe na czas nieokreslony to mozesz wypisac sobie nawet 3 lata urlopu wychowawczego, ale na urlopie mozesz przebywac tylko do ukonczenia przez dziecko 4 roku zycia. chyba teraz juz co nie co rozumiesz w razie czego mozesz napisac do mnie na GG nr 8139007
      Pozdrawiam
    • jopowa Re: urlop wychowawczy 14.06.07, 16:42
      kreska1978 napisała:

      > co jest fajnego w byciu rodzicem? pytam absolutnie serio, proszę o poważne
      > odpowiedzi.jestem dwa lata po ślubie mąż marudzi o synu, a ja im bardziej o
      > tym myślę tym mnie chcę. mam dużo koleżanek w "różnych stadiach" , we
      > wczesnej ciąży, w zaawansowanej, zaraz po, i z 7 miesiecznym i ponadrocznym
      > dzieciakiem. to wieczny problem. po co mi coś co marudzi, miauczy, śmierdzi,
      > muszę być 24g/dobę na każde kichnięcie, nic se nie zaplanuje, żadnego
      > spontanu, wyjście do sklepu już jest problemem bo to nie zwierz co zamknę w
      > klatce i sobie wyskoczę gdzieś. zaczynam podejrzewać że urasta mi to do
      > sporego problemu. co miesiąc wywijam sie mężowi, który napiera że czas leci i
      > potem będziemy mieć problem i będziemy sobie przysłowiowo pluć w brodę. ale
      > czy to może być jedyna motywacja? że czas leci? nie chce rezygnować z
      > "wolności, swobody". jak myślę o zakotwiczeniu na 4 miesiące na urlopie
      > macierzyńskim to mnie odrzuca. pól biedy byłoby siedzenie w domu, ale to jest
      > siedzenie bez spania i niemalże jedzenia (ryż i jogurcik bo dzieciak ma to
      > kolki to wysypki to sraczki). ciągle kwękanie, płacze męczą mnie już na samą
      > myśl. najbardziej lubię jak jest cicho. a najgorsze jest to że to potem
      > odpowiedzialność do końca życia. i kula u nogi. przepraszam za może ostre
      > słowa, pewnie niektóre się oburzą, sama się boję tych słów, ale to jest to co
      > czuję i postanowiłam napisać bo nie wiem z kim porozmawiać. a,no a jeszcze
      > wcześniej ciąża- pasożyt wyciągający ze mnie odżywcze składniki, czytam o
      > wypadających włosach, psujących sie zębach,rzyganiu przez miesiąc, diecie bo
      > tego nie wolono bo tamtego.... przytyję ze 15kg- rewelacja, a wszystko to
      > zakończone porodem- no super. wiem, wiem, innego wyjścia nie ma, od wiek
      > wieków tak jest... ale ja mam jakoś fazę buntu...dlaczego???? dlaczego tak
      > to jest urządzone??? dla faceta "kochanie zróbMY SE dzidzię" a dla mnie potem
      > 9 miechów z porodem i połóg i macierzyński, karmienia, dupki, strupki, zupki.
      > czy jestem nienormalna? czy któraś też ma takie obawy? i co uśmiech dziecka mi
      > to wynagrodzi??? raz sie uśmiechnie, 10 minut powrzeszczy.sad(( kurka, naprawdę
      > jestem przerażona tymi myślami. naprawdę boję sie że POTEM może być za poźno,
      > bo ja chyba generalnie chcę ale nie teraz. tylko że nie wiem kiedy....czyjeś
      > dziecko, fajne, milusie, lokate, z dołeczkami ale najfajniejsze jest w nim to
      > , że potem wychodzi ze swoimi rodzicami do swojego domku a ja mam spokój....
      > uff...czy ktoś tak ma??? denerwują mnie moralizatorskie gadki
      > Kobiet-Co-Już-Wiedzą "jak będziesz mieć własne to zobaczysz jak to fajnie".
      > ale co fajnie????nie wiem co robić. posłuchać męża i samo przyjdzie? ten cały
      > instynkt macierzyński? już sobie wyobrażam ten stosunek jak leże jak kłoda ze
      > stresu i myślę czy to JuŻ?? pomocy...


      co jest fajnego w byciu rodzicem? pytam absolutnie serio, proszę o poważne
      odpowiedzi.jestem dwa lata po ślubie mąż marudzi o synu, a ja im bardziej o
      tym myślę tym mnie chcę. mam dużo koleżanek w "różnych stadiach" , we
      wczesnej ciąży, w zaawansowanej, zaraz po, i z 7 miesiecznym i ponadrocznym
      dzieciakiem. to wieczny problem. po co mi coś co marudzi, miauczy, śmierdzi,
      muszę być 24g/dobę na każde kichnięcie, nic se nie zaplanuje, żadnego
      spontanu, wyjście do sklepu już jest problemem bo to nie zwierz co zamknę w
      klatce i sobie wyskoczę gdzieś. zaczynam podejrzewać że urasta mi to do
      sporego problemu. co miesiąc wywijam sie mężowi, który napiera że czas leci i
      potem będziemy mieć problem i będziemy sobie przysłowiowo pluć w brodę. ale
      czy to może być jedyna motywacja? że czas leci? nie chce rezygnować z
      "wolności, swobody". jak myślę o zakotwiczeniu na 4 miesiące na urlopie
      macierzyńskim to mnie odrzuca. pól biedy byłoby siedzenie w domu, ale to jest
      siedzenie bez spania i niemalże jedzenia (ryż i jogurcik bo dzieciak ma to
      kolki to wysypki to sraczki). ciągle kwękanie, płacze męczą mnie już na samą
      myśl. najbardziej lubię jak jest cicho. a najgorsze jest to że to potem
      odpowiedzialność do końca życia. i kula u nogi. przepraszam za może ostre
      słowa, pewnie niektóre się oburzą, sama się boję tych słów, ale to jest to co
      czuję i postanowiłam napisać bo nie wiem z kim porozmawiać. a,no a jeszcze
      wcześniej ciąża- pasożyt wyciągający ze mnie odżywcze składniki, czytam o
      wypadających włosach, psujących sie zębach,rzyganiu przez miesiąc, diecie bo
      tego nie wolono bo tamtego.... przytyję ze 15kg- rewelacja, a wszystko to
      zakończone porodem- no super. wiem, wiem, innego wyjścia nie ma, od wiek
      wieków tak jest... ale ja mam jakoś fazę buntu...dlaczego???? dlaczego tak
      to jest urządzone??? dla faceta "kochanie zróbMY SE dzidzię" a dla mnie potem
      9 miechów z porodem i połóg i macierzyński, karmienia, dupki, strupki, zupki.
      czy jestem nienormalna? czy któraś też ma takie obawy? i co uśmiech dziecka mi
      to wynagrodzi??? raz sie uśmiechnie, 10 minut powrzeszczy.sad(( kurka, naprawdę
      jestem przerażona tymi myślami. naprawdę boję sie że POTEM może być za poźno,
      bo ja chyba generalnie chcę ale nie teraz. tylko że nie wiem kiedy....czyjeś
      dziecko, fajne, milusie, lokate, z dołeczkami ale najfajniejsze jest w nim to
      , że potem wychodzi ze swoimi rodzicami do swojego domku a ja mam spokój....
      uff...czy ktoś tak ma??? denerwują mnie moralizatorskie gadki
      Kobiet-Co-Już-Wiedzą "jak będziesz mieć własne to zobaczysz jak to fajnie".
      ale co fajnie????nie wiem co robić. posłuchać męża i samo przyjdzie? ten cały
      instynkt macierzyński? już sobie wyobrażam ten stosunek jak leże jak kłoda ze
      stresu i myślę czy to JuŻ?? pomocy...
    • joanna1982 Re: urlop wychowawczy 21.06.07, 23:34
      A czy dziecko ma zaświadczenie o niepełnosprawności? Jeśli nie to proponuję
      postarać sie o to aświadczenie i w Urzędzie Miejskim w zasiłkach dowiedzieć się
      czy możesz sie zwolnić z pracy na opieke nad dzieckiem niepełnosprawnym - płatne
      420 zł na miesiąc. Jedyne czego nie wiem to czy trzeba mieć jakiś okres
      przepracowany. Jeśli dziecko jest w taki słabym stanie to może postarać się o
      opiekę z urzędu? Może jest taka moliwość. Popytaj pediatrę moze on/ona coś poradzi.
      Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka
      Asia, mama 2 niepełnosprawnych dzieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka