Dodaj do ulubionych

Koniec wychowawczego...

30.06.08, 08:58
Witam dziewczyny.Moze któraś mi pomoże i podpowie jak to jest jeśli
31 stycznia 2009 kończy mi sie urlop wychowawczy na 1-sze dziecko a
jestem w ciąży i termin porodu mam na 28 lutego...Co dalej?Musze
wrócic do pracy czy moge od razu dostarczyc pracodawcy L4 no i co z
zasiłkiem macierzyńskim bedzie mi sie nalezał?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 09:52
      "moge od razu dostarczyc pracodawcy L4"- a ciąża to choroba?
      • dlania Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 09:55
        Tak horoba, jak widać niektórym rzuca się na mózg.
      • asia06 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 17:39
        Ostatni miesiąc ciąży to już niestety prawie jak choroba. Nie każdy
        ma siłę do końca chodzić do pracy. Jedne wciąż brykają jak sarenki,
        inne ledwo chodzą. Wcale się dziewczynie nie dziwię. Poza tym wiele
        zależy jeszcze od rodzaju pracy.
        • jowita771 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 23:24
          Ale to chyba nie jest ostatni miesiąc, bo termin na luty, chyba, że źle czytam.
          • jowita771 JUż doczytałam:) 30.06.08, 23:32

    • nataliam2 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 10:06
      jak od razu pójdziesz na zwolnienie, to będzie Ci się należeć.
      Z tego co wiem, to nie wiem jak to zrobiłam, ale ja poszłam na wcześniejszy
      macierzyński, ale teraz przy drugiej ciąży (jestem w takiej samej sytuacji)
      biorę zwolnienie albo zaległy urlop. Nie wiem jeszcze dokładnie ale coś z tego.

      Tak z innej beczki:
      Ten temat jest tematem tabu, przynajmniej na tym forum.
      Boże dziewczyny, ale jesteście zawistne, jednym się chce pracować innym nie, w
      końcu po to jest macierzyński, wychowawczy i zwolnienia żeby z tego korzystać.
      Wy zawsze jesteście uczciwe i w ogóle.
      Ja właśnie jestem na zwolnieniu bo nie chciało mi się iść do pracy i jechać na
      uczelnię. Jakoś, żyję i jest mi z tym dobrze.
      Poza tym to moje pierwsze zwolnienie na studia (nigdy nie korzystałam) i
      dodatkowo płaciłam z egzaminy (każdy po 500 zł). Sorry ale miałam dość tego, że
      inni mają zwolnienia i mogą przesuwać sobie terminy.
      Głupia byłam bo przez 4 lata, ciągle za wszystko płaciłam.....
      No i miarka się przebrała.
      • dlania Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 10:09
        Masz racje , Nataliam, każdy postepuje, jak uważa.
        Mnie dziwi zachowanie autorki wątku nie z zawiści, nie z "uczciwości", ale po
        prostu dziwi: ja bym po kilku latach w domu dostała świra - i tylewink))
        • luxure Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 10:13
          Dlania Ty byś świra dostała, ja bym dostała a inne by nie dostały
          tylko szukają okazji co by tu zrobić żeby zarobić a sie nie narobić.
          Ja tego nie rozumiem, ale są panie którym takie krętactwa przychodzą
          bardzo lekko.
        • asia06 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 17:46
          A dlaczego znou dostać świra. Kilka lat w domu wcale niekoniecznie
          oznacza siedzenia w domu i zajmowania się tylko dzieckiem i
          sprzątaniem. Można rozwijać własne hobby, można skończyc studia,
          można pozwiedzać kupę świata, można prowadzić życie towarzyskie poza
          domem, mozna gości przyjmowac w domu, można nauczyć się języków...
          Można mnóstwo z pożytkiem dla dziecka i dla siebie.
        • deleine Re: Koniec wychowawczego... 01.07.08, 20:02
          no faktycznie, przez ostatni miesiąc ciąży to z pewnością jest się wartościowym
          pracownikiem; nie mówiąc nawet o tym czy lekarz medycyny pracy wypisze
          zaświadczenie o zdolności do pracy; jakoś mało jesteście przekonujące w tym
          swoim przekonaniu, że jest sens wracać na te kilka tygodni, zresztą jakie kilka
          - ile procent kobiet jest zdolnych do pracy w ostatnim tygodniu - tylko burdel u
          pracodawcy się zrobi, bo pewnie ktoś za nią pracuje i trzeba go będzie przesunąć
          lub zwolnić
      • luxure Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 10:09
        Tak, ale tym samym ona blokuje stanowisko pracy, które ktoś inny
        mógłby zająć.
        • asia06 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 18:01
          Niczego nie blokuje. Ma prawo korzystac z urlopu. To chyba nie jest
          normalne, żeby przy wyborze między sobą własnym dzieckiem a kimś
          obcym wybierać obcego.
      • deela Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 11:01
        > Boże dziewczyny, ale jesteście zawistne, jednym się chce pracować innym nie, w
        > końcu po to jest macierzyński, wychowawczy i zwolnienia żeby z tego korzystać.
        > Wy zawsze jesteście uczciwe i w ogóle.
        nie no spoko, nie ma przymusu pracy, ale jak sie nie pracuje to sie nie zarabia
        a nie kombinuje z lewymi L4 i wyciaga kase z pracujacych...
        • marzeka1 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 11:34
          "ale jesteście zawistne, jednym się chce pracować innym nie, w
          końcu po to jest macierzyński, "- a ja myślałam, że to czas dla dziecka, a nie odskocznia, bo ktoś nie chce pracować. Wiem jedno, przez takie podejście do pracy i pracodawcy kobiety mają gorzej na rynku pracy. Ciąża to z reguły (bo wiem, że są wyjątki!) to nie choroba,w niczym nie przeszkadza pracować. A tu ktoś radośnie się rozmnaża na koszt podatnika, ot, taka radosna twóczość.Uprzedzam: wiem,że jestem zawistna/wredna/podła tak pisząc o MATKACH RODZICIELKACH (aha, sama mam 2 dzieci).
          • ela82 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 11:41
            Po tak dlugiej nieobecnosci, to pracodawca rece do Boga zlozy z
            radosci, ze dziewczyna nie wraca. Potem macierzynski, potem
            wychowawczy, a potem wypowiedzienie. I slusznie.
    • babsee Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 13:13
      Dokladnie.Przez takie babaczi nie ma w dzisiejszych czasach
      praktycznie zadnej szansy zeby dostac umowe na czas nieokreslony bo
      pracodawcy sie boją.Nie dziwie sie.Wsytd mi czasem ze jestem
      kobieta.Autorka watku moglaby miec odrobine odwagi cywilnej i
      zwolnic etat ktory blokuje.
      • przeciwcialo Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 13:53
        A dlaczego ma się zwalniac skoro korzysta z legalnego urlopu
        wychowawczego.
        Ma pełne prawo zajść w druga ciąże na urlopie wychowawczym i
        odchowac drugie dziecko.
    • renkag Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 13:47
      Ale z drugiej strony, to co? Ma się zwolnić, bo wykorzystała
      wychowawczy. I zrezygmować z zasiłku macierzyńskiego na drugie
      dziecko? Dlatego, że nie poszła po macierzyńskim do pracy, tylko
      wybrała opiekę nad dzieckiem, która jej przysługuje? Faktycznie,
      powinna na miesiąc iść do pracy, ale to chyba bardziej
      skomplikowałoby sprawę pracodawcy - on jej etat obsadził
      tymczasowo, a musiałby się nakobinować, żeby znaleźć jej miejsce na
      ten miesiąc. Oczywiście - najuczciwiej wziąć urlop (chociaż nie
      wiem, czy się należy po wychowawczym) a potem macierzyński
      wcześniej (chyba ze 2 tygodnie przed terminem). Ale już widzę jak
      wszystkie uczciwe w takiej sytuacji poświęcają urlop i macierzyński
      w tym celu... A miesiąc przed porodem to większośćkobiet jest
      WYSYŁANA NA ZWOLNEINIE przez lekarzy. A ona dlatego, że jest po
      wychowawczym to co??? A może chodzi o to, że ktoś wykorzystał cały
      urlop wychowawczy na dziecko (zgodnei z prawem zresztą) - jak
      śmiał, zamaist gonić do pracy...
    • przeciwcialo Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 13:51
      Od nastepnego dnia po wychowawczym weź zwolnienie lekarskie- i tak
      bedziesz na tzw rozsypce wiec w pracy sie nie przydasz smile Bedzie ci
      się nalezał zasiłek chorobowy a potem zasiłek macierzyński. Potem
      wykorzystasz zaległe urlopy i bedziesz mogła wziąśc urlop
      wychowawczy na drugie dziecko.
      Powodzenia.
      • jo_a_b Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 13:59
        Dziękuje za odpowiedź...
    • katrio_na Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 14:08
      A potem dobrze wylicz coby się odpowiednio wstrzelić z 3 i dalej
      zajmować miejsce pracy i rozmnażać się na koszt Państwa wink

      Podesłałabym ten post osobom z komisji egzm. z psychologii gdy nie
      zważając na mądre książki jakie kazali mi przeczytać uczciwie
      powiedziałam, iż mając do wyboru kobietę i męzczyznę o tych samych
      kwalifikacjach wybrałabym mężczyznę...

      • aanniittaa Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 14:22
        A nie uczyli cię na tej psychologii, że najlepiej dla dziecka, jeśli
        3 pierwsze lata swojego zycia spędzi z matką?
        Każdy ma swoje priorytety; jedni wybierają kasę i karierę, drudzy
        zajmują się swoimi dziecmi, a jeszcze inni próbują pogodzic to
        wszystko razem. Autorka wątku grzecznie zapytała, nie trzeba od razu
        mieszac jej z błotem. A swoja drogą taki powrót do pracy na 1
        miesiąc nieźle skomplikowałby zycie pracodawcy.
      • ela82 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 14:23
        I tym sposobem pracodawca, wycyckany na calego, rekrutujac kolejne
        osoby do pracy wybierze faceta....albo kobiete po 40 (tak jest u nas
        np).
        I tylko nie jeczcie potem, ze kobiety maja taka ciezka sytuacje na
        rynku pracy, ze sa dyskryminowane, ze mniej zarabiaja, ze oferuje im
        sie stanowiska nieadekwatne do wyksztalcenia.
      • kleo881 Re: Koniec wychowawczego... 21.07.08, 16:30
        A Ciebie za przeproszenie co w d... ugryzlo?
        • kleo881 Re: Koniec wychowawczego... 21.07.08, 16:32
          post wyzej jest ku scislosci do katio_na ;-p
    • renkag Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 14:44
      Ale kobieta poszła na wychowawczy - zgodnie z prawem, składki
      opłaca za nią ZUS chyba, pracodawca nie ponosi żadnych kosztów.
      Zatrudnia osobę na czas określony na jej miejsce. I w czym
      problem???? Że jedynym słusznym zachowaniem jest powrót po
      macierzyńskim do roboty, zatrudnienie niani itp. Jak ktoś może
      sobie pozwolić, to czemu nie może zostać na wychowawczym, bo zaraz
      to jest wielka krzywda dla pracodawcy. Krzywda to jak się zatrudni
      i non-stop na zwolnieniach siedzi. Ale niektóre mają chyba jeden
      słuszny punkt widzenia. Dobrze, że u Was nie pracuję...
      • ela82 Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 14:54
        tak tak.
        Jest u nas taka jedna.
        Od 7 lat nikt jej nie widzal, ale juz trojeczke urodzila. Dostarcza
        tylko zaswiadczenia o ciazy, podania o macierzynski i wychowawczy.
        Jak i tak siedzi w domu, bo ja stac, to moze by wpadla na chwile sie
        zwolnic?
        • przeciwcialo Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 15:25
          A dlaczego ma sie zwalniac? Bo dzieci rodzi i wychowuje? Prawo pracy
          daje jej taka mozliwość.
        • renkag Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 17:18
          Ale wytłumacz mi - dlaczego ma się zwolnić??? A może według Ciebie
          powinna zostać zwolniona dyscyplinarnie za urodzenie i
          wychowaywanie trójki dzieci. Toż to przestępstwo przecież. Och,
          nasz kraj prorodzinny. Dobrze, że pracuję w firmie gdzie się nawet
          awnase dostaje będąc na macierzyńskim i nikt ciężarnej, tudzież
          wychowującej dziecko nie uważa, za taką "która etat blokuje".
    • mama-wiktora Ja to dopiero jestem wstrętna 30.06.08, 15:19
      Możecie mnie skatować, ale i tak mam to głęboko w D....
      Po ślubie, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (nie pracowałam) moja mama
      zatrudniła mnie-dodam fikcyjnie u siebie w sklepie.
      I teraz sobie siedzę na wychowawczym, a że mój maż jest na ryczałcie i nie
      wykazuje dochodu to jeszcze inne dodatki dostaję.
      Teraz jestem znów w ciąży, wychowawczy kończy mi się w kwietniu a na luty mam
      termin porodu. Nie zaszłam w ciążę dla kasy, ale dlatego żeby dzieci były z małą
      różnicą wieku.
      Miejsca pracy nikomu nie blokuję, bo moja mama i tak by nikogo nie zatrudniła.

      Fakt czasem mam dość siedzenia w domu. Chcę posiedzieć z drugim dzieckiem
      maksymalnie do roku i poszukać pracy.
      Ale w moim zawodzie nie będzie łatwo, dlatego od razu po porodzie zacznę się
      rozglądać. Nie mam zamiaru np. pracować jako ekspedientka, oczywiście do
      takowych Pań nic nie mam. Ale w tym zawodzie nie można zbić kokosów a w moim
      raczej tak.

      Możecie katować. Moje życie, moja sprawa co robię.
      • syriana Re: Ja to dopiero jestem wstrętna 30.06.08, 15:21
        "katować"?
        skąd wytrzasnęłaś to słowo?
      • dlania Re: Ja to dopiero jestem wstrętna 30.06.08, 15:24
        Mamo-Wiktora, jak uważasz, że te 500 zl zasiłku warte jest oszustwa i kłamstwa-
        faktycznie, twoja sprawa. Powodzenia w zbijaniu kokosów.
        • madziaaaa a ja uważam, że 30.06.08, 15:38
          niech każdy robi tak jak chce.
          Kobieta ma prawo do urlopu macierzyńskiego i wychowawczego.
          Dlaniu, napisałaś, że zwariowałabyś siedząc w domu kilka lat. A ja akurat bym
          zwariowała, gdybym musiała zatrudniać jakąś obcą babkę, która zajmowałaby się
          moim dzieckiem, widziała jego pierwsze kroki, obserwowała, czego nowego się
          uczy każdego dnia.W systemie, w jakim pracowałam, gdy moja córka była w wieku
          0-3 lata, taka opcja nie wchodziła w rachubę. Pracowałam co prawda co drugi
          dzień, ale za to po 12 godzin. Jedynym wyjściem był wychowawczy.
          Zresztą ja akurat i tak jestem zwolenniczką tego, by mama była z dzieckiem w
          domu przez te pierwsze trzy lata. Pod warunkiem, ze mama byłaby z tego powodu
          szczęśliwa.
          Bo jeśli ten pobyt na wychowawczym wykańczałby ją psychicznie, to lepiej jednak,
          by wróciła do pracy.
          • deela Re: a ja uważam, że 30.06.08, 15:57
            a te skladki to ZUS oplaca? hoho ciekawe skad ZUS ma na to kase....... niech
            zgadne, krasnoludki podrzucają ją mu pod drzwi....
            i nie mowie tu o legalnym wychowawczym tylko o fikcyjnym!!
            • madziaaaa Re: a ja uważam, że 30.06.08, 16:27
              na fikcyjnym się nie znam, bo nie brałam.
            • eilian Re: a ja uważam, że 30.06.08, 17:14
              ale jaki fikcyjny wychowawczy?! Autorka wątku zatrudniona była i z tego wynikają
              dla niej pewne prawa, np. urlop wychowawczy, który ma pełne PRAWO wykorzystać i
              zajść w kolejną ciążę też ma prawo a potem macierzyński wykorzystać i potem
              znowu wychowawczy a potem, jak będzie chciała może zajść w kolejną ciążę.
              Dlaczego Was to tak oburza? Tu nie ma nic nielegalnego. Powinniśmy się cieszyć,
              że ludzie dzieci mają a tu taka zawiść, jeeezu! A zwolnienie na ostatni miesiąc
              ciąży wydaje mi się również sprawą naturalną, większość kobiet jest wtedy
              właśnie wysyłana na zwolnienie przez lekarza, jak to już ktoś zauważył. Już
              widzę jak wszystkie wracacie karnie do roboty będąc w 9 miesiącu ciąży... I jak
              się Wasz pracodawca z tego cieszy... Dla niego to przecież żaden pożytek a tylko
              komplikacja. Albo jak idziecie się zwolnić z pracy aby potem nie pobierać
              zasiłku macierzyńskiego. Jak dla mnie to hipokryzja i tyle.
              To, że ktoś zaraz po porodzie do pracy leci to nie znaczy, że wszyscy tak muszą.
              Kodeks pracy dla wszystkich taki sam.
              U nas też jest dziewczyna, która niedługo po zatrudnieniu zaszła w ciążę a potem
              dwie kolejne i tym sposobem jest zatrudniona już kilka lat, ale nie pracuje,
              tylko dzieci wychowuje właśnie. I super. Nic do niej nie mam, słusznie się jej
              należy. Niech się cieszy tymi swoimi dzieciaczkami i wychowuje ich na porządnych
              ludzi a wszyscy na tym skorzystamy.
            • deela ups, to bylo do mama-wiktora 30.06.08, 21:12

              • mama-wiktora do deela 01.07.08, 13:35
                Pewnie, że ZUS a niby kto inny? Moja mama na pewno nie.
                Nie płaci więcej niż płaciła gdy nie miała mnie zatrudnione.
                Fakt, kiedy nie byłam na wychowawczym ani macierzyńskim to płaciła za mnie,
                normalnie składkę. A teraz jak jestem na wychowawczym, nic za mnie nie płaci.
                Dlatego niektórym opłaca zatrudnić się przed samą ciążą nawet u rodziny, ZUS i
                skarbówka starają się tego pilnować i czasem robią wywiad wśród np. klientów
                danego sklepu czy dana osoba tam pracowała.
                Z tego co wiem, teraz jest już inaczej niż była 2 lata temu. Jak ja się
                zatrudniałam wystarczyło przepracować pół roku żeby należał się macierzyński i
                wychowawczy. Teraz trzeba więcej czasu być zatrudnionym.
                Jak mi minęło to pół roku od razu na zwolnienie poszłam, żeby mama już nie
                musiała płacić. I do teraz nie zapłaciła za mnie ani złotówki.
                • hanalui Re: do deela 01.07.08, 14:38
                  mama-wiktora napisała:

                  > Pewnie, że ZUS a niby kto inny? Moja mama na pewno nie.
                  > Nie płaci więcej niż płaciła gdy nie miała mnie zatrudnione.
                  > Fakt, kiedy nie byłam na wychowawczym ani macierzyńskim to płaciła
                  za mnie,
                  > normalnie składkę. A teraz jak jestem na wychowawczym, nic za mnie
                  nie płaci.
                  > Dlatego niektórym opłaca zatrudnić się przed samą ciążą nawet u
                  rodziny, ZUS i
                  > skarbówka starają się tego pilnować i czasem robią wywiad wśród
                  np. klientów
                  > danego sklepu czy dana osoba tam pracowała.
                  > Z tego co wiem, teraz jest już inaczej niż była 2 lata temu. Jak
                  ja się
                  > zatrudniałam wystarczyło przepracować pół roku żeby należał się
                  macierzyński i
                  > wychowawczy. Teraz trzeba więcej czasu być zatrudnionym.
                  > Jak mi minęło to pół roku od razu na zwolnienie poszłam, żeby mama
                  już nie
                  > musiała płacić. I do teraz nie zapłaciła za mnie ani złotówki.

                  Fajny przepis jak wyrolowac panstwo, ZUS, skarbowke itd.
                  Rozumiem ze przykladnie tez biegasz co niedziela do kosciola zeby
                  sasiedzi nie gadali i ze wyspowiadalas sie z tego ze kradniesz i
                  lamiesz przykazania big_grin.
                  • deela Re: do deela 01.07.08, 15:04
                    true
                  • mama-wiktora Re: do deela 02.07.08, 13:42
                    Do kościoła nie chodzę, bo jestem ateistką.
                    To raz.
                    Poza tym nie kradnę.
                    Pomagałam rodzicom w sklepie odkąd skończyłam liceum i chyba wypadało w końcu
                    mnie zatrudnić. Teraz też tam czasem siedzę, gdy mam wolne, lub gdy oni chcą
                    jechać po towar.
                    Poza tym wtedy byliśmy z mężem w takiej sytuacji, że gdyby nie macierzyński a
                    później wychowawczy nie mielibyśmy co do garnka włożyć.
                    Wg. mnie lepiej tak "kraść" niż babcie w kościele rabować.
                    • hanalui Re: do deela 02.07.08, 14:10
                      mama-wiktora napisała:
                      > Poza tym nie kradnę.

                      A coz to bylo jak nie okradanie?

                      > Pomagałam rodzicom w sklepie odkąd skończyłam liceum i chyba
                      wypadało w końcu
                      > mnie zatrudnić.

                      Jesli pomagalas a nie bylas zatrudniona to twoja sprawa. A ze cie
                      nie zatrudnili lekalnie to pewnie dlatego zeby nie musiec placic big_grin,
                      tysiace tak osob pracuje...to sie nazywa praca na czarno...i nie
                      wazne czy u sasiada za plotem, w meza firmie czy kogos obcego. Zwij
                      rzeczy po imieniu.

                      > Teraz też tam czasem siedzę, gdy mam wolne, lub gdy oni chcą
                      > jechać po towar.

                      I co niby? Order za to ze pomagasz rodzicom? Wcale nie musisz tam
                      siedziec skoro nie jestes tam zatrudniona, gdyby wpadla kontrola
                      mozesz ty i twoi rodzice miec przechlapane.

                      > Poza tym wtedy byliśmy z mężem w takiej sytuacji, że gdyby nie
                      macierzyński a
                      > później wychowawczy nie mielibyśmy co do garnka włożyć.

                      Czyli jednym slowem, fikcyjne zatrudnienie a potem dojenie panstwa
                      jak dlugo sie da.

                      > Wg. mnie lepiej tak "kraść" niż babcie w kościele rabować.

                      No czegoz tu sie mozna dowiedziec na tym forum...ze sa kradzieze
                      lepsze lub gorsze surprised. Ciekawe jakby sie na to zapatrywaly instutucje
                      ktore okradasz? Myslisz ze poblazliwie stwierdzilyby ze mozesz krac
                      bo w imie rodziny i wlozenia do garnka czegos kradniesz?
                      I co za roznica czy okradasz sasiada czy anonimowego podatnika.
                      Nawet dlugo skladek nie oplacalas bo twoje zatrudnienie bylo
                      fikcyjne, a potem uboga kropilas by zasilki doic. Taki pasozyt
                      spoleczny jestes...i tego pasozytnictwa bedziesz uczyc niestety
                      swoje dziecko. Coz...niedaleko pada jablko od jabloni, pewnie i
                      twoja mama kradnie i oszukuje, to i ty ...a potem twoje dzieci.
                      Nazwij wiec rzecz po imieniu...jestes zwyczajna zlodziejka i tyle, a
                      w imie czego to robisz to juz inna para kaloszy...
                      • nataliam2 do hanalui 02.07.08, 15:52
                        Nie rozumiem Cię Hanalui.
                        Dla mnie masz jakiś inny tok myślenia.
                        Dlaczego mówisz, że mama-wiktora nie była zatrudniona legalnie.
                        Przecież była.
                        Dzieci mają prawo pomagać rodzicom. Ja też swoim pomagam i nawet jak przychodzi
                        kontrola to się nie czepiają, choć nie jestem tam zatrudniona.
                        Gdzie Ty kobieto żyjesz. Nie wiem w jakim sklepie jest zatrudniona. Ja pomagam w
                        spożywczym i fakt sanepid się czepiał że jestem bez fartucha, to wszystko.
                        Pracowała tam więc macierzyński i wychowawczy się jej należy.
                        Co z tego że przepracowała tylko pół roku. Przecież takie jest prawo i wszystko
                        odbyło się tak jak powinno.
                        Przecież wcześniej pisała że skarbówka sprawdza po klientach czy faktycznie dana
                        osoba tam pracuje.
                        Najwidoczniej wszystko było w porządku a ty od razu z kradzieżą wyjeżdżasz.
                        Zazdrościsz że ktoś mógł tak krotko pracować a teraz należy mu się wychowawczy i
                        macierzyński.

                        Tak ap ropo ciekawe co z Twojego dziecka wyrośnie.
                        Pozostawię to bez komentarza, bo pewnie poczuła byś się urażona.
                        • hanalui Re: do hanalui 02.07.08, 15:59
                          nataliam2 napisała:

                          > Nie rozumiem Cię Hanalui.
                          > Dla mnie masz jakiś inny tok myślenia.
                          > Dlaczego mówisz, że mama-wiktora nie była zatrudniona legalnie.
                          > Przecież była.

                          A przeczytalas wszystko? Bo jesli tak to masz problem ze
                          zrozumieniem slow "zatrudniła mnie-dodam fikcyjnie u siebie w
                          sklepie" o czym mama-witora sama mowi w swoim poscie:
                          "Możecie mnie skatować, ale i tak mam to głęboko w D....
                          Po ślubie, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (nie pracowałam)
                          moja mama
                          zatrudniła mnie-dodam fikcyjnie u siebie w sklepie.
                          I teraz sobie siedzę na wychowawczym, a że mój maż jest na ryczałcie
                          i nie
                          wykazuje dochodu to jeszcze inne dodatki dostaję.
                          Teraz jestem znów w ciąży, wychowawczy kończy mi się w kwietniu a na
                          luty mam
                          termin porodu. Nie zaszłam w ciążę dla kasy, ale dlatego żeby dzieci
                          były z małą
                          różnicą wieku.
                          Miejsca pracy nikomu nie blokuję, bo moja mama i tak by nikogo nie
                          zatrudniła."



                        • hanalui Do nataliam2 02.07.08, 16:27
                          No i teraz jak bedziesz ogladac swoj pasek wyplaty i sie zastanawiac
                          dlaczego tak duzo ci potracaja to sie zastanow ile podobnych mam-
                          wikotra znasz (ja conajmniej kilka). Potem sobie policz...pracowala
                          fikcyjnie pol roku, do ZUSu mogla wniesc strzelam 4 tys max...a
                          teraz dostala macierzynski (wyplata razy ilosc miesiecy
                          macierzynskiego- powiedzmy 1200*4 mies=4800)juz 3 lata siedzi sobie
                          na wychowawczym, panstwo jej doplaca bo uboga (zasilek wychowawczy,
                          nie wiem 500 zl, razy 36 mies czyli jakies 18.000, teraz do pracy
                          nie wroci bo i tak byla fikcyjna a ona w ciazy...wiec kolejny
                          macierzynski i kolejny wychowawczy czyli 22800 prze kolejne 3 lata.
                          I myslisz ze z nieba spadaja te peiniadze? Nie, placi je solidarnie
                          cale spoleczenstwo wiec i ty zeby sobie mamy-wiktora mogly plaszczyc
                          tylki
                          • nataliam2 Re: Do nataliam2 02.07.08, 22:22
                            Boże kobieto czy ty komuś zazdrościsz. Inni mają a Ty nie?!
                            Od kiedy to wychowawczy jest płatny przez 3 lata? Może coś się zmieniło? Wątpię.
                            Zasiłek to tylko 48 zł miesięcznie, nie wiem skąd wytrzasnęłaś to 500 zł? Pewnie
                            z kosmosu.

                            Mi to nie przeszkadza ze ona sobie tyłek płaszczy i tobie tez nie powinno. Moze
                            przez to da społeczeństwu coś dobrego. może jej dzieci będą dobrze wychowane.
                            tego nie wiemy. a może chciałabyś lepiej usłyszeć o kolejnej tragedii jakiegoś
                            dziecka,miało z głodu umrzeć, wtedy lepiej by ci było.
                            W ogóle wiesz jaki jest koszt utrzymania jednego dziecka przez nasze państwo.
                            ale oczywiście dla ciebie nie liczą się inni tylko ty sama.

                            Poza tym pisała wcześniej ze pomagała rodzicom. może najpierw no nie wiem napisz
                            do niej na priv i zapytaj ile czasu pomagała, ile godzin dziennie, może było to
                            bardzo długo i nalezalo się jej w końcu, może jej rodziców nie było na początku
                            stać żeby ja zatrudnić, tego nie wiemy ale po co od razu wyzywać kogoś od złodziei.
                            gdyby mnie ktoś okradł a zrobiłby to dla dziecka to chyba bym mu wszystko oddala
                            bo musiał to zrobić bo inaczej by się nie dało.
                            • hanalui Re: Do nataliam2 02.07.08, 23:54
                              nataliam2 napisała:

                              > Boże kobieto czy ty komuś zazdrościsz. Inni mają a Ty nie?!

                              Oj tak strasznie zazdroszcze ze z tej zazdrosci zeby mi wypadly big_grin

                              > Od kiedy to wychowawczy jest płatny przez 3 lata? Może coś się
                              zmieniło? Wątpię

                              Jak maz nie wykazuje dochodow i rodzina jest uboga to jest platny.
                              Przepisy sie klaniaja

                              > .
                              > Zasiłek to tylko 48 zł miesięcznie, nie wiem skąd wytrzasnęłaś to
                              500 zł? Pewni
                              > e
                              > z kosmosu.

                              Nie z kosmosu tylko z przepisow. I nie myl zasilku wychowawczego z
                              zasilkiem rodzinnym:
                              Dodatek (zasilek wychowawczy) ten przysługuje rodzinie uprawnionej
                              do zasiłku rodzinnego, czyli rodzinie, której przeciętny miesięczny
                              dochód na osobę uzyskany w 2002 r. nie przekroczył kwoty
                              504,00.Dodatek przysługuje w wysokości 400,00 zł miesięcznie.

                              Fakt moja pomylka nie 500 tylko 400 smile
                              >
                              > Mi to nie przeszkadza ze ona sobie tyłek płaszczy i tobie tez nie
                              powinno.

                              To moze wez ja na utrzymanie i jej meza i dziecko skoro ci to nie
                              przeszkadza. Wyslij jej swoj TVi samochod rowniez big_grin

                              >Moze
                              > przez to da społeczeństwu coś dobrego. może jej dzieci będą dobrze
                              wychowane.
                              > tego nie wiemy. a może chciałabyś lepiej usłyszeć o kolejnej
                              tragedii jakiegoś
                              > dziecka,miało z głodu umrzeć, wtedy lepiej by ci było.

                              A skad ja mam wiedziec ze dobrze wychowuje dziecko...sama kradnie to
                              niby czeu mialabym wierzyc ze nastepnego zlodzieja nie chowa.

                              > W ogóle wiesz jaki jest koszt utrzymania jednego dziecka przez
                              nasze państwo.
                              > ale oczywiście dla ciebie nie liczą się inni tylko ty sama.

                              No nie rozsmieszaj mnie. Dziwucha kradnie...i ma w d...ze tak
                              zrobila i uprawia owy proceder...i to jest niby myslenie
                              wspolnotowe? Jesli do ciebie nie dociera to ...ona zabiera tobie,
                              twojemu mezowi, siostrze itd pieniadze z portfela.
                              Tylko ze ty tego nie widzisz...bo tobie kase zabiera zus i daje owej
                              mamiewiktora big_grin
                              >
                              > Poza tym pisała wcześniej ze pomagała rodzicom. może najpierw no
                              nie wiem napis
                              > z
                              > do niej na priv i zapytaj ile czasu pomagała, ile godzin dziennie,
                              może było to
                              > bardzo długo i nalezalo się jej w końcu, może jej rodziców nie
                              było na początku
                              > stać żeby ja zatrudnić, tego nie wiemy ale po co od razu wyzywać
                              kogoś od złodz
                              > iei.

                              Dziewczyno...ona napisala ze zatrudniono ja fikcyjnie...ona tam nie
                              pracowala. Byla z reszta w ciazy i pracowanie w sklepie w
                              ciazy...chyba ci sie cos pomieszalo smile

                              > gdyby mnie ktoś okradł a zrobiłby to dla dziecka to chyba bym mu
                              wszystko oddala
                              > bo musiał to zrobić bo inaczej by się nie dało.

                              Serio tak myslisz? Matka TeresA? Jak ci nastepnym razem okradna
                              mieszkanie samochod lub portfel z torebki...to pomysl ze zlodziej z
                              pewnoscia ma jakies dzieci...i z pewnoscia zrobil to w tymze celu,
                              bo kazda praca jakaby nie byla...nawet kradziez...robiona jest w
                              celu pozyskania korzysci majatkowych i np wyjazdu na wczasy
                              zagraniczne ze swoimi dziecmi big_grin.
                              • nataliam2 Re: Do nataliam2 03.07.08, 08:21
                                Co to są zeby?
                                Może raczej zęby?
                                Mój mąż tez nie wykazuje dochodów, jesteśmy ubodzy, nie przekraczamy 504 zł a
                                jakoś mamy tylko 400 zł wychowawczego i 48 zł rodzinnego, nic więcej. Więc o
                                jakich przepisach mówisz??
                                Ona mi nie zabiera, zabiera mi nasze poprier..... państwo.
                                W innych krajach podatki są niższe a zasiłki wyższe.
                                Ty pewnie wolisz, żeby nasi premierzy kupowali co roku nowe auta, niż jakieś
                                dzieci mają mieć co jeść.
                                Nikt Ci z kieszeni tych pieniędzy nie wyciąga, sama je dajesz, dobrowolnie.
                                Idź do sadu i powiedz że nie chcesz płacić na ową Panią. Przecież to niby ją
                                utrzymujesz, ciekawe dlaczego Cię wyśmieją?

                                I naprawdę sprawdź jeszcze raz ile wynoszą zasiłki.

                                Bo u nas dziwnie mało.
                                Mąż zapłacił w tym roku tylko 73 zł podatku więc policz sobie jaki miał dochód,
                                mały. A dostajemy tylko 448 zł. miesięcznie. I nic więcej.
                                • hanalui Re: Do nataliam2 03.07.08, 09:40
                                  nataliam2 napisała:

                                  > Co to są zeby?
                                  > Może raczej zęby?

                                  Jakbys nie zauwazyla to nie uzywam polskiej trzcieonki bo jej nie
                                  mam big_grin

                                  > Mój mąż tez nie wykazuje dochodów, jesteśmy ubodzy, nie
                                  przekraczamy 504 zł a
                                  > jakoś mamy tylko 400 zł wychowawczego i 48 zł rodzinnego, nic
                                  więcej.

                                  A co bys wieciej chciala? Ja wlasnie o tych 400 zl mowilam. Ona
                                  fikcyjnie pracowala czyli nie pracowala a teraz dostaje
                                  pieniadze...skad...z kosmosu...ano nie od towjego miedzy inny meza
                                  ktory pracuje big_grin

                                  > Więc o
                                  > jakich przepisach mówisz??
                                  > Ona mi nie zabiera, zabiera mi nasze poprier..... państwo.

                                  A panstwo to kto? Krasnoludki? Skad panstwo ma brac skoro wszyscy
                                  chca brac a nikt nie chce pracowac?

                                  > W innych krajach podatki są niższe a zasiłki wyższe.

                                  W innychkrajach nikt przez ciaze nie plaszczy tylka na zwolnieniu
                                  lekarskim tylko chodzi do pracy i nie ma 3-letnich wychowawczych
                                  przy ktorych mozna dostawac kase jak sie troche pooszukuje. Aaaa i
                                  zebys dostala macierzynski musisz pracowac znacznie dluzej niz pol
                                  roku...czesem nawet 2-3 lata bo takie wlasnie zarobki sa
                                  uwzgledniane big_grin
                                  Ale komu ta mowa...osobie ktora tylko chce doic nie wytlumaczy ze
                                  krowa musi cos zjesc by mleko dawala smile


                                  > Ty pewnie wolisz, żeby nasi premierzy kupowali co roku nowe auta,
                                  niż jakieś
                                  > dzieci mają mieć co jeść.
                                  > Nikt Ci z kieszeni tych pieniędzy nie wyciąga, sama je dajesz,
                                  dobrowolnie.

                                  Nie ja nikomu zadnych pieniedzy nie daje...przestalo mi sie
                                  zlodziejstwo panstwa i ich mieszkancow takich jak ty i mamy wikotra
                                  podobac i przestalam na nie dawac moja kase. Zabralam swoje 4 litery
                                  jak najdalej od takich dojaczy jak ty. smile


                                  > Idź do sadu i powiedz że nie chcesz płacić na ową Panią. Przecież
                                  to niby ją
                                  > utrzymujesz, ciekawe dlaczego Cię wyśmieją?

                                  Jak wyzej...pocieszam sie ze wczesniej czy pozniej bedziesz musiala
                                  wrocic do pracy i pracowac na nastepne pokolenie podobnych sobie smile
                                  >
                                  > I naprawdę sprawdź jeszcze raz ile wynoszą zasiłki.

                                  Nie nie musze sprawdzac...nawet gdyby to byla zlotowka niezarobiona
                                  czy wyludzona to jest to duzo smile
                                  >
                                  > Bo u nas dziwnie mało.
                                  > Mąż zapłacił w tym roku tylko 73 zł podatku więc policz sobie jaki
                                  miał dochód,
                                  > mały. A dostajemy tylko 448 zł. miesięcznie. I nic więcej.

                                  No to niby z czego ci ma to panstwo ci oddawac? Wsadzasz do
                                  wspolnego wora 73 zlote na rok a wyciagasz 5376 na rok. Myslisz ze
                                  swistaki dodrukowuja te pieniadze? Jak widze z rachunkami ostatni
                                  raz spotkanie mialas kiedy pani chyba cyferek w szkole uczyla
                                  • nataliam2 Re: Do nataliam2 03.07.08, 14:58
                                    Nie rozumiem o co Ci chodzi!!!!
                                    Ze mam wychowawczy, przecież mi się należny. mam go nie brać bo tobie się to nie
                                    podoba, śmieszna jesteś.
                                    Swoje przepracowałam.
                                    Ja nie doje, należny mi się wiec biorę.
                                    Nie Twoja sprawa kiedy się cyferek uczyłam, ty o podstawach ortografii wiesz
                                    tyle co ....
                                    Rozmowa z tobą jest nie na poziomie.
                                    Ty swoje ja swoje ale na moje oko zazdrościsz innym, albo masz po prostu jakiś
                                    kompleks.
                                    • hanalui Re: Do nataliam2 03.07.08, 16:50
                                      nataliam2 napisała:

                                      > Nie rozumiem o co Ci chodzi!!!!
                                      > Ze mam wychowawczy, przecież mi się należny. mam go nie brać bo
                                      tobie się to ni
                                      > e
                                      > podoba, śmieszna jesteś.

                                      Zatrudnilas sie fikcyjnie by brac zasilki? Jesli tak...jestes
                                      zlodziejka, jesli nie...nalezy ci sie...proste jak budowa cepa.

                                      > Swoje przepracowałam.
                                      > Ja nie doje, należny mi się wiec biorę.

                                      No widzisz a mama wiktora nie pracowala i tez bierze kase taka jak
                                      ty. Sprawiedliwe czy nie? I jesli ty sobie cos wypracowalas to ona
                                      nie...stad tez placi jej twoj maz, brat, siostra smile

                                      • hanalui Re: Do nataliam2 03.07.08, 16:59
                                        >
                                        > No widzisz a mama wiktora nie pracowala i tez bierze kase taka jak
                                        > ty. Sprawiedliwe czy nie? I jesli ty sobie cos wypracowalas to ona
                                        > nie...stad tez placi jej twoj maz, brat, siostra smile
                                        >

                                        Zapomnialam dodac ze gdyby nie takie mamywiktora to twoj ciezko
                                        zapracowany zasilek moglby byc 2 razy wyzszy czyli nie 400 a 800 zl
                                        np, ale dzieki niej i innym podobnym wyludzaczom dostajesz wlasnie
                                        tyle.
                                        Nie dziw sie potem ze za granica placa wieksze zasilki: placa bo
                                        wyludzenie jest niezmiernie trudne, nawet jak ci cos przyznadza to
                                        jeszcze to kontroluja i weryfikuja. A kary sa tak wysokie ze gra nie
                                        warta swieczki.
                                        Wiec jak placzesz ze dostajesz malo...to przestan pochwalac zlodzieji
                                  • deleine Re: Do nataliam2 03.07.08, 21:03
                                    hanalui napisała:

                                    >
                                    > Jakbys nie zauwazyla to nie uzywam polskiej trzcieonki bo jej nie
                                    > mam big_grin
                                    >

                                    czego nie używasz?!

                                    i już nawet nie ten wychowawczy a zasiłek rodzinny cię boli?
            • anitka_dzidzi Re: a ja uważam, że 07.07.08, 09:35
              o ile mi wiadomo urlop wychowawczy jest bezskładkowy
          • superslaw ale co wy piszecie... 30.06.08, 17:33
            jeśli jest na urlopie wychowawczym-to urlopu wychowawcego udziela PRACODAWCA i
            to on wyraża na niego zgodę, więc moim zdaniem liczył się z tym że jej nie
            bedzie w pracy,że blokuje stanowisko pracy.moje zdanie co do tego jest takie, że
            ja na przyklad zarabialam bardzo malo i zwyczajnie nie stać mnie na opiekunkę do
            dziecka .Po odliczeniu przedszkola, dojazdow do pracy i obiadow świetlicowych
            dla dziecka starszego zostaloby mi 100 zł..niestety.
            Co do autorki wątku jeśli wychowawczy kończy 31 stycznia. to co ma przyjść do
            pracy na 3 tygodnie przed porodem który i tak moze być wcześniej???nie rozumiem
            • nataliam2 Re: ale co wy piszecie... 30.06.08, 18:35
              Ja już to kiedyś pisałam. Dostałam ofertę pracy, po odliczeniu dojazdu,
              opiekunki i innych wydatków zostało by mi 100 max 150 zł.
              I co usłyszałam na tym forum, że mam iść do pracy a nie siedzieć w domu na koszt
              mamusi pracujących.
              Tobie pewnie poradzą to samo.
    • renkag Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 17:12
      A jaki to jest fikcyjny wychowawczy???? Chyba jak się nie ma
      dziecka a wzięło urlop wychowawczy??? Albo się wzięło wychowawczy
      na 8-latka, tak? Ciekawe... A jak ten Urząd rozróżnai te fikcyjne
      od prawdziwych, prawdziww na prawo płacę ja, fikcyjne na lewo -
      płaci ktoś inny. Czy może fikcyjny to jest taki, że ktoś bierze
      cały i jeszcze ma czelność potem zajść w ciążę i wziąć,
      rozumiem, "fikcyjny" macierzyński. Bo jedynie słuszny urlop
      wychowawczy to brak wychowawczego.
      • paulutek Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 18:04
        Jestem w bardzo podobnej sytuacji do autorki watku i tez nie widze
        sensu w powrocie do pracy na miesiac,tym bardziej ze mam taka,ze to
        i tak by nie mialo sensu.Nie rozumiem oburzenia niektorych z Was bo
        same na jej miejscu pewnie byscie zrobily to samo a na Wasze
        emerytury beda pracowaly tez jej dzieci.Trzymaj sie joab i nie
        zwracaj uwagi na glupie uwagi.
        • eilian Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 19:05
          No dokładnie! Mam nieodparte wrażenie, że na tym forum to wystarczy hasło
          "zwolnienie podczas ciąży" i już sypią się gromy na tę bidną ciężarną. Nie wiem
          skąd ta histeria, może żal niektórym tyłki ściska, że same z tego prawa nie
          skorzystały.
          Ja rozumiem oburzenie na ludzi pobierających lewe renty, albo kombinujących z
          lewymi L4, bo to jest nieuczciwe, ale kobieta w ciąży idąca na zwolnienie,
          choćby z tego powodu, że praca jest dla niej za ciężka w tym stanie, albo musi
          daleko dojeżdżać, itp. jest ok. Takie prewencyjne zwolnienia są jak najbardziej
          na miejscu, ciąża to święty okres dla każdej kobiety i ma prawo w tym czasie
          dbać o siebie i dziecko, choćby na koszt nas wszystkich, zwłaszcza, że ten stan
          trwa tylko 9 miesięcy.
          Pozdrawiam autorkę!
          • jo_a_b Re: Koniec wychowawczego... 30.06.08, 21:04
            Spoko czytam tylko odpowiedzi sensowne za które bardzo dziękuje.
            • andziaos Re: Koniec wychowawczego... 01.07.08, 00:07
              i tak trzymaj, nie daj się zwariowaćsmile pozdrawiam
    • korusiar Re: Koniec wychowawczego... 01.07.08, 18:55
      Myślę, że L4 na miesiąc przed porodem to zupełnie normalna rzecz.
      Każdy ginekolog powinien je wystawić.
      Niestety nie mam pewności co do szczegółów...
      Wydaje mi się, że skoro urlop wychowawczy na pierwsze dziecko kończy
      się 31 stycznia i od 1 lutego mogłabyś wrócić do pracy to L4 będzie
      równoznaczne właśnie z powrotem do firmy.
      Po porodzie będzie Ci przysługiwał urlop macierzyński w wymiarze 20
      tygodni i zasiłek macierzyński za ten okres.
      Następnie możesz wystąpić z wnioskiem o płatny urlop wypoczynkowy za
      2009 rok.
      A po nim możesz iść na drugi urlop wychowawczy.
      Jednak nie chciałabym wprowadzić Cię w błąd bo ekspertem od prawa
      pracy nie jestem więc lepiej poinformuj się w kadrach.
      I nie przejmuj się głupimi odzywkami, nie robisz nic złego ani
      niewłaściwego. Urlop macierzyński jak i wychowawczy należy Ci się
      jak przysłowiowa psu buda.
      Tyle się słyszy o kobiecej solidarności ale jak widać to tylko
      teoria bo w praktyce to najchętniej człowieka pogryzą, przeżują i
      wyplują wink
      Życzę szczęśliwego rozwiązania i "nicnierobienia" (wg niektórych) na
      kolejnym urlopie wychowawczym.
      • enigmatic2 Re: Koniec wychowawczego... 01.07.08, 20:19
        historia ciągle się powtarza - największymi krytykatnkami nas samych jesteśmy
        właśnie my same. tam, gdzie powinnyśmy szukać zrozumienia, znajdujemy coś wręcz
        odwrotnego. kto nas nie zrozumie jak nie mamy, osoby w podobnej sytuacji... no,
        niestety.

        anyway, tylko raz jesteś w ciąży z danym dzieckiem i korzystaj z tego. urlop
        macierzyński w tym kraju powinien przynajmniej trwać rok, by nie martwić się co
        zrobić z maluszkiem 18-tygodniowym. a praca jest, albo jej nie ma, albo się ją
        zmienia. praca ci herbaty nie przyniesie (to jest przenośnia). dzieci są 'na
        zawsze'. pozdr!
    • anusia29 Re: Koniec wychowawczego... 02.07.08, 14:12
      Wróć do pracy teraz, opracujesz - ok. pół roku i ze spokojem
      będziesz mogła wziąć L4 pod koniec ciąży, no i zasiłek dostaniesz
      bezproblemowo.
      • przeciwcialo Re: Koniec wychowawczego... 02.07.08, 22:16
        Niekoniecznie na przerwanie wychowawczego pracodawca musi się
        zgodzic. A dziecko na które miała wychowawczy pod most na 8 godzin
        wstawic bo juz po naborach do przedszkola.
        Dlaczego się dziewczyny czepiacie.
        • anusia29 Re: Koniec wychowawczego... 03.07.08, 10:10
          Nie musi się zgodzić - w prawie pracy jest "przerywa na wniosek". a
          więc nie ma wyboru.
          2. dziecko do żłobka - na przykład
          • 71gosik Re: Koniec wychowawczego... 09.07.08, 10:46
            pracodawca musi sie zgodzic na przerwanie urlopu wychowawczego, po 30 dniach od
            zlożenia wniosku, moze wczesniej jeśli strony sie dogadają;
            posłanie dziecka do żlobka wg mnie nie jest dobrym pomyslem, bo dzieciak na
            pewno będzie chorował, a przywlekane zmutowane choroby na pewno nie sa dobre dla
            ciężarnej kobiety;
            powiem tak, możesz przerwac wychowawczy teraz i pojsc na L4 do rozwiązania, o
            ile ginekolog bedzie chcial wystawic zwolnienie;
            wiele kobiet na tym forum tak robi

            uwazam ze nie ma niczego dziwnego czy nieetycznego isc na zwolnienie w 9-tym
            miesiącu ciązy
    • agnessja Re: Koniec wychowawczego... 24.07.08, 17:10
      nawet jeśli wróci do pracy to i tak jej nie można zwolnić bo jest w
      ciąży, może trzeba się dogadać z pracodawcą i ten mógłby ją zwolnić
      z obowiązku pracy, albo przyniesie L4 bo np. ciąża jest zagrożona, i
      tak jej będzie przysługiwać zasiłek macierzyński, a potem
      wychowawczy,
      w koncu kto ma rodzić?? dzieci po szkole 16,17, 18 latki a może
      emerytki... jak pracowała to jakieś składki też odprowadzała tak
      samo mąż, to czemu nie ma dostać, jedni mają dzieci inni nie, opieka
      nad dzieckiem to też tak samo odpowiedziala praca jak etat, a
      wychowawczego jest tyle że, jest to kasa do pozazdroszczenia... i
      tak nie dla wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka