dlania
26.08.08, 10:18
Powiedzcie mi, jak sie zabrac do sprawy, która wygląda tak:
Moja babcia zmarła 25 lat temu, spadek po niej (dom, 8 hektarów ziemi rolnej i
nie tylko) nie został rozpatrzony. Przejeli go w naturalny sposób ci, ktorzy z
babcia mieszkali (dom) i gospodarowali - częśc rodzeństwa podzieliła sie
uprawą ziemii.
Dzis wygląda to tak, że częśc z tej ziemii leży odłogiem, a my szukamy kawałka
pod przyszły dom.
Babcia miała 7 dzieci, z czego jeden syn już nie zyje (żyją wnuki).
Czy jest szansa, żeby spadek po babci podzielic między rodzeństwo i te wnuki
po niezyjącym synu? Kto może wystapic z takim wnioskiem? jak to jest
kosztowne? jak to wygląda w przypadku osób, które sa za granicą (te wnuki)?