monic3
17.10.03, 14:33
Pracowałam kiedyś w niewielkiej firmie , sp.z o.o., z której zwolniłam się
ponieważ stała sie niewypłacalna nawet dla pracowników. Całe szczęście, że
nie czekałam dłużej pomimo zapewnień, że będzie lepiej i odeszłam. Oczywiście
wystąpiłam do Sądu Pracy. Sprawa ciągnęła się ponad rok, a propos żaden
przedstawiciel firmy nigdy na rozprawie się nie pojawił. Dzisiaj mam wyrok
sądu, nakaz komornika, który nic nie może zrobić, odpowiedź z Funduszu
Gwarantowanych Świadczeń- również odmowną. Czyli stos dokumentów w teczuszce
i rozłożone ręce. Firma krzak. Ani upadłości, ani likwidacji.3 prezesów
zniknęło jak kamień w wodę. Nie chodzi tylko o wynagrodzenie,odszkodowanie,
które są mi winny (nie są to jakieś ogromne sume, przeżyłam i dalej
przeżyje), ale także o nieuregulowane ubezpieczenia (8-mcy). Czy ja jeszzce
coś mogę zrobić? Jeśli istnieje prawo pracownika to gdzie szukać instytucji,
która pomaga je respektować?
W porównaniu z naszą rzeczywistością i tym co sie dzieje dookoła, nie wiem
czy wogóle powinnam poruszać ten temat.
Pozdrawiam- Monika