Dodaj do ulubionych

groźby męża

27.10.03, 09:35
Proszę Was o pomoc, dziewczyny, gdyż nie wiem na ile goźby męża, a właściwie
jedna, mogą mi zaszkodzić.
Otóz rozwodzimy się. Wczoraj rozmawiałam na ten temat z mężem, doszło do
kłótni chodziło o pieniądze. Otóż mamy dziecko, które jest pod opieką niani.
Płacimy jej itd, mąż powiedział, że może to wykorzystać, tzn zgłosić do US że
nielegalnie kogoś zatrudniam, i że z tego tytułu grozi mi sankcja karno
skarbowa (lub jakoś tam) wiadomo nie płacę ZUSu, niania brała zasiłek dla
bezrobotnych. Czy tak faktycznie jest, jakakolwiek kara dla mnie (chodzi o
przestępstwo skarbowe karane z Urzędu) to dla mnie tragedia (brak możliwości
dalszego wykonywania zawodu). Nie mówiąc o innych groźbach, tzn wizyta u
mojego szefa, inne doniesienia do Urzędu Skarbowego (jakie nie wiem).
Poproszę Was o odpowiedź, czy to jest tylko próba zastraszenia, bym nie
domagała się o pieniądze, które mi się należą (proponowałam sprawiedliwy moim
zdaniem podział majątku proporcjonalny do tego, ile kto wniósł), mąż
natomiast powiedział iż będzie starał się zrobić wszystko bym nie dostała ani
złotówki.
Najbardziej przeraża mnie fakt, iż postępując w ten sposób, ukarze też
dziecko.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: groźby męża 27.10.03, 22:29
      Nie jestem prawnikiem. Tak na logikę, to "kablując" Ciebie do US sam się
      podkłada, bo ciągle jesteście małżeństwem i, jak rozumiem, on o tym wiedział -
      współuczestniczył.
      Jak dla mnie to groźba, z właściwie podły szantaż z jego strony.
      Nie mam pomysłu jak Ci pomóc. Wydaje mi się, że potrzebujesz dobrego prawnika.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • e.beata Re: groźby męża 28.10.03, 11:27
      Walcz o swoje a o niani z mężem nie dyskutuj.
      Jak zobaczy, ze nie robi to na tobie wrażenia moze da spokój.
      Przecież on też jest współwinny wink, a dał może jeszcze kiedyś niani
      pieniądze? wink.
      Ewentualnie gdy znowu zacznie to zastrzel go - powiedz żeby przestał, bo masz
      na niego takiego haka, że się nie pozbiera. I nie wysuwasz tego na światło
      dzienne wyłącznie z miłosierdzia wink.
    • burza4 Re: groźby męża 28.10.03, 12:57
      Podatek od dochodu to powinna odprowadzić niania, i to niania bedzie miała
      nieprzyjemności, tym bardziej że pobierała zasiłek dla bezrobotnych, więc
      pracować nie powinna.

      A przede wszystkim - rozumiem, że w takiej sytuacji pisemnej umowy nie macie.
      Więc jak niby maż zamierza udowodnić, że kogoś zatrudniasz (że już nie wspomnę,
      że jeśli już to on jest współwinny)??? Przecież zawsze możesz powiedziać, że to
      koleżanka czy znajoma zajmuje się dzieckiem z dobrego serca w wolnej chwili, co
      komu do tego???

      Moim zdaniem może ci naskoczyć.
      • kasjusz3 Re: groźby męża 01.11.03, 23:11
        Nieprawda.
        Burza nie ma racji, a jezeli już to tylko połowiczną.
        W momencie, kiedy występuje między wami tzw. stosunek pracy,czyli płacisz
        niani na usługę,a usluga ta pozostaje nieopodatkowana, zarówno ty, jak i ona
        popełniacie przestępstwo skarbowe.

        Faktycznie, sprawa jest trudna do udowodnienia, poniewaz zawsze mozesz uczynic
        z niani swoja dobra znajomą, która opiekuje się twoimi dziecmi, bo ma taką
        ochotę, ale niezmienne pozostaje, ze mąż (choć strasznie to złośliwe z jego
        strony), ma niestety rację.
        • kasik8 Re: groźby męża 07.11.03, 10:32
          Przepraszam , ze sie dopne...
          Czemu mowisz ze burza nie ma racji...?
          Przeciez nikt nie jest w stanie udowodnic, ze tzw. niania brala jakies
          pieniazki...mogla byc znajoma i pomagac z czystej checi.
          Mowimy tu o czystym sumieniu...tylko nie zapominajmy ze ktos nas probuje
          wmanewrowac w pewne uklady..by pozbawic nas autorytetu przed sadem przy
          dalszej sprawie rozwodowej. I tu nie wolno sie kajac. Dlaczego tak
          pisze...poniewaz sama jestem 1,5 roku po rozwodzie...byly maz mnie szantazowal
          takimi rzecaami , ze w zyciu byscie sobie nie wyobrazily. A ja? z czystym
          sumieniem mowilam jak na spowiedzi po czym to ja wyszlam na te najgorsza.
          Chodzi o to, ze maz mnie opuscil dla innej kobiety z dzieckiem...poczym minelo
          wiele czasu zanim ja zdecydowalam sie na rozwod...w koncu dojrzalam do tej
          decyzji i zapoczatkowalam sprawe. Sprawa swoje rowniez sie toczyla...i ja
          poznalam kogos...a raczej przyjazn osoby wspierajacej mnie w tym czasie
          przerodzila sie w milosc....mialam naslanego kuratora do domu...by zobaczyl
          jaki jest stosunek dziecka i warunki. W sadzie od razu przyznalam sie, ze
          jestem wlasnie w nowym zwiazku..nawet moj nowy partner poszedl do sadu
          deklarowac sie, ze ma czyste intencje i chce wychowac ze mna dziecko.
          Po czym na ostatniej sprawie rozwodowej..moj byly przekrecil wszystko na swoja
          strone a ja wyszlam na ostatnia dziw...On zaprzeczyl zeby kiedykolwiek kogos
          mial (do konca utrzymywal ze bedzie to sprawa polubowna!)...zaczal sciemniac,
          ze to ja kogos mialam i dlatego wszystko sie skonczylo!!! po za tym przedlozyl
          dokumenty, ze jest nagle od tego miesiaca bezrobotny.. i nie ma pieniedzy na
          alimenty...dodam ze wyszlam z domu z walizka i dzieckiem..on zostal ze
          wszystkim...z 7 latami zbierania, mieszkaniem, samochodem. Ja nie chcialam od
          niego nic..tylko swietego spokoju i nawet tego niew dostalam. Na pocieszenie
          dodam ze sprawe wygralam..sad mi uwierzyl...
          o podzial majatku nigdy nie wnioslam...bo przedmioty sie dla mnie nie licza a
          zwlaszcza te wydarte komus z gardla.
          Kasia
    • flo5 Re: groźby męża 01.11.03, 00:16
      Burza4 ma rację. Donos trzeba jeszcze udowodnić. Jeżeli obie z nianią
      stwierdzicie że przychodzi do Ciebie w odwiedziny bo lubi bawić się z dzieckiem
      i o żadnym wynagrodzeniu nie ma mowy to nie jest jeszcze w Polsce karalne.
      Pozdrawiam
    • pyza15 Re: groźby męża 05.11.03, 11:27
      Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi, gdy pisałam ten post byłam
      bardzo przerażona, gdy emocje ochłonęły, nie widzę też wszystkiego w czarnych
      barwach. Faktycznie może mi naskoczyć, tymczasem ja szukam już czegoś na niego.
      Nie taki diabeł straszny, zwłaszcza gdy weźmie się dobrego prawnika.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka