Czytam forum regularnie, ale udzielam się rzadko, teraz jednak, widząc, że
spory tu ruch, chciałabym o coś ważnego dla mnie zapytać.
Otóż od 8 miesięcy wynajmujemy z partnerem mieszkanie od pewnej pani. Pani
jest ok, nie odwiedza nas, kasa na konto itp. Przychodzi do niej poczta, którą
odbiera rzadko i niechętnie. Wiem, gdzie mieszka, więc czasem jej zanoszę.
Ostatnio przychodzą polecone od komornika. Listonosz zostawia mi awiza, bo
listów nie może. Awiza przekazuję, ale kobieta na poczcie się nie zjawia. Na
moje pytanie, czy są jakieś problemy finansowe z tym mieszkaniem,
odpowiedziała, że nie o to chodzi. No, ale ma na głowie komornika, więc coś
jest komuś winna.
I teraz pytanie - czy ja mogę spać spokojnie? Gdyby komornik się zjawił, to co
robić? Mam prawo nie wpuścić, bo nie jestem panią, której on szuka? Gdyby
chciał zająć meble i sprzęty, to jak udowodnić, że należą one do mnie, nie do
niej? ( to prawda, w mieszkaniu nie było prawie nic, wszelkie meble i AGD są
nasze).
Czy może komornik tylko przysyła listy na ten adres, a zaległe sumy ściągnie
jej z wypłaty?
Nie wiem, co robić, myślałam, że znaleźliśmy fajne mieszkanie na kilka lat,
atu coś takiego...
Napiszcie, co myślicie, proszę