Na ile Wasi partnerzy angazują się w ciążę i przygotowują do narodzin dziecka?
Mój:
był ze mną w przychodni i potem w szpitalu po raz pierwszy jak plamiłam na
początku, ale czekał na korytarzu, nie chciał wejść dalej.
Odwoził mnie na badania do szpitala, potem wracałam sama
Był na USG w 20 tyg kiedy określano płeć
Czyta wszystkie wyniki badań, interesują go wyniki, wypytuje
chce uczestniczyć w porodzie rodzinnym
Gada do brzucha

Czasem jak się źle czuję, robi mi śniadania lub kolacje do łóżka, układa
poduszki pod spuchniete stopy.
Zakupy, wyprawka, nawet wybór i kupno samochodu są na mojej głowie, bo on, jak
twierdzi, i tak zrobię jak zechcę. Powiedział tylko, że jak już wybiorę co
chcę, to się dzielimy po połowie kosztami. Poza tym nie widzę u niego
większego zainteresowania. Czasem pokazuję mu coś w katalagu, pytam co on o
tym myśli. W odpowiedzi słysze: - nie wiem, zadzwoń do mojej siostry. Jak
chcesz kupić to kupimy. Nie mogę go wyciąnąć do sklepu z rzeczami dla dziecka.
Z drugiej strony raz go przyłapałam jak wyciągnął śpioszki dla dziecka z torby
i bawił się nimi - udawał, że "chodzą".
Od miesiąca suszę głowę o malowanie mieszkania, zwłaszcza pokoiku dla dziecka,
ale ciągle słyszę, że jest jeszcze czas.
Jak jest u Was?