Dodaj do ulubionych

Ból porodowy - czy się bać?

20.10.09, 11:32
Jestem w 32 tyg. ciąży (pierwszej). Kiedyś rozpisywałam się o
chęci cc jako rozwiązania porodu, jednakże jak wiele koleżanek
podejrzewało, nie jest to sprawa "na życzenie" i już wiem, że muszę
nastawić się na inny rodzaj zakończenia ciąży, czyli poród
naturalny. Męczy mnie jednak bardzo - zakrawa to o zły stan
psychiczny - pytanie: jak to jest do końca z tymi bólami porodowymi?
Czy możecie (o ile to jest wogóle do określenia) przybliżyć mi
rodzaj tych bóli porodowych, czy to są kosmiczne boleści nie do
wytrzymania, boję sie własnej kompromitacji, np. łapania lekarzy za
ręce, jakiejś histerii, znam siebie i mało odporna jestem na ból..
Obserwuj wątek
    • zabcia35 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 11:40
      Kazda kobieta inaczej odczuwa i radzi sobie z bólem porodowym.
      Mając świadomość co musi się wydarzyć w naszym ciele, by wydalić na
      świat dziecko, trudno nie zdawac sobie sprawy ze ból jest
      nieodłącznym elementem porodu, ba! nawet niezbednym, bo uruchamia
      cała machine hormonalną, która pozwala nam urodzić.
      Pomyśl jednak, ze gdyby było to coś trudnego do przezycia, kobiety
      miały by po 1 dziecku.Tymczasem nawet na naszym forum większośc
      KOBiet oczekuje drugiego i kolejnego porodu.
      Ja naleze do tych co czeka 4 poród.
      Wnioski wyciagnij sama i nie licz na to ze ktoś Ci powie jak bedzie
      bolało.Bo tego dowiesz się gdy wybija Twoje pieć minut na powitanie
      maluszka na świecie!
      I nie słuchaj opowieści,ze nie da się wytrzymać, i nie wierz gdy
      piszą, ze nic nie boli wink
      Powodzenia!
    • alicia26 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 12:05
      Nie ma reguly i nikt Ci tutaj nie powie jak bedzie u Ciebie..

      U mnie pierwszy porod 3 lata temu, 12h, z cieciem, bardzo bolesny,
      myslalam ze odjade!

      Drugi 5 dni temu smile Cala akcja 3 h, jak bol zaczal doskwierac
      dostalam zzo i nic nie bolalo, jedynie sama koncowka - 10 min kiedy
      trzeba przec. I teraz udalo sie bez ciecia wiec 2 h po bylam juz na
      nogach i czuje sie swietnie.

      Powodzenia!
    • lysa.spiewaczka Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 12:21
      Histeriami, łapaniem za rece lekarzy tez sie nie przejmuj. W trakcie
      to chyba normalne i na personelu raczej nie robi wrażenia. Nalezy
      tylko pamiętać, żeby nie lekcewazyc sobie ich poleceń - dla dobra
      dziecka( oddychac kiedy trzeba, przeć kiedy trzeba). Obiecałam
      sobie, że tym razem będę już grzecznabig_grin
      • nec_nec Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 12:57
        Ja leżałam przed porodem na patologii -ale miałam cc - jednakże te
        co urodziły przychodziły do nas i opowiadały i tyle co kobiet tyle
        opowieści - jedne mówiły,ze jakoś poszło, ze bolało, ale sie
        mobilizowały, drugie - jedna klęła, krzyczała ze zabije lekarza wink
        (bo krzyczała o znieczulenie), jedna zaczeła obijac się o ściany,z e
        ma dosyć i wychodzi - niestety musieli ją unieruchomić. Ból jest
        duży - to prawda, ja miałam tylko początek! i miałam dosć..rodziłam
        wiele razy kamienie nerkowe (bolesne, au), miałam wypadek i te bóle
        razem wziete nie były tak mocne jak te porodwe. Jełśi masz możliwość
        to weź zzo! JA sie bardzo cieszyłam,ze miałam cc. Ból porodowy to
        zdecydowanie pomyłka natury - przynajmniej w swoim natężeniu.
        Niemniej boli, boli , a jak urodzisz to pyk przestaje boleć. Myśl o
        finiszu, ze z każdą minutą jestes bliżej. Zobacz ile kobiet rodzi.
        Fakt , faktem ze nastepne dziecko u mnie to tylko cc..
        • magda-28 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 13:05
          A czy ból ma charakter mięśniowy- miesiączkowy? Czy są to ostre
          napady bólu kłującego, rozrywającego?
          • ewicia22 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 14:54
            ja miałam bolesne miesiączki przed pierwszą ciążą i porównałabym te bóle do
            mocniejszych miesiączkowych. żadnego kłucia czy rozrywania! a rodziłam długo i
            byłam bardzo zmęczona...
            teraz czekam na drugie dziecko i bólu się nie boję. chociaż to bardzo
            indywidualna sprawa...
    • sagitta123 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 13:04
      Porównując do czegoś... hmm ... mnie bolało tak jakby mi wnętrzności
      żywcem wyciągali myslałam że nie przeżyję - to ból podczas skurczy,
      sam poród to pikuś wink
      łapaniem za rękę się nie przejmuj,do tego są przyzwyczajeni
    • 18_lipcowa1 tak , bac sie 20.10.09, 13:50
      bol jest okrutny, straszny, otepiajacy

      popros o znieczulenie
    • iwoniaw Zdecydowanie się nie bać 20.10.09, 13:55
      Nie twierdzę, że ból porodu to nic takiego, zwłaszcza, jeśli ogólnie jesteś na
      ból podatna. Lepiej dowiedz się o znieczulenie w szpitalu, gdzie zamierzasz
      rodzić, zamiast się nakręcać. Aczkolwiek na podstawie własnych doświadczeń mogę
      stwierdzić, że odpowiednia pozycja i okoliczności towarzyszące (możliwość
      wejścia do ciepłej wody np.) dużo zmienia i przyspiesza.
    • mamusia79 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 13:55
      normalne, że człowiek boi się nieznanego...
      spokojnie, będzie dobrze, niedługo sama to napiszesz wink
      ja tam wolałabym rodzić niż leczyć ząb bez znieczulenia .... nie słuchaj zbyt
      wielu koleżanek bo część kobiet, które są po sn opowiadają o tym, jak o czynach
      wojennych, laska która rodziła równocześnie ze mną (leżałyśmy później razem na
      sali) opowiadała odwiedzającym, że rodziła prawie 24 godziny hahahaha wg. mnie o
      jakieś 19 mniej wink

      trzymaj się i powodzenia smile
      • sagitta123 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 15:03
        tia, przecież każdego boli tak samo ..... ja wolałabym wyrywanie
        zębów bez znieczulenia, leczenie czy też wyciąganie nerwów

        i dlatego że każdego boli inaczej nie przejmuj się na zapas , mam
        wiele koleżanek które bolało ale do zniesienia. Jak nie chcesz zoo
        tylko sn to nie zastanawiaj się już teraz nad tym jak bardzo boli.

        W pierwszych godzinach porodu lekarze pytali mnie czy bardzo boli
        ale widząc słaby uśmiech na twarzy mówili eeeee ta to jeszcze długo
        tu będzie.
    • pagaa Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 14:10
      ee, idzie przeżyć, potem zapomnisz i tyle, a reakcje w stulu krzyki, łapanie za
      ręce itd, to lekarze dobrze znają i się nie dziwią, więc luzik. a mniej boli jak
      się chodzi, na piłce, najbardziej boli jak się leżyuncertain a parte to mnie wcale nie
      bolały, ulgę czułam, czekałam na nie tylko
    • mondovi Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 14:31
      u mnie ból był tak silny, że o niczym więcej nie mogłam myśleć. samego porodu,
      pękania, nawet nie czułam ( a miałam potem zakładane 38 szwów - co bardzo mnie
      zdziwiło, bo byłam zadowolona, że mnie nie nacinali - autentycznie nie czułam,
      jak pękają mi mięśnie), tak silne były skurcze. ból podobny do miesiączkowego,
      tylko podniesiony do entej potęgi. nie wiem, jak będzie u Ciebie, ale wiem, co
      zrobię następnym razem: zzo.
    • mniemanologia Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 14:34
      Lipcowa ładnie to określiła: ból jest otępiający. Ja miałam tak, że
      przy skurczach skupiałam się tylko na nich, na tym, żeby je
      przetrwać; zamykałam się w sobie i prosiłam, by przestało. Na
      szczęście trwają chwilę i masz czas na odpoczynek, porozmawianie,
      pośmianie się, namówienie męża, by obfotografowywał salę (na
      początku leżałam w dwójce, gdzie sprzęty były takie, hm, archaiczne,
      jak z "Piły" big_grin, dopiero po chwili przeniesiono nas do pojedynczej
      sali) itd. Tylko że potem znowu. Dla mnie to były takie silniejsze
      menstruacyjne, dużo silniejsze, ale krótsze.
      I jak już rodziłam, to na te bóle, na parcie miałam już wpływ,
      wiesz, mogłam je wypracowywać, coś z tym robić, no i wiedziałam, że
      im więcej z siebie dam, tym szybciej będe miała to za sobą. Myślę,
      że te były bardziej bolesne, ale paradoksalnie tego tak źle nie
      wspominam, pewnie dlatego, że i hormony robią swoje, i to, tak jak
      piszę, coś, co niejako kontrolujesz i wiesz, że zaraz się skończy.
    • anik801 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 14:34
      Chyba nie oczekujesz,że ktoś napisze że nie boliwink Boli jak cholera!
      Jedne mniej drugie więcej,ale boli!Oczywiście możesz kupić sobie
      znieczulenie,ale na jego temat są różne opinie.Tak jak różne są
      opinie na temat cesarki na życzenie.Nie wiem,gdzie mieszkasz,ale
      cesarka na życzenie jest realna.Nie wiem też na jaki wydatek możesz
      sobie pozwolić.Są kliniki,w których można sobie wykupić cesrakę i
      tyle.Rodziłam siłami natury,poród trwał 2,5godz.Teraz jestem w
      drugiej ciąży i też zastanawiam się nad sposobem rozwiązania.Dla
      mnie cesarka ma sporo minusów.Tym razem raczej skłaniam się również
      do porodu siłami natury z ewentualnym znieczuleniem.Najbardziej
      zainteresowana jestem porodem w prywatnej klinice,ale w tej o którą
      mi chodzi nie przyjmują porodów poniżej 38tyg.Nie sądzę by udało mi
      się wytrwać(córkę zledwo donosiłam do 36tyg.)W dzisiejszych czasach
      można wszystko-niestety pozostaje kwesia kasy.
    • mloda0242 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 15:11
      nie bać się bo kiedy się zacznie i tak nie ma odwrotu, to po prostu się dzieje a
      potem się staje i już;

      możesz schizować, pytać jak to jest i próbować sobie wyobrazić na milion
      sposobów a i tak będzie inaczej;

      a co do kompromitacji... wątpię żeby udało Ci się skompromitować cokolwiek byś
      nie zrobiła... oni serio wiele widzieli wink

      spokój i tylko spokój smile
    • walasia1 Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 15:16
      Nie wolno się bać, ale mnie bolało jak cholera. Miałam jakieś 2 h bóli zanim
      poprosiłam o znieczulenie. Niestety nie miałam możliwości chodzenia, bo to
      troszkę pomaga, cały poród byłam podłączona pod ktg. Radzę się zorientować co do
      znieczulenia, jak będzie bardzo źle to poprosisz o znieczulenie do kręgosłupa i
      wtedy możesz sobie żartować do końca porodu. Kobiety różnie odczuwają bóle. Ja
      moich bym nie porównała do miesiączkowych. To było jakby kucie w macicy. Ból
      zaczynał się od kręgosłupa, potem zaczynał boleć brzuch (chyba najbardziej
      bolesna część) i potem znów do kręgosłupa. Prawda jest, że ból porodowy bardzo
      szybko zapominasz.
      • lubie.garfielda Re: Ból porodowy - czy się bać? 21.10.09, 10:27
        jeśli chcesz mieć znieczulenie to nie czekaj z prośbą o nie aż ból
        będzie taki że będziesz o nie błagać bo... ja tak czekałam i się
        okazało że już praktycznie nie ma po co bo mam takie rozwarcie, że
        zanim leki się ruszą to i tak dziecko będzie na zewnątrz. Można
        powiedzieć że wytrzymałam bez ZZO, tylko że byłam po prostu tak
        zmęczona tym bólem że w drugiej fazie porodu przestawałam słuchać
        położnych. Jednak powiem ci że hormony to potęga i jak się wtulała
        we taka mała (zaraz po porodzie) to na serio zapomiałam że bolało
        (miałam tego świadomość ale jest to już było nieistotne).

        A co do tego jak różne kobiety odczuwają ten ból: część kobiet
        funduje sobie kilkoro dzieci ale bywają takie które, pomimo silnej
        potrzeby macierzyństwa po pierwszym dziecku robią wszystko by nie
        było kolejnych. Konia z rzędem temu kto będzie ci w stanie
        powiedzieć jak bardzo Ty będziesz to odczuwać.
    • insomnia0 kazdy odczyuwa inaczej ten bol 20.10.09, 17:01
      nie mozna odpowiedziec na twoje pytanie...
      bac sie czy nie?
      pierwszy porod- ze znieczuleniem... dało sie wytrzymac.. bolało jak miesiączka -
      u mnie- tyle ze bardziej intensywnie.. ale ok..
      drugi porod- bez znieczulenia... - myslałam ze umre.. ze to juz koniec.. robiłam
      rzeczy i mowilam takie ktorych pozniej sie wstydzilam.. bol był
      wszechogarniający bolało jak cholera nigdy nie czułam go w takim wydaniu!!!

      kazdy porod odczulam inaczej - takze nie mozna odpowiedziec na twoje pytanie
      jednoznacznie.. bo to bardzo indywidualna sprawa.
      • pikka6 Re: kazdy odczyuwa inaczej ten bol 20.10.09, 17:28
        Przy pierwszym porodzie to właśnie lepiej jest bo nie wie się co go czekawink i
        końcówka ciąży też robi swoje. W 9-ym miesiącu będziesz już miała pewnie tak
        dość tej ciąży że sama będziesz czekała z utęsknieniem na jej rozwiązanie. Tak
        było u mnie i dlatego już wtedy sie nie bałam wogóle. Teraz natomiast jak
        pomyślę o kolejnym porodzie to... wink

        Ból przypomina b. silny miesiączkowy. Ja miałam dodatkowo bóle krzyżowe których
        wcześniej nie znałam więc nie wiem do czego je można porównać, ale są silniejsze
        od tych brzucha uncertain Dla mnie najgorsze były bóle parte, kiedy dziecko
        przeciskało się przez kanał rodny uncertain (czyli ostatnie 50 min u mnie) Rozchodzą
        się kości miednicy co powoduje chyba tak dotkliwy ból. Pozostałe 6 godz do
        przeżycia.Chwile poboli i przestaje smile

        Aha i ja też wrażliwa na ból jestem (mdleję przy silnym bólu), ale jakoś nas tak
        skonstruowano że adrenalina i cała reszta robi swoje i dajemy radę! Dlatego
        Głowa do góry!
        • ola Re: kazdy odczyuwa inaczej ten bol 20.10.09, 17:44
          Myślę, że za bardzo sie przejmujesz.
          Jesteś w ciaży wiec poród Cię nie ominie.
          A jaki będzie? Bóg jeden raczy wiedzieć.
          Jedne kobiety rodzą szybko i prawie bezboleśnie (jak ja), inne meczą
          się godzinami. Czasem ta sama kobieta rodzi kilkoro dzieci, każde w
          inny sposób.
          Ale kobitki jakos to przeżywają i następnego dnia już opiekują sie
          Maleństwem.
          Zdaj sie na instynkt i nie mysl o tym zbyt dużo.
          Nie masz wpływu na przebieg swojego porodu, ale masz duzy wpływ na
          to, jak się do niego psychicznie nastawisz.
      • aniaturek0409 Ja się nie boję 20.10.09, 18:10
        Zgadzam się z dziewczynami, że poród boli i to bardzo boli. Ja mogę opisać go
        jak ból miesiączkowy tylko mocniejszy. Nie jest to jakiś ostry ból tylko taki
        tępy ale bardzo silny. Przy bólach partych miałam uczucie bardzo silnego
        rozpierania w pochwie. Oczywiście ile dziewczyn, by nie pisało tutaj to każda
        opisze ten ból inaczej.
        Ale można to przeżyć, o czym świadczą wszystkie matki na tym świecie, które
        rodziły bez znieczulenia i dalej chodzą po ziemi, a duża część z nich
        zdecydowała się na następne dziecko. Ja swoje drugie dziecko o ile to będzie
        możliwe też chcę urodzić naturalnie i bez znieczulenia, a ból jakoś przeżyję nie
        jest on ciągły i między skurczami można odpocząć.
        (Ból porodowy - "chociaż dotkliwy to niepamiętliwy"- tak mawiała moja znajoma
        staruszka).


        Już niedługo 2+2 smile
        https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3hqvkxbtp3lqk.png
    • minerwamcg Nie. Nie bać się. 20.10.09, 20:28
      Nie bać się, bo od bania wcale nie będzie bolało mniej. Przeciwnie -
      cierpienie powiększone o strach będzie większe.
      Kiedyś spytałam moją matkę, czy ją bardzo bolało przy porodzie.
      Powiedziała, że owszem, ale silniejsza od bólu była ciekawość - jak
      się to odbędzie i jak będzie wyglądało jej dziecko. Bo co innego
      teoretycznie wiedzieć (chociaż wtedy nie było USG), a co innego
      przeżyć.
      • robin2510 Re: Nie. Nie bać się. 20.10.09, 20:38
        Po pierwszym porodzie byłabym gotowa rodzić co 9 m-cy, było super, ból do
        wytrzymania, ale ja mam wysoki próg bólu. Po porodzie stwierdziłam że byłam
        psychicznie przygotowana na mega męczarnie, coś w stylu średniowiecznych tortur wink
        Teraz po drugim porodzie - napiszę jedno-nigdy więcej rodzić nie zamierzam.
        Poród krótki, początek jeszcze bardziej "lajtowy" niż było przy pierwszym, ale
        ból wyciskanego łokciem dzieciaka przez lekarza- nie mam porównania, nigdy nie
        przeżyłam nic tak potwornego, nic nigdy mnie tak nie bolało jak wyciskanie
        dziecka, z bólu mdlałam co chwila. Jednak się pochwalę ze ani przy pierwszym ani
        przy drugim nie krzyczałam. Połozne i lekarz po moim ostatnim porodzie
        powiedzieli podobno do mojego męża że ma dzielną żonę wink.
    • gonia28b Re: Ból porodowy - czy się bać? 20.10.09, 21:33
      nie, nie trzeba się bać skurczów ani bólu porodowego choćby nie wiem
      jaki on miałby być... nie, nie jestem masochistką tongue_out
      ale miałam poród wywoływany, znieczulenie jedyne jakie miałam to
      dolargan, które i tak się znosi na skurcze parte.
      bolało przeokrutnie, darłam się w niebogłosy, ale generalnie w d***e
      miałam co myślała o mnie lekarka. I tak specjalnie miła nie była, a
      raczej wredna, więc naprawdę było mi wszystko jedno, a o bólu
      porodowym szybko się zapomina
      smile
      znacznie gorzej było jak dla mnie z raną po nacięciu krocza, ponieważ
      bolała mnie nie ileś tam godzin, jak to jest z porodem zazwyczaj,ale
      były to całe tygodnie, a nawet miesiące. Więc jeśli mogę coś radzić
      to bardziej starać się uniknąć nacięcia krocza...
    • piegowata9 Re: Ból porodowy - czy się bać? 21.10.09, 10:43
      Oba porody zakończone cc, ale przy pierwszym - po odejściu wód -
      trzymano mnie na porodówce do pełnego rozwarcia. Leżałam na zwykłej
      kozetce (zabrakło normalnych miejsc), podłączona cały czas do ktg i z
      bólami krzyżowymi. To rodzaj bólu, z którym spotkałam się po raz
      pierwszy - schodzi od dołu pleców do kolan i paraliżuje. Bolało
      bardzo, ale w końcu przypomniałam sobie o oddychaniu. Dla mnie to
      było wybawienie! Skupiłam się na właściwym rytmie, przestałam
      wsłuchiwać się w bojowe okrzyki innych rodzących i było zdecydowanie
      lżej. Położna skontrolowała oddech, stwierdziła zadowolona, że
      słychać, że mamuśka "po szkole" i daje spokojnie radę.
      Dodam, że mam niski próg, u zębologa żądam znieczulenia przed
      wejściem na fotel, a znieczula się mnie bardzo trudno.
      Nie panikuj, nie nakręcaj się, będzie dobrze. Boli, ale da się
      przeżyć.
    • iwonagos Re: Ból porodowy - czy się bać? 21.10.09, 10:55
      Pierwszy poród - 16 h zakończony cc. Ból niesamowity. Prosiłam o 2 cc, ale nie zdążyłam, bo wzięło mnie nagle w 36 tc. II faza - 10 min. Bolało nacięcie i szycie. Ból do zniesienia, mimo że nie jestem na ból odporna.
    • mika_p Re: Ból porodowy - czy się bać? 21.10.09, 23:28
      Zdaje się, że nikt tego wcześniej nie napisał - ból porodowy narasta. Zaczyna
      się od lekkich skurczów, które co najwyżej denerwują i wtedy na przykład można
      wręcz czekać, aż zacznie bolec mocniej bo to będzie znaczyło, że się ruszyło
      wreszcie porządnie. Potem boli - ale przerwy między skurczami sa dlugie i
      jeszcze mozna sie poskładać. A im dalej, tym przerwy krótsze, ból mocniejszy,
      zmęczenie coraz większe - ale rośnie poziom wdupiemania reakcji, opinii
      otoczenia. A post factum stwierdzasz, że świetnie sobie dałaś radę, bo na
      przykład co drugi wrzask brałaś kilka zwykłych oddechów.
    • m_laczynska Re: Ból porodowy - czy się bać? 22.10.09, 10:52
      Przyjemnie to nie jest, tyle, że jest taka fajna opcja -
      znieczulenie zewnątrzoponowe. Przychodzi taki miły pan anestezjolog
      (na którego czekasz z utęsknieniem) i robi się przyjemnie znośnie!
      polecam
    • luka2007 Re: Ból porodowy - czy się bać? 22.10.09, 12:12
      tego bolu nie mozna porownac z zadnym innym bolemm.
      napisze krotko: przed pierwszym porodem wogole sie nie balam bo nie wiedzialam
      jak to jest.teraz jestem w drugiej ciazy i strasznie sie boje.nie boje sie
      jednak bolu,m ale ze znowu beda jakies komplikacje.
      pierwszy moj porod zakonczyl sie cesarka po 21 godzinach regularnych skurczy.
      jesli cie wystraszylam to przepraszam nie taki byl moj zamiar.

      tobie zycze szybkiego i bezproblemowego rozwiazaniasmile
    • hedonistka Re: Ból porodowy - czy się bać? 22.10.09, 12:38
      Ja jechałam na porodówkę po odejsciu wód wiedząc że bedę miec cesarkę z powodu
      pośladkowego ułożenia dziecka. Ale dla podkręcenia akcji skurczowej podłączyli
      mi na 40 min oksytocyne, miałam skurcze co 1,5 min -2 min. I pie..., wystarczy
      mi tych wrażen do konca zycia, po kilku/nastu h takiego porodu odwiezli by mnie
      do czubków. Uprawiam sporty walki i mam się za twardzielkę, ale tu po 10 min
      skamlałam jak pies. Ból robi z ciebie przerażone zwierzątko. Dla mnie było to
      niszczące psychicznie, upokarzające. Miałam wrażenie, że gigantyczna szponiasta
      łapa zaciska mi się na brzuchu, odruchowo probujesz uciec od bólu, ale on jest u
      ciebie w srodku, nie ma ucieczki.
      Piszę to nie po to, żeby Cie straszyc, ale po to żebyś nie dała się nabrać na
      teksty "Mnie bolało koszmarnie ale nie martw się, każdy porod jest inny, moze
      pojdzie ci latwo".
      Zamiast liczyć na 1% łut szczęścia, lepiej sobie chyba załatwić znieczulenie
      zewnątrzoponowe.
      Chociaż ja tam po tych 40 min na oxy dalej miałam zero rozwarcia, więc nawet
      żeby dostac to zewnątrzoponowe musialabym sie męczyc te parę godzin. Cesarkę i
      rekonwalescencję zniosłam super, bo nawet jak bolało potem przy wstawaniu to ten
      ból był w pelni możliwy do skontrolowania i do zniesienia.
    • black-cat Re: Ból porodowy - czy się bać? 22.10.09, 13:32
      A może zamiast się bać, porozmawiaj z lekarzem o znieczuleniu?
    • anita.sz Re: Ból porodowy - czy się bać? 22.10.09, 15:19
      ból to sprawa indywidualna, więc ciężko doradzać. Jeżeli będziesz
      miec możliwośc skorzystaj ze znieczulenia. Ja takiej mozliwości nie
      miałam choc, tak planowałam. Niestety tego dnia nie było
      anestezjologa i przyszło mi 10 godzin rodzić w szpitalu bez Zzo. W
      sumie poród trwał 17 godz. Nie wchodzac w szczegóły kiedy zaczęto
      przygotowywac mnie do cc wreszcie urodziłam. Łatwo nie było, ale
      nie wspominam tego jako traumy i o dziwo nie bałam się zajśc w drugą
      ciażę i porodu też się nie boję. Ten okropny ból nie jest przez cały
      czas porodu. U mnie były to jakieś 3 godziny. Jednak ja wiele
      zawdzięczam mężowi. Dzięki jego wsparciu jakos przeszłam przez to. A
      we wczesniejszej fazie siedziałam na piłce pod prysznicem i to było
      bardzo pomocne. No i pozwalano mi rodzic w takiej [pozycji w jakiej
      mi wygodnie, do niczego mnie nie zmuszano. Można to przeżyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka