21.10.09, 00:23
Witajcie,
zainspirowana dzisiejsza rozmowa z kolezanka z pracy, chcialam sie zapytac,
czy bylyscie zadowolone ze swoich poloznych.
Kolezanka zostala przed 10-cioma dniami mama, ale porodu nie wspomina dobrze.
Szczegolnie zarozumialej i aroganckiej poloznej, ktora jej sie trafila.
Ja nie zamawialam sobie poloznej. Chodzilam do szkoly rodzenia i mialam wielka
nadzieje, ze w dniu porodu dyzur bedzie miala nasza suuuuuper mila i
wyluzowana polozna. Niestety nie bylo jej.
Ale trafila mi sie tez swietna babka, ktora przyszla na dyzur specjalnie na
moj porod, bo byla pod telefonem, bo brakowalo personelu. Przemila,
doswiadczona i dowcipna. Po wszystkim podziekowala mi za tak szybki i
nieskomplikowany porod (przyszla o 19:30, a poszla 21:30). Akurat miala w ten
dzien urodziny i malutkie przyjecie w domu. Po telefonie ze szpitala nastawila
sie na cala noc pracy, a tu taka niespodzianka....
Obserwuj wątek
    • elzabeth18 Re: Polozne 21.10.09, 01:53
      Ten temat mnie trochę martwi bo w szpitalu w którym zaplanowałam
      sobie poród vice ordynatorem jest mój tak jak by ginekolog rodzinny
      który leczył moją mame i babcie i przyjmował na świat mnie i siostrę
      a także współpracuje on dobrze z ordynatorem i zawsze mówiono że ich
      pacjentki mają tzw chody...tzn wredne położne nie znęcają się nad
      ich pacjentkami!Ale zaniepokojiła mnie ostatnia rozmowa z koleżanką
      która także chodziła do tego gina. co ja i mówi że za nim pojawił
      się lekarz położna wylewała jej zimny kubeł wody na głowe. Jak
      poprosiła o szklankę wody bo bardzo zaschły jej usta położna
      odpowiedziała jej że jej zasranym obowiązkiem nie jest targanie wody
      dla rodzących napomkne ze kolezanka byla w takie to larytasy jak
      woda wyposazona ale jak ją zabierali to kazali jej wszystkie rzeczy
      zostawic na sali. Już słyszałam wiele legend o tej położnej i
      zaczynam się obawiać porodu po tym względem że jestem wyszczekana i
      że jeśli coś mi nie bedzie pasować to jej nawsadzam.
      • 1margot1 Re: Polozne 21.10.09, 08:19
        Nie miałam opłaconej położnej, teraz też nie będę miała. Mojej
        lekarki nie było w szpitalu, bo miała urlop. Rodziłam z super
        położną, zresztą wszystkie były fajnie -przychodzily mi w nocy
        posciel zmieniać i wogóle co chwilę zaglądały jak sie czuję i czy
        radzę sobie z Małą.
        Koleżanki które rodziły tam gdzie ja też nie anrzekały. Widać w
        małych prowincjonalnych miasteczkach ludzie (tzn położne) są lepsi smile
        • zabulin Re: Polozne 21.10.09, 09:04
          A ja rodziłam w dużym mieście-Krk- w państwowym szpitalu. Bez
          znajomości, bez opłaconej położnej. Gin, do którego chodziłam był
          już leciwy i nie praktykowal w szpitalu.

          Kiedy rodziłam mialam 28 lat- położna, która mi się trafiła 25 smile,
          lekarka odbierająca poród 30 lat. Do dziś usta me pieją pieśni
          pochwalne na ich temat smile

          Pełen profesjonalizm, uprzejmość, takt, motywacja.
          Nawet kiedy zajrzała do sali inna położna, moja akurat wyszła- choć
          nie byłam pod jej opieką też się mną zajęła i pomogła znaleźć nową
          pozycje.

          Położna była taktowna, wspaniała, uprzejma smile smile smile Od porodu
          minęło prawie 21 m-cy a ja nadal ją mile wspominam przy każdej
          okazji.
      • pelagia_pela Re: Polozne 21.10.09, 10:25
        >przyjmował na świat mnie i siostrę
        a także współpracuje on dobrze z ordynatorem i zawsze mówiono że ich
        pacjentki mają tzw chody...tzn wredne położne nie znęcają się nad
        ich pacjentkami!<

        Z takim pojesciem - lekarz bog wspanialy, wszystkie polozne to jedze
        nie dziwie sie ze polozne nie skakaly kolo pacjentki...
        Czasem zapomina sie, ze polozna tez czlowiek i zachowanie pacjentek
        pozostawia WIELE do zyczenia - no bo przeciezs moj lekarz prowadzacy
        pracuje w tym szpitalu, zaplacilam mu do kieszeni mase pieniedzy
        wiec niech sie jedze staraja. Jedzom zapomina sie powiedziec
        dziekuje przy wyjsciu targajac dorodny dar dziekczynny panu
        lekarzowi...
        • mamasi Re: Polozne 21.10.09, 10:45
          Moja położna była super - przemiła, fachowa, opiekuńcza, cały czas
          była ze mną i nieodstepowała na krok. Do tej pory ja cieplutko
          wspominam. Bardzo mi pomogła. Mam nadzieje że Wam tez sie tak
          zdarzysmile
        • elzabeth18 Re: Polozne 21.10.09, 14:45
          Nie w tym kierunku to poszło co trzeba. Przecież nikt nie upilnuje
          wszytskich pacjentek aby podziękowały lekarzowi i położnej. Do
          lekarza najczęściej się jeszcze zgłaszasz po porodzie a położna
          która zobaczyłaś pierwszy raz na porodówce?Przeciez po porodzie od
          razu nie wyjme bomboniety z ptasim mleczkiem czy kawy by pracowało
          jej sie nastepnym razem lepiej!Oczywiscie chce zaznaczyc ze w takiej
          chwili się nie mysli o takich rzeczach!To jest kobieta i ważne by
          była ludzka w takiej chwili i sytuacji a nie udowodniała Nam w
          takiej akcji jak wiele moim poprzedniczek jej nie wyraziło
          wdzięczności!
          • pelagia_pela Re: Polozne 21.10.09, 14:56
            a nie udowodniała Nam w
            > takiej akcji jak wiele moim poprzedniczek jej nie wyraziło
            > wdzięczności!

            Nie doczytalas juz jak zachowuja sie pacjentki 'z polecenia pana
            lekarza' wobec poloznych?
            Nikt nie kaze leciec z czekoladkami tylko o przekonanie, ze tylko i
            wylacznie lekarz zasluguje na szacunek i wdziecznosc (zwykle
            dziekuje).
            A chamskie zachowanie drazni mnie wszedzie i tepic je trzeba czy to
            na poczcie, czy w szpitalu - w wykonaniu zarowno poloznej jak i
            lekarza.
            • zabulin Re: Polozne 22.10.09, 07:55
              A chamskie zachowanie drazni mnie wszedzie i tepic je trzeba czy
              to
              > na poczcie, czy w szpitalu - w wykonaniu zarowno poloznej jak i
              > lekarza.


              ja bym poprawiła na: "w wykonaniu zarówno położnej jak i lekarza jak
              i pacjentki"

              I proszę, bez tekstów, że rodzaca może być nieuprzejma bo ją boli-
              jak kiedyś w innym wątku.

    • aszka07 do zabulin 21.10.09, 12:14
      A w którym szpitalu rodziłaś?
      • meggi502 Re: położne 21.10.09, 12:32
        dobra położna to prawdziwy SKARB. Mój pierwszy poród wspominam
        okropnie. zwłaszcza jesli chodzi o ludzi, którzy wtedy mieli dyżur.
        położne opryskliwe, nie miłe, czasem nawet chamskie. Nie potrafię
        zrozumieć takiego zachowania i podejścia kobiet do kobiet, zwłaszcza
        tych, które rodzą pierwszy raz, wiadomo że są przerażaone bólem i
        wszystkim co się dzieje. że nie wspomnę o tym, że miały gdzieś
        jakąkolwiek ochronę krocza. zostałam nacięta i to w taki sposób, że
        gioło i babrało się dosyć długo. Mój drugi poród- bliźniaczy
        wspominam super. trafiłam na położną z prawdziwego zdarzenia.
        pomimo, ze drugie z bliźniąt urodzone pośladkowo nie zostałam
        nacięta ani nie pękłam. położna starała się mi pomóc jak mogła i
        zrobiła wszystko by ochronić krocze. podejscie miała takie zwykłe,
        ludzkie a nie jak wcześniej-jak zło konieczne uncertain
        • pelagia_pela Re: położne 21.10.09, 12:36
          >nie wspomnę o tym, że miały gdzieś
          jakąkolwiek ochronę krocza. zostałam nacięta i to w taki sposób, że
          gioło i babrało się dosyć długo.<

          Z ciekawosci - czy polozne w Polsce maja uprawnienia nacinania
          krocza?
          • schwarzerkater Re: położne 21.10.09, 14:48
            A mnie sie jeszcze cos przypomnialo. Jak rodzilam pierwsze dziecko (10 lat temu)
            za parawanem (niestety!) rodzila 18-letnia dziewczyna. Polozna powiedziala do
            niej, zeby sie tak nie darla, bo ona glucha nie jest i gdyby sie nie gzila(!) to
            by ja teraz nie bolalo....
            Po prostu rece opadaja...
          • meggi502 Re: położne 21.10.09, 16:17
            nie wiem czy mają uprawnienia i nie pisałam, że nacięła mnie
            położna. napisałam, ze nic w kierunku ochrony krocza nie zrobiły. a
            różnica w dochodzeniu do siebie po nacięciu a bez jest kolosalna.
            rozumiem, ze położna też człowiek i nie jedno musi znosić, ale skoro
            ktoś się nie nadaje to powinien zmienić zawód, bo poród to żadna
            bajka i nie można mieć pretensji, że ktoś krzyczy, panikuje i
            histeryzuje z powodu bólu.
            • meggi502 Re: położne 21.10.09, 16:34
              no i poszukałam w necie. położna ma uprawnienia do nacięcia i szycia
              krocza.
            • pelagia_pela Re: położne 21.10.09, 16:41
              Czegos tu nie rozumiem. Nacial cie jakis nedzny lekarz, a ty winisz
              polozna? Ja rozumiem ochrona krocza to jej zadanie, ale czy w
              praktyce polozna miala rzucic sie na lekarza i zabronic mu ciecia?
              Skarzylas sie na lekarza?
              • elzabeth18 Re: położne 21.10.09, 19:57
                Dobra dobra już ja nie uwierze, że wszędzie są takie anioły położne
                niosący miłość i spokój a winne są niewdzięczne pacjentki!W d... mam
                to jaki będzie mój lekarz w trakcie porodu a jeżeli personel
                towarzyszący mu będzie uprzejmy i wyrozumiały to napewno żadna
                kobieta nie obędzie się bez "dziękuje" a wiem, że większość
                pacjentek zawsze w jakiś sposób dziękuje swoim opiekunom w szpitalu!
                Koleżance w karcie wpisali 17 lat i położna się nad nia prawie ze
                znęcała ale jak poszła poprawic do niej osobiscie błąd w karcie na
                21 to położna nagle przeszła metamorfoze na miła i uprzejma Panią
                przyłóż do rany!A jak już niektóe pokazują w trakcie porodu na co je
                stać sa wulagarne i uszczypliwe i zachowują się jak by robiły to za
                kare to dziwne by takiemu komuś dziękować, że Twój poród powiększyły
                o dodatkowe nieprzyjemności!Ale niestety są ludzie i taborety!
              • meggi502 Re: położne 21.10.09, 21:52
                ja też tu czegoś nie rozumiem. nie oczekiwałam ze rzuci sie na
                lekarza. zastanów się co piszesz. wiem, ze nie zawsze można ochronić
                krocze, ale nie tylko o to tutaj chodzi. czytałaś chyba co piszą
                dziewczyny. odzywki na poziomie meneli z budki z piwem. prawda jest
                taka, ze położne mają nieciekawą opinię wśród rodzących. owszem są
                milutkie o ile się im podpłaci. ja trafiłam na same chamskie
                babsztyle, które ze służbą zdrowia nie powinny mieć nic wspólnego.
                dlatego napisałam, ze DOBRA POŁOŻNA TO PRAWDZIWY SKARB.
                • pelagia_pela Re: położne 22.10.09, 10:16
                  Doczyatalas co napisalam o chamstwie czy wybralas sobie tylko
                  kawalek mojej wypowiedzi?
          • franczii Re: położne 24.10.09, 07:08
            oczywiscie, ze maja takie uprawnienia a takze do zszywania
            Co wiecej, maja uprawnienia do samodzielnego prowadzenia ciazy, porodu i pologu
            jesli nie ma komlikacji. Tylko w szpitalu polozna musi sluchac lekarza
      • zabulin Re: do zabulin 22.10.09, 08:01
        Kraków, Żeromskiego-rodziłam w 2008 jak wiele moich koleżanek, bo
        wysyp był w tym roku dzieciaków przeogromny. Żadna się nie skarżyła,
        wszystkie zadowolone.
        Moja kolezanka chodziła do lekarza, który pracuje w zupełnie innym
        szpitalu, a na cc umówiła się tam i była zachwycona.

        Ja się w życiu nie spodziewałam tak miłych położnych i pielęgniarek.
        Po powrocie do domu dostałam goraczki - bałam się , nie wiedziałam
        co zażyć - jak z karmieniem. Zadzwoniłam do poradni laktacyjnej,
        przedstawilam się a pani pamiętała nawet na którym łożku leżałam i
        że mój syn był najgłośniejszy na oddziale wink
    • aszkerson Re: Polozne 24.10.09, 00:16
      Byłam bardzo zadowolona smile Rodziłam z położną ze szkoły rodzenia, tak
      mi się udało, że miała w niedzielę dyżur wink Będziemy w grudniowym
      "Dziecku", tam będzie opis porodu big_grin
    • franczii Re: Polozne 24.10.09, 07:02
      ja mialam fantastyzne polozne z dyzurusmile Przy pierwszym porodzie to byly 2
      dziewczyny chyba w moim wieku albo ciut starsze. Uprzejme, pomagaly i
      doradzaly pozycje, dopingowaly i co najwazniejsze ich pomoc byla taka
      nienarzucajaca, bez zadnych komend, mam wrazenie, ze ich udzial w porodzie byl
      tylko przygladaniem sie, ja bylam skupiona na moich wlasnych przezyciach, czulam
      sie jakbym byla w zupelnie innej reczywistosci niz otoczenie, przytomna ale
      wyizolowana i nikt mnie z tej mojej rzeczywistosci nie wyrywal. Po porodach te
      polozne byly mi szcegolnie bliskie, przynajmniej z mojej strony czulam cos w
      rodzaju przywiazania, zauroczenia, moj entuzjazm i euforia czesciowo przeszly
      tez na personel big_grin I sam pobyt dwudniowy po porodzie byl przedluzeniem tej
      euforii, mam wrazenie, jakby personel staral sie zaznaczac swoja obecnosc w
      sposob bardzo dyskretny i tylko wtedy kiedy bylo to niezbedne, zeby nie zaklocac
      mojego stanu euforiismile
    • aniadmowska Re: Polozne 16.01.10, 18:05
      Ja mialam super poloznasmilemloda dziewczyne.bardzo mi pomagała i byla caly czas
      zemna i mezemwink
      https://www.suwaczki.com/tickers/ibm2wn15mtdzz1wp.png
    • mamaoliwki08 [...] 16.01.10, 19:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • minerwamcg Re: Polozne 16.01.10, 19:41
      Nie opłacałam położnej, bo miałam planowane cc. Byłam w szpitalu aż
      pięć dni, zmienił się przy mnie cały komplet personelu, poznałam
      wszystkich lekarzy i wszystkie położne. I o nikim nie mogę
      powiedzieć złego słowa - może poza jedną dziewczyną, która wkłuwając
      mi wenflon zrobiła taaaakiego siniaka na ręce, mimo, że mówiłam,
      że "dobre" żyły mam tylko w zgięciu ręki. No, ale ona chciała mi
      pomóc o tyle, że wenflon w dłoni albo nadgarstku mniej by
      przeszkadzał... więc w sumie zrobiła to z nadmiaru empatii smile
      Wszystkie inne były super: cierpliwe, miłe, kompetentne.
      I na położną środowiskową też trafiłam świetną - przychodziła chyba
      z dziesięć razy, mnóstwo mi pomogła.

      Tu jednak muszę zrobić zastrzeżenie: mówię z pozycji osoby, która
      miała planowane cc. Doskonale zdaję sobie sprawę, że prawdziwą próbą
      ogniową dla położnej jest poród siłami natury. Że dopiero wtedy
      można się przekonać, jaka która naprawdę jest i ile potrafi.
    • sssto_krotka_1983 Re: Polozne 18.01.10, 08:35
      Nie miałam opłaconej położnej, ale ta"przypadkowa", która miała
      akurat dyżur była fantastyczna.Ciepła, życzliwa w pełni
      profesjonalna więc z opieki podczas porodu jestem naprawdę bardzo
      zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka