schwarzerkater
21.10.09, 00:23
Witajcie,
zainspirowana dzisiejsza rozmowa z kolezanka z pracy, chcialam sie zapytac,
czy bylyscie zadowolone ze swoich poloznych.
Kolezanka zostala przed 10-cioma dniami mama, ale porodu nie wspomina dobrze.
Szczegolnie zarozumialej i aroganckiej poloznej, ktora jej sie trafila.
Ja nie zamawialam sobie poloznej. Chodzilam do szkoly rodzenia i mialam wielka
nadzieje, ze w dniu porodu dyzur bedzie miala nasza suuuuuper mila i
wyluzowana polozna. Niestety nie bylo jej.
Ale trafila mi sie tez swietna babka, ktora przyszla na dyzur specjalnie na
moj porod, bo byla pod telefonem, bo brakowalo personelu. Przemila,
doswiadczona i dowcipna. Po wszystkim podziekowala mi za tak szybki i
nieskomplikowany porod (przyszla o 19:30, a poszla 21:30). Akurat miala w ten
dzien urodziny i malutkie przyjecie w domu. Po telefonie ze szpitala nastawila
sie na cala noc pracy, a tu taka niespodzianka....