Dodaj do ulubionych

Poród bez znieczulenia

21.11.09, 18:24
Czeka mnie poród bez znieczulenia. Rodzę we Wrocławiu i okazuje
się, że trudno tu o szpitale udostępniajace znieczulenie. Termin mam
na 14 grudnia i bardzo sie denerwuję i boję. Jak poradziłyście sobie
bez środków uśmierzających, czy da sie to wszystko przeżyć z
godnością..? Czy pozostają złe wspomnienia po takim porodzie?
Obserwuj wątek
    • mea8 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 18:38
      Niestety taka jest nasza rzeczywistosc, ze 80% porodow w Polsce
      odbywa sie bez znieczulenia. Da siesmile ale jest do karygodne wg mnie.
    • meggi502 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 18:41
      ja rodziłam pierwsze dziecko bez znieczulenia. nie mam złych
      wspomnień co do samego porodu choć trwał długo. więcej żalu mam do
      położnych, ale to już inna bajka. nie martw się na zapas. wsłuchaj
      się w swoje ciało i słuchaj położnej. da się przejść z godnością,
      zresztą przy znieczuleniu też się krzyczy, bo czuje się wypieranie
      dziecka. będzie dobrze. poćwicz sobie oddychanie-to pomaga. życzę Ci
      szybkiego i w miarę bezbolesnego porodu.
      • mama1dawidka [...] 21.11.09, 22:13
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • anik801 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 19:06
      Przeżyć się da-z bólu porodowego chyba jeszcze żadna nie umarławink
      Rodziłam bez znieczulenia 6 lat temu.Teraz jestem w drugiej ciąży i
      choć przeżyć się da tym razem biorę znieczulenie!
      • red-truskawa Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 19:45
        Ja urodziłam bez znieczulania i bez jakichkolwiek leków przeciwbólowych. Miłam możliwosc ZOO, ale poród przebiegał dosc szybko (2 godz od poczatkowych skurczy do wyparcia Małego), tak ze połozna poradziła abym nic nie brała bo i tak "pójdzie" szybko sprawnie-zaufałam jej i nie bylo źle. Prawde mówiąc, przezyłam już gorszy ból w życiu niż poród, np pękniecie cysty jajnikowej lub kanałowe leczenie zeba(który i tak bolał mimo znieczulenia). Nastawiłam się na "horror porodowy" a zostalam miło zaskoczona przebiegiem porodu smile
      • ivaz Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 22:24
        Ja też peirwsze dziecko rodziłam bez znieczulenie, drugie
        zaplanowałam sobie ze znieczuleniem, ale życie zweryfikowało te
        plany, bo poród tak szybko postępował, że znieczulenie było bez
        sensu. Skurczy dostałam o 17.15 a urodziłam o 19.50 w tym miałam dwa
        mocne skurcze, reszta to ból jak przy okresie. Życzę każdej z Was
        takiego porodu zupełny lajcik. Pierwszy poród nie byl juz taki łatwy
        bo na samej porodówce leżałam 21 godzin z czego przez 10 godzin
        miałam bardzo silne bóle. Było to 13 lat temu i nie wykonywano wtedy
        znieczulenia przy porodzie, ale jakoś przezyłam.
      • bobik-bobik Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 20:24
        Ja rodziłam nie całe cztery miesiące temu w szpitalu Praskim w Warszawie. Choć
        nie miałam znieczulenia poród wspominam bardzo miło. Personel super, dzięki temu
        że prawidłowo oddychałam w dziesięć minut z czterech cm rozwarcia zrobiło się
        10! Nawet nie musiałam więc prosić o znieczulenie. Od pierwszego skurczu cały
        poród trwał nie całe 3 godziny. Wcale nie jest to ból nie do przeżycia. Po za
        tym szybko się go zapomina wink tak że nie bój się na zapas bo strach ma wielkie
        oczy.
    • senzadite Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 19:40
      Zależy co rozumiesz przez godność? Ja tam nie myślałam o tym jak mnie odbierają
      inni tylko skupiłam się na tym żeby urodzić. Nie przejmuj się na szczęście
      szybko się zapomina wink
      • zabaaa1984 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 20:21
        Da się smile a i poród wspominam bardzo miło może dlatego że trwał 3 godziny. Ja
        nawet nie miałam opcji znieczulenia może dlatego od razu nastawiłam się z myślą
        że jakikolwiek to byłby ból muszę go jakoś pokonać. Nie taki diabeł straszny.
        Powodzenia!!!
        • magda-28 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 20:27
          Boże drogi- takie słowa to miód na moje nerwy i strach
          (paniczny). Cieszę się, że są dobre opinie o porodzie naturalnym, bo
          często spotyka się złe, przerażające opowieści. Moja mama miała
          poród 20-godzinny i do dziś to bardzo źle wspomina. Mam nadzieję, że
          mi trafi się również 3-4 godzinny poród..oby.. Ale to jest taka
          loteria i kwestia szczęścia, że nie da sie tego przewidzieć i TO
          najbardziej niepokoi i denerwuje.
          • b.bujak Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 20:49
            magda-28 napisała:
            > często spotyka się złe, przerażające opowieści.

            bo mówienie o normalnie przebiegających porodach jest mało ciekawe... lepiej
            opowiadać horrory i one właśnie zapadają w pamięć!
            to samo dotyczy innych tematów: czy jak ktoś przejedzie bezpiecznie autem 2000
            km to czy jest to powód do sąsiedzkich opowiastek? nie, bo ciekawiej jest
            roztrząsać podróż zakończoną wypadkiem - im gorszym, tym lepiej!

            ze swojego doświadczenia napiszę Ci, że da się przeżyć poród bez znieczulenia i
            mieć dobre wspomnienia!
            dla mnie bardzo pomocne i ważne było uczestnictwo w szkole rodzenia - oswoiłam
            się tam z tematem porodu, jego przebiegu i sensu tego co i jak się dzieje...
            zrozumiałam, że ból porodowy ma mi pomóc a nie przeszkadzać, nauczyłam się metod
            przeżycia z tym bólem zamiast walczenia z nim;
            polecam ten wątek:
            forum.gazeta.pl/forum/w,548,97988530,97988530,Bolesny_porod_ma_swoje_dobre_strony.html
    • amoze1 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 21:48
      Ja rowniez nie chodzialam do szkoly rodzenia jak rowniez nie moglam
      ze wzgledow zdrowotnych wziasc znieczulenia. Rozmawialam z fajna
      polozna, zeby ze mna rodziala ale jak wybila tzw godzina zero to ona
      nie zdazyla nawet przyjechac do szpitala a ja bardzo szybciutko
      urodzialam z inna polozna.
      Kazda kobieta ma inna ciaze i inny porod. Nie stresuj sie i nie
      sluchac niesamowitych opowiesci.
      • pikka6 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 22:07
        Po pierwsze. Z godnością odbywa się wbrew pozorom znaczna większość porodów,
        tylko czy tamy o tych masakrycznych jak już wcześniej wspomniano bo te są
        ciekawewinkPo drugie kiedy będzie już serio boleć to nie będziesz myślała o żadnej
        godności tylko żeby wreszcie urodzić. Uwierz nie myśli się wtedy o takich
        rzeczach...

        Rodziłam bez ZZO, dostałam tylko jakiś lek narkotyczny który specjalnie bólu nie
        uśmierzał. Lekarze starają się żeby ZZO słabło przy bólach partych czyli na
        finale porodu czyli wtedy kiedy ból jest (dla mnie był) największy. Więc nie
        wiem czy bym tak o znieczulenie walczyła, bo pierwsza faza porodu na prawdę jest
        do przeżycia.
    • die_sonne Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 22:24
      Moja córa ma już prawie 3 miesiące. Im bliżej terminu porodu, tym bardziej byłam
      przerażona i średnio co 3 dzień płakałam mężowi, że nie chcę rodzić. Niczego tak
      bardzo się nie bałam jak porodu. Ale... urodziłam bardzo szybko. Wody odeszły mi
      o 23:20, a córeczka była na świecie o 3 (wcześniej nie miałam żadnych bóli).
      Urodziłam bez znieczulenia, ale i bez żadnych wspomagaczy typu oksytocyna.
      Bolało straaaasznie, ale wszystko działo się tak szybko, że nawet nie myślałam o
      znieczuleniu. Wody odeszły mi w domu, a z wyjazdem do szpitala jeszcze chwilę
      czekaliśmy, więc spędziliśmy tam do narodzin jakieś 2,5 h.
      Podsumowując: do przeżycia. Mimo bólu nie gadałam żadnych głupot (tak
      przynajmniej twierdzi mój mąż smile) .
    • anettchen2306 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 22:45
      Urodzic oczywiscie ze sie da i nie musza to byc zadne sceny z
      horroru. Bez znieczulenia urodzilam dwoje dzieci (bardzo duzych z
      reszta), nie wspominam porodu jako koszmar. Owszem boli ale boli z
      przerwami i wiesz, ze ten bol sie skonczy. A 10 min po porodzie juz
      z reguly nie mozesz sobie przypomniec "jak bardzo bolalo" smile
      To czy porod bedzie "przyjemny" zalezy w duzej mierze od presonelu,
      ktory sie toba opiekuje. Piszesz, ze masz trudnosci ze znelezieniem
      szpitala, ktory ZZO oferuje. Na pocieszenie dodam, ze w krajach
      europejskich owszem, ZZO jest w kazdej placowce ale roznie to
      wyglada z checia jego wziecia. W De np. (bo tu mieszkam) tylko 25%
      porodow sn odbywa sie przy zastosowaniu ZZO. Tzn 75% kobiet rodzi
      na "zywca" smile mimo, ze znieczulenie jest na wyciagniecie reki smile
      Faktem jest, ze kobieta lepiej sie czuje wiedzac, ze w razie
      potrzeby mozna z ZZO skorzystac. Ja bylam nastawiona, ze sporobuje
      za drugim razem z ZZO, zeby miec porownanie do pierwszego porodu.
      Nie zdazyli mi go jednak podac, bo polozne tak sie mna zajmowaly i
      tak dogadzaly, ze przegapilam moment i gdy juz chcialam wziasc, to
      okazalo sie, ze mam 8 cm rozwarcia i za 15 min urodze ... No i
      urodzilam. I mamy z mezem bardzo dobre wspomnienia.
      • loganmylove Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 23:17
        Dołączam do grona kobiet które urodziły bez znieczulenia i bez dramatycznych
        wspomnień. Na pewno nie ma co panikować i się nakręcać bo to w niczym nie
        pomaga. Boli owszem ale w życiu przeżywa się różne bóle a ten przynajmniej ma
        sens...smile Raczej w tej chwili nikt nie przetrzymuje porodów po 20 godzin a
        przynajmniej mam taką nadzieję. Niedługo rodzę, trochę się boję ale nie planuję
        brać znieczulenia-chyba że poród da mi się mocno we znaki i nie będzie
        przeciwwskazań.
        • anettchen2306 Re: Poród bez znieczulenia 21.11.09, 23:33
          Z tym porodem 20 godzinnym to czasem jest prawda. Nie oznacza to
          jednak 20 godzin w bolach nie do zniesienia. Biorac pod uwage
          pierwszy skurcz lub odejscie wod plodowych to ja tez rodzilam za
          pierwszym razem "16 godzin", za drugim razem "12 godzin". Za
          pierwszym razem odeszly mi wody plodowe, nic wiecej (wiec zaczal sie
          porod). Bolesne skurcze przyszly po 10 godzinach, a naprawde bolesne
          byly w ostatnich 2 godzinach. Za drugim razem pierwszy lekki skurcz
          poczulam ok godz 18. Prawdziwe regularne skurcze przyszly ok 2-3 w
          nocy, a o 6.30 juz urodzilam. Trzeba wiec na te slynne "20 godzin"
          wziasc faktyczna poprawke na konkretne bole. Jesli jednak liczyc od
          poczatku do konca, no to sporo tych godzin wyszlo smile Pozytywne
          nastawienie to polowa sukcesu!
          • denea Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 11:30
            Fakt, ja niby rodziłam jakieś 12 godzin, ale większość czasu bóle
            były zdecydowanie do zniesienia, żałowałam, że nie mam jakiejś
            krzyżówki wink Kosmos trwał jakieś 2-3 godziny, ale warto było smile To
            trochę jak wchodzenie na ogromną, stromą górę: pod koniec zmęczenie
            i wysiłek ogromny, a potem nagroda... byłam z siebie dziko i
            rozpierająco dumna, że dałam radę, raz w życiu miałam takiego powera
            jak wtedy smile
            Jakbym kiedyś miała jeszcze rodzić, to bez zzo raczej. Raz, że nie
            jest w moim regionie dostępne nawet odpłatnie, dwa, skoro wtedy
            dałam radę, to dałabym i kolejny raz smile Chociaż uważam, że kobiety
            powinny mieć wybór, sama możliwość poprawia na pewno samopoczucie.
            A, oddychanie bardzo mi pomagało, chociaż sama nie byłabym w stanie
            się na tym skupić, mąż niesamowicie był pomocny.
    • iwonagos Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 00:01
      Ja już tam kurde nie wiem, od czego te porody zależą i o co w tym wszystkim chodzi. Pierwszy poród miałam masakryczny, w 42 tyg.... 16 h mordęgi zakończonej cc, w międzyczasie oxy, niemiłe położne. Ech.... Po trzech latach lajcik. 36 tc, a ja nagle rodzę... Ledwo mąż mnie dowiózł do szpitala. Od momentu trafienia na porodówkę - 10 min... Kilka parć i malenka na brzuchu. Zero bólu jakiegokolwiek. Poród sn, którego nie chciałam....
    • gryzun Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 08:38
      Pierwsze dziecko rodziłam z ZZO. Przy drugim porodzie miałam umówionego
      anestezjologa, ale po lekturze "SZkoły rodzenia" S. Kitzinger i po takim cyklu
      filmów dokumentalnych o porodach na Planet zdecydowałam się rodzić bez ZZO.
      Rodziłam (od regularnych skurczów) 11godzin. Nie wyraziłam zgody na oksytocynę
      (za pierwszym razem miałam - bez ZZO bym chyba raczej nie przeżyła), chodziłam
      przez prawie cały poród i wspominam go bardzo dobrze. Było to dla mnie
      niesamowite przeżycie, a co najważniejsze doszłam do siebie po kilku godzinach,
      podczas gdy po pierwszym - bezbolesnym porodzie- miałam tak potworne bóle szwów
      po nacięciu, że chodziłam prawie na czworakach przez 5 dni. Dodam tylko, że w
      moim mieście też się "nie da" uzyskać ZZO, a "w praniu" okazuje się, że trzeba
      tylko wiedzieć kogo zapytać!
      • meg303 Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 10:25
        Da się przezyć. Rodziłam swoje pierwsze dziecko bez znieczulenia, pierwszy
        okres porodu to skurcze jak podczas miesiączki. Drugi( trwał chyba godzinę)
        rzeczywiście bolało jak diabli.
        Ale...kilka lat po porodzie wypadł mi dysk w kręgosłupie. To ból sto razy gorszy
        niz porodowy, tym bardziej, ze trwał dzień i noc przez dwa tygodnie. Żadne leki
        nie pomagały.
        • papuga_5 Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 15:32
          Ja zaczelam rodzic naturalnie, potem dostalam w koncu na zyczenie
          znieczulenie epidural. Ale mysle ze w duzym stopniu zalezy czy
          wytrzymasz od nastawienia psychicznego, jesli wiesz ze musisz bo nie
          masz wyboru to wytrzymasz. Ja wiedzialam ze mam wybor wiec
          spanikowalam i wzielam znieczulenie. Zreszta w moim przypadku dobrze
          ze sie dosc szybko zdecydowalam bo i tak porod sie zakonczyl cc wiec
          i tak bym musiala wziasc epidural. Zanim zrobili cc to rodzilam 20
          gidzin. Najpierw mialam bole naturalne i one byly dla mnie do
          wytrzymania tak jak przy bardzo bolesnej miesiaczce ale pozniej mi
          dali hormony bo rozwarcie sie nie robilo i wtedy byly juz trudne do
          wytrzymania, ale samego znieczulenia tez nie wspominam dobrze.
          Lekarz mial problem zeby je zrobic wkladal mi igle 5 razy bo nie
          mogl trafic w dobre miejsce, wiec sie bardzo balam ze mnie uszkodzi
          i nawet chcialam mu podziekowac. Teraz jak by mi sie udalo szybko
          urodzic to wolalabym nie miec znieczulenia bo sie go boje no ale
          obawiam sie ze bede miala cc wiec sie nie obejdzie bez epiduralu.
          Tak samo boje sie teraz znieczulenia jak samego porodu, chyba bym
          wolala do cc narkoze, ale wyboru nie daja.
    • prochottka1 Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 16:26
      magda-28 napisałasuspicious Czeka mnie poród bez znieczulenia. Rodzę we Wrocławiu

      nie pomyslalaz zeby rodzic w olawie
      jest tam super szpital i mozliwosc rodzenia w wodzie
      i dostepne jest znieczulenie na zyczenie
      • madziaraaa861 Re: Poród bez znieczulenia 22.11.09, 17:55
        ja rodziłam tydz temu bez znieczulenia z masazami szyjki które naprawde
        pomogły.pierwszy poród był z dolarganem i nic kompletnie z niego ie
        pamiętam...za to teraz miałam czysta jasna sytuacje,byłam swiaoma tego co sie
        zemna dzieje przez co słuhałam tego co mówi mi połozna dzięki temu nie nacieła
        mnie,nie miałam ani jednego szewka -parłam tak jak kazała.Poród wspominam
        b.dobrze.Polecam porody naturalnesmile
    • 18_lipcowa1 to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 18:23
      strasznie wspolczuje- to po pierwsze
      a kolezanki pierdacza bajki o tym jak to fajnie bedzie bez i jak Ci
      moze pomoc oddychanie albo personel
      G prawda

      porod boli, masssssakrycznie boli, chce sie umrzec, chodzic po
      scianach, boli tak bardzo, ze nie mysli sie o prawidlowym
      oddychaniu, ani o innych bzdetach
      ja sobie nie wyobrazam rodzic bez ZZO, a wytrzymalam do 6 cm i wylam
      z bolu - potem podali mi zzo
      ani zadne oddychanie, ani masaze, ani stosunek personelu nie pomoze-
      takie jest moje zdanie
      a bolu sie nie zapomina, ja nie zapomnialam jak bardzo bolalo, mimo
      iz porod wspominam wspaniale ( wlasnie dzieki podanemu zzo)

      w lape dalabym za cesarke jakby w szpitalu w ktorym mialabym rodzic
      nie byloby zzo


      no ale przezyc- przezyjesz, tylko zdaj sobie sprawe, ze BOLI i nic
      oprocz zzo nie pomaga
      • agaja5b Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 19:57
        Ej no nie przesadzajmy. Boli, rzeczywiście to prawda ale nie każdą
        tak samo i nie za każdym razem tak samo. Przecież dziewczyny rodzą
        bez znieczulenia, to jasne że nie chciałoby się tego przeżywać
        codzień ale raz czy dwa w życiu naprawdę się da. Dziewczyny nie
        dzielą się na takie, które wyły o znieczulenie i dostały oraz te,
        które prosiły i z różnych względów tego dobrodziejstwa nie
        otrzymały. Ja jestem tego przykładem, bo mój pierwszy poród był
        naprawdę do zniesienia, ból narastał stopniowo i choć krzyczałam to
        nie o znieczulenie. Za to za drugim razem szybkość porodu przełożyła
        się chyba na większą bolesność i wzięłam ZZO ale gdyby się okazało
        że nie dadzą to też bym urodziła i nie miałabym wcale traumy. Nie da
        się porównać dwóch porodów nawet u tej samej matki,więc najlepiej
        nie nastawiać się na konkretny scenariusz. A ZZO to naprawde dobra
        sprawa!
        • 18_lipcowa1 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 20:47


          > Ej no nie przesadzajmyr.

          No jak nie przesadzajmy?
          Przeciez ten bol to jakis koszmar.

          Boli, rzeczywiście to prawda ale nie każdą
          > tak samo i nie za każdym razem tak samo.


          Ale boli. I to mocno.

          Przecież dziewczyny rodzą
          > bez znieczulenia,

          No bo nie zawsze maja wyjscie.

          to jasne że nie chciałoby się tego przeżywać
          > codzień ale raz czy dwa w życiu naprawdę się da.

          Ale wcale nie trzeba.

          Dziewczyny nie
          > dzielą się na takie, które wyły o znieczulenie i dostały oraz te,
          > które prosiły i z różnych względów tego dobrodziejstwa nie
          > otrzymały. Ja jestem tego przykładem, bo mój pierwszy poród był
          > naprawdę do zniesienia, ból narastał stopniowo i choć krzyczałam
          to
          > nie o znieczulenie. Za to za drugim razem szybkość porodu
          przełożyła
          > się chyba na większą bolesność i wzięłam ZZO ale gdyby się okazało
          > że nie dadzą to też bym urodziła i nie miałabym wcale traumy. Nie
          da
          > się porównać dwóch porodów nawet u tej samej matki,więc najlepiej
          > nie nastawiać się na konkretny scenariusz. A ZZO to naprawde dobra
          > sprawa!


          No tak ale bajki o cudnym personelu ktory pomoze zniesc bol,
          masazach, oddychaniu to prosze nie mi , nie mi.
          • kingadaw Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 21:34
            > Przecież dziewczyny rodzą
            > > bez znieczulenia,
            >
            > No bo nie zawsze maja wyjscie.

            Generalizujesz. Ja miałam wyjście, znieczulenie na wyciągniecie ręki. Ale dałam
            radę i nie żałuję. Dziwne, że jakoś nikt nie pisze o powikłaniach ZZO...
            • 18_lipcowa1 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 10:50

              > Generalizujesz. Ja miałam wyjście, znieczulenie na wyciągniecie
              ręki. Ale dałam
              > radę i nie żałuję. Dziwne, że jakoś nikt nie pisze o powikłaniach
              ZZO...
              >


              A jakiez to straszne powiklania sa po zzo?
              • kingadaw Re: to moze ja jedna bez slodzenia 24.11.09, 23:24
                "#

                Znieczulenie w łaty – niekiedy zdarza się, że niektóre obszary skóry mogą być
                nie znieczulone, „znieczulenie nie złapało”. Zostanie wtedy podana pacjentowi
                kolejna dawka środka znieczulającego albo silny lek przeciwbólowy. Gdyby i to
                nie pomogło zostanie zastosowane znieczulenie ogólne. Powikłanie takie spotykało
                się dawniej, gdy stosowany sprzęt (a zwłaszcza cewniki zewnątrzoponowe) był
                niedoskonały.Bóle głowy - więcej.
                #

                Ból pleców.
                #

                Wymioty i nudności.
                #

                Zatrzymanie moczu – trudności z oddawaniem moczu.
                #

                Uogólniony świąd całego ciała.
                #

                Niezamierzone pozostawienie końcówki cewnika w przestrzeni zew.oponowej.
                #

                Przebicie opony twardej z następowymi bólami głowy.
                #

                Powstanie krwiaka w przestrzeni zew.oponowej, z następowymi ubytkami
                (porażeniami) neurologicznymi. Prawdopodobieństwo powstania krwiaka po
                znieczuleniu zo wynosi mniej niż 1 : 150 000, zaś po znieczuleniu
                podpajęczynówkowym mniej niż 1 : 200 000.
                #

                Zapalenie mózgu i opon mózgowo rdzeniowych.
                #

                Zespół tętnicy rdzeniowej przedniej – powstają ubytki neurologiczne.
                "

                Ręczysz swoją głową i na piśmie ze u autorki wątku wszystko będzie w porządku?

                Nie jestem zwolenniczką 100% natury ani antagonistką (wiesz co to znaczy?) zzo,
                ale powala mnie z jaką zaciekłością godną lepszej sprawy wrzucasz wszystkich do
                jednego worka.
          • malpa513 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 10:05
            Pani lipcowa myśli że jak ją strasznie bolało to każda tak ma, ja
            znam dziewczyny które miały szybkie i lekkie porody, ja też długo
            pamiętałam ból porodowy, ale tak po roku już zapomniałam i teraz 3
            lata później jestem tuż przed porodem i zupełn ie nie pamiętam i mam
            nadzieje że tym razem może pójdzie jeszcze szybciej, a im szybciej
            tym krócej boli
          • aszkerson Re: to moze ja jedna bez slodzenia 02.12.09, 15:31
            Rodziłam bez znieczulenia, bo go nie chciałam. Oczywiście, że mnie
            bolało, miało boleć, to bolało. To jest jedyny ból w życiu, który
            miał jakiś sens i chciałam się z nim zmierzyć. To, że Ty rodziłaś w
            UK, gdzie jest wszystko za friko i że masz niski próg bólu, to nie
            powód, żeby straszyć dziewczynę, że bez ZZO nie da sobie rady. Da
            sobie radę. Rozmawiałam z kilkoma ciężarnymi dziewczynami i jak
            mówiłam o swoim porodzie, nie straszyłam ich tym, co przeszłam, ale
            mówiłam o tym z optymizmem. Dla mnie najważniejsze było pozytywne
            nastawienie, że będzie dobrze i że sobie poradzę. I dałam radę,
            poradziłam sobie bez znieczulenia.
      • meggi502 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 20:29
        pierdaczysz i opowiadasz głupoty to ty lipcowa. najwidoczniej jesteś
        słaba i masz niski próg bólu i tyle.

        > a bolu sie nie zapomina, ja nie zapomnialam jak bardzo bolalo,
        to ty jakaś dziwna jesteś uncertain
        • 18_lipcowa1 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 20:51
          meggi502 napisała:

          > pierdaczysz i opowiadasz głupoty to ty lipcowa. najwidoczniej
          jesteś
          > słaba i masz niski próg bólu i tyle.


          Jasne, ze jestem slaba i mam niski prog bolu
          Nigdy nie mialam ambicji na bycie matka polka bohaterka.PO CO?

          > > a bolu sie nie zapomina, ja nie zapomnialam jak bardzo bolalo,
          > to ty jakaś dziwna jesteś uncertain


          Nie, po prostu nie ma we mnie egzaltacji ani checi o opowiadaniu o
          tym jakim to cudem jest porod i jak to cudnie sie bol zapomina.
          Mam wrazenie ze kobiety to sie boja przyznac ze nie zapomnialy, bo
          pokutuje mit ze sie ''zapomina jak sie zobaczy dziecko.'' No i jak
          tu sie jedna z druga ma przyznac, ze pamietaja jak kwoki zadziobia.
          Jestem szczesliwa matka i kocham swoja corke ale bolu zanim mi
          podali ZZO nigdy nie zapomne.
          Dziwna jesten? Dla mnie dziwne to te co pisza ze da sie przezyc i
          sie zapomina. Wg mnie- KLAMIA.
          • meggi502 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 21:22
            bycie matką polką bohaterką? chyba nikt nie ma takich ambicji.
            zresztą nie będę się wypowiadała za innych, ja nie miałam również
            takich ambicji. ja nie mam zamiaru ani ochoty wdawać się w pyskówki,
            bo i tak jest ich tu za dużo. urodziłam troje dzieci, bliźniaki trzy
            miesiące temu i bólu nie pamiętam pomimo że był to ciężki poród i
            córka urodzona pośladkowo. i nie mów, że kłamię, bo nie masz
            prawa.każda z nas jest inna jak wiesz i inaczej znosi ból i poród. a
            Twój opis jeży włosy na głowie, zwłaszcza pierworódce. zupełnie nie
            potrzebnie straszysz, bo jak jest naprawdę przekona się ona sama.
            może uda jej się urodzić szybko, może nie będzie się męczyła 20
            godzin i uzna, że nie potrzebnie się martwiła i stresowała.i tego
            jej życzę. wcale nie musi być tak jak opisałaś.
            • miarka71 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 21:33
              jestem 7 lat po porodzie i do dzisiaj pamietam jak bolało,nigdy
              więcej
              • anettchen2306 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 22.11.09, 22:13
                A kto tu mowi, ze nie boli. No pewnie, ze boli! Ogolnie zawsze
                zgadzalam sie z lipcowa, ale teraz to przesada. Kazda z nas odczuwa
                bol inaczej. To, ze lipcowa przy 5 cm rozwarcia darla sie z bolu nie
                oznacza, ze ja tez. Ja przy 5-6 cm rozwarcia pilam jeszcze
                cappuccino z polozynmi, wiec tak tragicznie ze mna nie bylo. Nie,
                nie dostalam ani zadnych opiatow, ani zzo, choc rodzilam za granica
                i to tutaj niby standard. Pewnie, ze bolalo, najbardziej w skore
                daly mi sie bole parte. Mimo to nigdy traumy z porodu nie mialam.
                Gdybym miala urodzic trzecie dziecko, pewnie tez nie wzielabym zzo,
                ale dobrze miec swiadomosc, ze ono jest w kazdej chwili dostepne, ma
                sie wtedy tzw. komfort psychoczny smile) Mimo tegoz standardu jakos
                kobity nie pchaja sie do zzo, dziwne nie? I maja to calkowicie za
                darmo, wystarczy skinac palcem. Czasem juz na powitanie pytaja, czy
                nie chce sie zzo. I co dziwniejsze 75% kobiet odmawia. Polkami
                bynajmniej nie sa, wiec mit matki Polki odpada smile
                • malpa513 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 11:06
                  ja z 8 cm rozwarciem dopiero się zjawiłam na IP i dopiero wtedy
                  zaczęło mnie mocniej boleć, ale po co ja się tu wypowiadam, przeciez
                  tu niektóre mamusie zjadły całą mądrość tego świata, więc najlepiej
                  zawsze bezpośrednio do nich adresować pytania, bo one wiedzą
                  najlepiej że poród jest nie do wytrzymania i bez znieczulenia nie da
                  rady, a te które dały rade i znowu bedą rodzić to na pewno kłamią
          • malpa513 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 10:07
            lipcowa, a ile Ty jestes po porodzie, chyba nie tak dawno, więc
            logiczne że jeszcze to pamietasz, ale o wszystkim z czasem sie
            zapomina
            • 18_lipcowa1 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 10:51
              malpa513 napisała:

              > lipcowa, a ile Ty jestes po porodzie, chyba nie tak dawno, więc
              > logiczne że jeszcze to pamietasz, ale o wszystkim z czasem sie
              > zapomina

              glupoty piszesz
              • mloda0242 Re: lipcowa 23.11.09, 13:00
                lipcowa - trochę zbyt dosłownie traktujesz twierdzenie że ból porodowy się
                zapomina, to nie jest tak że po iluśtam miesiącach od narodzin dziecka obszar
                mózgu odpowiedzialny za pamięć się maceruje...

                chodzi o to że doświadczenie macierzyństwa jest na tyle piękne, wyjątkowe i
                unikatowe, a miłość do dziecka tak wielka że nie zwracasz już uwagi na to jak to
                dziecko pojawiło się na świecie i jak zajeb.ście Cię wtedy bolało;

                gwoli ścisłości: tak, rodziłam bez znieczulenia, tak, bolało jak diabli, tak,
                zapomniałam już ból porodowy w sensie o którym piszę; nie, nie rodziłam bez ZZO
                bo nie miałam innego wyjścia - dałoby się to zrobić, nie widziałam jednak takiej
                potrzeby; i przed i teraz po wychodzę z założenia że trzeba przez to po prostu
                przejść i już;

                nie kłamię i nie uważam się za matkę polkę bohaterkę, po prostu urodziłam
                dziecko, bez egzaltacji w żadną ze stron;
          • loganmylove Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 11:50
            Nie zgadzam się, że jestem matką-polką bohaterką. Daleko mi do tego. Ani nie mam
            powodu do kłamstw bo niby jaki? I tak-ja twierdzę, że ból porodowy zapomniałam
            szybko i nie mam żadnej traumy.Po prostu różne są porody i różny próg bólu.
            Rodziłam wszystkiego 2,40 od pierwszego odczuwalnego jako bolesny skurcz a na
            izbę przyjechałam z 9cm rozwarcia. I tak jak pisałam bolało ale przeżywałam w
            życiu bardziej dokuczliwy ból np po operacji szyjki macicy czy zapaleniu
            okostnej. Może wpływ tu miała właśnie operacja szyjki, że rozwieranie szło
            szybko-nie wiem? Ale naprawdę ani nie chodziłam po ścianach ani nie chciałam
            umrzećsmile Zgadzam się jednak, że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru i to
            mnie drażni,że się to prawo odbiera. Jednak podejrzewam, że teraz też urodzę bez
            znieczulenia-jeśli się okażę, że nie dałam rady odnajdę ten wąteksmile
      • kisi_165 Re: to moze ja jedna bez slodzenia 23.11.09, 10:24
        Rodziłam bez znieczulenia,przeżyłam i bardzo miło wspominam swój 1
        poród ale wszystko szybko dość poszło.Normalnie chodziłam i
        zajmowałam się dzieckiem w 2 godziny po. Teraz czeka mnie drugi
        poród i zupełnie niewiem czego się spodziewać ponieważ wiem,że każdy
        poród i ciąża jest inna dlatego jestem z góry nastawiona,że może
        boleć i,że jakoś będę musiała to przeżyc i zobacze już w trakcie co
        i jak(czy szybko pójdzie i czy długo i jak intensywny będzie ból.Nie
        jestem wstanie powiedzieć czy nie wezme czegoś przeciw bólowego
        ponieważ nie wiem co będzie ale napewno się nie boje bo znam swoje
        prawa i jakie usługi ma moj szpital). Moja przyjaciółka wspomina źle
        poród jako horror.Nie dziwie sie bo rodzila dwa razy dłużej niż Ja i
        w większych bólach.Niestety mówi,że się troche zraziła a chciała by
        jeszcze jedno. DLatego wszystko zależy od wytrzymałości w bólu i
        jego intensywnosci,godzin porodu. Ja jej odrazu mowilam jak nie
        bedzie mogla wytrzymac zeby wziela znieczulenie. Dlatego Ja mowie,że
        nie ma co patrzeć na kogoś bo każdy jest inny.Każy inaczej odczuwa
        ból porodowy i ma inne samopoczucie już po. DLa innych nawet lepsza
        jest cesarka.
      • franczii Re: to moze ja jedna bez slodzenia 01.12.09, 20:55
        Urodzilam bez zzo 2 razy. Sama sie zdecydowalam bez zzo bo u mnie w szpitalu z
        zzo najczesciej nacinaja krocze a ja sie tego obsesyjnie balam i w dodatku u
        paru znajomych rodzacych z zzo wystapily komplikacje i byl porod zabiegowy.
        Zgadzam sie z opisem bolu Lipcowej, sam bol byl przeokropny do 5 cm chcialam
        uciekac i jechac do szpitala z zzotongue_out Potem zaczely dzialac hormony i bylam na
        haju do samego konca ale bol pamietam, oj pamietam. Pamietam tez trudnosci z
        oddychaniem i krzyk, nad ktorym nie potrafilam zapanowac a takze brak przerw
        miedzy skurczami. Po pierwszym porodzie przysieglam sobie ze juz nigdy na zywca.
        A potem kiedy przyszlo co do czego znow nie wzielam zzo znow z tych samych
        powodow co za pierwszym razemtongue_out Taki porod ma tez swoje plusy, np. jesli ktos
        lubi ekstremalne doswiadczeniawink i ceni sobie pelnie doznantongue_out to w sam raz dla
        niego. Z perpektywy czasu doceniam te nieznieczulone doznania, nie pisze tu o
        samym bolu tylko o gamie innych odczuc i odkryc, ktorych sie dokonuje w trakcie
        porodu. To taki bonus za niewziecie znieczuleniawink
      • ricceli Re: to moze ja jedna bez slodzenia 02.12.09, 15:41
        dokładnie mam takie same odczucia jak lipcowa, chociaz wierzę, że każdy inaczej
        odczuwa ból i być może akurat twój poród okaże się dla ciebie mało bolesny..
        pierwsze skurcze zaczeły się o 2 w nocy, o 3.3o byłam już na IP i pamiętam, że
        już nie dawałam rady, jak miły pan doktor prowadzil ze mna wstepny wywiad. O 4
        chodziłam juz po scianach, klekalam, kładłam sie, stawałam na głowie, zeby
        znalezc jakas pozycje, w której bede odczuwac mniejszy ból..na łózku porodowym
        od 7 - chwytałam sie poreczy łózka i wrzeszczalam..nigdy nie sadzilam, ze mozna
        cos takiego wytrzymac.. to jest kosmiczny ból, ból taki, ze nie spodziewalam sie
        ze mozna cos takiego zniesc..osobiscie mialam wrazenie, ze umre z bólu i nie
        jesr to frazes, ale dosłownie takie mialam odczucia..kiedy czujesz ze nadchodzi
        skurcz ogarnia cie przerazenie, chcesz uciekac, ale nie masz gdzie, ból chwyta
        cie za gardło i tarmosi niemiłosiernie, rozdziera..o 9.30 podano mi
        znieczulenie, wczesniej sie nie kwalifikowalam..i była ulga na chwile..przy
        pełnym rozwarciu nie podawano mi juz kolejnej dawki..urodzilam na resztkach zzo
        0 11. Sam ból przy wypieraniu dziecka to juz inna bajka..ja to odczuwalam jako
        nieprzyjemne rozpieranie.
        Tak wiec z mojej perspektywy czas do podania znieczulenia i przed samym
        wyparciem dziecka sa wystarczajacymi argumentami, zeby powiedziec: nigdy wiecej,
        nastepne cc, albo w ogole..
        nie pisze tego zeby straszyc, tylko zeby sie nastawic, bo wkurzam sie, jak ktos
        mi mowi, ze porod to nic takiego, ze ten bol ma sens i piekny jest czy cos
        takiego..no comments
        • liwia_augusta Re: to moze ja jedna bez slodzenia 02.12.09, 20:42
          Zgadzam się. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że istnieją bezbolesne
          porody siłami porody. To dlaczego na porodówkach słychać wrzeszczące
          kobiety ? Pełnia przeżyć ? Piękne doświadczenie ? Można i tak o tym
          myśleć. Ja rodząc siłami natury odczuwałam taki ból, że miałam
          ochotę wyjść z siebie i uciec. Przeraźliwie bolało. Mam wspaniałe
          dzieci, ale to nie zmienia faktu, że poród nie był wspaniałym
          przeżyciem. W życiu mnie tak nie bolało.
          • franczii Re: to moze ja jedna bez slodzenia 02.12.09, 20:46
            piekne i wspaniale to niezbyt dobre okreslenia. Ale pelnia przezyc z pewnoscia
            adekwatnebig_grin
    • mamusia79 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 09:09
      rodziłam bez znieczulenia i w kwietniu planuję kolejny raz, czemu nie można by
      było godnie? można! wspomnienia mam bardzo dobre, grunt to wsłuchać się w siebie
      i położną
      powodzenia!
    • czaarodziejka Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 09:35
      Każdy poród jest inny i każdy inaczej odczuwa ból,więc trudno tak
      odpowiedzieć.Jeśli cię to pocieszy i uspokoi,to ja rodziłam bez znieczulenia i
      gdyby cofnąć czas,też rodziłabym bez.Co prawda poprosiłam o znieczulenie,ale
      wtedy okazało się,że jest już 9 cm rozwarcia,zaraz będzie poród i już za późno.I
      na dobre to wyszło. Poród jest bolesny, to wiadomo,ale ja wspominam go
      dobrze,mimo braku znieczulenia.Rodziłam z mężem,więc miałam w nim
      oparcie.Krzyczałam sobie,gdy bolało i już.I nic "niegodnego" się nie
      zdarzyło.Zresztą nie miej takich myśli.Lekarze i położne niejedno widzieli i nie
      ma czegoś takiego jak niegodny poród.Każdy jest wysiłkiem dla kobiety i nagradza
      go płacz dziecka.Powodzenia.Za jakiś czas sama będziesz innym mówić,że nie taki
      diabeł straszny,jak go malująsmile
    • malpa513 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 10:00
      większość kobiet to przezyło, bardzo boli, ale wiadomo ze kobiety
      mają 2 i 3 dzieci więc świadomie decydują się na to drugi raz, ja
      źle wspominam poród, ale w sumie cierpiałam tylko 3-4 godziny więc
      pewnie mogło być gorzej, poród to jedyny sposób żeby moje dziecko
      wydostało się na ten świat, u mnie w okolicy niestety tez nie ma
      szpitala ze znieczuleniem więc nie mam wyboru, może przy trzecim
      dziecku już będzie lepiej smile
    • reteczu Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 12:18
      Mam za sobą trzy porody, każdy bez znieczulenia. Żadnych złych
      wspomnień nie miałam i nie mam.
      • hanulllka Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 13:34
        Boże, przez tysiące lat kobiet rodziły bez znieczulenia i było dobrze! Nikt z
        tego tragedii nie robił. A teraz jak bez znieczulenia to od razu brak godności,
        że kobieta upodlona, że przeżyć się nie da. Weźcie się dziewczyny w garść!!! Nie
        jesteście pierwsze i nie ostatnie, co rodzą! Wszystko da się przeżyć.
        • lucy_cu Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 17:54
          No jasne, że się da bez. Miałam ochotę napisać coś takiego jak
          poprzedniczka. Bez przesady, poród to nie jest jakaś krwawa masakra.
          A ZZO to nie jest to samo co obcinanie paznokci albo wizyta u
          fryzjera. Jest to pewna ingerencja w organizm i komplikacje się jak
          najbardziej zdarzają- poczytajcie.
          Ogromnie dużo zależy od sposobu prowadzenia porodu, od tego, czy
          rodząca może przyjmowac pozycje takie, jakie dyktuje jej ciało,od
          tego, czy nikt jej nie pogania, nie stresuje. I w ogóle klucz do
          sukcesu to to, co siedzi w jej głowie- pozytwne nastawienie do tego,
          że chwilami boli jak jasna cholera. wink
          • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 20:15
            ciaża to tejakby ni patrzyc ingerencja w organizm...
        • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 20:14
          jasne a dawniej srednia zycia to byla 35 lat i co...dobrze buylo?...
          jak chcesz to mozesz rodzic nawet na stogu siana ...tez
          urodzisz...medycyna idzie do przodu kochana!
          • hanulllka Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 09:49
            > jak chcesz to mozesz rodzic nawet na stogu siana

            A po co na stogu, skoro mogę w szpitalu i tak też rodziłam. W szpitalu, z
            godnością, ze wsparciem męża i położnych, bez znieczulenia, w koszmarnym bólu
            (przynajmniej za pierwszym razem). Żyję, nie żałuję, było pięknie mimo bólu.
            Kwestia nastawienia!

            ...medycyna idzie do przodu kochana!

            I co w związku z tym? To oznacza, że bez zzo już się godnie urodzić nie da.
            Nigdzie nie napisałam, że kobiety nie powinny korzystać ze znieczulenia, ale jak
            ktoś nie będzie miał to nie jest tragedia!
            • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:19
              rozumim ...lubisz ból ...masz masochistyczne zapedy...wolno ci smile
        • ajhejciu Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 20:45
          Przez tysiące lat ludzie żyli bez ciepłej wody, prądu i internetu. Czy to powód
          żeby z tego zrezygnować? Wszystkie zabiegi są już robione ze znieczuleniem,
          nawet głupie zęby. Ale poród nieeee, przecież tyle lat rodziły... ble ble ble. I
          to kobieta kobiecie takie rzeczy gada!!
          A prawda jest taka, że jak któraś tak mówi, to znaczy, że tak naprawdę nie
          bolało. I nie pierniczcie o progu bólu. Dlaczego nikt nie mówi, że porody są
          różne! Jak okres, jedne przechodzą spoko a inne 2 dni w miesiącu ryczą
          pokurczone w kącie, i nie jest to ich wina. Tak samo nie ma co się chwalić, że
          poród się przeżyło bez znieczulenia - bo to nie jest Twoja zasługa, widocznie
          miałaś szczęście, widocznie Twój organizm jest stworzony do rodzenia.
          Rodziłam bez znieczulenia gdyż mój szpital tego nie posiadał. Po kilkunastu
          godzinach bóli krzyżowych myślałam tylko o samobójstwie, nie interesował mnie
          los ani mój ani mojego dziecka, to jest poniżej godności! Bo ma boleć?! Bo da
          się przeżyć? Wiele sytuacji da się przeżyć co nie jest powodem, żeby musiało tak
          boleć, skoro medycyna i nauka wymyśliła sposoby, by tego bólu nie było.
          • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 20:51
            dokładnie...a lekarze tez nie wspieraja kobiet ...dlaczego
            A. bo to faceci
            B kobiety zawsze maja cc...tak jak wiekszosc srodowiska lekarsko-
            medycznego...90% ma cc. Dlaczego bo to min. bezpieczniejsze dla
            dziecka o komforcie psychicznym nie wspomne.
            • hanulllka Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 09:57
              mimim12 napisała:

              > dokładnie...a lekarze tez nie wspieraja kobiet ...dlaczego
              > A. bo to faceci
              > B kobiety zawsze maja cc...tak jak wiekszosc srodowiska lekarsko-
              > medycznego...90% ma cc. Dlaczego bo to min. bezpieczniejsze dla
              > dziecka o komforcie psychicznym nie wspomne

              Co za bzdury! Możemy poznać źródło tych twoich mądrości? Skoro podajesz
              statystki to skąd te dane? Bądź łaskawa udostępnić.

              Cesarka bezpieczniejsza??? Hahhaha, przecież to taki sam zabieg chirurgiczna jak
              każda inna poważna operacja!
              Cesaraka bardziej komfortowa? hahhaha... Tak, zwłaszcza już po, jak przez
              tydzień nie można podnieść się z łóżka, nie mówiąc o opiece nad dzieckiem.

              I jeszcze jedno odnośnie zoo. Osobiście znam przypadek dziewczyny, która po źle
              wykonanym zzo nie może chodzić, bo ma uszkodzone nerwy w odcinku lędźwiowym.
              A do tych co jeszcze nie rodziły: Wiecie jak wielką satysfakcję się ma z tego,
              że udało się urodzić bez żadnych wspomagaczy? Doznanie bezcenne! Warto spróbować.
              • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:25
                pier.... mam takie wiadomosci z tzw srodowiska chyba jsne zetakich
                statystyk nie ma...
                To nie czasy 50 lat wstecz kiedy cc moglo byc ryzykowne.
                Ok to zabieg...ale przynajmniej wiesz co cie czeka.Ja lubie wiedziec.
                Wiekszosc z nas niestety nie jest bohaterkami w imie chyba zle
                rozumianej milosci do dziecka w tym przypadku.
                Jaka satysfakcja? moze wogole korzystaj np uslug stomatologa bez
                znieczulenia to tez bezcenne i niezwykle satysfakcjonujace doznanie.
                ZZO jest bezpieczne ....nie wcisaj glupot.
                hahahahhaha
                • lucy_cu Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:46

                  "Ok to zabieg...ale przynajmniej wiesz co cie czeka.Ja lubie
                  wiedziec."
                  To zdanie najlepiej świadczy o tym, że na temat bezpieczeństwa
                  porodu naturalnego i rozwiązania ciąży drogą cc wiesz baaaaardzo
                  mało...Nie wiesz, co czeka Ciebie i dziecko w trakcie cc i po. Poza
                  samą techniczną stroną przedsięwzięcia.
                  Nie będę dalej wchodzic w dyskusję, bo to nie ma sensu. Radziłabym
                  się trochę podkształcić.
                  • gato.domestico Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 14:17
                    Jestem po ICSI i na pytanie o cc moja ginka stwierdzila ze jesli
                    tylko chce to ona nie bedzie robic problemów. Stwierdzila ze porod
                    sn jest obarczony duzym ryzykiem (tak sie wyraziła i nie chodzilo o
                    moj przypadek bo jestem zdrowa), ze zaden lekarz nie wezmie na
                    siebie ryzyka jakiegos niepowodzenia przy porodzie sn. Cos w tym
                    musi byc.
                • franczii Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 12:41
                  Nie no, porownywanie doznan u dentysty z porodem w pelni naturalnym, ale takim
                  , zeby naprawde lap nikt nie pchal niepotrzebnie to jakies nieporozumienie. Ja
                  doskonale rozumiem, ze nie kazda tak chce bo np. woli cos co dla niej bardziej
                  przewidywalne, zaplanowane bo to daje poczucie bezpieczenstwa i z calym sercem
                  jestem z tymi, co sie domagaja zzo i cc na zyczenie ale sprawiedliwosc trzeba
                  porodowi sn oddac: doznan podobnych, i nie o samym bolu pisze a wszystkiemu co
                  temu bolowi towarzyszy, nie uswiadczysz nigdzie indziej a juz na pewno nie u
                  dentysty.
              • cota hanullka.. 24.11.09, 12:27
                Rodziłąs przez cc?? chyba nie. Ja nikogo do cc nie namawiam, ale nie
                pisz bzur typu, ze przez tydzień nie mozna się podnieść z łózka, bo
                to steki bzdur..trzeba sie podnosić jak najszybciej własnie..od razu
                zajmowałam się dzieckiem (a nawet dwoma , jestesm po dwóch cc). CC
                jest obecnie najlżejszą operacją chirurgiczną, móaj mąż jest
                lekarzem, zabiegowcem, więc nie pisz takich bzdur, doskonale znam
                środowisko lekarskie i bardzo dużo żona lekarzey/lekraek ma cc.
                Część rodzi oczywiście sn, ale przynajmniej jak się rozmawia w tym
                środowsiku to nikt tego nie neguje - nie straszy - Boże miałas tą
                straszną operację, ranyyyy, jak tutaj można przeczytać - żeby było
                śmieszniej te poglądy najczęściej wygłaszają osoby, co nie ordziły
                przez cc i nie mają nic do czynienia z medycyną. Ale zawsze jest -
                ze kuzynka,sąsiadka it.
                Bezcenne doznania z porodu? bezcenne to było,z e moje dziecko jest
                zdrowe i to było priorytetem, a nie orgazm na forum, ze rodziło się
                dołem, a nie przez brzuch.
                • pam_71 Re: hanullka.. 02.12.09, 13:37
                  CC
                  jest obecnie najlżejszą operacją chirurgiczną, móaj mąż jest
                  lekarzem, zabiegowcem, więc nie pisz takich bzdur, doskonale znam
                  środowisko lekarskie i bardzo dużo żona lekarzey/lekraek ma cc.


                  Może i najlżejszą wink ale jednak operacją. Swoją drogą to do dzisiaj pamiętam
                  "ciekawe" podejście mojego Gina do tematu ... przed porodem to był tylko "rutyno
                  wykonywany zabieg", a po (chodziło o problemy lakatacyjne ) "no przecież po
                  takiej operacji to się zdarza ... " etc.
                  Ja mam zaliczone dwa porody - CC i SN. Ten drugi był "bez znieczulania" nie
                  licząc jednorazowego "prochu" w kroplówce (dolargan ?!) ... bólu nie zniósł, ale
                  było na tyle fajnie że zaczęłam negocjować z lekarzem ew. "działkę" do domu ...
                  chyba miał niezły ubaw wink Prócz próby wyłudzenia narkotyku nie miałam innych
                  skutków ubocznych - co więcej akcja porodowa poszła do przodu. NIe miałam bóli
                  krzyżowych i powiem szczerze - nie było tak źle. Bolało mniej i krócej niż po CC
                  (nawet pomimo spartaczonego szycia krocza).
                  Ale ja chyba ogólnie jestem w miarę wytrzymała na ból.
                  Dla mnie większą traumą była pierwsza cesarka ... ale to z uwagi na to co stało
                  się w szpitalu po porodzie niż w trakcie wink
                  Pozdr
              • mimim12 Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 20:36
                zeby nie byc gołosłowną ttaj całkiem świeży wąteczek
                forum.gazeta.pl/forum/w,585,103451572,103451572,Zdruzgotana_ocena_krocza_przez_gine.html

                ale takie historie to przeciez sama słodycz...
              • franczii Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 12:34
                > A do tych co jeszcze nie rodziły: Wiecie jak wielką satysfakcję się ma z tego,
                > że udało się urodzić bez żadnych wspomagaczy? Doznanie bezcenne!


                E tam, bzdety. Satysfakcje to sie ma ale z tego, ze sie udalo urodzic tak, jak
                sie chcialo. Nie sadze, zeby kobitka nastawiajaca sie na zzo lub cc docenila
                fakt, ze jej wykonania tych zabiegow odmowia i kaza rodzic bez niczego, no chyba
                ze uda jej sie znalezc w tym niewielkim odsetku tych, ktorych nie boli i krotko
                trwa. Ja rodzilam sn bez zadnych ale to zadnych wspomagaczy, bez nacinania ani
                naciskania brzucha, rzadko kto moze w tych czasach sie czyms takim pochwalic.
                Jedyna ingerencja ze strony poloznej to bylo podlaczenie kroplowki z
                antybiotykiem na paciorkowca. Doznania z takiego porodu owszem, jakby to ujac
                ... unikatowetongue_out ale zadnej satysfakcji ani dumy z samego faktu rodzenia jak
                matka natura urzadzila nie odczuwalam ani przez chwile.
              • pam_71 Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 13:40
                A do tych co jeszcze nie rodziły: Wiecie jak wielką satysfakcję się ma z tego,
                że udało się urodzić bez żadnych wspomagaczy? Doznanie bezcenne! Warto
                spróbować.


                Proponuje jeszcze rwać zęby "na żywca" wink Doznania ... bezcenne wink
          • meggi502 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 21:14
            yyyyyy naprawde jesteś tak durna i ograniczona czy tylko się
            zgrywasz?
            > Tak samo nie ma co się chwalić, że
            > poród się przeżyło bez znieczulenia - bo to nie jest Twoja
            zasługa, widocznie
            > miałaś szczęście, widocznie Twój organizm jest stworzony do
            rodzenia. przemyślałas to zanim napisałaś? chyba nie, bo takiej
            bzdury nie słyszałam już dawno uncertain
            to ci podpowiem, że to że nie ma ogólnie dostępnego znieczulenia to
            głupota i nikt tego nie neguje. rodziłaś tak sama więc wiesz jak
            jest, ale no bez przesady uncertain widocznie miałaś szczęście? może
            poprostu nie miało się wyboru tak jak ty i ma sie inne podejście do
            tego czym jest wydanie na świat dziecka a nie użalanie się nad sobą-
            bo jejku drogi tak strasznie mnie bolało uncertain myślałaś że będzie
            swędzieć?
        • gato.domestico Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:34


          dlaczego uwazasz ze bylo dobrze? nie bylo...czy to ze boli to dobrze?
          chyba nie.
        • liwia_augusta Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 20:47
          hanulllka napisała:

          > Boże, przez tysiące lat kobiet rodziły bez znieczulenia i było
          dobrze! Nikt z
          > tego tragedii nie robił.

          Aby, jak najmniej osób myślących podobnie do Ciebie. Przy takim
          sposobie myślenie do dzisiaj by koła nie wynaleziono.
          A wiesz, że kiedyś nawet amputacje kończyn na żywca robiono. Można
          do tego wrócić, co ?
          Zęby teraz leczy się ze znieczuleniem, a od tysięcy lat kowal rwał i
          dobrze było ...
    • gabi683 Re: Poród bez znieczulenia 23.11.09, 18:48
      Powiem tak urodzilm swoje dzieci bez znieczulenia ,moje dzieci to
      male sloniątka smileSyn 4500,corka 3890,druga córka 3870 i trzecia
      4070smileRodzilm w dobrych szpitalach najgorszy byl ten pierszy poród
      bo rodzilam 15 lat temu i poruwnanie mam co sie zmienilo jak to
      teraz wygląda smilePowiem Ci ze wazne jak sie dotego porodu nastawisz
      wiadomo towarzyszy lęk Ja rodzilm nie raz a pietra teraz ostanio
      mialam takiego jak by to bylo poraz pirwszy.Bol jest bo to jest
      prawda ,ale nie taki ktorego nie mozna przezyc.Zaponina się o bolu
      widza swoje dopiro narodzone dziecko i uczucie jakie jest po
      porodzie wynagradza caly wysilek.Nie martw sie dasz rade a
      najwarzniejsze nie sluchaj ,takich roznych opowiesci .Zapewniam
      kazdy poród jest inny ,wazne abys TY dobrze podchodzila do
      porodu.Trzymam kciuki glowa do góry niedaj się zwarjowac i myś o
      swoim maleńkim szczęsciu smile)))))
      • liwia_augusta Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 20:54
        Dużo rzeczy można przeżyć, ale po co ? Toż to nie średniowiecze,
        żeby kobiety były, jak te baranki... Znieczulenie powinno być
        ogólnie dostępne i nie ma, co opowiadać, że da się przeżyć i że bądź
        dzielna.
        Kobiety powinny walczyć o swoje prawa. Te które już rodziły i
        wiedzą, jak to jest w polskich szpitalach powinny walczyć o zmiany
        dla swoich córek, dla przyszłych pokoleń. Dlaczego mamy się godzić
        na ból, na złe traktowanie, na niedouczone położne ??
    • zabulin Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:13
      Ja rodziłam bez zzo - choć nie byłoby problemu z jego podaniem,
      Niestety, kiedy odeszły wody okazało się, że są zielone i wszystkim
      zależało żebym urodziła jak najszybciej.Wiadomo. Podano mi oxy i
      jeślibym nie urodziła w ciągu 6-8 godz., zapowiedziano cesarke.

      Urodziłam po 4,5 godz. od podania oxy zdrowego syna. Poród z oxy
      oznacza spotęgowanie bólu, skumulowanie go.
      Nie brałam zzo, ponieważ podobno u niektórych kobiet wydłuża to
      poród. Spowalnia akcję porodową na jakiś czas.
      W związku z faktami j.w, nie zaryzykowałam, ze przytrafi się to i
      mnie.

      I pewnie niektóre zakrzyczą, że to spowolnienie to nieprawda.
      Nie wiem, bałam się zaryzykować.

      Ból był duży, przeżyłam i nie zapomniałam go. Ale przestał byc
      ważny, kiedy usłyszałam magiczne słowo: ZDROWY.
      Teraz syn ma 22 miesiące, ja chciałabym mieć jeszcze przynajmniej
      jedno dziecko i nie wykluczam porodu bez zzo ponownie. Dałam rade-
      nie chodzi o to, ze jestem z tego jakoś specjalnie dumna, ani że bez
      zzo to mistyka smile, ani nie lubię bólu smile
      Czas pokaże, a ty się nie martw.
      Mam tu koleżankę, która rodziła troje dzieci (każde ponad 4 kilo, a
      ona 1,55 i 50 kg) i mówi, że nie wiel co to ból porodowy. Takie
      miala lekkie porody, oczywiście bez zzo.
    • lucy_cu Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 10:14
      Magda, zajrzyj może tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,548,Dobry_porod.html
      To jest naprawdę świetne forum, z doskonałą Panią Ekspert. Może tam
      Cię uspokoją.
      Poza tym spróbuj jeszcze coś doczytać o fizjologii porodu-
      prawdziwie naturalny, niezakłócony zbędnymi ingerencjami medycznymi
      poród to bardzo logicznie poukładany proces, jedno wynika z
      drugiego, a i ból naprawdę jest do zniesienia przy odpowiednim
      podejściu personelu do rodzącej i samego aktu rodzenia, plus dobrym
      Twoim nastawieniu do bólu. Ten ból nie jest "po nic". smile
      Napiszę Ci jeszcze, że "zaliczyłam" i koszmarnie poprowadzony poród
      od początku do końca "na leżąco" , i zzo (przy porodzie miednicowym
      z pomocą ręczną). Ale miałam też i to szczęście, że mogłam urodzić
      zupełnie "po swojemu", chodząc niemal do końca (pozycja pionowa
      redukowała mi rewelacyjnie doznania bólowe). I to bylo świetne-
      pełna kontrola nad ciałem. Kolejny poród, w maju, jeśli wszystko
      dobrze pójdzie, bedzie miał miejsce u mnie w domu- i wiem, że sobie
      poradzę bez znieczulenia. Bo będę mogła rodzić w zgodzie ze sobą.
      Nie napiszę Ci "nie bój się"- bo boi się każda kobieta i to jest
      naturalne. Nie mogę Ci też napisać, że "nie będzie bolało"- bo
      będzie.
      Nikt nie lubi, żeby go coś bolało, chyba, że jest masochistą. wink
      Ale z dużym prawdopodobieństwem mogę przypuszczać, że jeśli
      odpowiednio podejdziesz do sprawy, dasz sobie spokojnie radę. smile
      Ból porodowy to nie jest żadne upodlenie, nie mogę spokojnie czytać
      takich wypowiedzi- to jest normalne zjawisko.
      Nie jestem jakąś matką_polką_cierpiętnicą- nie znoszę tylko
      przesady. A wiązanie fizjologii porodu z upokorzeniem jest dla mnie
      grubą przesadą.
      Życzę Ci wszystkiego dobrego. Pięknego i zdrowego dziecka. smile
    • gato.domestico przemyślenia 24.11.09, 10:32

      Odnosze wrazenie ze w kwestii cc, sn zzo...kobieta kobiecie
      wrogiem...? Dlaczego?
      Przecież to tak indywidualna sprawa...uważam ze kobieta powinna iec
      prawo dostepu (nieograniczonego) do srodkow znieczulajacych, wyboru
      cc oczywiscie w porozumieniu z lekarzem.
      Żądamy godnego traktowania w szpitalach,poszanowania praw
      pacjenta...a gdzie podstawowe prawo do tego aby nie
      bolalo ...przynajmniej tak aby nie chodzic po scianach? Zjemy w XXI
      wieku medycyna jes w stanie wyeliminowac ból...w imie czego cierpiec.
      Czy rodzic w bolu czy nie to powinna byc indywidualna sprawa kobiety.
      Kazda z nas jest inna jedna urodzi szybo i mowi ze da sie wytrzymac
      a nastepna mowi ze myslala o samobojstwie...kazdy ma inny prog
      bolu...to nie jest sprawa nad ktora mozna dyskutowac.
      • meggi502 Re: przemyślenia 24.11.09, 11:40
        ja też odnoszę wrażenie, że na temat porodu kobieta kobiecie
        wrogiem uncertain smutne to jest niestety. co ciekawe to większość
        forumowych szczekaczek i najmądrzejszych w tej kwestii, to
        dziewczyny, które rodziły kilka tygodni/miesięcy wcześniej i to
        zazwyczaj swoje pierwsze dziecko. tym bardziej nie potrafię
        zrozumieć takiego zachowania, bo całkiem niedawno same szukały
        odpowiedzi, pytały, bały się jak to będzie i szukały takich opisów i
        odpowiedzi, które je uspokajały, a nie dodatkowo jeżyły włosy na
        głowie. a teraz jak już są po, to czemu nie potraficie wspomóc
        dziewczynę, która jest w takim położeniu jak jeszcze Wy całkiem
        niedawno?? po co te teksty i opisy rodem z horroru? po co te jałowe
        dyskusje? nikt nie mówi, że nie będzie bolało, bo będzie i taka jest
        prawda. i każda przeżywa poród, ból inaczej i inaczej na to patrzy
        kiedy jest już po.
        • prismi Re: przemyślenia 24.11.09, 13:06
          autorka wątku nie chciała rozpoczynać dyskusji nt. wyższosci porodu
          z ZZO czy też bez, wiec nie wiem czemu maja słuzyc niektóre
          wypowiedzi. Teżx rodziłam bez z nieczulenia bo nie zdazylam go
          wziac - czekałam az moj ból porodowy bedzie większy niż strach przed
          igłą w kręgosłupie - jak juz tak sie stało to zaczynałam rodzić smile
          Dasz radę bo wówczas nie ma innego wyjścia i jak wspomnę sobie swoje
          nastawienie przed porodem to powiem jedno: nie jestes w stanie do
          końca przewidziec ani przygotować sie na swoją reakcję na ból. Ja
          myślałam ze zareaguję inaczej niż było w rzeczywistości, ale nie
          było źle smile Dlatego też nie ma co duzo o tym myslec, bo Twój poród
          moze tak różnie przebiegać ze wszystkiego nie przewidzisz.
      • lucy_cu Re: przemyślenia 24.11.09, 13:47
        Gato- oczywiście, że wybór powinien być, dlaczego nie. Każda kobieta
        sama decyduje o sobie i o swoim dziecku, to jest jej ciało i jej
        osobiste dziecko, nie lekarza czy ministra zdrowia. Może rodzić w
        szpitalu, może rodzić sobie i w stogu siana.
        Ale niech tym wyborom towarzyszy rzetelna OBIEKTYWNA informacja-
        żeby każda z nas rzeczywiście wiedziała, na co się decyduje. To nie
        są wybory łatwe czy oczywiste- jeśli się rzeczywiście trochę wiedzy
        ma.
        Wspomniana przeze mnie informacja to nie może być forum internetowe,
        gdzie czytamy potworne "kwiatki", opowieści o szwagierkach,
        sąsiadkach i tego typu historie. Forum może być formą wsparcia,
        owszem. W tym wątku autorka praktycznie tego wsparcia nie otrzymała-
        poczytała sobie za to trochę bzdur. Szkoda. Ona nie stała przed
        wyborem- chciała tylko przeczytać kilka wypowiedzi o tym, że poród
        bez znieczulenia jest do przejścia.
        • gato.domestico Re: przemyślenia 24.11.09, 14:21

          masz racje wątek poszedl troche w inna strone, ale to raczej norma
          przy takich nie wiadomo dlaczego drażiwych tematach smile
          Ja osobisciew pelni swiadomie jesli wszystko bedzie ok podejde do CC.
          Jak dla mnie porod sn to
          za duze ryzyko a i pomijam strach przed sn wink

          na pewno wane jest nastawienie bo to 90% sukcesuw przyp porodu z zzo
          lub bez.
      • gonia28b Re: przemyślenia 02.12.09, 21:36
        w 100% a nawet więcej się z Tobą zgadzam Gato...
    • li-lenka2010 Re: Poród bez znieczulenia 24.11.09, 14:38
      Faktem jest że poród bardzo boli. W 2006 rodziłam naturalnie, w 2008 miałam
      cesarkę, w 2010 znów będę rodzic (mam nadzieję że naturalnie). MOJE RADY: Nie
      nastawiaj się na krótki i mało bolesny poród. Ale też nie koncentruj się na
      strachu przed bólem - na rozważaniach typu dam radę czy nie - NA PEWNO DASZ
      RADĘ. Strach w niczym nie pomoże. Ten strach musisz oswoic przed porodem. A ból
      porodowy da się przeżyc, i w pewnym sensie można go złagodzic przez odpowiednie
      przygotowanie do porodu. Więc czytaj dużo o przebiegu porodu. Skup się na nauce
      oddychania i technikach relaksacyjnych. To pomaga. Od pierwszych skurczów staraj
      się jak najbardziej rozluznic. Dużo chodzic, kucac, kręcic biodrami. Najbardziej
      bolały mnie skurcze rozwierające 8 centymetra. Wtedy już chciałam przec a
      jeszcze nie było pełnego rozwarcia. To było bardzo trudny moment porodu. Wtedy
      bolało najbardziej, potem było już tylko lepiej.
      A co do godności i wspomnień z porodu - myślę że tu bardzo dużo może zepsuc
      personel szpitala. To nie jest jakies celowe odzieranie z godności pacjenta, ale
      mam wrażenie że dla nich jestes kolejną sztuką i czasem dają ci to odczuc. I to
      pozostawia niemiłe wspomnienia z porodu, nie sam ból porodowy. Dlatego polecam
      poród rodzinny - mój mąż dał mi ogromne wsparcie psychiczne. Pomagał też
      fizycznie, bo najmniej bolały skurcze w pozycji pionowej. A że było to już pod
      koniec i nie miałam siły stac - wisiałam na jego szyi twarzą do niego. Namęczył
      się biedak prawie jak jasmile. A jeśli nie z mężem to idz rodzic z położną. Moim
      zdaniem dużo lepiej rodzi się z kimś zaufanym, niż samemu w obcym miejscu.
      A znieczulenie powinno byc dostępne. Sama świadomośc że możesz z niego
      skorzystac uspokaja. U mnie w szpitalu nie było takiej możliwości.
      Przed pierwszym porodem miałam nadzieję że mi się poszczęści i poród okaże się
      krótki i bezbolesny - względnie mało bolesny.
      Mój pierwszy poród był długi. Myślę że to częściowo moja wina, bo byłam
      strasznie zdenerwowana, bałam się że nie dam rady, że ból będzie nie do
      zniesienia, że nie wiem jak długo to jeszcze będzie trwało, i czy ten poród
      kiedys się skończy. Na tym się koncentrowałam. To zdenerwowanie powodowało że
      się cała napinałam, zaciskałam zęby,a przez to przeciwdziałałam skurczom.
      Zamiast się rozluznic (CO NIE JEST ŁATWE, ALE MOŻNA), napinałam się coraz
      bardziej a to wszystko ze strachu. I wtedy bolało bardzo.
      Przy drugim dziecku od pierwszego skurczu rozluzniałam całe ciało, myślałam o
      moim dziecku, które ściskane i wyciskane na pewno bardziej bało się odemnie... I
      bolało inaczej, jakoś mniej. Ale ten poród zakończyl się cesarką.
      Teraz powoli przygotowuję się do trzeciego porodu. Chcę rodzic naturalnie, mimo
      że wiem jak to wygląda i jak boli. Głowa do góry , będzie dobrze, i SPOKOJNIEsmile
      POZDRAWIAM
    • laurah Re: Poród bez znieczulenia 01.12.09, 19:25
      Witam,
      W sierpniu urodziłam pierwsze dziecko. Nie było nawet mowy o znieczuleniu. Poród
      wspominam jako cudowne przeżycie smile
      Pozdrawiam,
    • charlee1980 Re: Poród bez znieczulenia 01.12.09, 22:38
      W moim przypadku się nie dało,gdy dostałam oksytocyne i przebili mi
      pęcherz płodowy to ból stał się tak silny że zemdlałam, dostałam
      znieczulenie i jak doszłam do siebie to oczywiście nasłuchałam sie
      jaka to jestem mało odporna na ból, a ten ból nie da się porównać
      doniczego. Wiedziałam ze po oksytocynie ból jest silniejszy ale nie
      sądziłam że do tego stopnia.
      • margaretka04 Re: Poród bez znieczulenia 01.12.09, 23:59
        Urodziłam już 3 dzieci bez znieczulenia i teraz też nie zamierzam brać. Nie
        jestem masochistką ale miałam szybkie i lekkie porody. Każdy trwał niecałe 5
        godzin od pierwszego skurczu. Znieczulenie wzięłabym przy 1 porodzie jeżeli
        byłoby to możliwe bo od pierwszego bólu miałam bóle co 5 minut i bolało
        masakrycznie-niestety to było naście lat temu i nie było znieczuleń. Przy drugim
        porodzie do rozwarcia na 9 nie miałam ani regularnych ani bolesnych skurczy.
        zaczęłam się zwijać z bolu o 10 a o 10.25 dziecko było juz na świecie. 3 poród
        podobny-rozwarci robiło sie bez boli.
        Jeżeli miałabym długie i kilkunastogodzinne porody-na pewno chciałabym znieczulenie.
        Każda rodzi inaczej, ma inne bóle. Nigdy nie uważałam porodu za mistyczne i
        piękne przeżycie-tylko za coś co po prostu musi nastąpić. Nie wiem jak krótko
        trwa ból-to jednak jest on cholernysmile
    • tosterowa Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 12:28
      Urodziłam z zzo. Poród miałam wywoływany i szybki, zzo dostałam późno - pewnie
      dlatego mam wrażenie, że ono nie zadziałałosmile tzn zanim zaczęło na dobre działać
      zaczęły się u mnie parte. Moim zdaniem da się urodzić bez traumy bez zzo właśnie
      jeśli ma się szybki poród. Natomiast nigdy nie zdecydowałabym się rodzić w
      szpitalu, gdzie nie ma zzo - ja po pierwszym mocnym skurczu błagałam o
      znieczulenie. Nie wyobrażam sobie długiego porodu bez znieczulenia, albo, co
      gorsze, nawet bez możliwości poproszenia o nie. A wiadomo - długości porodu nie
      da się nigdy przewidzieć.

      Chciałam jeszcze napisać, że naturalne metody łagodzenia bólu naprawdę działają
      - przed porodem trochę się z nich naśmiewałam, ale prysznic (zwłaszcza on),
      oddychanie i masaże mi naprawdę pomogły.
    • liotats2105 Re: Poród bez znieczulenia 02.12.09, 13:52
      da sie wszystko przeżyć ja rodziłam bez znieczulenia i nie zaluje
      choc mialam bóle krzyzowe bardzo bola ale dałam radesmileale leazlam z
      babka na sali co miala znieczulenie to bardzo bolal ja kregoslup

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka