Witajcie,
Piszę do Was, Moje Drogie w popłochu. Jestem u schyłku 7 m-ca ciąży i
zaraziłam się ospą. Wiem, że ponoć dla Malucha ta choroba nie jest już
goroźna. Generalnie sądzę, że można tą chorobę przechodzić ciężej.... Ja
jestem baaaardzo, ale to baaaardzo osłabiona (miewam 34,2 temperatury,
solidnie mnie wysypało, ale martwi mnie inna rzecz. Otóż mam bardzo ostre,
kłujące bóle w okolicy żołądka i nerek a do tego metaliczny posmak w ustach.
Zastanawiam się, czy to skutek zaawansowania ciąży i podnoszenia się macicy,
czy może to ta ospa ???!!!!
Może ten metaliczny smak w ustach to refluks, miewam bardzo często zgagę i do
tej pory sądziłam, że to jest właśnie objaw refluksu a nie ten "metal w
gębie" - sorry za wyrażenie, ale jestem już naprawdę zmęczona

((.
Mam zbuntowanego 2 latka w domu, też z ospą, więc możecie sobie wyobrazić
jakią mam atmosferę.... Wieczna gonitwa z mazidłem na swędzenie.
BARDZO Was proszę o informację, czy miewałyście podobne objawy w ciąży, a
może w czasie ospy, może to co mam to jakiś sygnał powikłań? Martwię się o
dzidzię w brzuszku.
Ściskam i życzę ZDRÓWKA,
Rudi