Dodaj do ulubionych

permanentna grzybica :(

22.01.11, 15:22
Już mi ręce opadaja. Lekarze mi przypisują ciagle Nystatyne, czasem Pimafucin, czasem Clotrimanozolum. Nie ma to znaczenia bo 3 dni po leczeniu problem powraca. Jestem na początku 7 miesiaca. Czy do końca ciąży mam codziennie brać leki?

Bardzo bym chciała naturalnie urodzic, ale do tego musiało by mi się poprawić.

Lekarze mi tlumaczą że tak czasem jest w ciazy i przypisują kolejny lek ....

Macie może jakieś pomysły, rady? Ręce mi opadają....
Obserwuj wątek
    • annawoj Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 15:33
      mialam ten problem, jestem w 37tc i chyba 5 czy 6 razy bralam antybiotyki na grzybice...pessar udalo sie zalozyc dopiero po dwumiesiecznym leczeniu, jakims cudem miedzy grzybami...Mnie wyleczyl tylko pimafucin, nystatyne moglam sobie brac i brac, nic nie dawalo, to samo macmiror (bralas ten ostatni?)
      Uzywam lactacydu, tantum rosy, ulge przynosi tez podmywanie kefirem...niedlugo rodze, a chyba jakis grzyb sie znow przyplatal, cos czuje...
      niestety w ciazy nie da sie leczyc niczym innym, jest tylko tych kilka o podobnym skladzie do dyspozycji, wiec jak nie dziala, to sie powtarza kuracje tym samym. Moj gin mowi, ze jest jeszcze mozliwosc leczenia doustnego p-grzybiczego, jesli nic innego nie skutkuje, moze spytaj?
    • katya31 Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 20:40
      Eh ja dopiero kończę 9 tc i już jestem po pierwszej dawce Clotrimanozolum. Kobiety w ciąży w związku ze zmieniającą się florą są idealne do grzybicy ;/.
      Najgorsze jest to, że nie miałam niepokojących objawów. Jedyne co to upławy czasami bardziej gęste i białe, ale zwalałam to na luteinę dopochwową. Gdyby nie wizyta u gina wogóle bym się nie zorientowała. Po pierwszej Clotrimanozolum 500 jest już ok, dzisiaj druga w razie co.
      Jestem w I trymestrze, a tu wszędzie piszą, że nie można stosować tych globulek w I trymestrze. Lekarz mi tłumaczył, że to z powodu braku badań na ciężarnych, lek jest często stosowany, ale zawsze obawa pozostaje ;/
      • eiven264 Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 20:48
        Mój lekarz powiedział, że przynajmniej do końca 12 go tygodnia ciąży a najlepiej do 16 go nie powinno się stosować clotrimazolum. Jest bardzo dobrym i cenionym fachowcem, z długoletnią praktyką i myślę, ze wie co mówi.
    • tanera Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 20:47
      Pimafucin, gynazol, a najlepiej zrób wymaz z pochwy i będzie wiadomo na co Cie leczyć
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 23:05
        Pimafucin jest ok, pomogło, ale za kilka dni znowu.
        Gynazolu jeszcze nie stosowałam.

        Dostaję ciągle nowe opakowania Nystatyny, mogę sobie brac i brac. Wogle nie widze poprawy.

        Podobnie było z Clotrimanozolum 500. Te mniejsze dawki ktróe trzeba było dłuzej brać pomogły na dłużej. Ale ta 500 to tylko na 3 dni. Masakra.

        U mnie tez pessar, nie wiem czy to jest z tym zwiazane. Wszyscy mi mówią że nie. Nie wiem.

        Stosuje teraz probiotyk doustnie, jakieś leki homeopatyczne, zrezygnowałam z cukru (co w ciazy jest dość trudne).

        U mnie też upłały lekko białawe. Nic nie piecze, nie swedzi. Dopiero po kilku dniach zaczyna mnie coś kłuć w pessarze i wtedy wiem że infekcja się już rozwineła. Podczas leczenia przejsaje mnie kłuć koło pesaru. Póżniej znowu wydzielina i po wilku dniach znowu zaczyna kłuć. Dzwien że nic mnie nie zwędzi.

        Zastanawiam się nawet nad zmianą mleka krowiego na kozie. Podobno kozie nie jest pożywka dla drozdzy. Nie wiem czy to coś pomoże.

        Dziwi mnie że lekarze są tacy bezradni i tylko przypisują kolejną Nystatyne. Chodze już do 2. teraz wybieram sie do 3 lekarza. Może coś wymyśli.
        • kasiak37 Re: permanentna grzybica :( 22.01.11, 23:36
          a moze niech partner tez sie leczy?
          • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 23.01.11, 10:13
            hej! ja mam ciazę zagrożoną i fajne rzeczy mamy zabronione sad
            Takze nie ma możliwosci zarażenia.
    • lea-25 Re: permanentna grzybica :( 23.01.11, 12:47
      Tylko macmiror mi pomagał, mijało jak ręką odjął. Ponoć zapisywanie samej nystatyny nie ma sensu.
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 23.01.11, 13:09
        no może faktycznie lea-25 tą Nystatynę to se moge brać, ale nie widac efektów.
        Zapytam mojego gin o macmiror. Dzieki smile
    • zebra12 Re: permanentna grzybica :( 23.01.11, 15:38
      Ja też miałam grzybka. Ale nie w pochwie, tylko w ustach. Lekarz mówił, że skoro jest w ustach to i w pochwie pewnie, ale objawów nie miałam. Najgorzej było po porodzie. Dziecko miało masakrystyczna grzybicę ust. wymiotowało. Grzyb wychodził na wargi. Na dodatek korzuch grzybny nadkazał się bakteryjnie. Wciąż dawała małej leki. Po każdy karmieniu budziłam dziecko szurując szorstkim gazikiem nasączonym lekiem az do krwi. Tak kazał lekarz. W koncu uznałam, ze dziecko zaraża się ode mnie przez pierś. Lekarz mówił, że to niemożliwe. Ale odstwiłąm małą od piersi z bólem serca, bo miała tylko 6 tygodni i grzybica całkiem i bezpowrotnie minęła. U mnie też, bo mogłam w końcu zmienic leki.
      • tebacha Re: permanentna grzybica :( 23.01.11, 16:09
        Dosutnie flumycon - pomaga od razu po pierwszej dawce, wystarczą cztery tabletki, po jednej co trzy dni. Lek na receptę.
        • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 00:00
          Chciałabym się wyleczyć jak najszybciej, wiem ze zagraża to maluszkowi.
          Dobrze żeby do porodu było już wszystko dobrze. Podobo jak jest grzybica to raczej w całym organozmie. Może dlatego to miejscowe leczenie nie działa.

          Nie pomyślałam że z mlekiem mogę zarażać maluszka. Dzieki że o tym napisalyście. Mam wiekszą mobilizaję żeby to zwalczyć.

          Już 3 dni bez słodyczy i cukru. Powoli się przyzwyczaja. Podobno czasem to pomaga.
          Do tego homeopatia, bawełniana bielizna, głownie sukienki. No i durna Nystatyna do czasu kolejnej wizyty.

          W czwartek mam wizyte u nowego lekarza, może on coś wymyśli.

          Pozdrawiam was dziewczyny.
    • thorgalla Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 11:29
      A czym się wycierasz po myciu?
      Jeżeli ręcznikiem i to kilka razy tym samym to zmień na ręczniki papierowe (ostatecznie papier toaletowy).Robię tak od kilku lat i od tamtej pory nie miałam grzybicy ani razu.
    • bardzo-chce Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 11:43
      znam ten ból sad
      mam ciągle jakąś zarazę od 5 miesiąca.
      Nestaty, Pimafucin pomagały na krótko.
      ostatnio dostałam gyno peveryl i na razie jest ok.
      dAWKA UDERZENIOWA 3X150 A TERAZ BIORĘ 50 CO 2 DZIEŃ.
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 19:12
        z tymi ręcznikami to może faktycznie dobry pomysł.
        Ręczniki zmieniam raz w tygodniu. Pidzamę co 2-3 dni.
        Moze o dtego się zakażam na nowo.

        Zastanawiam sie też nad mydłem. Używam Lakcydu, może lepiej zmienić na coś delikatniejszego. Może AA z Sensitive.

        Najdziwniejsze jest to że wziałam Lactovaginal i poczułam że mi się pogarsza.
        Mimo że biorę Nystatynę to dostałam upławów. Może jakieś uczulenie??

        Mnie też to męczy mniej wiecej od 5 miesiaca. Czyli jakieś 2 miesiace z kawałkiem.
        Chciałabym żeby coś pomogło.
        • doral2 Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 19:57
          żebyście nie wiem co stosowały doustnie, nie wiem czym się smarowały, nie wiem co stosowały dopochwowo, to BEZ JEDNOCZESNEGO LECZENIA PARTNERA, możecie się leczyć do uśmiechniętej śmierci.
          tyle w temacie.
    • mozyna Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 20:30
      Spozywanie kazdego dnia jednego kubka jogurtu z bakteriami lactobacillus acidophilus pomaga zmniejszyc ryzyko wystapienia grzybicy.
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 20:47
        doral2 - pisałam juz że lekarze nam zabronili przyjemnosci sad
        takze jak najbardziej masz racje, ale nie w moim przypadku.

        jogurty jak najbardziej, codziennie naturalne od kilku miesiecy smile
        • doral2 Re: permanentna grzybica :( 24.01.11, 22:15
          to w takim razie zrób sobie posiew z antybiogramem.
          wyjdzie na co grzyb oporny, a na co wrażliwy.
          i przeleczyć się jednocześnie z partnerem, niezależnie od braku przyjemności.
          wywal wszystkie gąbki i myjki z łazienki.
          zlej wannę/prysznic octem. rób to dość regularnie.
          jeżeli masz wannę - zaprzestań moczenia się w niej. tylko szybki prysznic.
          i wietrz łazienkę. bez przerwy.
          podmywaj się wodą z octem.

          jogurty działają w żołądku, a nie w pochwie.
          nie ma połączenia między żołądkiem a pochwą. o ile mi wiadomo.
          • yuppiki Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 10:35
            nie podcieraj się ręcznikiem tylko białym papierem ręcznikowym, nie używaj w ogóle szarego papieru ani zapachowego, zadbaj o odpowiednią florę organizmu, wzmocnij swoja odporność i nie uzywaj zadnych płynów do higieny intymnej, samą wodę, codziennie zmieniaj majtki w których śpisz, a najlepiej śpij bez, wygotuj swoją pościel i bieliznę a będzie ok
    • megi110174 Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 12:45
      nie wiem jak przjmujesz te leki ale ważne jest aby wybrac je do końca. przerwanie terapi przed czasem (pomimo poprawy) grozi nawrotem. może stąd twoja permanentna grzybica?. poza tym oprocz leków p/grzybicznch powinno sie przyjmowac pałeczki kwasu melekowego (dopochwowo) przez cały czas nawet po zakończeniu terapii (to nie szkodzi a pomaga przywrócic prawidłową florę która sama dalej bedzie radzic sobie z grzybami. Czytalam także że przy tendencji do grzybicy nalezy z diety wyeliminowac proste cukry bo sa pozywka dla grzybów i przyspieszaja ich rozwój. No i higiena ale nie myj sie zwyklym mydłem bo ono ma odczyn zasadowy i niszczy prawidłowe pH. wybieraj specjalne żele do higieny intymnej (sa tez takie z dodatkami p/ grzybom). maści i kremy p/grzybicze duzo nie pomoga bo smarujesz tylko zewnętzrne czesci a grzyby sa głeboko w pochwie.
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 13:04
        może faktycznie po kuracjach tracę odporność, zero pałeczek kwasu mlekowego. Potem zarażam się z pościeli, ręcznika itp. i od nowa zabawa.

        Cukry już wyeliminowałam, co nie ukrywam jest bardzo ciezkie w ciaży. dopiero kilka dni wiec może efekty będą po dłuższym czasie. Dbam o zakwaszanie organizmu. Kazda herbatka z cytrynką jest. Czasem czosnek na kanapkę dla wzmocnienia odporności. Raz w tygodniu żurawiny.

        Co do higieny to będzie prasowanie bielizny i pidzamy przed założeniem. Mycie codziennie kabiny prysznicowej i spryskanie jej woda z octem, żeby zmienić pH.

        Do mycia stosuję Lactacyd i nie wiem moze przejde na sama wodę. Do tego zero ręczników tylko papier.

        Nie jestem w stanie zrezygnować z rajstop, bo troche zimno by było. Nawet po domku dość cieżko. Ale bielizna tylko bawełniana.

        Kurację zawsze dociągam do końca.

        Mam nadzieję że 8 miesiac ciąży będzie juz bez tej przykrej dolegliwości smile
        • megi110174 Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 13:27
          ale zakwaszaj wnetzre pochwy a nie kabine prysznicową smile. Możesz oprócz paleczek kwasu mlekowego wkładac do pochwy takie tabletki Feminelle Vagi C 9kwas askorbinowy) to tez poprawia pH. Powodzenia w każdym razie!
    • prigi Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 16:22
      kurcze, nie mogę sobie przypomnieć nazwy maści, jaką dostałam od gina na grzybicęsad
      w każdym razie jest tylko jedna dawka leku w opakowaniu, "wstrzykiwana" do wnętrza pochwy. może podpytaj się lekarza o tego typu maść, pewnie będzie wiedział o co chodzi, a ja poszukam jeszcze w internecie, może mi się przypomni.
      jedna dawka tego leku mi wystarczyła, uffff
      • prigi Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 16:31
        znalazłam smile
        lek na receptę Gynazol
        może Tobie też pomoże
        • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 25.01.11, 22:15
          dzieki dzieki, podpytam się nowego gin o ten lek.
          Lacibios Femina też stosuję, mam nadzieję że po jakimś czasie uzupełni mi florę bakteryją.
          Z tym zakwaszanie też dobry pomysł smile
    • karod Re: permanentna grzybica :( 26.01.11, 10:25
      Tu gdzie mieszkam jest dostepny krem dopochwowy, do stosowania tez w ciazy. W pierwszej ciazy uzywalam 2 razy, a teraz 3 razy (juz mam koniec 7 miesiaca). Kuracja trwa 1 tydzien i dziala, ale trzeba uwazac na bielizne, ubrania i diete. Zauwazylam, ze gdy zakladalam tez rajstopy, to zaraz mi sie pojawial grzyb.

      Lek nazywa sie GYNO-DAKTARIN, a substancja czynna miconazolenitraat, w tlum z WIKIpedii mikonazol lub mikonazolum
      • dabrowianka21 Re: permanentna grzybica :( 26.01.11, 11:32
        z tymi rajstopami to troche cieżko. Lubię takie grube babcine w ciaży.
        Ale może faktycznie po domku bede się starała bez chodzić.

        A z tymi lekami to spytam się jutro nowego gin. Zobaczymy jaki będzie mieć pomysł.
        • levoonia Re: permanentna grzybica :( 26.01.11, 15:37
          a mój lekarz po zakończeniu kuracji na grzybice zapisał globulki dopochwowe z kwasu bornego (to lek wykonywany na receptę w aptece) . Zmieniają pH i uniemożliwiają ponowny rozwój grzybicy. U mnie pomogło i od 4 miesięcy spokój ale cały czas biorę te globulki, jedną co 3 dni. Może spytaj lekarza o coś takiego,żeby uniknąć nawrotów?
          • pusza123 Re: permanentna grzybica :( 27.01.11, 17:59
            ja właśnie skończyłam brać Pimafucin. Myślicie, że w ciąży moge teraz profilaktycznie zaaplikowac sobie lactowaginal?
    • minerwamcg Re: permanentna grzybica :( 28.01.11, 00:23
      Też tak miałam. W końcu trafiłam do Krakowa do lekarza, w którego szpitalu miałam rodzić - i on zapisał mi globulki wg własnej recepty, do zrobienia w aptece. I dopiero te pomogły. Skład był nieco podobny jak macmiror, ale z innym antybiotykiem.
    • basia3008 Re: permanentna grzybica :( 28.01.11, 15:36
      ja miałam od maja do października- czyli porodu, cały czas. nie mogłam tego zwalczyć. wciąz nystatyna i gynalgin. tez mi ręce opadałysad mały się urodził ale przez to że czop mi odszedł szybciej to doszło do zakażenia wewnątrz macicznego i tydzień musiał być w szpitalu na antybiotykusad współczuję!!! wiem co przeżywasz. taka uroda ciąży
      • dabrowianka21 witamina C i Tantum Rosa 30.01.11, 13:17
        hej hej!

        Na Nystatynę już nie reaguję, zupełnie się uodporniłam. Wydaje mi sie że to błąd lekarzy ze ciagle mi to przypisują mimo że nie ma porpawy. Ostatnio już w trakcie kuracji dostałam upławy ....

        To zakwaszanie jest super. Ja dostałam tą specjalną Wit C dopochwowo i do tego Tantum Rosa (do środka i na zewnątrz). Miałam zaostrzoną infekcje, a po irygacji i tej wit C jest duzo lepiej. Mam też zapisany Clotrinamozolum i mam brac co kilka dni.

        Do tego probiotyk, ale doutnie. Na razie jest ok. Aby tak się utrzymało smile

        Dla mnie bez sensu jest ta Nystatyna i tym podobne antybiotyki. Przecież jak sie wezmie 6 opakowań, to raczej logiczne ze przestają działać.

        O higienę bardzo dbam, codziennie zmieniam pidzamke, prasuje itp. Czyszcze kabinę prysznicową codziennie roztworem z octem. Aby pomogło na dobre smile
        • srubokretka Re: witamina C i Tantum Rosa 30.01.11, 13:49
          a odstawialas CALKOWICIE cukier, slodycze, biale pieczywo? Grzybicy nie masz tylko w pochwie, tam masz tylko widoczne objawy.
          Radze zajrzec na to forum forum.gazeta.pl/forum/f,30155,Candida.html
        • basia3008 Re: witamina C i Tantum Rosa 30.01.11, 13:54
          grzyb nie jest z brudu, tylko od złej flory w pochwie. hehe. tak nie martw się nikt nie pomyśli że to przez brak higieny;P
          • dabrowianka21 Re: witamina C i Tantum Rosa 30.01.11, 14:43
            Hej!

            cukier odstawiony od ponad tygodnia dopiero, ale może już zaczyna powoli skutkować.

            a z tą higieną to nie takie głupie. Dziewczyny mi podpowiedziały że może po skonczonej kuracji dochodzi do ponownego zakażenia. Po antybiotyku (Nystatyna) flora też jest wybita wiec odporność pewnie jest zerowa na kolejną infekcję. Także po skonczonej kuracji warto sie troch pilnować z higieną i wzmocnić barierę dla grzyba przez zakwaszanie lub probiotyki.
            • dabrowianka21 nawrót :( 31.01.11, 15:59
              No niestety pomogło na kilka dni i nawrót.
              W trakcie leczenia posiewy za bardzo nie wychodzą, ale bede próbować.

              Jeden lekarz powiedział że grzyb mógł się dostać głęboko pod pessar, gdzie leki nie docieraja i powoduje to narót choroby sad Mam nadzieje że sie myli i uda mi sie przed porodem z tyego wyjsć.
              • polka.polki Re: nawrót :( 18.02.11, 13:59
                mnie nurtuje jedna kwestia, męczę się tak samo jak Ty z potworna , nawracającą grzybicą pochwy od kilku miesięcy(przed tą ciążą od wielu lat nie miałam już tego problemu), a posiew z pochwy wyszedł u mnie czysty, niczego nie wyhodowali
                jak to możliwe?
    • pumeczka Re: permanentna grzybica :( 19.02.11, 09:53
      może lactacyd płyn nie emulsja lepiej by się spradziła bo płyn bardziej kwaśny ?
      albo takie żele apteczne
      pliva fem f
      pliva fem b
      plivafemf.pl/
      plecam zrobić badania na obecność grzybów i faktycznie dieta ograniczająca cukry
      bo tak to można ciagle i ciągle coś brać bez efektów
    • halinadzida Re: permanentna grzybica :( 28.02.11, 11:03
      Hej, z tego co wiem, to pałeczki kwasu mlekowego pałeczkom kwasu mlekowego nie równe... Więc trzeba patrzeć na szczepy... nie wszystkie szczepy mają takie same właściwości... Witaminy B dobrze łykać z probiotykami i prebiotyki do tego... Lub nawet po prostu cykorię, pory wprowadzić do diety... U mnie Lacibios femina się sprawdził, podobno ma te dobre szczepy...A z tymi nawilżaczami się sama zastanawiam, jak to jest? Bo jak jest zbyt wilgotno to też niedobrze, jak za sucho też źle.... Jak to zrównoważyć...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka