Doradźcie mi,proszę.
3 mc po porodzie miałam zdiagnozowane Zapalenie tarczycy,lekarz stawiał na porodowe ale tak naprawdę nie wiadomo bo nie miałam oznaczanych hormonów przed ciążami.
Hormony miałam rozszalałe,TSH 0.003,4 razy podwyższone anty-TG i anty-TPO,za wysokie fT3 i fT4. Leków żadnych mi nie zlecono.Ogólnie poza osłabieniem czułam się ok.
Minęło 15 mc od porodu,wszystkie hormony mam super na środku normy,anty-TG w normie,anty-TPO tylko zostało podwyższone,ale i tak zmalało ponad połowę i ciągle maleje.
Biorę tylko Selen na p/c ciała.
Ostatnie USG tarczycy miałam końcem grudnia,wskazywało ona nadal na zapalenie.
Tarczyca nie powiększona.
Jestem w 12 tc,ciąża rozwija się zdrowo,zastanawiam się,kiedy wybrać się do endokrynologa,
czy może jeśli hormony są ok (oznaczam co mc) to wizyta jest zbędna?
Na grudniowej wizycie endo mówił coś o włączeniu jodu w ciąży,stosujecie jakieś dawki?
Na razie nie biorę żądnych witamin,tylko kwas foliowy,magnez+B6.
Niestety nie zdążyłam się dobrze połapać w sprawach tarczycowych,15 mc po porodzie to chyba już za późno na poporodowe zapalenie,czy jest możliwe,żeby to było Hosimoto -przy hormonach w normie?
Z góry dziękuję za pomoc