Dodaj do ulubionych

Urodziłam Piotrusia 18.08.

21.08.11, 15:58
JAk się wzięłam za mycie okien i nic się nie działo mimo pominiętych 2 dawek fenka to zaczęłam się denerwować i na tych łagodnych skurczach, które miałam standardowo zaczęłam robić szerokie przysiady. Wiele ich nie porobiłam i zaczęły odchodzić wody. Za godzinę wyjechałam do szpitala...i to był mój błąd- trzeba było jechać od razu. Jechaliśmy do CZMP - to około 50-60km, a od połowy drogi miałam już bóle parte. Mimo moich 3 próśb, żeby się zatrzymać bo muszę już urodzić małżonek twardo pruł i nie stanął. Wpadł na IP bo ja akurat miałam skurcz i zaraz wybiegła po mnie położna z wózkiem. Przelazłam. Powiedziała coś co świadczyło, że nie ma pojęcia o powadze sytuacji, więc poinformowałam, że mam bóle parte (ciężko było się wstrzymać tyle czasu od parcia odruchowego i nie całkiem było to możliwe, wiedziałam, że w pochwie już główka), a ona wiozła mnie na tym wózku z prędkością podobną do tej z jaką do szpitala wiózł mnie mąż. Każą włazić w spodniach na fotel, tylko zsunęłam, położna sprawdziła, że główka jest faktycznie w pochwie, sćiągnęły mi spodnie do końca i przy kolejnym skurczu już parłam do oporu ciesząc się, że już mogę. Małżonek wrócił tylko po torby do auta i...nie zdążył na poród. Nacięły mnie troszkę na starej bliźnie ale w dniu porodu już siadałam bez bólu. Po jakiś 3-4 godzinach po porodzie poszłam do ubikacji, zrobiłam co trzeba i zmieniłam koszulkę na swoją (nietypowa bo czarna i niektórym przypomina odrobinę sukienkę ale była bez rękawów w przeciwieństwie do koszulki szpitalnej, a gorąco było), wychodzę, a położna na sali mówi do mnie " koniec odwiedzin, niech się pani zbiera do domu" wink NA drugi dzień wiele osób z personelu pytało mnie czy już wychodzę.
Ale najważniejsze, że Piotrusiowi przez te ekscesy nic się nie stało, że badania w normie, że mimo niepodania podczas porodu antybiotyku na paciorkowca nie rozchorował się. I po 2 pełnych dobach przyjechaliśmy do domu. Mały uczy się ssać i chociaż nie jest łatwo to idzie mu coraz lepiej.
Dziękuję za czas spędzony z wami i za wasze wsparcie. Zapewne będę tu zaglądać towarzysko.
Obserwuj wątek
    • estepona Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 17:19
      Gratulacje! Kurcze, ale poród błyskawiczny smile Będziecie mieli co wspominać, emocje musiały być niezłe.
      Dużo zdrówka dla Piotrusia smile
      • m-o-n-i-k-a-82 Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 17:49
        O matko, jaki fajny poród smile i jaki ciekawy opis big_grin

        Serdecznie gratuluję!!! życzę zdrówka dla Piotrusia i szybkiego powrotu do formy dla jego Mamy smile
    • stonkaaa Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 17:47
      Gratulacje smile co za błyskawiczny poród smile
      • ewikowa Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 19:24
        GRATULUJEsmile))))))
        strasznie sie ciesze!!!!smile))))
    • hop_angel Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 20:59
      gratuluję szybkiego porodu i uściskaj mulacha smile
    • sanpja Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 21.08.11, 21:16
      Ale ci gratuluję !!! smile
      Kurcze jak chciałabym mieć lekki poród, no może nie tak szybki bo parte to bym wolała na sali porodowej dostać smile
      Ginka mówi że pójdzie szybko bo główka prawie urodzona, ale synem też ją miałam urodzoną od 19 tc a męczyłam się w 38 tc 5 godzin big_grin
    • krolowa_kier Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 22.08.11, 14:24
      No, no poród błyskawiczny, sama bym tak chciała, serio smile Super, że jesteście już w domu, i że tak szybko się to potoczyło.
      • gumkoleon Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 25.08.11, 15:19
        Ale ekspresowy poród smile super
        Też bym chciała wyglądać na odwiedzającą zaraz po porodzie wink Ja przy moim starszaku wyglądałam raczej jak widmo i tak też się czulam, chociaż też miałam niezły wynik bo zabrało mi to "tylko" 5 h hehehe wtedy myślałam, że to szybko wink
        • aleksa51 Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 25.08.11, 15:31
          Ja się śmieję, że to nagroda za tak trudną ciążę. Przy pierwszej córce od odejścia wód do porodu minęło 11 godzin z czego 3 w bólach nie do zniesienia. Przy drugiej od pierwszych skurczy ale niebolesnych około 5 godzin i gdyby nie lekarz papra, który mnie oporządzał byłoby ok. Obydwa połogi wspominam boleśnie, długie gojenie, obfite krwawienie itd.

          Ewikowa teraz rozumiem jak się mogłaś czuć mając bóle parte i nie zdjęty pessar.
          • maggieeee Re: aleksa 01.09.11, 09:21
            nie wiem czy jeszcze tu zagladasz. ja drążę kwestie pessara bo za kilka dni mam wizyte i chce podjac temat z lekarka. a wg twojego opisu porodu wydaje mi się że miałas. możesz napisać w jakich okolicznościach założony (tzn, ile szyjka, który tydzien itd.) i wogóle co ty o tym sądzisz i co mówił Twój lekrz. dzięki z góry
    • ania_jubi Re: Urodziłam Piotrusia 18.08. 02.09.11, 19:51
      Wow! Gratulacje! ale poród. Super, że tak szybko! zazdroszczęuncertain

      Dopiero mam czas na czytaniewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka