dziewczynki. juz wszystkie prawie jestescie na bezpiecznym etapie. tak bardzo bym chciala byc z Wami.
mam kryzys. plakac mi sie chce.
zaczynam 31 tydzien.
wszystko mnie boli do tego ta informacja o rozwarciu wewn 2 cm. nie wiem.mam wrazenie po tej informacji ze mam tam wielki przeciag

a dziecko zaraz wypadnie.
za tydzien wizyta. juz bym chciala zeby byla jutro. boje sie ze sie pogorszylo, a ja leze naprawde plackiem.
zaczynam wogole miec jakies dziwne mysli ze maly moze jest chory, wkrecam sobie rozne sprawy.
12tego mam ostatnie prenatalne i tez sie boje.
stapam wariactwu po pietach....
mialyscie takie momenty? zle mi