Dodaj do ulubionych

no to i ja sie pochwale ;)

31.05.04, 23:39
Mlody jest juz od 10 dni na swiecie smile. Wymiary 54/3400. Zdrowy mimo, ze
mamusia w ciazy sie nie rozpieszczala, nie histeryzowala i jadla wszytko wink.
Bylo cc tak jak chcialam, ale 4 dni przed planowanym terminem, bo w nocy
zlapaly mnie skurcze (relacjonowalam na forum).
Czujemy sie dobrze, choc moja psychika troche siada... ale to juz inny temat.
W sobote na wadze bylo -11kg smile))))))))))))))))))), a to dopiero 8 doba!
Ide w kimono, bo w nocy znow ciezka orka wink.

Sciskam,
KaGS i KASz.
Obserwuj wątek
    • 78monika Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 08:18
      Gratulacje dla Ciebie i Mlodego smile Przeczytalam Twoja relacje na forum z cc
      i.... tylko mnie utwierdzilas w slusznosci mojego wyboru !!
      Pozdrawiam,
      m.
    • larenata Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 10:22
      Gratulacje, niech zdrowo rośnie!!
      Renata
    • isma Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 11:01
      Gratulacje, Kags, pamietam Cie z forum z czasow, kiedy mialas sporo obaw - ale
      widze, ze twardo walczysz w swojej nowej sytuacji wink)). Tak trzymac!
    • kags dzieki :) 01.06.04, 12:42
      obaw mam caly czas wiele, macierzynstwo to ciezki kawalek chleba wink. nigdy nie
      czulam, ze jestem dobrym materialem na matke, ale staram sie.
      w sprawie cc, a wlasciwie cale ciazy, heh calego zycia, trzeba podchodzic ze
      zdrowym rozsadkiem - nic na sile. jezeli czujecie, ze naturalny porod to
      kosmos, obawiacie sie swoich rekacji w trakcie i po, to walczcie o swoje.
      pewnie, ze wcale nie jest latwo, bo boli tak, ze odechciewa sie ruszac,
      wyprozniac itd., ale z dnia na dzien jest co raz lepiej.

      sciskam,
      KaGS.
    • tupelo Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 13:11
      Gratulacje dla Mamy!!!
      Jezu, juz -11 kg?! Ja na razie -6!
      Monika i tygodniowa Zosia
    • werata Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 13:12
      Gratulacje od zazdrośnicy!
      Ja też chcę, ja też!
      smile
      trzymaj się kags razem z kasz wink
    • atlantis75 Kags :) 01.06.04, 13:37
      kags napisała:
      > Mlody jest juz od 10 dni na swiecie smile. Wymiary 54/3400.

      Jejku smile Gratuluję!!! Trzymaj się ciepło, ze wszystkim sobie poradzisz, nie stresuj się
      niepotrzebnie - dla swojego malca i tak jesteś najlepszą Mamą na świecie! smile))
      Łezka w oku się zakrąciła... taki mam dziś dzień. Cieszę się, że wszystko poszło
      dobrze.
      Pozdrawiam. Atlantis w 17 tc



      Zdrowy mimo, ze
      > mamusia w ciazy sie nie rozpieszczala, nie histeryzowala i jadla wszytko wink.
      > Bylo cc tak jak chcialam, ale 4 dni przed planowanym terminem, bo w nocy
      > zlapaly mnie skurcze (relacjonowalam na forum).
      > Czujemy sie dobrze, choc moja psychika troche siada... ale to juz inny temat.
      > W sobote na wadze bylo -11kg smile))))))))))))))))))), a to dopiero 8 doba!
      > Ide w kimono, bo w nocy znow ciezka orka wink.
      >
      > Sciskam,
      > KaGS i KASz.
      • maliniaq Re: do kags :) 01.06.04, 14:03
        Hej, kags, grrrrratuluję serdecznie! Mnie czeka to samo co Ciebie za jakieś 2
        tygodnie od dziś. Jak będziesz miała chwilkę czasu to napisz coś więcej o cc.
        Ja też będę mieć cesarkę "na zyczenie" (tzn. na razie jest poprzeczne ułożenie
        wskazaniem do cc, ale to się przecież może zmienić w każdej chwili). Który
        moment (okres porodu/połogu)wspominasz najgorzej? Ile czasu bolało Cię po
        cięciu? No i czy leki p/bólowe działają? Napisz wszystko, bo umrę ze strachu i
        z ciekawości. Jeszcze raz gratuluję, zazdroszczę jak nie wiem co i czekam na
        zdjęcia Młodego (jak ma na imię?). Pozdrawiam. Agnieszka i 36 tygodniowy Adaś.
        • kags cc 02.06.04, 11:42
          troche juz pisalam o moim cc, podaje linka
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12991729&a=13030723
          sama operacja wlasciwie ok, denerwowalo mnie ze zzo "likwiduje" bol, ale dotyk
          nadal sie czuje, ta wiec jodynowanie i jazda skalpelem sa odczuwalne...
          wyjmowanie dziecka, pozniej lozyska, czyszczenie macicy raczej nalezalo do malo
          przyjemnych doznan, ale tak jak mowie - bez bolu. z nerwow na stole zlapaly
          mnie odruchy wymiotne i poprosilam o cos "podespanie". otumanilo mnie troche,
          tak jakbym wszystko widziala w zwolnionym tempie, ale nadal mialam pelna
          swiadomosc.
          okropne bylo przekladanie z lozka na lozko, chociaz nie bolalo, to jednak
          paskudne uczucie zdrewnialych nog, w dotyku byly jak z gabki wink. jestem bylym
          sportowcem i taka niemoc byla okropna.
          na sali poporodowej dostaje sie glukoze, sole fizjologiczne, oksytocyne. nie
          pozwalaja pic. jak zaczelo schodzic ze mnie znieczulenie to dostalam
          koszmarnych drgawek i czulam jak mi wyskakuja hemoroidy... bleee!!!
          podczas podawania oksytocyny czulam delikatne skurcze macicy, jakby babelki -
          bezbolesne wink.
          podawali nam srodki przeciwbolowe w zastrzykach, wlasciwie bez jakis strasznych
          ograniczen. w domu w zwiazku z przeziebieniem lykalam apap.
          na sali ogolnej dali jeszcze pospac, ok. 14.00 zwleklam sie pod prysznic, a ok.
          17 - 18 dostalam Mlodego juz do wlasnej "obrobki".
          wstawanie z lozka bylo okropne, mimo srodkow przeciwbolowych. dyskomfort i
          strach, ze wszystko w srodku sie porozrywa. krwawienia nie mialam jakiegos
          gigantycznego, ale te podpachy - brrr!!!
          piersi, karmienie - poczatki dosyc bolesne, bo piersi jak ze stali, drazliwe
          brodawki, a maly starsznie zarloczny. do tego estetyka wink - jak z jednej ssal,
          to z drugiej ciurkiem wyciekal pokarm. mialam i mam nadal watpliwosci co do
          karmienia piersia, ale jest to najlepsze dla dziecka, wiec nie prostestuje...
          teraz nie odczuwam jakos strasznie pologu. dzisiaj znowu zaczelam krwawic i
          troche się tym martwie. zobaczymy co dalej.
          a, bol taki dokuczliwy, powodujacy niemoc, to chyba ze 3 dni i wtedy jak
          przestawaly dzialac srodki p.bolowe. najgorzej przy wstawaniu, najlepiej sporo
          chodzic. pozniej tez boli, ale zupelnie inaczej. bola tez nogi, ramiona, plecy.
          przy przekrecaniu sie czulam jak strzykaja mi kregi w odcinku ledzwiowym, jak w
          miednicy wszystko sie "uklada". zaskoczeniem tez byly dla mnie trudnosci z
          oddychaniem. nie wiem czy tez tak macie pod koniec ciazy, ale ja mialam, bardzo
          plytki oddech, przy probie glebszego - zatykanie... po cc jest to jeszcze
          bardziej dokuczliwe.
          teraz najbardzij dokucza mi... ZMECZENIE... no i pochlipuje sobie czasem.
          jezel macie jakies bardziej szczegolowe pytania walcie smialo wink. ja tam nie
          owijam w bawelne wink))

          Pozdrawiam,
          KaGS.
          • atlantis75 Pytanka 02.06.04, 14:04
            kags napisała:
            > jezel macie jakies bardziej szczegolowe pytania walcie smialo wink. ja tam nie
            owijam w bawelne wink))

            No tak smile
            Kags, mam pytatnie: jak to możliwe, że po cc wyskoczyły Ci hemoroidy? Myślałam, że
            to "prezent" po parciu podczas naturalnego porodu, ale może za mało wiem smile
            Kolejna sprawa z karmieniem. Mam podobny stosunek do Twojego (wzdrygam sią na
            samą myśl, jedank pewnie dla dobra dziecka...), jak sobie z tym radzisz? Tzn. czy jest
            duży problem z wyciekaniem pokarmu itp. Pytam z pozycji laika, stąd może naiwność
            tych pytań. Co do krwawienia, to krwawisz z rany po cc? I o co chodziło z tymi
            "podpachami", po co podpaski? Jeżeli dobrze zrozumiałam.
            Kończ, bo nie chcę za bardzo przeszkadzać wink
            Trzymaj się ciepło, popłakuj jak trzeba, a jak nie przyniesie ulgi, to się wyrycz. A co!
            Mamy się tylko uśmiechać? wink
            Pozdrawiam. Atlantis
            • kags Re: Pytanka 02.06.04, 14:52
              no wlasnie - hemoroidy... gdzies na dwa dni przed porodem zaczelam czuc
              dyskomfort w pupie... kupilam sobie czopki, choc nie bylam pewna czy to jest na
              100% to, bo nigdy wczesniej nie mialam. pozniej na izbie przyjec pytali mnie
              czy mialam hemoroidy, powiedzialam, ze cos mnie zaczelo tam uwierac i
              powiedzieli, ze to przez ucisk Malego. szczerze mowiac myslalam, ze po cc tej
              niespodzianki miec nie bede... no ale zycie jednak zaskakuje wink. w domu
              zaczelam uzywac czopkow (Preparation-H czy jakos tak) i po dwoch dniach
              przeszlo i mam nadzieje ze "to se ne wrati" wink.
              karmienie piersia - moj ukochany zachwyca sie tym, a dla mnie... coz, jestesmy
              ssakami wink. z dnia na dzien pokarmu wycieka co raz mniej, mysle, ze ilosc sie
              dostosowuje do potrzeb dziecka. natomiast dzisiaj nowa niespodzianka - jak
              Mlody ssal i na poczatku wypuscil brodawke, to bylo takie cisnienie, ze dostal
              po oczach wink. z wyciekaniem jest jeszcze tak, ze podczas cieplych prysznicow
              tez wycieka. zastanawiam sie jak bedziemy sie sexic z tymi moimi mlecznymi
              bimbalami...
              jakos sobie radze z tym karmieniem, nie powiem, jest to calkiem wygodne,
              dzisiaj nawet sie zdrzemnelam w trakcie. mysle, ze przygotowywanie butelki 2 -
              3 razy w nocy moglo by byc bardziej upierdliwe, a ze jestem leniwa, to latwiej
              sobie wmowilam karmienie piersia wink. oczywiscie presja otoczenia - "jak to nie
              chcesz karmic piersia?!". moj niemaz wychodzil z siebie jak o tym slyszal, a po
              porodzie to juz mi tak trul dupe... to samo nietesciowa - chodzaca
              encyklopedia... wrrr! troche sie obawiam oczywiscie o jakosc moich piersionow
              jak juz skoncze karmienie, bo wczesniej mialam fajy biuscik...
              natomiast nie ma mowy o zadnym karmieniu na spacerach czy tez w supermarkecie -
              NIE, NIE, NIEEE!!!
              krwawienie - cos na wzor okresu, ktory trwa i trwa... "podpachy" - niecierpie,
              bo zawsze uzywalam tamponow. dzisiaj jest 12 dzien po cc i nie powinno juz byc
              krwistych odchodow, tylko brunatne lub brazowe tak jak pd koniec okresu, a ja
              nadal mam mocno czerwone.
              rana juz sie wlasciwie zagoila. myje ja dwa razy dziennie, normalnie pod
              prysznicem, osuszam recznikiem, strupki juz odchodza. wyglada to znosnie,
              chociaz bedzie widac, bo nie mam dosyc skape owloscienie i nawet gdybym
              zapuscila tam jakis busz, to i tak nie zasloni blizny... jednak wole blizne niz
              cokolwiek innego w moim kroczu wink.
              chyba odpowiedzialam na wszytko. jakbys jeszcze miala jakies pytania, to
              pytaj smile)).

              sciskam,
              KaGS.
              • atlantis75 Re: Pytanka 02.06.04, 15:50
                kags napisała:
                > no wlasnie - hemoroidy... gdzies na dwa dni przed porodem zaczelam czuc
                > dyskomfort w pupie (... ) no ale zycie jednak zaskakuje winkmam nadzieje ze "to se ne
                wrati" wink

                Trochę jestem przerażona, jak sobię pomyślę, że mogłabym mieć hemoroidy. Ale
                coź, to tylko d... wink Jak powiedziała moja koleżanka, która po naturalnym nabawiła się
                takich niespodzianek w tym miejscu, że leczyła to potem pół roku...


                > karmienie piersia - moj ukochany zachwyca sie tym, a dla mnie... coz, jestesmy
                > ssakami wink

                I tak samo uważam. Pewnie będę karmić, ale boję się i czuję na samą myśl pewien
                dyskomfort. Oby poszło gładko smile


                > krwawienie - cos na wzor okresu, ktory trwa i trwa... "podpachy" - niecierpie,
                > bo zawsze uzywalam tamponow. dzisiaj jest 12 dzien po cc i nie powinno juz byc
                > krwistych odchodow, tylko brunatne lub brazowe tak jak pd koniec okresu, a ja
                > nadal mam mocno czerwone.

                Dziś to mam taki dzień, że jak sobie o tym wszystkim pomyślę, to chciałabym coś
                rozwalić wink Ten potop, to chyba zemsta pani @ za 9 miesięczną absencję wink


                >... jednak wole blizne niz cokolwiek innego w moim kroczu wink.

                Też się nad tym zastanawiam, ale szrze mówiąc, nie wiem, jak sobie ten poród
                zaplanować smile Na pewno zzo, a reszta... Cóż, dobrze, że z Tobą można szczerze i
                otwarcie na tem temat porozmawiać. Wiesz o co mi chodzi... obolałe, obwisłe i
                ponacinane krocze. Brr... Jak ja to przeżyję?


                > chyba odpowiedzialam na wszytko. jakbys jeszcze miala jakies pytania, to
                > pytaj smile)).

                O.K. Na dziś to wszystkie pytania, bo usiłuję pracować wink Dziękuję Ci bardzo za
                otwartość i szerość. To jest cenne. Uściski! Atlantis smile
                • kags Re: Pytanka 03.06.04, 10:23
                  Ciesze sie, ze troche Ci pomoglam smile.
                  Wiesz, ja tez do konca nie wiedzialam jak bede rodzic, ale to nie ze wzgledu na
                  to ze nie wiedzialam jak chce (bo o to cc wlczylam prawie cala ciaze), tylko
                  moj gin wyjechal, a skurcze zlapaly mnie na 4 dni przed umowiona data...
                  Szczerze mowiac jechalam do szpitala jak na sciecie i wyobrazalam sobie jak
                  bede cierpiec przez kilkanascie godzin w trakcie porodu naturalnego ze
                  wszystkimi jego atrakcjami. Cale szczescie w szpitalu wszystko sie wyjasnilo,
                  moj gin przyslal swojego "wtajemniczonego" kolege. Niestety cena byla juz nie
                  po znajomosci sad...
                  Koncze, bo w domu kupa roboty wink.

                  Sciskam i zycze duuuzo zdrowka smile
                  KaGS.
                  • isma Re: Pytanka 03.06.04, 12:32
                    Dziewczyny,
                    co do tego krwawienia, Kags, to duza czesc popularnych srodkow przeciwbolowych
                    zwieksza krawawienie (kazde) - wiec moze to rezultat tego apapu.

                    Atlantis - nie musi obwisac! U nas, hm, jak by to powiedziec, jakos tak nawet
                    po zszyciu jakby rozmiar sie zmniejszyl... Uczciwie powiem, ze Miniatura wazyla
                    2890, wiec nie byla z tych sloniowatych dzieci, ale w koncu ja tez przed ciaza
                    wazylam 40 kg (teraz, po 22 miesiacach od porodu, waze 44).
                    • kags Re: Pytanka 03.06.04, 12:46
                      o! dobrze wiedziec o tym apapie! chociaz juz nie biore, a nadal krwawie...
                      nieco mniej, ale jednak. dzisiaj wysylam do mojego gina niemeza wiec
                      sie "wywie" conieco wink.
                      z tym "mniejszym rozmiarem" to czasem wlasnie tak bywa. moja znajoma tak zszyli
                      przy pierwszym dziecku, ze kolejne dwa juz rodzila przez cc i smieje sie ze
                      prawie przywrocili jej dziewictwo wink. tak wiec roznie to bywa, a ja wolalam
                      dmuchac na zimne (chociaz podkreslam, ze to nie byl jedyny powod mojej decyzji).

                      mi do "zrzutu" zostalo jeszcze 5kg. to akurat pryszcz, bardziej martwi to, ze
                      troche sflaczalam wink, ale i z tym dam sobie rade smile)).

                      pozdrawiam,
                      KaGS.
                      • isma Re: Pytanka 03.06.04, 14:03
                        Ale ten mniejszy rozmiar, to bardzo mile jest wink)).

                        No, ja w szczytowej fazie swojej diety eliminacyjnej z racji alergii karmionego
                        piersia dzieciecia wazylam 37 kg, tak, ze zafundowalam sobie niezle jo-jo. Ale
                        mimo wszystko flakow brak wink)) Gora oliwa spozywcza do smarowania cialka!
                        • kags Re: Pytanka 03.06.04, 14:16
                          37kg?! niezle!!! ja w szczycie przedciazowej formy wazylam 47kg przy wzroscie
                          173cm i nawet mialam jakies tam piersi wink teraz uwazam, ze powinnam wazyc ok.
                          52kg i bedzie ok. swoje "flaki" tez smaruje oliwa z oliwek wink no i zaczynam
                          cwiczyc oddechem miesnie brzucha. reszta musi poczekac, choc i tak sporo musze
                          sie naskakac przy Mlodym. pod koniec czerwca pewnie wyjedziemy na tydzien na
                          nasze ranczo wiec i na rowerku mam zamiar pojezdzic (ostroznie, bo ja raczej
                          jestem zwolenniczka ostrych jazd wink).

                          co do alergii, to bardzo sie obawiam. wlasciwie przerazaja mnie te wszystkie
                          kolki, zaparcia, gazy... od dwoch dni jem po 5 truskawek dziennie i tfuuuu,
                          tfuuuuuu na razie zadnych reakcji i oby tak zostalo smile)).

                          pozdrawiam,
                          KaGS.
                          • isma Re: Pytanka 03.06.04, 15:10
                            No tak, Kags, ale ja mam metr piecdziesiat wink)).
                            O alegie sie nie martw na zapas - u nas to juz trzecie pokolenie, wiec dziwne
                            by bylo, gdyby Miniatura jej uniknela ;-(((.
    • jagoda1977 Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 14:11
      No to gratulację.Moje małe już nie jest wcale takie małe, na ostatniej wizycie
      gin powiedział,że kawał niemowlaka z niego .Tak więc ja chyba też zapłacę
      sobie za cc i już.Nie chcę rodzić doby,chcę cesarkę!Pozdrawiam.
      jagoda i 35 tyg. niespodziewanka
    • gandzia4 Re: no to i ja sie pochwale ;) 01.06.04, 18:27
      No to gratulacjesmile)) Trzymajcie się zdrowo.
    • milunia5 Re: no to i ja sie pochwale ;) 03.06.04, 10:13
      a ja Wam powiem, że przeraża mnie to co przeżywacie po cc. Urodziłam 2 dzieci
      naturalnie (córka - młodsze) ważyła 5350 i była 61 cm długa. Owszem, bolało
      rodzenie, ale 2 godz. po porodzie wstałam z łóżka i NORMALNIE funkcjonowałam.
      Poza tym po cc dłużej zwija się macica i długo wygląda się jak w 5 miesiącu.
      Poza tym przeczytajcie sobie na czym polega cc i wtedy dopiero decydujcie. Nie
      zależnie od Waszej decyzji życzę Wam wszystkim zadowolenia z momentu przyjścia
      na świat Waszego maluszka. Cholera, nie wykluczone, że niedługo ja też będę
      miała dreszcze przed porodem.
      • kags Re: no to i ja sie pochwale ;) 03.06.04, 10:35
        coz, u mnie juz po i tak jak Ty nie wyobrazasz sobie cc, tak ja siebie i porodu
        naturalnego wink.
        brzuch? hmmm... w ciazy przytylam ok. 18kg, ale jestem wysoka osoba, w 8 dobie
        na wadze bylo -11kg, dzisiaj 13 doba -13kg... brzucha juz prawie nie widac,
        zaczynam miescic sie w rzeczy sprzed ciazy. owszem brzuch nie wyglada jak
        wczesniej, bo jako ex sportowiec moglam sie pochwalic "kaloryferem", ale
        wszystko jest na dobrej drodze. a brzuchy po naturalnym tez nie wygladaja jak
        wczesniej wiec... ech, nie tylko przeciez brzuchy wink))
        Corci o takich rozmiarach gratuluje smile.

        decyzja jak rodzic oczywiscie nie moze byc podjeta ot tak sobie. sporo
        dyskutowalam z moim lekarzem, wyjasnil mi wszystko i bron boze nie namawial,
        nie wchodzila tez w gre kasa... no i mialam na decyzje przeciez az 9
        miesiecy wink.

        mnie cieszy to, ze kobieta moze decydowac, chociaz niestety nadal wiaze sie to
        z formalnosciami "z raczki do raczki"...
        Pozrawiam,
        KaGS.
        • bei Podziwiam Cię! 03.06.04, 11:13
          Wzięłas sprawy w swoje ręcesmilesmile
          Masz rację- to jest dobra motywacja- bo ja tak chcę....
          Ja rodziłam już 2 razy...teraz też chciałabym naturalnie- myśle, że dam sobie
          rade....po tamtych ciążach miałam ładną figurę- jeszcze teraz mi dziewczyny
          zazdroszczą- 170 i 49 kg wagi- 14 tc ...i "tam...w tym miejscu" moje mieśnie
          sprawowały sie dobrzesmile- lekarze gin nie mogli uwierzyć, że rodziłam dołemsmilesmile
          Myślę..że to kwestia predyspozycji genetycznych....i ćwiczeńsmilesmilesmile Pozdrawiam
          Cie dzielna Mamo i Twojego synka....smile Good Luck!!!!!!!
          • kags Re: Podziwiam Cię! 03.06.04, 12:37
            no to mnie zawstydzilas tym podziwianiem... dla wielu mam poszlam na latwizne,
            moze i jestem "niedorobiona" kobieta, bo nie chcialam w pelni doswiadczac
            swojej kobiecosci wink.
            to moje cc widze troche jak operacje uszu, powiekszenie biustu czy odessanie
            tluszczyku - czyli cos z medycyny estetycznej wink. a ile kobiet marzy o takich
            zabiegach??? czy to jest zle, ze chcemy czuc sie atrakcyjne i szczesliwe? tak
            jak pisalam juz wczesniej, gdyby zmuszono mnie do rodzenia naturalnego
            prawdopodobnie zrobiono by mi tym wielka krzywde na psychice. cale szczescie
            udalo sie smile.

            gratuluje figury i wszytkiego "wporzo" TAM smile.
            zycze udanego porodu i zdrowej dzidzi, oraz scenariusza po Twojej mysli, bo to
            bardzo wazne smile.

            sciskam,
            KaGS.
            • fasolka31 Re: Podziwiam Cię! 03.06.04, 14:44
              Gratuluję dzieciątka!

              Chyba jestem starej daty, ale napiszcie mi proszę po co się smaruje brzuch
              oliwą z oliwek (taką zwykłą?) jakie to ma działanie, jesli w ogóle ma?
              Hejka
              • bei Re: Podziwiam Cię! 03.06.04, 15:07
                ...wazne jest- by skórę nawilżać...i masowac...oliwa z oliwek- pewnie nie ma
                sztuczności źle wpływajacej na maluszka..nie ma w niej chemii....ale można
                wziać oliwkę dla maluszków ze sprawdzonej firmy.....też nie zaszkodzisz....a
                pomożesz skórze- by sie nie defasonowałasmile
              • bei Re: Podziwiam Cię! 03.06.04, 15:11
                nie tylko brzuszek smaruj....wszędzie tam...gdzie skóra jest narażona na
                rozciaganie...udka...pośladki...brzuszek...piersi....
                • bei Kags!! 03.06.04, 15:18
                  Zrobiłaś dużo- oszczędziłas stresu sobie- a przy tym i maluszkowi- jemu strach
                  Mamy udziela sie...no i przyszedł na świat w lepszej kondycji- nie
                  przyduszonysmilesmile...nie ścisnięty...luziksmilesmile bez ekstremysmilesmile Wiesz....pomimo,
                  że to operacja...to Ty tez miałaś pewien komfort- juz nie mówię o
                  psychicznym....tylko i fizyczny- mogłaś usiaśc cała pupciąsmilesmile...Rany po cc
                  moich koleżanek goiły się szybciej- niz moje smilesmile - pewnie dlatego..ze w
                  lepszym miejscu...i nie narażonym tak na wysiłek.... jestes odważna- bo wiele
                  dziewczyn- na Twoim miejscu- gdyby miało do wyboru- stchórzyłyby...ja chyba
                  też...wiesz...poród- to takie nieodwołalne...zaczyna sie..i nie mamay wpływu -
                  tzn mamy...tylko nie chcemy miećsmilesmile pozdrawki...wypoczywaj....ciekawi mnie-
                  co trenujesz....smile
                  • kags Re: Kags!! 04.06.04, 12:07
                    z tym porodem tez tak myslalam, lepiej miec bol brzucha niz bol (*) wink i
                    latwiej o utrzymanie higieny przy takiej ranie.
                    oczywiscie duze znaczenie miala kondycja dziecka, w sumie to najbardziej
                    przekonalo mojego niemeza.

                    a w zamierzchlych czasach biegalam przez plotki...

                    sciskam,
                    KaGS.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka