rybka789
27.02.12, 23:06
Witam.
opowiem Wam co mi się zdarzyło w państwowym szpitalu na wizycie kontrolnej. Wchodzę do gina i mówię, że pracuje, mam dużo obowiązków i czuje lekkie przemęczenie i proszę czy nie mógłby mi wypisać 2 tyg zwolnienia...
On na to, że szkoda na to czasu i będę miała szanse jeszcze w życiu popracować i mach zwolnieni na miesiąc.
Chce na dwa tyg bo w miedzy czasie mam spotkanie i muszę się na nim stawić.
I jak tu się nie dziwić ze kobiety w ciąży giną na długich miesięcznych zwolnieniach które ciągną bez końca do rozwiązania...
Beznadzieja. Koniec końców, nie jestem na zwolnieniu, nie odpoczywam i pracuje dalej....
Czemu oni nie robią tak jak my chcemy , tylko jak im się wydaje będzie lepiej.
To nie jest moja pierwsza ciąża i nie mam już 20 lat....
Rybka