asia-fb Re: Chce rodzic naturalnie 16.03.12, 00:06 (nie chce mi się wpisywać raz jeszcze wrażeń, więc kopiuję swój wpis z innego forum. Powodzenia) W połowie maja urodziłam drugą córeczkę. Pierwszy poród poszedł ekspresem, więc nastawiałam się że i z drugą panną pójdzie szybko. I faktycznie. Rano miałam umówioną wizytę, doktor po badaniu stwierdził że 'coś się zaczyna dziać' i zalecił żeby po południu wpaść do szpitala na kontrolne KTG. Ok, zawieźliśmy z mężem starszą córkę do dziadków, spakowana torba w bagażniku, podjechaliśmy na izbę przyjęć. Była mniej więcej godz. 17. Ktg wykazało, że w zasadzie coś się dzieje, rozwarcie na jakieś dwa palce, ok, wierzę na słowo, nic nie boli. Pani położna zastanawiała się przez dobre półtorej godziny, czy nas jednak nie puścić na dłuższą chwilę do domu, ale ponieważ było to piątkowe popołudnie, a ulice Wrocławia lubią się korkować to jednak aby oszczędzić sobie nadprogramowych wrażeń pozostaliśmy w szpitalu Godzina 20, rozwarcie postępuje, nadal nic nie boli, acz skurcze się pojawiły, owszem. Pod postacią 'stawiającego się brzucha'. Sprawdziliśmy na ile są one regularne, otóż książkowe 30 sek skurczu i półtorej minuty przerwy. Nadal nic nie boli. Aha- cały czas mogłam sobie chodzić, skakać na piłce, siedzieć pod prysznicem, ktg dało się zrobić na stojąco przy łóżku. Godzinę później do sali zajrzał nowy pan doktor, orzekł że wprawdzie rozwarcie jest na 8 cm, ale 'pani jeszcze nie rodzi, pani się za bardzo uśmiecha'. No fakt, nic nie boli, można se pożartować I złożył propozycję nie do odrzucenia: przebijamy pęcherz. Na co ja mu że mowy nie ma. Pan doktor ponowił sugestię, ale byłam twarda. Głos wewnętrzny mi mówił, że to nie ma sensu, ładnie się wszystko w swoim tempie rozkręca to po co przyspieszać. Pan doktor coś tam pomarudził, że tak to ja może po północy urodzę i sobie poszedł. Koło godziny 22 skurcze zaczęły być odczuwalne, acz nie jakoś masakrycznie. Ot, trochę pobolało i przestawało, ale był to już najwyższy czas na przećwiczenie/ skonsultowanie pozycji do porodu. Łóżko i pozycja na wznak odpadła w przedbiegach. Na stołeczku (takim bardzo klasycznym, na jakim rodziły nasze praprapraprababki) było imho niewygodnie. W klęku też niewygodnie. Najfajniej stało mi się przy łóżku. Pęcherz pękł sam kwadrans po dziesiątej, niecałe dwadzieścia minut później Malutka była już na świecie, 3400 g i 57 cm. Położna chroniła krocze, największym problemem było dla mnie wstrzymać się z akcją w momencie rodzenia się główki. Ale jakoś się udało, a w nagrodę tyłek cały Żadnych nacięć, bez pęknięć, bez otarć, miodzio jednym słowem. Przy starszej córce niestety krocze trochę popękało (ale bez nacięcia!) i mam porównanie. Wniosek: warto się tę chwilę przemęczyć i jak położna mówi żeby nie przeć to faktycznie nie przeć. Trudne, ale do zrealizowania BTW mam wrażenie że położne i lekarze obecni na tym dyżurze jakieś zakłady sobie robili z wyżej podpisaną w roli głównej. Stan krocza po porodzie oceniła dwuosobowa komisja, a z rozmów w tle wynikało, że ktoś tam zakład przegrał i ciacho wszystkim stawia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
meiying Re: Chce rodzic naturalnie 16.03.12, 22:31 uważam że poród to indywidualna sprawa, sama przed porodem czytałam dużo na ten temat, wiedziałam że 1 będzie trwał godzinami że będzie skakanie na piłce prysznic i td. Otóż w moim przypadku poród nastąpił mozna powiedzieć natychmiast 2h od pojawienia sie pierwszych skurczów wyszedł na świat nowy człowieczek. Pierwsze skórcze były od razu co 5 min, gdy dojechalam do szpitala po 1,5h pełne rozwarcie, ból hhhhmmm do przezycia skórcze nie trawają w nieskończonośc są pzrerwy i to daje siłe, samo urodzenie to był moment kilka parć, nie byłam nacinana, pękłam , można pwiedzieć że w fazie parcia nie czułam bólu, to było jak zatwardzenie hehehehh . W ciąży dużo chodziłam na basen, na spacery nie wiem czy to miało jakieś znaczenie, pewnie nie, nie ćwiczyłam też żadnych oddechów czy mięśni. "Polecam" poród naturalny, chodz wiem że są cieżkie przypadki ale nie należy się od razu nastawiać na znieczulenia i inne bo sie czytało że to straszny ból, dla mnie nie był Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Chce rodzic naturalnie 18.03.12, 15:36 To co chcesz teraz to jedno a co się wydarzy to inna sprawa. Też myślałam o porodzie siłami natury /choć mogłam miec planowaną cesarkę/ do momentu bóli porodowych. Wtedy klęłam na czym świat stoi, że od razu nie miałam cesaki, a na ból jesten odporna, znieczulenie nie wiele dało, więc przygotuj się na wszystko bo wszystko może się zarzyć. Ja sensu bólu porodowego nie znalazłam, ale wiem, że bywa różnie. Najważniejsze To nie wariować z powodu cc, jeżeli jest konieczne, w końcu nie ważne jak się rodzi, ważne, że na świat przychodzi nowe życie. Życzę, żeby Twój poród przebiegła jak najszybciej i najbezboleśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Chce rodzic naturalnie 20.03.12, 06:53 Do autorki watku, super, ze chcesz naturalnie, ze o tym czytasz, ale uwazam, ze i wiedza na temat innego scenariusza potrzebna. Choc wydaje mi sie, ze ja rowniez zglebiasz Jedyne co - nic na sile, wiadomo, ze jak sie okaze "w praniu" ze dziecko zagrozone, to sie ratuje dziecko, a nie realizuje plan mamy No ale to tez pewnie bierzesz pod uwage. Co do bolu... hmmm, jak to juz wiele osob napisalo, kazda inna, genetyka i inne sprawy graja role. Jedna moja znajoma czekala na bole i sie nie doczekala wcale, a dziecko urodzila. Szybko (pierwsze). Ja pierwszego syna "rodzilam" od srody - kiedy to zaczal sie dobijac na swiat, dwa razy mnie odsylano do domu, bo za male rozwarcie - az do niedzieli pozna noca. I w ruch poszly kleszcze niestety, bo pomimo ZZO, a wczesniej gazu, po prostu nie mialam sily i w ogole nie czulam zadnych skurczy. Drugi synek od 7 rano do 2 po poludniu, parte 6 minut i tylko dlatego, ze sie ramionko zakleszczylo, bo byloby szybciej. Porod wylacznie na gazie, ale za to jakim od jakiejs 12:30 NIC, ale to nic nie pamietam. To tak a propos pytania sie o pozwolenie na naciecie (pewnie bym odpowiedziala - po porodzie ) Przy ewentualnym trzecim nie mam pojecia jak bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
aadelina Re: Chce rodzic naturalnie 23.03.12, 21:42 Jestem krótkowidzem więc teoretycznie kwalifikuję się do CC, jednak taką opcję wykluczam. Chyba musiałoby się dziac juz coś naprawde zlego, żebym wyraziła na to zgodę. Jestem po 2 operacjach, brzuch pocięty w kilku miejscach, dokuczają bóle spowodowane zrostami. Wybrałam szpital, który kładzie duży nacisk na porody siłami natury, cieć cesarskich przeprowadzają mało. Odpowiedz Link Zgłoś